- Spokojnie Noona, to tylko pół roku, no jak dobrze pójdzie to rok.
- ROK !?
- Ej, jedziesz z przyjaciółmi, prawda ? A chyba chcesz ukończyć kurs, hym ?
- Pewnie, ale..
- Jedziesz i koniec !
______________________________________________________________________
" Drogi Pamiętniczku.. " - oh serio ? Za ckliwe to troszkę.. Yh, jeszcze raz. " SIEMA ! " - haha od razu lepiej. " No więc nazywam się SaYoon. Jestem w połowie Koreanką w połowie Polką, z pochodzenia Angielką - totalna masakra ! No ale dzięki temu mówię w wielu językach. Dodam, że kocham tańczyć ! I tu rozwija się cała akcja. Aby ukończyć kurs i zostać tancerzem ( takim już no wiesz, prawdziwym xd ) trzeba ogarnąć sobie nauki w grupach, inaczej-pokazać swoje umiejętności, zwerbować grupę min. trzyosobową, wymyślić choreografię do wylosowanej wcześniej piosenki i wystąpić. W tym roku postanowili nam zrobić psikusa i wysyłają nas za granicę na pół roku. Po co tak długo? Biuro zażaleń w prawo xd No więc jako najstarsza i utalentowana ( hahaha ) grupa w Szkole Tańca również przystąpiliśmy do.. tego czegoś. Ale największym szokiem była szkoła, w której mięliśmy pracować przez 6 miechów ( jak dobrze pójdzie to 12 ^^ ). Otóż nasz kochany choreograf Kacper nie mógł trafić lepiej, niż na rodowe państwo mojej mamy - Koreę ! Haha a jeszcze lepsze było to, że Ja - gimnazjalistka, Klaudia i Ola - pierwszoroczniaki w technikum, wylosowałyśmy Liceum Artystyczne nr.1 w Seulu. BĘDĘ UCZYĆ TAŃCZYĆ STARSZYCH OD SIEBIE ! Czuje się taka ważna haha. Dość żartów, trzeba się pakować ! Początkowo Ola bała się jechać, bo ledwo co zna Angielski, ale ją przekonałam. Jedziemy we trzy plus Kacper i kilka chłopaków z JEGO Szkoły Tańca ( otóż my trzy jesteśmy jego podopiecznymi z innej szkoły, należącej do niejakiej Agaty, ale mniejsza z tym ). Dobra, idę spać, jutro wielki dzień ! Haha jaram się lotem samolotem. Branocka Pamiętniczku ! "
____________________________________________________________________
- SaYoon ! Wstawaj, śniadanie gotowe ! - głos mojego tatusia obudziłby umarłego. Wygramoliłam się z łóżka po czym udałam się do kuchni. Zaspana przetarłam oczy.
- Dzień Doberek. Co na śniadanko ? - spytałam.
- Jajecznica. - odpowiedziała mama nakładając ją na talerze. - Smacznego ! - dodała podając nam je.
- SaYoon - zaczął tata. - Będziemy za tobą tęsknić. Masz być ostrożna, co najważniejsze dzwoń do nas jak najczęściej. I żadnych randek !
- Tato ! - krzyknęłam urażona. - Ja również będę tęsknić. Naturalnie, że będę dzwonić. I tak, będę uważać.
- Moja mała córeczka ! - mama musiała, no musiała mnie wytargać za włosy i przytulić. No nie przeżyłaby..
Po zjdzonym posiłku udałam się do łazienki, by odprawić poranną rutynę. Gdy skończyłam była 12:20. Na 13 musiałam być pod Szkołą, a potem busem na samolot. Szybko zabrałam swoje walizki i pożegnałam się z rodzicami. Będąc już w busie Kacper upewnił się, czy są wszyscy, czy mamy dowody lub paszporty i czy każdy z nas ma bluzy z logo szkoły. Ola zabrała ze sobą słownik języka Angielskiego i Koreańskiego. Klaudia uznała, że będę jej tłumaczyć. Haha, niedoczekanie ! Po przybyciu na lotnisko o mały włos samolot nie odleciałby bez nas. Będąc już na pokładzie cały czas myślałam o tym, jaka jest ta szkoła w Korei. Zapewne dziwnie im będzie zobaczyć bardzo bladą Koreankę, która ma Polskie oczy i figurę oraz mówi w tylu językach. Haha, bardzo chciałabym zobaczyć ich reakcję.
Po trzech godzinach lotu zachciało mi się spać. Obudziłam się dopiero przed lądowaniem.Droga z lotniska do hotelu minęła bardzo szybko, bez problemów ze znalezieniem bagażu. Po przydzieleniu pokoi ( oczywiście razem z Olą i Klaudią miałyśmy jeden, wspólny ) wbiegłyśmy do niego i zaczęłyśmy się rozpakowywać.
- Ahh, to niesprawiedliwe, że miałyśmy tylko miesiąc wakacji.. - jęczała Klaudia. To fakt. Był sierpień, więc nie wypoczęłyśmy tak, jak trzeba. Naszą naukę w Polsce zawiesili, gdyż miałyśmy tutaj uczyć tańczyć, ale dla świętego spokoju nauczycieli wzięłyśmy podręczniki do wieczornej nauki. Taa, pewnie, bo będę się uczyć xD. Oczywiście po naszym powrocie dostanę do ręki wielki test, by skończyć gimnazjum, a dziewczyny pierwszą klasę technikum, ale mniejsza.
- Może i nie sprawiedliwe, ale za to nie będziesz musiała wstawać bardzo wcześnie, gdyż zajęcia w Artist School mamy od 10 - dodała Ola po czym wszystkie trzy odetchnęłyśmy, kończąc rozpakowywanie.
- Nie wiem ja Wy, ale ja muszę obejrzeć hotel. - powiedziałam z entuzjazmem. - Któraś idzie ze mną ?
Ha, myślicie, że któraś się ruszyła ? Tłumaczyły się zmęczeniem ale ja je rozumiem, wyspałam się już w samolocie a one nie. Więc poszłam sama. Szłam korytarzem do windy, by zjechać na parter gdy nagle ktoś we mnie wpadł. Upadłam na podłogę klnąc pod nosem, oczywiście po Polsku.
- Miahnae, miahnae ! - jakiś chłopak krzyczał mi do ucha. - Nic ci nie jest ? Miahnae !
- Nic mi nie jest i przestań przepraszać. - powiedziałam próbując wstać.
- Zaczekaj, pomogę Ci. - chłopak jeszcze oszołomiony postawił mnie na nogi. Spojrzałam na niego. Nie był jakoś tam zniewalająco piękny, ale swoją urodę miał.
- Komawo za pomoc. - powiedziałam kierując się do windy.
- Jeszcze raz przepraszam. Hey, a ja Ci na imię ?
- SaYoon. - odpowiedziałam gdy drzwi windy się zamknęły. Zjechałam na parter i wyszłam na hol. Podeszłam do maszyny z kawą i zakupiłam Latte Macchiato. Już miałam wracać do pokoju gdy zaczepił mnie ten sam chłopak, który wpadł na mnie dosłownie przed sekundą.
- Nie zdążyłem się przedstawić. Jestem TaeHyung - uśmiechnął się.
- Miło mi poznać. - odwzajemniłam uśmiech.
- Wiesz, podczas pomagania Tobie, przyjrzałem Ci się i nie wyglądasz mi na.. typową Koreankę. - zamyślił się.
- Bo nią nie jestem. Jestem w połowie Polką, w połowie Koreanką, a pochodzenie z dziada pradziada mam angielskie. Wiem, strasznie pokręcone. Kiedyś tam Ci wyjaśnie. Jeśli oczywiście się jeszcze spotkamy. - upiłam łyk kawyę
- A co tu robisz? - spytał, przyglądając się mi z zaciekawieniem.
- Przyjechałam wraz z grupą ze Szkoły Tańca z Polski, by uczyć w jednym z Art School.
- Czy to liceum ma nr. 1 ?
- Tak a ..
- Chodzę do tej szkoły ! Jestem tam tancerzem! - Tae nie ukrywał radości.
- Czyli jednak się jeszcze spotkamy. - powiedziałam z uśmiechem. - Mykam do pokoju, jutro mamy być u Was o 10, muszę się przygotować.
- To pa. - chłopak pomachał mi. Wsiadłam do windy. Gdy weszłam do pokoju znów napiłam się kawy. Klaudia spała, a Ola słuchała muzyki. Gdy mnie spostrzegła, spytała:
- I jak tam hotel?
- Niezły. Poznałam nowego kolegę. A raczej wpadł na mnie. Okazało się, że jest tancerzem w tej szkole, do której jutro idziemy. - zamyśliłam się .
- A przystojny ? - ze snu zbudziła się Klaudia.
- Jak chcesz sprawdzić, to może się jeszcze gdzieś tu kręci. - zaśmiałam się posyłając jej 'swój uśmieszek'.
- Chodźmy spać, jutro wielki dzień. - Ola najwyraźniej była mocno zmęczona. Ja zaś po wypiciu kawy trzymałam się jeszcze na nogach, więc postanowiłam wziąć prysznic. Siedziałam w łazience chyba z godzinę, ale wiadomo jak to SaYoon, w toalecie siedzi najdłużej. Po wyjściu obie już spały więc ja również ułożyłam się wygodnie w swoim łóżku i zasnęłam.
.~ * ~
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Bardzo fajne. Czekam na więcej :)
OdpowiedzUsuń