~.. * No tak.. Znów się kłócą.* pomyślała po czym odprawiła poranną toaletę i zeszła na śniadanie. Miała pewność, że znów chodzi o posiadłość, którą ojciec przepisał na pół, niestety. Mimo, że miała 15 lat rozumiała, że nienawiść pomiędzy babcią a mamą jest dość skomplikowana i mieszkanie razem nie wchodzi w rachubę. A nie chciała się mieszać, bo kosztowałoby ją to wyborem pomiędzy obiema kobietami, które jednakowo kochała.
Zaczęły się wakacje. Spory ucichły. Do czasu.. Kolejna kłótnia zakończyła się tym, że mama wraz z "___" i jej bratem wyjechały z kraju, do posiadłości i to bez wiedzy babci. Posiadłości, która była w.. Korei ! Gdy się dowiedziała, skakała z radości, lecz bała się zostawiać babcię samą. Miała mieszane uczucia, ale bardzo chciała lecieć właśnie tam, do Seulu. Spakowana czekała na odprawę w samolocie gdy nagle spostrzegła, że jej mama z jej bratem opuszczają pokład. * Co się dzieje !? * myślała i krzyczała imię matki. Ona zaś uśmiechnęła się i tylko pomachała wskazując na zostawioną torbę. "___" otworzyła ją i zobaczyła mnóstwo jenów oraz parę karteczek i mapę. Wzięła jedną z nich i zaczęła czytać :
' Kochana "___" !
Przepraszam Cię, ale polecisz sama do Seulu. Nie masz się czym martwić, w torbie masz mnóstwo pieniędzy, słownik Polsko-Koreański, mapę i adres mieszkania oraz klucze do niego. Zamieszkasz tam razem z przyjaciółką twojego ojca i moją. Ma córkę w twoim wieku, więc powinnaś się tam odnaleźć. Kocham Cię i nie zapominaj o tym. Przylecimy z bratem do was zaraz po zakończeniu wakacji !
Mama <3 '
Zabrakło jej słów, by to opisać. Leciała sama do stolicy Korei. Miała mapę, adres, pieniądze. Ale wiedziała, co z tym zrobić. Założyła słuchawki i włączyła Nu'est- Sleep Talking. Tuż po starcie zmorzył ją sen. A śniło jej się, że niedługo pozna wielką miłość, ale gdy miało dojść do sceny pocałunku, stewardessa oznajmiła, że zaraz lądujecie. No cóż, i piękny sen przerwany.
Po dosłownym wygrzebaniu się z samolotu i odnalezieniu bagażu udała się na parking, gdzie zauważyła taksówkę. Podbiegła tak szybko, jak umiała. Łamanym koreańskim poprosiła o dowiezienie we wskazany adres, po czym podała kartkę kierowcy. Ten skinął głową, bagaże schował do bagażnika a sam otworzył jej drzwi i uprzejmie skłonił się. "___" zrobiła to samo i wsiadła do auta. Po ok. 10 minutach byli już na miejscu. Wygramoliła się z samochodu i zobaczyła.. Ogromny, piękny biały dom ! Dookoła było pełno kwiatów, ogród był zadbany, a za domem było widać kilka drzew owocowych, więc tam też był sad. Ah, dom jak marzenie ! "___" dała należne pieniądze kierowcy po czym skłoniła się i podeszła do drzwi. Zadzwoniła i usłyszała przepiękną melodię. Drzwi otworzyła jej dość młoda kobieta, a przynajmniej taką miała urodę. Włosy miała kruczo-czarne, związane w koczek. Uśmiechnęła się szeroko i rzekła:
- Witaj w domu "___" !
- Annyeonghaseyo. - powiedziała akcentując wszystko jakby od zawsze mieszkała w Korei.
- Jestem Tamarigyo Park. Ale mów mi Tamari. Ty pewnie jesteś "___", prawda ? - powiedziała po polsku, co bardzo spodobało się "___".
- Tak - odparła. - A pani.. To znaczy Tamari, jest pani przyjaciółką mojej mamy ?
