niedziela, 6 lipca 2014

~ Pierwsze opowiadanie - Nu'est - Ren ~

Z góry bardzo przepraszam za błędy, jeśli takowe wystąpią, proszę o napisanie tego w komentarzu ^^
Rozdział 1.
* Krzyk.. Donośny krzyk. Otworzyłam powieki. Zobaczyłam trzy postacie w białych ubraniach, po czym znów zasnęłam *
Cześć.. Jestem Venus. Chociaż.. to mało ważne jak mam na imię. Co się właściwie stało? Ahh, nie mam pojęcia. Wiem, że leżę już tydzień w szpitalu, że jest przy mnie tylko mój przyrodni brat i lekarze. Mówią, że już jest w porządku i że za 3 dni będę mogła opuścić to miejsce. Mój brat opiekuje się mną jak tylko może. Raz spytałam, gdzie są rodzice. Zrobił   się wtedy taki dziwnie.. smutny. Nie odpowiedział. Niczego nie rozumiałam.
- Jonghyun .. Powiesz mi, co się stało i gdzie są rodzice ? - spytałam ostatniego dnia pobytu w szpitalu.
- Ven, czy naprawdę chcesz wiedzieć? - popatrzał na mnie.
- No raczej, przecież gdybym nie chciała to bym cię nie pytała.
- No dobrze.. - zaczął niepewnie. - Razem z rodzicami mięliście wypadek. Kierowca TIR'a zasnął za kierownicą i wjechał prosto na was. Tylko ciebie udało się uratować.. Rodzice..    Nie żyją - JR zaczął płakać a ja.. Czułam jak łzy same płyną mi po polikach. Nie mogłam uwierzyć.. Czy to, co powiedział mój brat jest prawdą? Wtuliłam się w niego.
- Co teraz ze mną będzie ? - spytałam.
- Zamieszkasz ze mną, a gdy już będziesz pełnoletnia poszukamy ci pracy i własnego domu. Przecież cię nie zostawię. - powiedział głaskając mnie po głowie.
- Dziękuję. Kocham Cię braciszku, wiesz ? - spojrzałam do niego i uśmiechnęłam się przez        łzy.
Dziś wypisują mnie ze szpitala. Wyszłam na podjazd. Tam czekała na mnie taksówka, którą miałam pojechać do domu mojego brata. Ale najpierw do starego domu po wszystkie moje rzeczy. Zatrzymaliśmy się, a ja powolnym krokiem weszłam do pomieszczenia, które było moim pokojem. Wzięłam walizki i zaczęłam się pakować. Gdy skończyłam zaszłam do sypialni rodziców. Padłam na kolana i zalałam się łzami. Nie wiem, ile tak klęczałam. Taksówkarz zatrąbił a ja biorąc walizki i zamykając dom wsiadłam do auta. Jechaliśmy dość długo.. Godzinkę ? Może półtora. Wreszcie dotarliśmy na miejsce a ja wygramoliłam się z pojazdu z walizkami, zapłaciłam i pożegnałam z taksówkarzem. Obróciłam się i stanęłam    jak wryta. Ujrzałam przed sobą wielki, biały apartament. * Niee, mój brat nie mógł     mieszkać w czymś takim ! * - pomyślałam i podeszłam niepewnie do drzwi. Zapukałam. Otworzył mi blondyn z różową opaską na włosach i .. chyba świeżo pomalowanymi paznokciami.. Na początku myślałam, że to dziewczyna.
- Tak ? - spytał i uśmiechnął się.
- Yy.. Dobry .. Jest Jonghyun ? - niepewnie zaczęłam.
- A kim jesteś ? - chłopak zmarszczył brwi, ale ja nie odpowiedziałam, gdyż ujrzałam JR'a stojącego za blondynkiem, rzuciłam wszystko i podbiegłam do niego tuląc się.
- Braciszku.. - powiedziałam cicho.
- Braciszku !? - odwróciłam się i zobaczyłam cztery zdziwione twarze. Bardzo przystojne twarze, no nie powiem.
- Oppa, kim oni są ? - spojrzałam pytająco na brata.
- To są Nu'est. Przepraszam, zapomniałem ci powiedzieć, że jestem w zespole.. -   powiedział.
- Nam też chyba o czymś zapomniałeś powiedzieć - powiedział blondyn.
- Fakt. Przepraszam. Chłopcy, to moja przyrodnia siostra, Venus. Będzie z nami mieszkać, póki nie skończy 18 lat i nie znajdę jej własnego mieszkania oraz pracy.
- To Ty masz przyrodnią siostrę ?! Co jeszcze przed nami ukrywasz ? - odezwał się chłopak z białym irokezem na głowie.
- Właśnie. I dlaczego niby ona ma z nami mieszkać ? Nie powinna z twoimi rodzicami ? - dopytywał się stojący obok irokezka brunet.
Spuściłam głowę i poczułam, że pociekła mi łza. Pociągnęłam nosem i zaczęłaś:
- Miahnae.. Wiem, że w jakimś stopniu będę kłopotem, choć jeszcze mnie nie znacie.. Ale.. Nie mam gdzie się podziać. Jonghyun to jedyna bliska mi osoba. Od teraz jedyna.. - głos ci    się łamał, ale mówiłaś dalej. - Przykro mi, że Oppa nic wam nie powiedział. Tak, jestem jego przyrodnią siostrą. A będę mieszkać z wami, bo straciłam kolejnych rodziców. - nie wytrzymałaś. Upadłaś na kolana i zaniosłaś się płaczem. Było ci obojętne, kto co sobie      teraz myśli. JR spojrzał na mnie i na chłopaków.
- Przepraszam za nią. Jest jeszcze w szoku.
- Ej, no ale ktoś nam to wyjaśni tak jakoś bardziej, żebyśmy zrozumieli ? - na mojego braciszka spojrzał chłopak, również brunet, ale krótko ścięty.
- Gdy rodzice Ven zginęli w pożarze, moi rodzice wzięli ją do siebie. Dorastała u mego boku. Nie uważam ją za przyrodnią siostrę, lecz za prawdziwą. Tydzień temu moi rodzice wraz          z nią mieli wypadek.. Oni zginęli, a Venus trafiła do szpitala. Zrozumcie mnie, to moja siostra i muszę jej pomóc.
Chłopcy byli zszokowani. Spojrzałam na brata. Miał zaciśnięte pięści. Wiedziałam, że      usiłuje zatrzymać w sobie ból. Nie pokazywać go innym. Jonghyun pomógł mi wstać i wskazał mój pokój. Gdy weszłam.. Przeżyłam kolejny wstrząs. Był ogromny ! Łóżko z baldachimem, parapet z poduszkami i półka wypełniona książkami. Własna garderoba i .. łazienka ! Gdy podziwiałam widok z okna poczułam na sobie czyjś wzrok. Odwróciłam się i ujrzałam blondyna z moimi walizkami.
- Chyba o czymś zapomniałaś. - powiedział uśmiechając się do mnie miło.
- Dziękuję - powiedziałam siląc się na uśmiech.
- Za 15 minut kolacja. Tylko się nie spóźnij, bo Baekho wszystko zje.
- Dobrze. - odparłam nie za bardzo wiedząc, kto to jest Baekho, przecież jeszcze ich nie znałam.
Po chwili byłam już w kuchni. Brunet spojrzał na mnie i krzyknął:
- Hej Venus, usiądź obok mnie !
Posłusznie usiadłam czekając na swoją porcję. JR usiadł na przeciwko mnie. Spojrzałam na niego błagalnie, by powiedział mi, kto jak się nazywa. Chyba zajarzył, bo powiedział :
- Ven.. Chyba zapomniałem ci przedstawić tych czubów. No więc : Mnie znasz, ale moje pseudo to JR, Ten pacan obok którego siedzisz to Minhyun. Nasz blondasek to Choi Minki, ale jego pseudo to Ren. Nasz kochany kucharzyna to Kang Dongho, pseudo Baekho. A ostatni hyung to Aaron Kwak , czyli Aron. - powiedział wskazując wszystkich palcem.
- Ah, postaram się zapamiętać uśmiechnęłam się, gdy ' kucharzyna ' podał mi kimchi.
- Ohh, jak ja kocham kimchi ! - krzyknęłam na widok potrawy.
- To tak, jak nasz maknae. - uśmiechnął się Baekho.
Po skończonym posiłku postanowiłam zebrać puste miski od wszystkich. Ku zdziwieniu braciszka zaczęłam je zmywać.
- Ven, przecież ty nienawidzisz zmywać !- powiedział zaskoczony.
- Może . Ale chciałabym się jakoś odwdzięczyć za dach nad głową i to, że mi tak pomagasz. - powiedziałam.
- JR powiesz nam, czemu twoja siostra nie wygląda mi na Koreankę ? - wypalił Ren.
Trochę mnie to zaskoczyło. Chociaż miał rację.
- Pozwól, że sama ci wyjaśnię. Tak, nie jestem w stu procentach Koreanką, ponieważ moja mama była Polką. Urodziłam się w Polsce. Ale 2 miesiące po moich narodzinach przylecieliśmy do Korei. Stąd pochodził mój tata. 10 miesięcy później zginęli w pożarze,     więc rodzina Jonghyun'a wzięła mnie do siebie. To chyba będzie na tyle. - powiedziałam i wytarłam mokre ręce ręcznikiem.
- Więc.. Jesteś Polką? - spytał Minki. Nie przeszkadzały mi jego pytania. Wiadomo, każdy     by był ciekawy osoby, która od dzisiaj z tobą mieszka.
- Po części tak. - odpowiedziałam.
- A więc umiesz mówić w tym języku ? - dociekał blondyn.
- Tak. Umiem też angielski, niemiecki, włoski, hiszpański, japoński oraz koreański. - wymieniałam, a chłopak otworzył usta ze zdziwienia.
Spojrzałam na niego i uznałam, że nie będzie więcej pytań więc poszłam do swojego   nowego pokoju. Włączyłam laptopa i muzykę. Oczywiście polską. Bardzo lubiłam tą muzykę. Właśnie leciał Kamil Bednarek- Chodź Ucieknijmy, gdy do pokoju wszedł Ren.
- Czy mógłbyś pukać, zanim wejdziesz ? - grzecznie poprosiłam.
- Miahnae. Pomóc ci w czymś? - spytał.
- Hym ? Dlaczego ?
- Chłopaki oglądają jakiś film, za którym nie przepadam, więc.. Chyba, że mnie nie lubisz.- zrobił smutną minkę. Wyglądał bardzo uroczo. Zaśmiałam się i wskazałam na ubrania, które trzeba było włożyć do szafy. Wszystko byłoby ok, gdyby Minki przy każdym moim ciuchu nie komentował go (;_;) Ale cóż.. Pomocy się nie odmawia. Po godzinie wszystko było skończone, poukładane. Spojrzałam na Rena. Trzymał w rękach jakieś zdjęcie. Podeszłam i spojrzałam. Byłam na nim ja z Jonghyun'em , mama i tata. Miałam 4 latka. JR miał 7. Znów poczułam spływającą po moim poliku łzę. Ku mojemu zdziwieniu Minki otarł ją i wręczył mi zdjęcie mówiąc :
- Spokojnie, się tu nie rozklejaj, bo też będę płakał.
Zaśmiałam się. Nagle chłopak gdzieś zniknął. Zaraz potem wrócił z ramką na zdjęcie.
- Proszę. Włóż to tu i postaw na biurko. - uśmiechnął się.
- Dziękuję . - powiedziałam i dałam buziaka w policzek. Podbiegłam do biurka, włożyłam zdjęcie w ramkę i postawiłam. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Jeszcze raz podziękowałam Ren'owi. Spojrzałam na zegarek. Było późno. Odprawiłam wieczorną    toaletę i poszłam spać. Myślałam o rodzicach. Mimo, że nie byli oni prawdziwymi,     kochałam ich najbardziej. Tak samo kochałam JR'a. I choć pojęcie miłości było mi jeszcze obce, to i tak wiedziałam, że jest ono we mnie. Jest we wszystkich ..
Rozdział 2.
Obudziłam się z lekkim bólem głowy. Wygramoliłam się z łóżka i rypłam na ziemię. Już mi    się nawet wstać nie chciało. Leżałam twarzą do podłogi gdy nagle do pokoju wparował blondynek.
- Ej no puka się ! - powiedzialam dalej mając głowę wbitą w podłogę.
- Hahaha a tobie co ? - rżał Ren.
- Sprawdzam jakość paneli podłogowych. - sykłam.
- Oho, chyba ktoś wstał lewą nogą.- żekł Minki i wyszedł. * Albo bez nóg * pomyślałam i wstałam z zimnej podłogi. Po odprawieniu porannej toalety poszłam do kuchni. Mój ukochany braciszek siedział i coś jadł. Ja nie bylam głodna, więc podarowałam sobie śniadanie.
- Ven, idziemy z chłopakami do kina na komedię, idziesz z nami czy wolisz iść z Minkim do galerii ? - spytał JR.
- Yh .. Chyba pójdę do galerii. Musze sobie kupić nowy lakier do paznokci, pomatkę i tusz do rzęs.
- Hahah po co ci galeria, idź do Ren'a, on ma zawalony cały pokój takimi bzdetami ! - odezwał się Baekho.
- Ty nie bądź taki mądry ! Byś choć raz posprzątał po sobie, a nie Minhyun wciąż robi to za ciebie. - do kuchni wszedł Minki.
- Ej, zamknijcie się bo mnie głowa boli ! - nawrzeszczałam na chłopaków, a oni patrzyli na mnie zszokowani. - Oj.. Miahnae .. Nie chciałam tak krzyknąć..
- Jej, ale ty masz głos dziewczyno ! - zdziwił się Jonghyun. - Wyrosłaś.
Brat potargał mnie po włosach a ja zadziornie się uśmiechnęłam, po czym poszłam do swojego pokoju po torebkę i pieniądze. Oczywiście na pana pięknego musiałam poczekać, bo się szykował jak sójka za morze.. W między czasie zastanawiałam się, co się taka niecierpliwa zrobiłam. W końcu Ren był gotowy i mogliśmy iść. Galeria była niedaleko, w sumie jakieś 5 minut drogi pieszo od dormu. Nie znałam tutejszych sklepów ani okolic, więc zdałam się na łaski blondyna. Po zakupieniu wszystkich rzeczy mi potrzebnych musiałam jeszcze wejśc do paru sklepów, bo Pan Modniś musiał przymieżyć wszystkie, i to dosłownie WSZYSTKIE rzeczy z wystawy. Postanowiłam mu nie przeszkadzać i poszłam do sklepu z mangami. Akurat był na przeciwko. Kupiłam 3-ci tom mangi Death Note i zaczęłam szukać Minkiego. Oczywiście był nadal w sklepie odzieżowym.  Nagle poczułam burczenie w brzuchu.
- Minki .. Chodźmy coś zjeść, hym ?-  powiedziałam do chłopaka .
- No dobrze. - odparł i poszliśmy do jakiejś kafejki.
Usiedliśmy na przeciwko siebie. Ja zamówiłam spaghetti, a Ren kimchi. Po posiłku udaliśmy się do dormu. Chłopaków jeszcze nie było, więc zaproponowałam obejrzenie jakiegoś filmu.  * No tak, znowu horror * pomyślałam widząc film The Ring. Widziałam go już cztery razy, ile jeszcze !? A najgorsze było to, że Nasz Modniś - fanatyk horrorów - gdy tylko była jakaś straszna scena wtulał się we mnie. A takich scen było sporo. W inny dzień byłabym tym zauroczona, ale dzisiaj tak jakoś nie byłam. No cóż.. Musiałam go znosić. Gdy film już się skończył poszłam do kuchni. Nalałam sobie wody i zaczełam ją pić, rozmyślając, co będę robić jutro. Nagle usłyszałam pisk. Dochodził z salonu.
- PAJĄK ! PAAAJĄK !! - krzyczał Minki a ja ksztusiłam się wodą ze śmiechu. Wzięłam pierwszego lepszego buta ( jak się potem okazało był on Arona xd ) i rzuciłam w ' bestię '. Ren zaczął mnie przytulać i mówić " mój wybawco ". * Ja się naprawdę zastanawiam, kto w tym domu jest męszczyną * zrezygnowana poszłam do siebie do pokoju. Usiadłam na parapecie i sięgnęłam po książkę. Wziełam pierwszą lepszą, o tytule ' Kochaj tylko mnie '. * Ahh, więc pewnie to jakiś romans * pomyślałam otwierając książkę. Tak się aczytałam, że nie mając pojęcia kiedy zasnęłam. Obudziłam się, bo ktoś szturchał mnie palcem w ramię. Otworzylam oczy i zobaczyłam.. Minkiego w piżamce z Pokemonów ! Wybuchłam śmiechem, a chłopak z miną zbitego psa szedł w stronę drzwi.
- Hej Pokemonku, no nie obrażaj się ! Powiedz tu mamusi, co się stało - zapytałam chichrając się dalej.
- No bo..  Ja zgubiłem ulubionego pluszaczka z One Piece, a boje się zasnąć.. - powiedział cicho Ren,a ja nie mogłam opanować śmiechu. Minki stał ze spuszczoną głową a ja spytalam :
- No i co w związku z tym ?
- No bo ten .. Czy móglbym dzisiaj spać z tobą ? - wypalił a ja momentalnie przestalam się śmiać i zrobiłam zdziwioną minę.
- Yyy .. -  nie wiedziałam co odpowiedzieć. - No .. Możesz. Ale tylko dzisiaj !
- Dziękuję ! - krzyknął i rozwalił mi się na łóżku. Ja sama wstałam z parapetu i walłam się obok niego, bo już nie chciało mi się przebierać. Maknae spojrzał na mnie i uśmiechnął się po czym położył swoją głowę na moim ramieniu.
- A tobie to nie za wygodnie ? - powiedziałam.
- Cii .. - uciszył mnie chłopak po cym wtulił sie jeszcze bardziej. * No to super.. * pomyślałam. * No bo z jednej strony nie za bardzo znałam Minki'ego. A z drugiej był taki uroczy, kiedy spał. Może nie tyle uroczy, co przystojny.. Jeny o czym ja myślę ?! Już mi się pokręciło w głowie.. No ale w gruncie rzeczy to on tak słodko wygląda w tej pokemonowej piżamce.. OGARNIJ SIĘ ! I czemu ja czuję takie dziwne coś w brzuchu ? Oo ranyy ..* i tak kłócąc się z własnymi myślami zasnęłam. Obok Ren'a. A raczej wtulona w niego. I po co mi było oglądać z nim horrory ?
Rozdział 3.
* Ahh, minął miesiąc wakacji oraz 3 i pól tygodnia odkąd mieszkam z tymi gamoniami..  Troszkę się rozbestwiłam będąc tu i zaniedbałam obowiązki domowe. Chyba muszę to naprawić * rozmyślałam wstając wcześnie rano, gdyż miałam zamiar zrobić chłopakom śniadanie. Tylko.. Co by tu im .. A, już wiem ! Wyjęłam z zamrażalnika warzywa na patelnię  i podsmażyłam, ugotowałam ryż, po czym wszystko razem wymieszałam w garnku gotując.                                                             * Chyba im posmakuje * powtarzałam sobie by dodać otuchy. Zjadłam połowę swojej porcji gdy małpy wbiegły do kuchni i stanęły z otwartymi paszczami.
- Aah, więc TO tu tak pachnie ? - Baekho był chyba uradowany, że nie musi gotować.
- Ven.. Ty to przygotowałaś ? - spytał JR z niedowierzaniem.
- Aha ! Chciałam się jakoś odwdzięczyć za to, że już od ponad 3 tygodni musicie mnie      znosić - uśmiechnęłam się szeroko. - Smacznego ! Ja już skończyłam ale wy jedzcie śmiało !
Posłałam im kolejny uśmiech po czym wszyscy jak zwierzęta rzucili się do jedzenia.    Słyszałam tylko ' oo jakie dobre ' , ' o jak dawno nie było ryżu ' , JR czemu nie mówiłeś, że Venus tak dobrze gotuje ? ' - na te słowa się zaśmiałam. Usiadłam w salonie przed telewizorem i zaczęłam skakać po kanałach, gdy nagle natrafiłam na Polski kanał TVN1. Akurat były wiadomości. ` ~ W WOJEWÓDZTWIE ZACHODNIOPOMORSKIM ZDARZYŁ SIĘ OGROMNY WYPADEK. BUS WPADŁ W POŚLIZG I UDERZYŁ W DRZEWO. ZGINĘŁY DWIE OSOBY, JEDNA RANNA. POLICJA JUŻ ZAJĘŁA SIĘ SPRAWĄ~' wyłączyłaś telewizor ze łzami w oczach. Przypomniało ci się, co mówił twój brat w szpitalu ' UDERZYLIŚCIE W DRZEWO, RODZICE NIE ŻYJĄ.. ' a ja byłam ranna. Nagle koło mnie usiadł Ren. Szybko wytarłam łzy z oczu.
- Czemu wyłączyłaś ? - spytał.
- Hę ? Aa bo.. Jakoś nie mam ochoty .. Na oglądanie. - skłamałam.
- Hmm..  Idziemy dzisiaj z chłopakami na próbę, szykujemy comeback. Może miałabyś ochotę iść z nami ? - zaproponował.
- Nie.. Przepraszam, ale dzisiaj zostanę w domu, coś poczytam .. - powiedziałam cicho. Było mi przykro, bo mimo tego, że chciałam iść, wspomnienia wróciły do mnie i chciałam tylko położyć się i wypłakać. W samotności.
- No dobrze. Jak sobie chcesz. - Minki wstał. Widać było, że był smutny, ale czemu ? Nie wiem. Ja również wstałam i skierowałam się do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i leżałam. O czym myślałam ? Nie, nie o wypadku.. Myślałam o smutnej minie Ren'a. Nie wiem dlaczego. Dlaczego ja w ogóle o nim myślałam ? I tak w zamyśleniu zasnęłam.    Obudził mnie Minhyun pukając w moje drzwi z całych sił. Podeszłam by je otworzyć a ten wleciał w nie i pacnął na podłogę.
- Mój biedny tyłek .. - mówił masując sobie .. tyłek x.x
- Dobrze ci tak. - odparłam. - Nie trzeba było tak walić w te drzwi.
- Przepraszam. Ale twój brat kazał ci przekazać, że kolacja gotowa.
- Powiedz Jonghyun'owi, że zaraz przyjdę. - powiedziałam wypychając Min'a za drzwi. Usłyszałam tylko ' no ej ! ' i tupnięcie nogą. * Jeny co za dziecko .. * Przywlokłam się do kuchni. Na kolację była pizza. Wzięłam sobie mały kawałek i zaczęłam powoli przeżuwać.
- Ven, co dziś robiłaś ? - spytał Aron.
- Spałam - odparłam z ustami pełnymi pizzy. - Zaraz idę spać z powrotem, bo ktoś mnie bezczelnie obudził ! - połknęłam ostatni kęs i groźnie spojrzałam na Minhyun'a. Chłopak się speszył i odwrócił głowę * Wiedz, że zabijam cię wzrokiem Min.. Zabijam cię wzrokiem ! *
Po kolacji wszyscy rozeszli się do swoich pokoi. A mi skończyły się książki do czytania..    Mangi też.. Czo ta Venus tyle czyta ? Zrezygnowana postanowiłam wejść do Ren'a i spytać, czy nie ma jakiejś książki. Zapukałam raz, drugi i trzeci. Cisza. Postanowiłam wejść. Zobaczyłam Minki'ego. Spał. * Jejuś jak on przesłodko wygląda jak śpi.. Ven ogar ! * Już miałam wychodzić gdy usłyszałam :
- Chciałaś coś ? - to był Ren.
- Ohh ty nie śpisz ? - powiedziałam. - Przepraszam, że weszłam ale chciałam.. A właściwie dlaczego nie powiedziałeś ' proszę ' jak pukałam ?
- A pukałaś ? - spytał głupio.
- Nie ! Waliłam głową o drzwi bo uznałam, że są krzywe ! - zrobiłam dość dziwną minę o czym zorientowałam się po minie maknae, gdy ten rżał ze mnie jak dziki jeżozwierz.. -,-
- Hahaha miahnae.. To co chciałaś ?
- Masz może jakąś książkę pożyczyć? Bo ja jakoś tak swoje już przeczytałam..
- Chyba coś mam. - powiedział wstając. Skierował się do biurka i wyciągnął z niej książkę o tytule : ' Moim Szczęściem ' . Podając mi ją powiedział:
- Powinna ci się spodobać. Nie będę zdradzał, o czym jest, ani czy ma to jakikolwiek                 związek ze mną.. - uśmiechnął się.
Podziękowałam zbywając jego dość dziwne zachowanie. Znów usiadłam na ' parapecie ' i zaczęłam czytać. Książka była o pewnym chłopcu, który zakochał się w młodszej od siebie koleżance. Niestety, ona zlewała jego zaloty, bądź ich wcale nie zauważała. Lecz gdy         chłopak zostawił jej liścik na szkolnej ławce z wyznaniem miłości, ona podeszła do niego i go przytuliła mówiąc tylko ' zostańmy przyjaciółmi, bo dla mnie jesteś za stary ' . W książce różnica wieku pomiędzy chłopcem a dziewczynką wynosiła 3 lata. Po przeczytaniu pół nocy zastanawiałam się, o co chodziło Minki'emu ze słowami ' czy ma to jakikolwiek związek ze mną '. No cóż.. Do niczego nie dochodząc ( bez skojarzeń zboczuszki ^^ ) znowu zasnęłam. Śnił mi się Ren. Złapał mnie za rękę i gdzieś uciekaliśmy. On przywarł mnie do ściany     jakiegoś budynku.  Jego twarz znajdowała się niemal centymetr od mojej. On pochylał się    ku mnie, a wtedy  .. !
Rozdział 4.
Sen przerwało mi walenie do drzwi.
- Ven ! Wstawaj ! Śniadanie gotowe ! - usłyszałam głos Aron'a.
- Już wstaje ! - krzyknęłam i wygramoliłam się.. z parapetu. Nawet nie pomyślałabym, że mogę tu spać .. Ale no cóż. Po odprawieniu codziennej rutyny, ogarnięciu parapetu i łóżka poszłam na to nieszczęsne śniadanie. * Kimchi .. * pomyślałam zasiadając do stołu.
- Jak książka ? - spytał Minki.
- Fajna. - odpowiedziałam.
- Przeczytałaś całą ?
- Aha. - kiwnęłam głową opychając się jedzeniem. Unikałam jego wzroku, ze względu na mój dziwaczny sen.
- Ven, poszłabyś dziś ze mną do galerii ? - Ren dalej mnie pytał.
- Aha. - dalej jadłam tą nieszczęsną zupę i w pewnym momencie się zakrztusiłam. Minki śmiejąc się poklepał mnie po plecach.
- Haha a tobie co się dzisiaj dzieje ?
- Nic. - kaszląc próbowałam złapać oddech. - Zupa jest ostra..
- Dobra dobra, mnie nie oszukasz. - zaśmiał się maknae. - Bądź gotowa za pół godziny. - uśmiechnął się do mnie słodko.
* Nie patrz się na niego Ven! * - myślałam, ale jego promienny uśmiech był silniejszy i .. No po prostu musiałam się spojrzeć. Na szczęście Ren w tej samej chwili odwrócił się i poszedł w kierunku swojego pokoju. Po skończonym posiłku zrobiłam to samo. Wzięłam trochę kasy i poszłam do salonu. Na Minki'ego czekałam ok 10 min.
- Gdzie idziecie ? - spytał JR gdy tylko Ren wszedł do salonu.
- Do galerii. - odpowiedział chłopak.
- Wy to tylko tą galerią żyjecie. - machnął ręką Jonghyun i usiadł na kanapie oglądając telewizję.
Wzruszyłam tylko ramionami spoglądając na Mink'iego. Wyszliśmy z domu. 5 minut potem byliśmy już w galerii. Odwiedziliśmy chyba z 25 sklepów odzieżowych i dwie drogerie z kosmetykami. Nie obeszło się bez sklepu z mangami, gdzie zakupiłam kolejny tom Death Note. Po trzygodzinnym maratonie usiedliśmy na ławce. Wszędzie były plakaty z Nu'est i     ich comeback'u. Były też zdjęcia Ren'a z jakaś laską z Orange Caramel. Chyba. Mój brat uważa, że ich paring to najlepsze, co może wypromować zespół, ale raz słyszałam jak chłopak kłóci się z nim, że nie chcę być w nic pakowany, w żadne głupie związki. Tak się zamyśliłam, że nie zauważyłam, iż Minki wpatruje się we mnie. Na dodatek dziwnie się uśmiecha. Nagle .. błysk ! ' REN, CZY ZNACIE DOKŁADNĄ DATĘ COMEBACK'U ? ' ; ' REN CZY TA KOBIETA KOŁO CIEBIE TO TWOJA DZIEWCZYNA ? ' ; ' MINKI, CZY TY NIE JESTEŚ W ZWIĄZKU Z RAINĄ Z ORANGE CARAMEL ? '.. * Oh nie .. * pomyślałam i nagle poczułam, że Ren ciągnie mnie za rękę. Biegniemy. Prosto przed siebie. A dziennikarze za nami . Nagle skręciliśmy w jakąś uliczkę. Niestety, paparazzi znaleźli nas. Chłopak oparł mnie o ścianę. Jego twarz była .. centymetr od mojej ? * Nie .. To nie może być mój sen.. Tylko nie to ! * pomyślałam ale zanim zdążyłam coś powiedzieć maknae delikatnie musnął moje usta, po czym lekko wpił się w nie by złożyć pocałunek. Ostatnie co zobaczyłam to błysk światła, zanim zamknęłam oczy by oddać się rozkoszy.
- Ren.. - wydusiłam z siebie. Chłopak nic nie mówił. Chwycił mnie znów za rękę po czym razem wybiegliśmy z galerii. Nadal byłam zszokowana. Minki szedł przed siebie, nic nie mówił. Nawet na mnie nie patrzał. Czułam się dziwnie. Doszliśmy w końcu do dormu. Aron siedział na kanapie.
- Cześć ! - krzyknął do nas, ale Ren mu nie odpowiedział.
- Hej Aron. - uśmiechnęłam się do chłopaka .
- A temu co ? - spytał wskazując na Minki'ego.
- A ja wiem ? - wzruszyłam tylko ramionami .
- Ven.. Czy mogę się ciebie poradzić ? - Aron spojrzał na mnie błagalnie.
- Jasne ! Mów w czym rzecz.
- Ale.. Ja bym wolał tak na osobności, gdzieś , gdzie nikt by nas nie usłyszał.. - chłopak najwidoczniej się zmieszał.
- No dobrze, chodźmy do mnie. - wstałam i skierowałam się do mojego pokoju. Usiadłam na fotelu i pokazałam Aron'owi łóżko, na którym miał usiąść.
- Opowiadaj. - zachęcałam chłopaka.
- Yy .. No bo ten .. Bo ja .. Ja chyba zakochałem się z Ren'ie .. - wydukał. A ja ? Osłupiałam. Aron gejem ?! Boże, z kim ja żyję ..
- Oh .. I co .. Co ja mam zrobić ? - spytałam zszokowana.
- Może dałabyś mi jakąś radę ?
- Hm .. Najlepiej zrobisz, jeśli mu o tym powiesz. Powinien o tym wiedzieć.
- Dziękuję Ven. Ale proszę, niech to zostanie między nami.. - Aron zrobił minę zbitego pieska a ja zaśmiałam się, zapominając o zdarzeniu w galerii.
- Oczywiście, obiecuję !
Chłopak wyszedł z pokoju a ja znów poczułam się dziwnie. W końcu postanowiłam walnąć się na łóżko i poczytać zakupioną przeze mnie mangę. Po skończonej lekturze poszłam do salonu. Leciały wiadomości gdy nagle .. ' REN Z NU'EST MA INNĄ DZIEWCZYNĘ ! ZDARZENIE W GALERII WSTRZĄSNĘŁO FANKAMI MINKI'EGO ! REPORTER ZROBIŁ ZDJĘCIE, JAK MAKNAE CAŁUJĘ JAKĄŚ KOBIETĘ ! ZOBACZCIE SAMI ! '. Zrobiło mi się słabo. Na ekranie pojawiło się zdjęcie moje i Ren'a .. Na dodatek to wszystko widział Aron. Spojrzał na mnie i pokręcił głową. Widziałam małe łzy w jego oczach. Co ja narobiłam ? Chłopak pobiegł do pokoju i zatrzasnął drzwi. Podbiegłam za nim i waliłam w nie z całej siły.
- Aron proszę otwórz ! Aaaaroooon ! - krzyczałam.
- Nie !
- Aron przepraszam ! Otwórz je !
- Zostaw mnie w spokoju ! - ryknął.
* I co ja mam zrobić, co robić .. * myślałam i pobiegłam do kuchni po wsuwkę. Pogrzebałam troszkę w zamku i otworzyłam drzwi. Ujrzałam zapłakanego Aron'a, siedzącego na środku łóżka. Podeszłam do niego i przytuliłam.
- Aron.. Nie płacz. To nie ja .. - nie dał mi skończyć.
- Ven.. Ja ci nie mam tego za złe. Nie powinienem zakochiwać się w przyjacielu z zespołu..
- Wiesz.. Ja tam nie wiem. Ale obiecuję ci, że kiedy ta farsa się skończy zabiorę cię do galerii i tam poszukamy dla ciebie chłopaka, dziewczyny czy kogoś tam jeszcze.
 - Naprawdę ? - spojrzał na mnie.
- Naprawdę ! - powiedziałam i pocałowałam chłopaka w policzek.
* Uff. To sprawa z Aron'em zakończona * pomyślałam. Ale chwila.. Skąd dobiegały TE krzyki ? O nie .. Pokój Ren'a !
- Jak mogłeś !? Moja siostra jest jeszcze mała i bezbronna ! Czy ty w ogóle masz mózg ?! Ona jest od ciebie młodsza ! - krzyczał mój brat. Minki chyba siedział cicho, pewnie ze    spuszczoną głową. Było mi wstyd za brata.
- Jonghyun ! Przestań krzyczeć na Ren'a ! - wpadłam do pokoju i zobaczyłam zszokowane twarze chłopaków.
- Ale ..
- Żadnego ALE braciszku ! Nie mam pięciu lat ! Ty tym bardziej ! Powinieneś zrozumieć zachowanie Minki'iego, któremu wszyscy wmawiają jakiś głupi związek z pustawą lasią z Orange Caramel. On po prostu nie wytrzymał. Ja nie mam mu tego za złe, więc ty tym bardziej nie powinieneś mieć. - podeszłam do Ren'a i stanęłam między nim a JR'iem.
- Oh siostrzyczko.. Kiedy ty tak wyrosłaś? I zmądrzałaś ? Dobrze. Zostawię Was samych, bo pewnie musicie sobie coś wytłumaczyć. - rzekł i wyszedł z pokoju.
Odwróciłam się i spojrzałam na Minki'ego. Nadal miał spuszczoną głowę. Pokręciłam głową i już miałam wychodzić kiedy ten złapał mnie za rękę i wydukał :
- Przepraszam ..
- A ja wybaczam. - odpowiedziałam, wyrwałam się i poszłam do siebie. Wzięłam długą       kąpiel i wykończona poszłam spać. Tej nocy nic mi się nie śniło, ale wciąż przed oczami miałam Ren'a..    Jego zapach, dotyk, smak.. Nigdy wcześniej nie czułam się tak.. dziwnie.    Czy to może być miłość ? Nie. Musze o tym zapomnieć. Ale jak ? ..
Rozdział 5.
Obudziłam się dość.. Wypoczęta. Odprawiłam poranna toaletę i poszłam do kuchni. Zobaczyłam braciszka i Minki'ego. Rozmawiali o czymś, ale gdy mnie zobaczyli umilkli.                    * Dziwne.. Ale niech im tam będzie * pomyślałam.
--------------------------------------------------------------------------------------------
20 sierpnia.
` Drogi Pamiętniczku.. Już półtora miesiąca mieszkam z moim braciszkiem. Wiesz, że    bardzo dużo się działo w moim życiu i chyba.. się zakochałam. Jeszcze tego nie wiem na pewno,    ale.. Ahh co by tu dużo pisać.. Znalazłam Aron'owi dziewczynę ! Ma na imię Yunho i jest bardzo miła! Minhyun za to znalazł sobie ' przyjaciółkę ', ale ja tam myślę, że z tego na pewno coś wyjdzie. Mój kochany braciszek pilnuję mnie na każdym kroku ! Coś mu odbiło.. Ale zauważyłam, że robi maślane oczy do mojej nowej przyjaciółki Asumi. To chyba byłoby na tyle. Tęsknię za rodzicami .. Czasami mam ochotę płakać, ale się powstrzymuję. Musze lecieć, i mam nadzieję, że moje wpisy będą coraz częstsze ! ' - odłożyłam długopis i zeszyt    na biurko. * Ah.. Jaka piękna pogoda * - myślałam wypatrując dzieci bawiące się w parku przez okno. Były takie szczęśliwe, pełne energii.. I nie miały żadnych problemów. No właśnie.. Jeśli o nich mowa, miałam jeden problem. No bo niby z Ren'em byliśmy przyjaciółmi.. Ale ja chyba czułam do niego coś więcej .. Chciałam mu to powiedzieć już nie raz, ale nie miałam odwagi.. Z zamyślenia wyrwało mnie pukanie do drzwi. To był Ren.
- Hej Ven. Idziemy się przejść do parku ? - zapytał.
- Jasne, czemu nie ? - odpowiedziałam.
Pół godziny później byliśmy razem w parku. Minki od razu podbiegł na huśtawkę po czym  zaczął sie bujać i chichrać jak dziecko. Uśmiechnęłam się pod nosem i również usiadłam na huśtawkę obok. Lecz ja ledwo co odpychałam się stopami od ziemi. Głowę miałam skierowaną w dół. Wciąż biłam się z myślami. * Powiedzieć mu, czy nie ? * głowiłam się. Nagle chmury przyćmiły słońce. Zapowiadało się na deszcz. Ren przestał się huśtać i zwrócił się do mnie.
- Ven, coś się stało? Jesteś taka smutna.
- Nie .. Nic takiego. - powiedziałam zakładając kosmyk włosów na ucho.
- Na pewno ? Mi możesz powiedzieć. - nalegał Minki.
- Ren.. - zaczęłam powoli. Bałam się, okropnie się bałam. - Ja chyba.. Bo ja .. Ja cię chyba kocham ..
- Venus .. Ja przepraszam, ale .. Chyba nie czuję tego samego, co ty.. - i w tej samej chwili kosmyk znów opadł na moją twarz. Zaczęło kropić a ja już miałam oczy pełne łez.          Wstałam i zaczęłam biec. Prosto przed siebie. Krople deszczu spadały na mnie jak grad, ale ja nic już nie czułam. Tylko ból i upokorzenie. Ostatnie co usłyszałam to krzyk Ren'a                                 ' VENUS NIE ! ' i pisk opon..
< narracja Ren'a >
Nie mogłem się ruszyć. Deszcz lał niemiłosiernie, a ja stałem jak kołek patrząc jak Venus zabiera karetka.
- Ven.. - wydukałem i odzyskując czucie w nogach zacząłem biec. Biegłem co sił, lecz deszcz mnie spowalniał. Szpital był niedaleko, ale mi czas dłużył się okropnie. Wpadłem przez                   drzwi szpitala i zobaczyłem Venus na noszach podłączoną pod jakieś kable. Wciąż ją reanimowali. Upadłem na kolana i zaniosłem się płaczem. Czułem się jak małe dziecko, któremu mama zabroniła jeść lody. * Co ja zrobiłem.. * nie mogłem opanować łez. Jakaś pielęgniarka podała mi środek uspokajający i domyślając się, że jestem kimś bliskim ofiary wypadku kazała siedzieć w poczekalni. Podałem jej jeszcze numer telefonu do JR'a po        czym załamany schowałem twarz w dłoniach i znów zacząłem płakać.
- Ren ty dupku ! - usłyszałem głos Junghyun'a, którego trzymali Aron i Minhyun. Niestety,     JR wyrwał im się i uderzył mnie z pięści w nos. Poczułem straszny ból i krew.
- To twoja wina Jung.. - powiedziałem. - Gdybyś mi nie kazał trzymać się z dala od twojej siostry, nic by się nie stało !
- Ahh, więc teraz to moja wina !? Ty sukinsynu ! Jak możesz ! - JR chciał zamachnąć się jeszcze raz, ale na szczęście chłopaki zdążyli go cofnąć.
- Twoja siostra wyznała mi, że mnie kocha ! - krzyczałem przez łzy. - Gdybyś na mnie nie nawrzeszczał, że jest za młoda i że mam o niej zapomnieć, nie musiałbym ją okłamać, że     nie czuję tego, co ona.. Przecież wiesz, że ją kocham, i nigdy nie dałbym jej skrzywdzić.
Junghyun spojrzał na mnie, po czym usiadł i wpatrywał się w podłogę.
- Czyli .. To moja wina ? - łzy same pociekły mu z polików. Usiadłem obok niego i tamując sobie krew z nosa rękawem powiedziałem :
- Nie Hyung.. Przepraszam Cię.. - miałem powiedzieć coś jeszcze, ale lekarz, który badał Venus właśnie wyszedł z sali.
- No panowie. Dziewczyna miała bardzo wielkie szczęście. Za dwa tygodnie dojdzie do zdrowia, ale pierwszy tydzień szkoły ma z głowy. Możecie ją teraz odwiedzić, ale    pojedynczo !  - usłyszeliśmy, a ja odetchnąłem. Chłopaki wchodzili do niej jeden po      drugim. Wszedł również JR. Ja usiadłem i czekałem. Bałem się rozmowy z Ven.. Co ja miałem jej powiedzieć ?
< powrót do narracji Venus >
Do sali wszedł Junghyun. Ucieszyłam się na jego widok, ale jego mina nie była wesoła.
- Braciszku, coś się stało ? - spytałam.
- Ven.. Bo to wszystko to moja wina. - powiedział siadając na krześle.
- Co ? Jak twoja wina ? Nie żartuj ! - zaśmiałam się ale spoważniałam widząc minę JR'a.
- No bo .. Ven.. Bo Ren cię kocha. To ja kazałem mu zostawić cię w spokoju, bo jesteś    jeszcze mała.. Nie wiedziałem, że wyznasz mu, co do niego czujesz. A on zrobił to, co mu kazałem. Skłamał. - nie mogłam uwierzyć w słowa brata.
- Braciszku, przestań go bronić.
- Ale ja go nie bronię ! - powiedział z powagą. - Mówię samą prawdę. Ja naprawdę cię przepraszam. Czy.. Czy ty kiedyś mi wybaczysz ?
Nie wiedziałam, jak mam się zachować. Czy to, co mówił było prawdą? A co, jeśli tak ?
- Nie wiem. Nie wiem braciszku. Ale .. Czy mógłbyś zawołać Ren'a ?
JR pokiwał głową i smutny opuścił salę. Zaraz potem w drzwiach stanął Minki. Był jeszcze troszkę mokry, cały rozmazany. Czyżby płakał ?
- Ven.. - powiedział cicho. - Ven ja nie wiem.. Ja .. Przepraszam..
- Ren, nie musisz przepraszać. Junghyun mi wszystko wyjaśnił. I przestań się mazać.
- Oh Ven ! - krzyknął maknae i przytulił mnie. Potem odsunął się niepewnie i usiadł na krzesło.
- Czegoś ci potrzeba ? - spytał.
- Nie, dziękuję.
- Ja .. Ja cię tak strasznie przepraszam ! - mówił Ren ze łzami w oczach.
- Choi Minki, uspokój się w końcu, bo powódź zrobisz ! - uśmiechnęłam się. Pierwszy raz użyłam jego pełnego imienia. Ren spojrzał na mnie i uśmiechnął się, po czym wziął mnie za rękę.
- Ven.. Czy wybaczysz mi ? Ja naprawdę..
- Ciii.. - uciszyłam go kładąc palec na jego ustach. Zamknęłam oczy, by je po chwili otworzyć, ale nie zdążyłam, bo Ren delikatnie pocałował moje usta. Odwzajemniłam pocałunek.
- Saranghae Ven.. - powiedział cicho Minki.
- Ja ciebie też, Oppa, ja ciebie też..
------------------------------------------------------------------------------------------------------
 ` Drogi Pamiętniczku. Napisałabym o moim pobycie w szpitalu, ale jakoś tak nie mam     weny. Wybaczyłam mojemu kochanemu braciszkowi to, co zrobił. Zresztą, spiknęłam go z Asumi ^^ Wyglądają razem tak ślicznie ! Ja kontynuowałam naukę w szkole. Tak, jak mówili lekarze, przez pierwszy tydzień nie mogłam tam chodzić, ale dzięki moim przyjaciołom      udało mi się nadrobić zaległości. Bardzo często siadając na parapecie patrzę w niebo i rozmawiam z rodzicami. Opowiedziałam im o Ren'ie, czasami też nakabluję na JR'a. A, no właśnie.. Spytasz pewnie, jak tam nasz związek ? Hm .. Powoli się rozwija. Wciąż jestem nieśmiała w stosunku do Minki'ego, a on to perfidnie wykorzystuje. Dzisiaj zaprosił mnie    na randkę do kina. Lecę się szykować. Do zobaczenia ! ~ Venus '


2 komentarze: