środa, 20 sierpnia 2014

'Przez taniec do serca' Rozdział 3.

Rozdział 3.
Obudziłam się o 6:00. Byłam głodna. No tak, dieta bezkolacyjna mi się wdaje. Zrezygnowana udałam się do toalety a tuż po ogarnięciu się obudziłam dziewczyny. Gdy Klaudia była w kibelku ja zeszłam na śniadanie. Ola czekała na księżniczkę. Po paru minutach dołączyły do mnie.
- Wiecie, to dopiero drugi dzień tutaj a ja już chcę do domu. - powiedziałam chwytając w dłoń pałeczki.
- Chwilunia, a czy to nie ty namawiałaś mnie na przyjazd tutaj ? A teraz grymasisz ? - Klaudia uznała, że droczenie się ze mną to coś, co poprawia jej humor.
- Nie, ale moja grupa.. Jestem bardzo ciekawa czy uda nam się współpracować, gdyż już samo poznanie ich ciężko mi przyszło. No, ale czego by SaYoon nie zrobiła, ma być ok, bo jak nie kursu nie przejdę.
- Spokojnie, każdy człowiek jest do lubienia. Jeszcze zdążycie się zaakceptować. - Ola wyrażała te swoje mądrości. Postanowiłam jej posłuchać, ponieważ zazwyczaj miała rację.
Po skończonym posiłku miałyśmy jeszcze godzinę by się mentalnie przygotować. Bynajmniej ja miałam, bo grupy dziewczyn były raczej normalne. Chciałam wymyślić jakąś choreografię i wtedy ich zobaczyłam. Tuż za hotelem, grupka młodych ludzi, dresy, czapki, magnetofon. Wokół nich zbierały się tłumy przechodniów. Z prędkością światła wybiegłam przed hotel i wciskając się w tłum stanęłam naprzeciw tancerzy ulicznych. Gdy skończyli swój układ podeszłam do dziewczyny, która akurat pakowała magnetofon na bagażnik samochodu.
- Hej ! To, co robicie jest niesamowite !
- Oh naprawdę ? Dziękujemy ! - uśmiechnęła się do mnie dziewczyna. - Już dawno nikt nam tego nie mówił. Mimo tłumów nikt nie raczy nawet powiedzieć ' dobra robota '. Miło z twojej strony yyy..
- SaYoon. A ty to ..
- Vanessa.
- Bardzo miło poznać. Nie jesteś Koreanką, prawda ? Hah, teraz już wiem, jak to jest pytać o to a nie tylko na to odpowiadać.
- Owszem, jestem Amerykanką. I założycielką " Street 99 ".
- Rozumiem, że to nazwa waszej grupy, tak?
- Tak. Ty też nie jesteś w pełni Koreanką.
- W połowie Polka. Ja również tańczę. Przyjechałam tu ze Szkołą Tańca, by ukończyć kurs.
- Ohh, naprawdę ? Gdybyś potrzebowała pomocy, wpadaj ! Tańczymy w magazynie nr. 99 przy ulicy Hyo-Ten. To przecznicę stąd. Dziś będziemy tam cały dzień. - powiedziała Vanessa i wsiadła na bagażnik, po czym odjechała wraz z resztą grupy.
~~~~~~~~~~~~~~~
Sala gimnastyczna. Artist School. Seoul. Każda z grup żywo omawiała pomysły na choreografię. A z mojej grupy.. przyszedł tylko Jeongguk a zaraz po nim dołączyła Jiminie. I co teraz ? Okazało się, że ToHyo się zatruła a JongHyun po prostu nie przyszedł do szkoły, bo mu się nie chciało. Tak więc siedzieliśmy w ciszy. A raczej ja siedziałam, bo JungKook przyłączył się do rozmowy z TaeHyung'iem i jego grupą a Jiminie zdaje się podrywała YeoMin'a. Z zamyślenia i totalnego dołka wyrwała mnie Yeorin.
- Yoon'ie ! Co tak siedzisz ?
- Jak widzisz, grupa mi się pokruszyła. I nie mam na nic pomysłu. Dziś już nic nie zrobimy. - powiedziałam wyciągając gumy do żucia z torby. Byłam od nich uzależniona. Ciumciałam je zazwyczaj wtedy, gdy brała mnie ochota na słodycze lub gdy rozmyślałam.
- Jak to nic ? Jeśli tak będziecie pracować nie ukończysz kursu. Fakt, chyba dziś nic nie zrobicie..
I nagle mnie olśniło ! " Street 99 " !
- Grupa pierwsza, do mnie ! - stanowczo i głośno zawołałam resztę. - Zwierzać się, co robicie po szkole. Dzisiaj.
- Ja w sumie nic. - Jiminie wzruszyła ramionami.
- Mam dzisiaj dzień wolny .. - rzucił od niechcenia Kook.
- Co Ty kombinujesz ? - spytała Yeorin.
- To widzimy się o 16 przed hotelem " White ". - rzekłam. - I żadnych wymówek, jasne ?
- Arasso !
~~~~~~~~~~~~~~
- Widzę, ze wszyscy już są. No to w drogę ! - krzyknęłam z uśmiechem na twarzy.
- A raczysz nam powiedzieć, dokąd idziemy ? -chłopak był strasznie ciekawy jednak milczałam. Niespodzianka to niespodzianka, prawda ?
Droga zajęła nam dosłownie 5 minut. Gdy staliśmy przed magazynem dało się usłyszeć muzykę. Uśmiechnięta otworzyłam drzwi magazynku i wszyscy zeszliśmy schodami w dół. Muzyka grała, grupa tańczyła.
- SaYoon ! - krzyknęła Vanessa. - Miło, że wpadłaś ! Oo, widzę, masz towarzystwo.
- Witam. Mam do Ciebie wielką prośbę. - zaczęłam.
- Zaczekaj. Kochani, to SaYoon. Dzisiaj rano widziała nasz występ i była zachwycona. Rozmawiałam z nią chwilkę. Też tańczy, więc przyjmijcie ją ciepło ! - powiedziała do grupy. - A teraz mów, co Cię tu sprowadza ?
- No więc.. To moja grupa, niecała, ale jest. Mamy wymyślić choreografię ale brak nam i pomysłów i zorganizowania. Czy moglibyście nam pomóc ?
Vanessa spojrzała na nas, potem na swoją grupę.
- Pomagamy ?
- PEWNIE ! JASNE ! CZEMU NIE ! - usłyszeliśmyw odpowiedzi.
- Witamy w " Street 99 " . - powitała nas i kazała usiąść na podestach.
Na początku to oni zaprezentowali swoje układy. Były genialne ! Ich ruchy przepełnione były wszystkimi możliwymi emocjami, jakimi można dysponować. Pokazali jeden z układów " DIVERSITY " - finalistów Brytyjskiego Mam Talent ! Potem Vanessa tłumaczyła nam, jak tworzyła się ich grupa, jak nawzajem się wspierali. Jak pokonywali wszystkie dzielące ich bariery. Stali się jedną, wielką rodziną ze wspólną pasją. Od siebie są różni, ale taniec ich łączy. Wzięłam sobie to do siebie, bo musiałam jakoś zjednoczyć moją grupę. A dzięki " Street 99 " już wiedziałam jak. Na sam koniec poduczyli nas troszkę swojej choreografii. Gdy wyszliśmy z magazynu była godzina 19:00. Kook i Jiminie się rozeszli, ale tylko Jeongguk podziękował mi za wspaniale spędzony dzień i za możliwość poznania tak fantastycznych ludzi. Gdy to mówił zrobiło mi się ciepło na duchu. Zaś ja wraz z Yeorin poszłyśmy na Bubble Tea. Usiadłyśmy przy jednym ze stolików obserwując wędrujące pomarańczowe słońce.
- Co sądzisz o Jeongguk'u ? - ciszę zakłócił głos dziewczyny. Zdziwiło mnie nieco jej pytanie.
- W jakim sensie?
- Nie przeszkadza ci fakt, że jest gwiazdą ? - Yeorin spojrzała mi prosto w oczy.
- Nie..
- Przystojny jest, prawda ?
- Może ale .. Po co te pytania ?
- Tak. Dla pewności.
- Pewności czego ?
- Mniejsza o to. Zbierajmy się.  - to były ostatnie słowa Yeorin. Nie chciałam drążyć tego tematu. Bo po co ? Ale gdy wróciłam do hotelu nie mogłam zasnąć. Nie tylko dlatego, że znów odpuściłam sobie kolację i burczało mi w brzuchu ale i dlatego, że wciąż myślałam dlaczego dziewczyna wypytywała mnie o Kook'a. Wiedziałam, że się z nim przyjaźni, bo chłopak ostatnio się z czegoś jej zwierzał ale o co chodzi ? Nie wiem..