- Owszem. Proszę, wejdź. - kobieta uśmiechnęła się po czym wzięła walizki "___" i wskazała schody. Dziewczyna poszła za Tamari. Ona zaś otworzyła wielkie, białe drzwi a oczom "___" ukazał się wielki, przepiękny fioletowo-purpurowy pokój. Łóżko z baldachimem, parapet z poduszkami, wielka półka pełna książek, biurko, a na nim nowy laptop ! Były jeszcze dwoje drzwi. Dziewczyna otworzyła jedne z nich i zobaczyła.. Własną toaletę ! Była w niej wanna oraz kabina prysznicowa ! Wielkie lustro i szafka pełna kosmetyków. Właściwie to nigdzie nie było szafy.. Ale gdy tylko otworzyła kolejne drzwi.. Własna garderoba ! I to pełna ciuchów! * Czy to sen ? * myślała "___" po czym opadła na łóżko i wtuliła się w miękkie poduszki.
Po kilku minutach zeszła do salonu i zastała.. Pięciu siedzących w niej chłopców! Ale .. skądś ich znała.. A raczej. TAK ! * Nie.. Nie wieżę ! * przemknęło jej przez głowę.
- "___", wiem, że dopiero co tutaj przybyłaś ale muszę ci coś wyjaśnić. Twój tata współprowadził firmę korporacyjną, która zajmowała się koreańskimi gwiazdami i.. To są Nu'est. To on pokładał w nich największe nadzieje, więc także pozwolił im tu zamieszkać. Po jego śmierci dorm został zapisany na Was, ale Twoja matka została w Polsce, gdyż zgodziła się ich tu pozostawić. A wysłała tu Ciebie, byś na nowo odkryła siebie i zaczęła żyć.. A więc.. Przez najbliższe dwa miesiące oni będą się tobą 'opiekować', choć wierzę, że sama dasz sobie radę. Poznajcie się. - powiedziała Tamari.
- Ale .. A co z panią ?
- Ah.. Będzie Was odwiedzać moja córeczka, jest w Twoim wieku i na pewno się dogadacie ! Ma na imię Sanhyo. Ja muszę wyjechać. Dacie sobie radę ! - pomachała i wyszła.
* Czy ja naprawdę muszę się o wszystkim dowiadywać już po fakcie !? A na dodatek znam tych patafianów, bo uwielbiam ich muzykę. O rany ..*
- Yyy to ten.. Ja jestem Aa..
- Wiem, kim jesteście. - przerwała im "___".
- Oou. A więc może opowiesz coś o sobie ?
- No więc.. Mam na imię "___", jestem Polką.. Uwielbiam anime i słucham k-popu, również Was.
- A masz swojego Biasa ? Jest nim któryś z nas ?? - wykrzykiwał Baekhyo.
- Eee.. Może - uśmiechnęła się i poszła do swojego nowego pokoju. Słyszała urywki czyjejś rozmowy.
" ~Czyli będziemy musieli niańczyć jakąś piętnastolatkę ?! ~ Uspokój się ! To córka byłego szefa, więc przestań. Wydaje się być słodka. ~ Ah Minki ! Dla ciebie każdy jest słodki, ale ja nie mam zamiaru jej niańczyć. ~ Hej JR, nikt Cię o to nie prosi. My się nią zajmiemy~-- ostatni wydawał się być głosem Minhyun'ga. "___" zrozumiała, że nie będzie łatwo. Nigdy nie było. Ale postanowiła się usamodzielnić. I zacząć wszystko od nowa !
~*~
Ranek. "___" obudziła się, słysząc dziwne dźwięki dochodzące z salonu.
" ~Złaź ze mnie grubasie!~ słyszała głos jakiejś dziewczyny. Do tego krzyki najprawdopodobniej Baekhyo, który wrzeszczał, że wcale nie jest gruby, tylko umięśniony ( tsa, napewno xd ) * Hm.. To pewnie córka Tamari * pomyślała po czym poszła odprawić poranną toaletę. Gdy skończyła udała się do kuchni. Zdziwiona ujrzała już przygotowane śniadanie. Ale, był tylko zastawiony jeden talerz. Nagle poczuła, że ktoś ją szturchnął.
- Wszyscy już jedli. - powiedziała z uśmiechem dziewczyna o długich, prostych włosach w kolorze mahoniowego brązu i o dużych, brązowych oczach. Cerę miała dość białą, na nosie kilka piegów. Ubrana była w czarne obcisłe rurki i długą, za dużą czerwoną bluzę z napisem " NOPE ". - Irokezik cho no tu, pomożesz mi znieść starą walizkę mamy ze strychu. - dodała obracając się w kierunku chłopaka. - Ojeju, zapomniałam się przedstawić ! Jestem Sanhyo, córka Tamarigyo. - dodała i pomachała "___", po czym zniknęła w mroku schodów prowadzących na strych.
