czwartek, 28 sierpnia 2014

'Przez taniec do serca' Rozdział 5, prolog ~ KONIEC ♥

Bardzo przepraszam, że takie króciutkie, ale ostatnio coś nie jestem sobą.. Bardzo Was przepraszam i mam nadzieję, że mi wybaczycie ! I nie bijcie mnie za to, że tak zepsułam ostatni rozdział, ale mam małe problemy w rodzinie i nie mam siły myśleć. Miahnae ! :'(   .. Saranghae Cook'ies  ! ♥ ~ 

Rozdział 5.
Minęło sporo czasu od incydentu w sali gimnastycznej. Tak, jak obiecałam sobie tamtego dnia, że o wszystkim zapomnę na rzecz tańca, tak też i udało mi się tego dokonać. Niestety, moje relację z Kook'iem ochłodziły się. Omijamy się dalekim łukiem.. I naprawdę nie wiem czemu, jest mi z tym bardzo źle. Gdyby nie muzyka, która jest miłością mojego życia pewnie nigdy bym nie zaprzestała sobie zawracać nim głowy..Ehh no dobra, myślę o nim co wieczór, już się przyznam no.. Ale dlaczego ? Nie raz próbowałam go przeprosić, ale mój charakter  mi na to nie pozwala.
 Do występu został tydzień. Ostatni tydzień przygotowań. Pracowaliśmy bardzo ciężko. Yeorin wspierała nas i dodawała otuchy, bardzo często też rozmawiała z Jeongguk'iem. Po wtorkowej próbie obie poszłyśmy na pizzę. Gdy kelner podał nam posiłek a ja wzięłam pierwszy kawałek do ust przyjaciółka zaczęła mówić:
- Wiem o pocałunku. - Aż się normalnie zakrztusiłam ! Nawet sobie w snach nie wyobrażałam,że mogę strzelić taką minę jaką strzeliłam w tamtym momencie.
- Jakim pocałunku ? - strzeliłam głupa.
- JungKook mi powiedział. - Yeorin uniosła swój kawałek pizzy, wzięła kęsa i spojrzała na mnie dość ostrym wzrokiem. Znaczyło to, że wie, a ja mam przestać udawać debila. Ok.
- Co dokładnie Ci powiedział ?
- No więc.. Wiesz, że kiedyś byliśmy razem ? Wiem o nim wszystko. Po rozstaniu zostaliśmy przyjaciółmi. Gdy chodził cały przybity i na Ciebie nie patrzył wiedziałam, że coś się stało. To może od początku. Pamiętasz, jak pytałam Cię o niego ?
- Aha. - kiwnęłam głową.
- Gdy Jeong zobaczył Cię po raz pierwszy, a potem twoje umiejętności od razu chciał być w Twojej grupie. Następnie poprosił mnie, bym spytała, czy na prawdę nie wiesz, kim jest i co o nim sądzisz. No więc spytałam. Ale zapomniałam mu zdać relację. Po wypadzie nad jezioro również rozmawialiśmy. Wtedy to powiedział mi, że chyba coś do Ciebie czuję. Gdy zaoferowałam mu swoją pomoc, odmówił. Parę dni temu wyznał mi, że zabrałaś u telefon. I to był błąd, gdyż JungKook nienawidzi, gdy dotyka się jego osobistej i tak wartościowej rzeczy. Wtedy robi się bardzo agresywny. Wiem też, że zaczęłaś płakać. I wiem również, że go uderzyłaś. A on nie wiedząc, co ma robić pocałował Cię. Tłumaczył mi się, że jest za bardzo zakochany, by gniewać się za lekkie uderzenie. I w emocjach nie wytrzymał. Gdy to mówił, płakał. Nie wiem, czy to cokolwiek zmieni.. - dziewczyna przerwała by wziąć do ust kolejny kawałek pizzy. - Ale miłość, jaką On Cię darzy jest wielka. Zastanawiam się, czy nie większa od tej, którą darzył mnie.
Milczałam. Nie wiedziałam, co mam powiedzieć. W oku zakręciła mi się pojedyncza łza. Pociągnęłam nosem i wytarłam ją rękawem bluzy. Z tego wszystkiego nie zjadłam ani jednego kawałka pizzy. Tyle tylko, co wzięłam ugryzłam i się zakrztusiłam. Yeorin zapłaciła za swoją porcję.
- Ja lecę. Jeszcze jedno. Napraw to jakoś, zanim wyjedziesz. - powiedziała i znikła. Nie wiem jak znalazłam się w hotelu. Nie wiem, kiedy zaczęłam płakać. Nie wiem, kiedy zasnęłam. Nie wiem też, jak znalazłam się na próbie. Czułam się jak robot bez serca i duszy. Słowa, które wypowiadano w moją stronę na próbie w ogóle do mnie nie docierały. Wiedziałam, że Yeorin żałuję, że powiedziała mi to wszystko przed występem. Opamiętałam się w czwartek. Trenowaliśmy do utraty sił. Wszyscy wypompowani opuszczali salę. Ja również ją opuściłam. Przed wejściem do szkoły ujrzałam dziwną postać. Zbliżała się do mnie niepewnym krokiem. Gdy już miałam uciekać usłyszałam:
- Zaczekaj ! To ja, Jeongguk.
- Chcesz, żebym zawału dostała ? - spytałam a serce waliło mi jak oszalałe. Nie, nie ze strachu. Znów byłam sam na sam z Kook'iem.
- Nie.. Ja chciałem tylko.. Ja .. Nie ważne. - chłopak zawrócił się na pięcie i odszedł. No i oczywiście po powrocie do hotelowego pokoju cały czas myślałam, co chciał mi powiedzieć.
~~~~~~~~
- Słuchajcie ! Mamy godzinę do występu, więc chciałabym jeszcze raz przećwiczyć wszystkie układy. - powiedziałam.
- Nie ma Jeongguk'a ! - krzyknęła Jimin rozglądając się po sali.
- Jak to ? - powiedziałam i usłyszałam dźwięk swojego telefonu. Otrzymałam sms'a od.. JungKook'a !
~ Kook'ie ^^ ~  
" Proszę, przyjdź w to piękne miejsce nad jeziorem. Taksówka jest pod szkołą. Czekam"
*Co to ma znaczyć?* pomyślałam troszkę zła.
- Słuchajcie, poćwiczcie beze mnie, ja jadę po naszą zagubioną osobę. - wzięłam torbę i wybiegłam przed szkołę. Rzeczywiście, taksówka już na mnie czekała. Po kilku minutach drogi byłam nad jeziorkiem. Udałam się w stronę ' tego pięknego miejsca'. Szłam dość szybko, gdyż od występu dzieliło mnie mało czasu. Po chwili ujrzałam swój cel. JungKook siedział na ławce, a gdy tylko zorientował się, że przyszłam wstał i podszedł do mnie.
- SaYoon. Ja chciałbym.. Chciałem przeprosić Cię za wszystko. Bo ja.. - urwał. Spoglądał w dół  i przebierał palcami u dłoni. Denerwował się.
- Jeongguk posłuchaj. Nie mamy za wiele czasu, zaraz występ.. - Kook złapał mnie za nadgarstek i pociągnął w stronę małego mostku. Stanął na przeciwko mnie. Jego dłoń puściła nadgarstek by splątać nasze palce.
- Yoon'ie.. Ja .. Ja Cię kocham. - powiedział, a jego wargi spoczęły na moich. Zrobiło mi się gorąco. Odwzajemniłam pocałunek. Przytuliłam się do chłopaka.
- Dlaczego teraz? Dlaczego tutaj ? - spytałam.
- Powiedziałaś, że chciałabyś, by ktoś wyznał Ci tu uczucia. Poza tym, nie chcę, byś wyjeżdżała. - Jeong przytulił mnie jeszcze mocniej. I wtedy to odsunęłam się od chłopaka. Zdałam sobie sprawę, że już niedługo opuszczam Koreę. Chcąc nie chcąc zaczęłam płakać.
- SaYoon co się..
- Nie.. To nie miało tak być ! Ja nie mogę Cię kochać ! Musze wracać do kraju..
- Yoon'ie, a co z nami ? - on również płakał.
- Przestańmy. - powiedziałam ocierając się z łez. - Najważniejszy jest występ. Przynajmniej teraz.
Do szkoły dotarliśmy 10 minut przed czasem. Na szczęście. Byłam bardzo zdenerwowana. Dodatkowo sprawa z Kook'im dręczyła mnie bardziej, niż mogłam to sobie wyobrażać. Gdy nadeszła nasza kolei postanowiłam dać z siebie wszystko. I tak zrobiłam. Przez te 5 min. na scenie czułam się tak, jakby wszystkie moje problemy odleciały wraz z ruchem ręki. Oczywiście kurs zaliczyłam dzięki ciężkiej pracy grupy. Tylko, co z JungKook'iem ? Od razu po występie gdzieś zniknął. Do hotelu trafiliśmy dość późno. Weszłam do pokoju i.. Zastałam siedzącego tam chłopaka. Podszedł do mnie.
- SaYoon, moje uczucie do Ciebie jest zbyt duże, bym mógł tak po prostu zapomnieć.. Proszę, zostań tutaj, ze mną, przy mnie.
- Ale Jeongguk.. - i wtedy mnie olśniło ! Obiegłam chłopaka, który bacznie mi się przyglądał i włączyłam laptopa. Zalogowałam się na Skype i odszukałam mamę. Odebrała w mgnieniu oka.
- Mamusiu ! Bo ja .. Ja się zakochałam.
- Jak to ? SaYoon White co ty opowiadasz ? Kto to ? Ale dziecko, ty musisz wrócić do Polski ! - mama była strasznie przejęta.
- Spokojnie. Ja.. Ja chcę tu zostać. Posłuchaj. Wrócę do Polski na zaledwie miesiąc, napiszę test gimnazjalny oraz całoroczny test zdający. Chcę uczyć się tu, w Korei. W Liceum Artystycznym. A zamieszkam u przyjaciółki.
- Czy jesteś tego pewna córeczko ? - troska mojej mamy biła na kilometr. Spojrzałam na JungKook'a.
- Jestem pewna.
~~~~~~~~~~
Prolog
- Kochanie, tylko uważaj tam na siebie ! Pamiętaj, jeśli coś będzie nie tak, dzwoń do Nas ! - powiedziała na pożegnanie, ucałowała mnie i pomachała. Będąc już w samolocie myślałam, że chciałabym by moja historia potoczyła się tak samo jak historia moich rodziców. Gdy mama poznała tatę miała 15 lat, jak ja. On zaś miał 18. Do Korei przyleciał wraz z ojcem, który jako biznesmen miał wypromować tu swoje produkty. Oboje natknęli się na siebie w Seulskim parku, gdy mama tańczyła ze szczęścia, gdyż dostała się do najlepszej szkoły w Korei. Talent do tańca mam po niej. Zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Po skończeniu szkoły mama zamieszkała wraz z tatą w Polsce, po czym urodziłam się ja. Teraz czuje się jak moja własna matka. Mam nadzieję, że jest ze mnie dumna.
- Proszę zająć miejsca i zapiąć pasy bezpieczeństwa, za chwilę lądujemy ! - powiedziała stewardessa. Gdy wysiadłam z samolotu i odebrałam swój bagaż udałam się do recepcjonistki z pytaniem, gdzie można zamówić taksówkę. Nie zdążyłam do niej dojść gdy poczułam, że ktoś podbiega i przytula mnie. Tak, to był Jeongguk. A za nim biegła Yeorin, u której miałam zamieszkać.
- No gołąbki, jedziemy do domu. - powiedziała i uśmiechnęła się widząc nas, szczęśliwych.
- Obiecaj mi, że zostaniesz już przy mnie. Na zawsze. - Kook spoglądał mi w oczy.
- Na zawsze..  
KONIEC 

6 komentarzy:

  1. jeejku */* jakie to wspaniałe,wzruszające i słodkie <3 XD
    wenyy ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję ! <3
      Mam nadzieję, że wybaczycie mi, że niestety taki krótkie .. ~ Bardzo przepraszam i mam nadzieję, że w wolnych chwilach znów zacznę tworzyć i coś nowego znajdzie się na blogu. ~ Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam!! ;**

      Usuń
  2. Jak slodko !!/blondii china
    nie mogłam się zalogować ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe, śliczne, piękne jednym słowem podobało mi się. Raczej trzema :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże ... Jakie cudne ... Zaraz się porycze , jeszcze Kook'i taki słodki . Cudo 😍😍😍

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże ... Jakie cudne ... Zaraz się porycze , jeszcze Kook'i taki słodki . Cudo 😍😍😍

    OdpowiedzUsuń