~~~~~~~~~~~
- Witaj Yoon'ie ! - machała mi Yeorin. Kolejne zajęcia, kolejne zmagania. Miałam nadzieję, że po wczorajszym spotkaniu z Vanessą i " Street 99 " moja grupka będzie tryskać energią i się nie pomyliłam. Cała nasza grupa zasypywała salę coraz to nowszymi pomysłami, nawet ToHyo uśmiechnięta tłumaczyła nam swoją koncepcję. Tak więc wspólnie wymyśliliśmy początek układu. Piosenkę, do której mieliśmy zatańczyć wybrał Jonghyun. TaeHyung i Hyorin przyglądali się nam z zaciekawieniem, zaś Yeorin atakowała ich wzrokiem, by nie podglądali. Zajęcia dobiegały końca, zabrzmiał dzwonek i wszyscy wylecieli z sali. No dobra, nie wszyscy. Zostałam ja. Po naszej dzisiejszej burzy mózgów zostało pełno pustych butelek, więc postanowiłam je pozbierać. I nagle usłyszałam czyjś głos:
- Może Ci pomóc ? - odwróciłam się i ujrzałam.. JungKook'a !
- Jeśli chcesz. - odpowiedziałam. Wciąż w głowie miałam pytania Yeorin z wczorajszego dnia. Chciałam spytać chłopaka, czy wie coś o tym ale .. no jak ?
- Przyjaźnisz się z Yeorin ? - zaczęłam.
- Yy .. Byłem z nią kiedyś. Wiesz, w związku. Ale to już przeszłość.
*Ahh, teraz rozumiem !* - pomyślałam. O nic więcej nie chciałam pytać chłopaka.
- A dlaczego pytasz ? Wspominała coś ? - niestety, na moje nieszczęście Kook nie chciał tak szybko zakończyć naszej rozmowy.
- Nie, pytałam tylko o to, czy się przyjaźnicie. Macie ze sobą dobry kontakt.
- Ahh. To chyba wszystkie butelki. - powiedział jeszcze i uśmiechnął się. - Yoon'ie ?
- Aha ?
- Mogę Ci mówić Yoon'ie , prawda ? - spojrzał niepewnie. Wyglądał uroczo. Zaśmiałam się.
- Pewnie !
- A więc.. Czy Yeorin mówiła Ci coś o mnie ?
- Yy to znaczy ? Bo fakt, wczoraj pytała mnie, czy przeszkadza mi to, że jesteś gwiazdą.. - nie chciałam zdradzać, że pytała o jego urodę.
- Ahh. - chłopak złapał sie za głowę. - Gotowe. To ja pójdę już sobie. .
- Do zobaczenia jutro ! - pomachałam mu na pożegnanie i uśmiechnęłam się. Odmachał mi nieśmiało.
No dobra. To ich zachowanie jest strasznie dziwne. Na początku myślałam, że Yeorin jest po prostu zazdrosna, ale gdy Jeongguk spytał, czy coś mi o nim mówiła.. To mnie zastanowiło. Myślałam o tym do późnego wieczora. W sumie nic mi nie przychodziło do głowy. Postanowiłam sobie, że nie będę się tym zbytnio zamartwiać. Zasnęłam z myślą, że jutro będzie kolejny, lepszy dzień.
~ * ~ 

3 komentarze:

  1. Akcja między SaYoon i Jeonggukiem rozwija się wolno, ale w ten sposób z chęcią przeczytam kolejny rozdział, bo jestem ciekawa. (ᗒᗣᗕ)՞ Mam nadzieję, że szybko opublikujesz rozdział 4, ヾ(´▽`;)ゝ#fan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, akcja rozwija się wolno, gdyż rozdziały ukazywały tylko 4 dni. W czwartym i piątym akcja rozwinie się a zakres dni się wydłuży. Jeśli chodzi o Rozdział 4 mam w planach, by był on długi, więc zacznę go pisać już dziś. Publikacja nastąpi za 2/3 dni ;) Pozdrawiam!! ~

      Usuń