- Bardzo mi ! - powiedziała podnosząc rękę - miło .. - dodała już trochę ciszej opuszczając ją , po czym usiadła do posiłku. Gdy już skończyła usłyszała trzask drzwi i cztery wbiegające przez nie postacie. Wszyscy powiedzieli "___" annyeonghaseyo prócz.. JR'a. * Co ja mu zrobiłam ? * pomyślała i poszła do swojego pokoju. Nie nacieszyła się samotnością długo, gdyż po dosłownie małej chwili ktoś wparował jej do pomieszczenia. Była to Sanhyo.
- Mogę się u ciebie ukryć ?! - powiedziała cicho, ale jednocześnie z niepojętym krzykiem. - Ten grubas znowu mnie ganiał po całym domu, co za kaszalot no ja z nim nie wytrzymam !
- To wy ze sobą ? - chciała spytać "___" ale Sanhyo przerwała jej.
- NIE ! W życiu ! Ble . To brat mojej przyjaciółki, tak więc też mój przyjaciel. I tyle - wyjaśniła i uśmiechnęła się po czym usiadła na fotelu i bacznie przyglądała się dziewczynie. Długie, ciemne i naturalnie lekko podkręcone loki, czarnawe oczka pełne miłości i życia, cera jasna, dość nietypowa. - Mama wspomniała, że pochodzisz z Polski. Ładna jesteś - ponownie ciepło się uśmiechnęła.
- Ojej.. Ja, dziękuję. Ty.. Ty również - "___" odwzajemniła uśmiech.
- Czym się interesujesz ? - spytała Sanhyo.
- Bardzo lubię k-pop. Oglądam też anime. - powiedziała "___" .
- A masz swojego Biasa ? - dopytywała dziewczyna
- Aha. Trochę to teraz niezręcznie, żeby powiedzieć..
- Mnie możesz zaufać. - kolejny ciepły uśmiech.
- Ren. - cicho powiedziała "___".
- Naprawdę !? Hahah. No to się blondasek ucieszy jak.. a no tak. Ma się nie dowiedzieć. Miahnae.
- A ty czym się interesujesz, Sanhyo ?
- Po prostu San. Ja także kocham k-pop, ogólnie muzykę. Rysuję. Kocham taniec. Mogłabym przetańczyć całe życie! Aa no i oglądam anime czy czytam mangi. I uwielbiam horrory - potarła rękami i zsunęła się z fotela do pozycji siedząco-leżącej. - Ey, a nie wybrałabyś się ze mną na małe zakupy?
- Z przyjemnością.
- To chodźmy ! - z twarzy Sanhyo nie schodził uśmiech. Miała w sobie bardzo dużo pozytywnej energii. Przechodząc przez salon JR zwrócił się do niej.
- A wy gdzie ?
- Do galerii. Oprowadzę "___" też trochę po okolicy. - odpowiedziała miło, ale napotkała tylko zimny wzrok Jeonghyun'a. Wyraz jej twarzy momentalnie zmienił się w dość śmieszny grymas. - A Tobie co ? - podeszła do niego. - Yeobo, chyba będziemy musieli porozmawiać.
- Nie mów tak do mnie. - JR odwrócił głowę, zaś San pokiwała swoją, wzięła "___" za rękę i wyszły. * O co im wszystkim chodzi ? * myślała dziewczyna, cały czas mając swój nadgarstek w dłoni San. Zaś ona widocznie odzyskała uśmiech, bo podczas buszowania po sklepach była bardzo zadowolona. Po dwugodzinnym chodzeniu w tą i z powrotem przyszedł czas na zwiedzanie. Sanhyo pokazała "___" okoliczne zabytki, parę naprawdę świetnych miejsc z pięknym widokiem, aż w końcu usiadły zmęczone na ławce w parku.
- San.. A czy Ty i JR to .. W końcu powiedziałaś do niego yeobo.. - "___" zastanawiało zachowanie koleżanki.
- Ahh, nie. To znaczy.. Tak, podoba mi się. Ale jesteśmy tylko przyjaciółmi, a gdy Minki stwierdził, że zachowujemy się jak stare małżeństwo, naprawdę zaczęliśmy się tak zachowywać.
- A jaki on jest ?
- Jest bardzo przyjazny, miły, kochany, i choć ma swoje odchyły, to dość przyzwoity człowiek.
- Ahh.. To dlaczego jak tylko przyjechałam do Korei i zamieszkałam z nimi, tylko on traktuje mnie jak powietrze ? Słyszałam też, jaki był zły, gdy rozmawiał o mnie z innymi członkami zespołu. Stwierdził, że nie będzie mnie niańczyć.
Sanhyo nie odpowiadała. W końcu po dłuższej chwili postanowiła wyjaśnić zachowanie przyjaciela.
- Wiesz.. Jeonghyun jest.. Hm .. Mniejsza z tym. Bo chodzi o to, że to mieszkanie należało do twojego ojca, który przepisał je rodzinie. Ale pozwolił im w nim mieszkać. Oni myśleli, że zostawicie im dorm, jednak gdy dowiedzieli się, że ktoś ma w nim zamieszkać, lider był bardzo zły. Gdy chłopaki pogodzili się z myślą, że ktoś ma dzielić go z nimi JR dalej nie przyjmował tego do wiadomości. Zdenerwował się jeszcze bardziej, gdy dowiedział się, że przyleci jakaś nastolatka. Porozmawiam z nim, jak tylko wrócimy. Aaa, no i zamieszkam z Wami. Będziesz miała towarzystwo, gdy chłopcy będą w wytwórni czy coś.
"___" wysiliła się na uśmiech. Dręczyła ją ta sytuacja. Naprawdę chciała, by ja zaakceptowano. Miała jeden cel - przekonać do siebie lidera.
~*~
Kolejny dzień zaczął się dość dziwnie, gdyż "___" wstając zobaczyła Ren'a siedzącego na fotelu. Wpatrywał się w nią i dziwnie się uśmiechał. Dziewczyna wygoniła go z pokoju i odprawiła poranną rutynę, po czym udała się na śniadanie. Ku jej zdziwieniu w kuchni był tylko Ren.
- Gdzie reszta ? - spytała.
- Poszli sobie.
- Ale gdzie ?
- Nie wiem, ale mnie zostawili. - Minki spojrzał tęsknym wzrokiem w okno po czym spojrzał na "___" i znów się uśmiechnął. - A może my też gdzieś pójdziemy?
- Hę ? - zdziwiona dziewczyna spoglądając na chłopaka lekko kiwnęła głową.
Nie wiedziała, dokąd zabierze ją Ren. Jak się później okazało, ich celem było .. Wesołe Miasteczko. Uradowany Minki jak małe dziecko bawił się na wszystkim, co było dostępne, zaś "___" tylko za nim podążała. Dziś nie miała ochoty na nic. W końcu chłopakowi znudziła się zabawa, więc zabrał wszystkie talony, które zdobył i wymienił na wielkiego misia-niedźwiadka.
- Patrz, na co zapracowałem ! - bardzo szczęśliwy okazywał zdobycz "___".
- Słodki. - powiedziała tylko lekko się uśmiechając, po czym znów przybrała minę dość pochmurną. Minki widząc to, wepchnął jej miśka w ręce.
- To dla Ciebie, bo jesteście obydwoje słodcy ! - maknae spojrzał jej w oczy i znów się uśmiechnął. Zdumiona "___" zaczęła się rumienić, więc cicho podziękowała i schowała twarz w niedźwiadka. Ren złapał ją za nadgarstek i ruszyli do dormu. Nikogo jeszcze w nim nie było. Dziewczyna poszła do siebie do pokoju. Położyła prezent na łóżku i uśmiechnęła się.
- Mam nadzieję, że będziesz o mnie myśleć za każdym razem, jak tylko będziesz się do niego przytulać. - usłyszała głos Minki'ego.
- Co ?
- Hahah, wiedz, że jeżeli będziesz miała jakikolwiek problem, możesz do mnie przyjść. Naprawdę chciałbym się zaprzyjaźnić. - jego uśmiech był tak uroczy, że "___" postanowiła mu się zwierzyć.
- Ren ?
- Ne ?
- Bo.. Ja.. Dlaczego JR mnie tak nienawidzi ? - maknae zaskoczony pytaniem został zbity z tropu. Usiadł na fotelu i myślał co mógłby odpowiedzieć. - Sanhyo wytłumaczyła mi, że jako jedyny nie był zadowolony, że ktoś ma z Wami zamieszkać, ale to nie jest niezadowolenie. To nienawiść. Czy ja coś źle zrobiłam ?
Chłopak podszedł do niej, spojrzał jej w oczy i rzekł :
- Nie przejmuj się, przejdzie mu. Najważniejsze, że masz Sanhyo, mnie. Reszta chłopaków też Cię lubi. JR musi Cię zaakceptować, i chyba po wczorajszej rozmowie z San coś mu wlazło do tej pustej łepetyny. Puki co skieruj swoją uwagę na osoby, które naprawdę lubią twoje towarzystwo. - Minki wyszedł z pokoju zamykając drzwi. "___" posłuchała jego rady. Po dwóch tygodniach jej relację z Jeonghyun'em się polepszyły, a z Sanhyo są przyjaciółkami. Reszta chłopaków jest dla niej jak bracia. Prócz Ren'a. On jest jej przyjacielem. Ale bardzo dziwne jest to, że gdy San widzi ich razem strasznie się uśmiecha.. Podejrzane ? Nad tym "___" zastanawia się najczęściej. Czyżby powiedziała mu coś, czego nie powinna ?
Poranek. * No, trzeci tydzień leci * "___" po ogarnięciu się poszła na śniadanie. O dziwo dziś w kuchni siedział tylko JR.
- Witam śpiącą królewnę. - powiedział, przy okazji uśmiechnął się, choć próbował to ukryć.
- Annyeonghaseyo Oppa.
- A od kiedy to przeszłaś na 'Oppa'? - Jeonghyun widocznie był tym zszokowany.
- Wiesz, skoro już się przyzwyczaiłeś, że tu mieszkam, przyzwyczaisz się też do tego - powiedziała tak słodko jak potrafiła.
Po tych słowach do kuchni wszedł zaspany Ren. Potargał swoje blond włosy po czym wziął swoje śniadanie i poszedł do salonu. Włączając telewizję strącił herbatę wylewając ją na siebie.
- Aishhh ! - krzyknął.
"___" podeszła do niego z papierowym ręcznikiem i zaczęła go delikatnie wycierać.
- Ah Minki, Ty niezdaro. - pokręciła głową po czym chciała podnieść mu koszulkę, by zobaczyć, czy jego brzuch nie był poparzony. Maknae nie protestował. Dziewczyna podniosła koszulkę i zobaczyła czerwoną plamę na tle.. gorącej klaty ! Nie mogąc oderwać wzroku przytkała mu papier do brzucha po czym odwróciła głowę by wytrzeć podłogę. Ren natomiast zdjął koszulkę i postanowił jej pomóc. Wziął z podłogi szklankę i przyniósł więcej ręcznika. Gdy już było posprzątane a poparzenie Rena złagodziło się, on nadal paradował po domu bez koszulki.
- Minki, zakładaj koszulkę bo się dziewczynka peszy ! - nagle do dormu weszła Sanhyo z zakupami.
- San ! - "___" spiorunowała ją wzrokiem po czym dodała: - Dlaczego nie zabrałaś mnie na zakupy, tylko tachasz te ciężkie siatki sama ? I dlaczego nikt nie chciał Ci pomóc ?
- Ah, bo wszyscy spali. Poza tym, jakbym ICH obudziła, to by mnie stąd wywalili - odpowiedziała śmiejąc się.
- A to co, już nie można sobie we własnym wspólnym domu bez koszulki polatać ? - odezwał się nagle wielce oburzony Ren.
- A od kiedy ty latać potrafisz ? - dokuczała mu San.
- Czemu musisz być dla mnie taka niemiła ? - chłopak zrobił urażoną minę.
- Czemu musisz być taki dziecinny ? - Sanhyo nie dawała za wygraną.
- Hej, przestańcie ! - krzyknęła "___" po czym zwróciła się do dziewczyny. - Pomogę ci rozpakować zakupy.
Po południu San razem z "___" i Ren'em wybrali się do galerii. Minki musiał się wyszaleć, zanim zmieni image do comebacku. Sanhyo po chwili wspólnego buszowania mrugnęła okiem do chłopaka, co "___" zauważyła kontem oka i zwróciła się do niej :
- Ja idę do toalety, ale Wy idźcie dalej. - powiedziała i znikła.
Oni zaś odwiedzili jeszcze parę sklepów zanim usiedli na ławkę. Maknae spojrzał się na "___" i zaczął rozmowę.
- Przyjaźnimy się, prawda ?
- Czemu pytasz ? Jasne, że tak.
- To dlaczego nawet do JR'a powiedziałaś dzisiaj rano 'Oppa' a ja nigdy od Ciebie tego nie usłyszałem ?
- Hm .. Czy ja wiem ? - "___" się zmieszała. - Miahnae, Oppa.
Przez chwilkę siedzieli cicho, lecz chłopak znów zaczął rozmowę.
- Wiesz, ktoś mi powiedział, że jestem twoim Biasem.
- KTO ?! ... SANHYO !!!!!!! - krzyczała oburzona.
- Ej ciszej, bo się ludzie gapią !
- Ale! Ona nie miała nikomu .. - dziewczyna nie wiedziała już co ma powiedzieć.
- Uspokój się. Uważam, że to bardzo miłe z Twojej strony. - Ren uśmiechnął się. - I słodkie. - dodał po czym przytulił "___" i lekko pocałował w głowę.
Dziewczynę sparaliżowało. Nie mogła się ruszyć. Wypowiedziała ciche ' Minki.. ' po czym chłopak puścił ją i złapał za nadgarstek.
- Idziemy - oznajmił i ruszyli w stronę wyjścia.
- A co z San ?
- Yyy z kim ? - Ren udawał, że nie wie o co chodzi i szedł dalej. Nie słuchał już "___".
Gdy doszli do dormu nikogo w nim nie było. Maknae dalej trzymał dziewczynę za nadgarstek, lecz po chwili opuścił ją i złapał za dłoń. Pociągnął zszokowaną "___" do siebie i jeszcze raz przytulił.
- Jesteś moją przyjaciółką ?
- Tak, ale ..
- Ja nie chcę tej całej metamorfozy czy czegoś tam ! - chłopak wyraźnie był niezadowolony a jednocześnie smutny i potrzebował czyjegoś wsparcia. "___" nie wiedząc, co ma robić pogłaskała odruchowo Ren'a po głowię po czym zaproponowała obejrzenie jakiegoś filmu, co sprawi, że zapomni na chwilę o całej sprawie.
W połowie filmu "___" poczuła znużenie. Nie wiadomo kiedy jej głowa znalazła się na ramieniu Minki'ego, a później na jego.. kolanach ! Chłopak uśmiechnął się i pogłaskał ją po głowię dalej oglądając film.
- Śpij śpij, yeobo-ah - powiedział, ale dziewczyna już tego nie słyszała. Zasnęła.
~*~
Minął kolejny tydzień. "___" coraz bardziej zbliżała się do Rena. JR także się do niej przyzwyczaił. A to wszystko dzięki San. Tego popołudnia lider wraz z Sanhyo poszli do kina ( RAZEM ! ), Minhyun, Aron i Baekhyo gdzieś wybyli, a "___" wraz z Minkim zostali w dormie. Oboje siedzieli w pokoju dziewczyny, a raczej maknae leżał na łóżku, zaś ona siedziała na parapecie i wpatrywała się w telefon.
- Będziemy tu tak siedzieć cały dzień ? - spytał.
- Nie wiem. Zamierzałam coś poczytać ..
- Ugh, ta nuda mnie kiedyś zje ! - Ren przykrył sobie głowę poduszką po czym spojrzał na "___" i cisnął w nią drugą.
- NIE ŻYJESZ ! - krzyknęła w odpowiedzi. Tak zaczęła się ich wojna na poduszki. Puch był wszędzie. Oboje śmiali się z siebie, po czym oddawali ciosy poduszką. Po chwili byli już tak zmęczeni, że oboje opadli na łóżko, a całe pierze uniosło się w górę. Minki spoglądał na szczęśliwą "___", obrócił się ku niej i ciepło uśmiechnął. Dotknął jej polika, by zdjąć z niego piórko. Następnie delikatnie odgarnął kosmyk włosów z jej czoła za ucho. Dziewczynę przeszedł dreszcz. Chłopak głaskał ją po poliku po czym złapał za podbródek. Przysunął swoją twarz tak, że ich nosy niemal się ze sobą stykały. "___" nie wiedziała, co ma robić. Leżała tam sparaliżowana, czująca dziwne kłucie w brzuchu. Nagle poczuła muśnięcie na swojej wardze, zamknęła lekko oczy i oddała się rozkoszy. Trwało to zaledwie parę sekund, natomiast dla niej całą wieczność. Czuła, że odlatuje. Ren odsunął się od niej i obrócił. Powiedział tylko ciche ' miahnae ' po czym wstał i wyszedł. "___" usiadła na skraju łóżka. Nie wiedziała, co o tym wszystkim myśleć. Z jednej strony była bardzo zła, a z drugiej.. Poczuła, że coś do niego czuje. Uświadomiła sobie, że to nie fanowska miłość, lecz coś więcej.
Gdy zaszła do kuchni, nikogo nie było. W salonie również. Poszła pod drzwi prowadzące do jego pokoju. Zapukała. Cisza. Zapukała raz drugi. Cisza. Złapała za klamkę. Weszła i zobaczyła Minki'ego wpatrującego się w okno.
- Miahnae "___".. Ja naprawdę nie .. Nie wiem, jak .. - maknae nie wiedział, jak się wytłumaczyć.
- Ren.. - podeszła do niego i przytuliła. Chłopak odwrócił się i złapał dziewczynę za poliki. Spojrzał jej prosto w oczy.
- Ja Cię Kocham ! - wykrzyknął i znów wpił się w jej usta. Ona odwzajemniła pocałunek.
- Choi Minki. - chłopak bał się, co mu powie. - Sarangheyo. - Znów wtuliła się w niego z większą mocą. Nagle drzwi dormu otworzyły się i wszedł przez nie JR wraz z San trzymającą bukiet róż. Gdy tylko "___" i Ren wystawili głowy zza futryny drzwi zobaczyli ich w salonie.. CAŁUJĄCYCH SIĘ ! Dziewczyna już miała coś powiedzieć, jednak chłopak zatkał jej ręką buzie. Oboje wpatrywali się z szeroko otwartymi oczami. Maknae'emu wpadło coś do głowy, złapał "___" za rękę i wyszedł z nią do salonu, czym przerwał parze pocałunek.
- No, może zechcielibyście nam coś wyjaśnić ? - powiedział Ren.
- Eeee.. No to ten.. Bo Ja i Sanhyo.. Jesteśmy razem.. Aa Wy czemu trzymacie się za ręce ? - JR wskazał palcem na splecione dłonie "___" i Minkiego. Chłopak poczerwieniał.
- Też jesteście razem !? - wypaliła San.
- Tak.. Jakby.. - cicho rzekła "___".
Jeonghyun spojrzał na nich i uśmiechnął się. Wieczorem wszyscy razem wybrali się na spacer ku zachodowi słońca. Minhyun,Baekhyo i Aron przez całą drogę popychali się a JR i San idąc za nimi wciąż ich upominali, by się jakoś przyzwoicie zachowywali. "___" wraz z Renem szli w ciszy. Minki nagle zatrzymał się i obrócił ku słońcu. Znów splótł ich ręce i odetchnął. Ona zaś spoglądała na niego. Maknae zauważył to i odwrócił do niej, znów odgarniając kosmyk jej włosów i gładząc jej polik. Kolejny raz zbliżył się do niej i delikatnie musnął w usta. Ona zaś kolejny raz wtuliła się w niego, po czym oboje pożegnali zachodzące słońce..
~*~
Został tydzień do końca wakacji. "___" spała spokojnie gdy do jej pokoju wparowała Sanhyo z listem w ręku.
- Ey "___" ! - krzyczała, skacząc po łóżku. - List do Ciebie ! Z Polski !!
- Co ? Pokaż. - usiadła na wprost San pocierając zaspane oczy i wzięła list od dziewczyny. - To od mojej mamy. - zaczęła go otwierać.
" Kochana córeczko !
Jak ci się wiedzie życie w Korei ? Mam nadzieję, że spędziłaś miło wakacje i w miłym towarzystwie. - na te słowa "___" uśmiechnęła się do siebie i czytała dalej - Za tydzień zaczyna się szkoła, ale nie pójdziesz do niej w Korei. - dziewczyna zmieszała się - Twoja babcia twierdzi, że dalszą edukację ukończysz w Polsce, przynajmniej do ostatniej klasy liceum. - "___" nie mogła uwierzyć w to, co przeczytała - Bardzo mi przykro córciu, ale za trzy dni wracasz do Polski. Bilet masz w kopercie. Będziemy z braciszkiem czekać na lotnisku. Przyjemnego lotu !
Kochająca mama <3 "
"___" nie wiedziała, co ma zrobić. Zaczęła płakać. Zgniotła kartkę i cisnęła ją w kąt. Powiedziała o wszystkim San, która zrobiła wielkie oczy a potem też zaczęła płakać i przytulać "___".
- A co powiesz Ren'owi ?
- Na razie nic.
- Jak to ? - Sanhyo była wyraźnie zaskoczona postępowaniem dziewczyny. - Zresztą, nie będę się mieszać.
- Ty również nikomu nic nie mów. - zastrzegła ją przyjaciółka po czym wygramoliła się z łóżka by odprawić poranną rutynę. Wzięła dość zimny prysznic, ubrała zwykłe jasne rurki i za dużą czarną bluzę, do tego zrobiła lekki makijaż. W kuchni przywitali ją wszyscy członkowie, lecz zaraz wyszli do salonu. *Ah, znów sama jem śniadanie. I po co ja siedzę do późna a potem wstaję równie późno ? * pomyślała i usiadła przed porcją spaghetti.
- Misiek, czy mogę pożyczyć od Ciebie laptopa ? - usłyszała głos Minki'ego.
- Pewnie, weź. - odpowiedziała bez namysłu. Gdy zjadła odstawiła talerz do zlewu i poszła do pokoju. Gdy weszła ujrzała, jak Ren trzyma list od jej mamy.
- Co to za papierek? I jaki to w ogóle język jest? - spytał.
- Eee, to list od mojej mamy, nie ważne.
- Ważne. Co tu jest napisane, że zgniotłaś i wyrzuciłaś go?
- No cóż.. Prędzej czy później musiałabym Ci powiedzieć.. - urwała, spojrzała na chłopaka i zaczęła płakać.
- "___" co się..
- Musimy się rozstać. - przerwała mu. Chłopak spojrzał na nią błagalnym a zarazem pytającym wzrokiem.
- Ale.. Jak to .. Co .. Dlaczego !? - wykrzyczał ostatnie słowo i z bezsilności usiadł na łóżko.
- Ja.. Za trzy dni jadę do Polski. Wracam do kraju na najbliższe cztery lata, by skończyć tam liceum.
- Ale przecież możesz je skończyć tutaj ! - Ren był wściekły.
- Nie mogę ! Moja rodzina nie chcę, żebym się tu uczyła.. - "___" cały czas płakała.
- Czyli zostały nam tylko trzy dni ? - spytał dla pewności chłopak. Ona kiwnęła głową. Minki podszedł do niej i przytulił.
- Wykorzystajmy te trzy dni tylko dla siebie, proszę. - powiedział załamanym głosem. Również płakał.
I tak też zrobili. W te ostatnie trzy dni, które im zostały spędzali ze sobą każdą chwilę. Noce również. Wiedzieli, że będą musieli się niedługo pożegnać, lecz starali się o tym nie myśleć. Liczyli się tylko oni i uczucie, które ich związało.
W dzień odlotu "___" byli przy niej wszyscy. Po kolei się z nią żegnali, życząc udanej podróży i tego, by jak najszybciej do nich wróciła. W końcu przyszła pora na Ren'a. Przez chwilę stali naprzeciw siebie w ciszy. Oboje mięli spuszczone głowy. Oboje byli pełni łez.
- Yeobo-ah.. Czy ty naprawdę musisz wyjeżdżać ? - zaczął Ren.
- Też tego nie chcę. Kocham Cię, wiesz o tym, ale nic nie da się zrobić..
- Nie rozstawajmy się.
- Ale.. Jak ty to widzisz ? Tyle kilometrów..
- Przecież jest internet ! Proszę, nie rób mi tego.. - chłopak był wyraźnie załamany.
- Ale.. - "___" nie dokończyła, Minki dotknął jej polik, uniósł podbródek i musnął delikatnie jej usta po czym wpił się w nie tak, jak za pierwszym razem.
- Obiecaj mi, że wrócisz.
- Obiecuję.. - powiedziała cicho, zabrała bagaż i weszła na pokład samolotu. Patrzyła na machających do niej przyjaciół i uniosła rękę. Spojrzała ostatni raz na Minki'ego, a w jej oku pojawiła się łza. Łza smutku i szczęścia. Łza, która dała nowy początek. Łza, która zakończyła stary rozdział, by zacząć nowy. Ta łza nie należała do dziewczyny. Należała do miłości jej życia, do którego wróci. Tak, jeszcze do niego wróci..
KONIEC

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz