piątek, 4 lipca 2014

~ Mój pierwszy scenariusz ~ JungKook - BTS

Dobra ~ oto mój pierwszy scenariusz. Miłego czytania :D



 ~..  Ktoś kiedyś powiedział, że nie wszystkie marzenia się spełniają.. Może i nie wszystkie, ale moje na pewno tak.. '
Właśnie tworzyłaś kolejny wpis do swego pamiętnika, gdy zadzwonił twój telefon. Sprawdziłaś numer. Była to twoja jedyna przyjaciółka w nowym kraju. Mimo, że bardzo dobrze szedł ci koreański i dogadywałaś się ze wszystkimi to nikt prócz niej się tobą nie interesował. Szczerze mówiąc czasem Cię wyśmiewano tylko dlatego, że pochodziłaś z Polski, i dla nich byłaś tylko zwykłym białasem. Odebrałaś :
- Yeoboseyo Minzy ?
- Annyeong "____" ! - krzyczała. Ale gdy próbowałaś  spytać, o co chodzi nie dała ci dojść do słowa. Usłyszałaś tylko : wejściówki, BTS, piątek. Gdy Min skończyła krzyczeć kazałaś jej wytłumaczyć o co chodzi wolno i wyraźnie. Zaczęła:
- A więc : mam dwie wejściówki na spotkanie z BTS !! To jest w tym barze za rogiem ! W piątek !!
Nie mogłaś uwierzyć w to, co słyszysz. Razem ze swoją przyjaciółką byłyście fankami BTS.  A teraz mogłaś ich spotkać w barze za rogiem. Pisnęłaś z radości.
- Hah rozumiem, że się cieszysz? - spytała Minzy.
- Jasne ! Saranghaeyo  ! - krzyczałaś do telefonu i rozłączyłaś sie.
Nie mogłaś zasnąć myśląc o piątku. Wciąż marzyłaś, jak to będzie spotkać swojego biasa, JungKooka. Rozmarzona w końcu zasnęłaś.. Obudziłaś się rano dość zmęczona. Zorientowałaś się, że spałaś tylko cztery godziny. Przeciągnęłaś się leniwie i sięgnęłaś po telefon. Miałaś dwie nieodebrane połączenia od Minzy. Oddzwoniłaś. Min odebrała dość szybko:
- "____" ! Nareszcie wstałaś ! Dziś piątek, mamy na 10 a jest już 9:30 ! Rusz się, czekam na ciebie za 10 min przed domem - rozłączyła się. Odłożyłaś telefon i zaczęłaś się ubierać tak szybko, jak potrafiłaś. W niecałe 5 min byłaś już prawie gotowa do wyjścia. Zrobiłaś tylko szybki make-up i ruszyłaś przed dom. Twoja przyjaciółka wymachiwała do ciebie biletami i krzyczała, byś się pospieszyła. Chwilę później byłyście tuż przed szkołą, gdy nagle na parking wjechała czarna limuzyna. Ciekawe podeszłyście bliżej i nagle.. Zrobiło ci się słabo a jednocześnie gorąco. Z pojazdu wysiadł .. Jung Kook ! Nie.. To niemożliwe.
- Uszczypnij mnie, bo nie dowierzam.. - pisnęłaś do Min.
- Zaraz zemdleje - szepnęła w odpowiedzi. Stałyście tam jak takie kołki i stałybyście tam gdyby ktoś nagle was nie szturchnął i nie krzyknął " HEJ ! ". Był to Key, wasz przyjaciel od niedawna.
- Czy ty kiedykolwiek przestaniesz nas straszyć? - krzyczała Minzy a ty ciągle przyglądałaś się JungKook'owi. W końcu odwróciłaś się i razem z przyjaciółmi weszłaś do szkoły.
 Mimo tego, że każdy z Was różnił się wiekiem to należeliście do jednej klasy. Dlaczego? To zależało od poziomu intelektualnego danej osoby, nie od wieku. Minzy miała 14, Key 16 a ty 15 lat. Jeden z uczniów miał 17 , drugi 13 .. Różnice wieku były ogromne, lecz intelektualnie byliście bardzo podobni. Należeliście do klasy przeciętnej, która była jedną z dziesięciu. Była to klasa 'A' , najmniejsza. Weszliście do sali i zajęliście miejsca. Rozległ się dzwonek a do klasy wszedł pan dyrektor razem z naszą nauczycielką. Zaczął mówić:
- Kochane dzieci. Od dziś będziecie mięli nowego kolegę. Tylko proszę Was, zachowujcie się przyzwoicie ! A oto jest pan Jeon Jeongguk - do klasy wszedł .. On ! Twój jedyny bias, ideał. Znów zrobiło ci się słabo. Słyszałaś, jak Minzy pisnęła. Byłaś przerażona. Dyrektor poprosił gospodarza ( Mei ) by przywitała nowego kolegę. Ta oczywiście swoim wdzięcznym głosem przywitała go w imieniu całej klasy i wskazała miejsce, gdzie może usiąść ( oczywiście obok niej -,- ) On zaś, ku twojemu zdziwieniu ukłonił się, rozejrzał po klasie i usiadł .. dokładnie przed tobą. Spojrzałaś na Minzy zmieszana i wzięłaś głęboki oddech. Dyrektor wyszedł a pani Hoon zaczęła pisać temat na tablicy, gdy nagle Jeongguk odwrócił się do ciebie. Spojrzałaś ze strachem i przełknęłaś ślinę. On uśmiechnął się i powiedział :
- Cześć. Jestem Jeongguk. A ty ? Bo nie wyglądasz mi na Koreankę.. - zamyślił się.
- Ygh.. M-mam na imię " ___ ". Jestem P-polką. - wykrztusiłaś.
- Yhm.  Przepraszam, ale czy miałabyś pożyczyć ołówek ? - spytał.
- O-oczywiście.. - odpowiedziałaś i wręczyłaś mu ołówek spuszczając głowę. Byłaś strasznie zestresowana i nie chciałaś, by to zauważył. Podziękował i odwrócił się pisząc temat. Pod  koniec lekcji zwrócił ci ołówek ponownie dziękując. Ukłoniłaś się i podbiegłaś do Minzy i Key'a. Nie mogłaś nic z siebie wydusić. Byłaś w szoku. Min próbowała cię uspokoić a Key jak zwykle jadł. Wytrzymałaś do końca lekcji i razem z Minzy pobiegłyście do twojego domu. Zjadłyście obiad i ubrałyście się na ponowne spotkanie, tym razem z całym BTS.
Byłyście już prawie na miejscu kiedy zadzwonił twój telefon. Odebrałaś.
- " ___ " ? - usłyszałaś głos Key'a.
- Ne ? - powiedziałaś.
- Jest z tobą Minzy? Wiem , że tak. Więc powiem wam teraz! Dowiedziałem się, że pani Hoon razem z Dyrektorem zaplanowali to, że ten wasz cały Jeongguk jest w naszej klasie. Chodzi o to, by rozsławić szkołę kimś sławnym ! A że on jest młody i sławny, to poprosili o to wytwórnie. Ta się zgodziła, i teraz tzw. JungKook będzie z nami w klasie przez cały rok szkolny.
- A-ale skąd o tym wiesz !? - dopytywałaś z lekkim niedowierzaniem.
- Haha a skąd ja to mogę wiedzieć ? Podsłuchałem rozmowę Hoon z Dyrem i Mei, którą wyślą na wymianę ! Oo no i to druga dobra wiadomość ! Oki muszę kończyć, bo mam dodatkowe z Angola. Pa ! - rozłączył się.
 W skrócie powiedziałaś wszystko Min a ona tylko się uśmiechnęła i pociągnęła cie aż do samych drzwi. Otwierając je czułaś, jak szybko bije ci serce. Minzy dała bilety ' biletowemu ' i stanęłyście przy samej scenie. Nagle zgasły  światła a na niej pojawiło się BTS !
~ .. Czas stanął w miejscu, a ja krusząc się powoli wzdychałam i czułam, jakbym leciała, choć nie wiadomo dokąd.. '
Sobota. Wstałaś patrząc na zegarek. Była 12. Zastanawiałaś się, dlaczego nikt cię nie obudził. Zeszłaś leniwie do kuchni. Twoja mama właśnie szykowała obiad.
- Dlaczego nikt mnie nie obudził? -spytałaś siadając przy stole.
- Jest sobota. Poza tym, byłaś tak bardzo zmęczona po wczorajszym koncercie, że jak tylko przyszłaś do domu poleciałaś do siebie i padłaś jak długa na łóżko. Nawet kolacji nie zjadłaś - twoja mama była dość zaskoczona tym pytaniem.
- Ah. Co na obiad ?
- Kimchi.
*Ah, znów ostre żarcie. Jakby nie mogła choć raz zrobić czegoś, co nie będzie zawierało w sobie chili lub jakiejkolwiek papryki czy pieprzu* pomyślałaś i ruszyłaś do pokoju, po czym odprawiłaś popołudniową toaletę. Nagle usłyszałaś dźwięk swojego telefonu. Odebrałaś :
- Yhym ?
- "____" ! Czy nie zechciałabyś pójść ze mną do galerii na małe zakupy? Musze sobie kupić jakieś fajne buty ! - krzyczała Minzy.
 Oczywiście zgodziłaś się. Ustaliłyście, że przyjdzie po ciebie o 15.  Spojrzałaś na zegarek. Miałaś jeszcze ok. godzinkę, więc zaczęłaś się szykować. Lekki make-up i już byłaś gotowa. Spytałaś mamę, czy nie dałaby ci na jakieś jedzenie, bo pewnie chodząc po sklepach zgłodniejesz. Mama dała ci dość sporo i kazała kupić nowe buty, jeśli tylko chcesz. Pomyślałaś, że kupisz sobie coś dla siebie gdy nagle usłyszałaś dzwonek do drzwi.  Otworzyłaś. Stała w nich Minzy z bananem na twarzy.
- To jak, ruszamy ? -spytała.
- Pewnie ! - odpowiedziałaś. - Aaa przy okazji, wczoraj na koncercie zauważyłam, że Jimin cały czas sie na Ciebie patrzył.
- Na mnie !? NAPRAWDĘ !? - pisnęła.
- Nie - rzekłaś bardzo poważnym tonem. Ale gdy zobaczyłaś, jaką minę zrobiła przyjaciółka wybuchnęłaś gromkim śmiechem.
- Hahaa śmiejesz się jak dzika foka ! - Min zaczęła się krztusić.
Obie chichrałyście się w niebo głosy. Po kilku minutach oprzytomniałyście i w końcu poszłyście do galerii.  Ty kupiłaś sobie trampki oraz białą bokserkę z napisem " NOPE " i uznałaś, że będzie ci ona pasować do spodenek z ćwiekami lub spódniczki i zakolanówek. Przyjaciółka wybrała baleriny i dumnie ruszyłyście do kasy. Wychodząc ze sklepu poczułaś, że robisz się głodna więc zaproponowałaś kawiarenkę i mały deser. Zamówiłaś małą porcję lodów a Min natomiast cały kufel. Nie mogłaś zrozumieć, dlaczego ona jest taka chuda, skoro wciąż je? No cóż.. Jadłaś powoli i leniwie, jak to ty. Spoglądając w bok zauważyłaś małą świecącą się rzecz. Wstałaś i podeszłaś bliżej, a twoja przyjaciółka bacznie cię obserwowała. Wzięłaś tajemniczy przedmiot w ręce i uznałaś, że jest to MP4. Min podeszła do ciebie i zabierając ci znalezisko odwróciła je i.. upuściła rzecz piszcząc niemiłosiernie. Spiorunowałaś ją wzrokiem i zaklęłaś w duchu, by nic     jej się nie stało. Wzięłaś ją obracając i.. osłupiałaś ! Na odwrocie było napisane " własność    Jeong Jeongguk'a ". Nagle ktoś wyrwał  cię z zamyślenia i częściowego paraliżu. Odwróciłaś        się i.. przeżyłaś kolejny wstrząs ! To był Jeongguk !
- Cześć - powiedział drapiąc się zadziornie w tył głowy. - To chyba moje - wskazał na MP4, które trzymałaś w dłoniach. Po chwili znów się ocknęłaś i wymamrotałaś :
- T-tak. L-leżało tu, w-więc wzięłam je i.. - przerwałaś i szybko oddałaś chłopakowi jego własność czując, że zaraz spalisz się rumieńcem i zaczniesz uciekać ze wstydu. Najgorsze było to, gdy chłopak uśmiechnął się do ciebie a ty poczułaś, jak w środku coś cię rozrywa. Min się wam tylko przyglądała. Jung Kook przyjrzał ci się uważnie i wypalił:
- Ty jesteś " __ " ! Pożyczyłaś mi ołówek na lekcji ! Chwila.. Czy wy nie byłyście na naszym  koncercie wczoraj? - nie wiedziałaś, co masz odpowiedzieć.  Minzy widząc twoje zakłopotanie krzyknęła :
- Tak byłyśmy ! I było fantastycznie. A teraz bardzo przepraszamy, ale muszę iść do domu, a " __ " obiecała mi, że u mnie zanocuje, prawda? - zwróciła się do ciebie a ty skinęłaś tylko głową potwierdzając jej słowa. Chłopak spojrzał na ciebie i uśmiechnął się, po czym powiedział ' do zobaczenia w szkole ! ' i odszedł.
~ Sny były odzwierciedleniem Twoich uczuć, które pojawiały się i znikały jak chmury na niebie ..'
Pipp..Pipp - dźwięk twojego budzika rozbrzmiał się po całym pokoju. * Ranyy.. znowu szkoła * pomyślałaś i wyczołgałaś się z łóżka. Po odprawieniu porannej toalety i zjedzeniu   śniadania zrobiłaś szybki make-up i wyszłaś przed dom czekając na Minzy. * Przecież niedawno była sobota, a już poniedziałek.. ahh jak to szybko leci * rozmyśliłaś się. Nagle ktoś szturchnął cię w ramię i krzyknął ' no chodź bo się spóźnimy ! '. To była Min, która troszkę zaspała. Biegłyście tak szybko, jak potrafiłyście. Zdążyłyście w porę, bo gdy wbiegłyście do klasy rozbrzmiał się dzwonek. Wszyscy pozajmowali swoje miejsca. Twoja przyjaciółka kiwnęła głową, byś spojrzała na Kook'iego. Nie rozumiałaś o co jej chodzi ale gdy spojrzałaś w przód napotkałaś uśmiechnięty wzrok Jeongguk'a. Znów zrobiło ci się gorąco. Spuściłaś wzrok a on nadal się w ciebie wpatrywał po czym powiedział ciche ' witaj ' i odwrócił się.
Lekcja minęła ci bardzo szybko, tak jak i 4 kolejne. Gdy przyszła pora obiadowa usiadłaś na stołówce na przeciwko Minzy i Key'a. Już miałaś zacząć jeść, gdy zobaczyłaś jakiś stojący za sobą cień. Obróciłaś się i zobaczyłaś JungKook'a.
- Mogę się do was przysiąść ? - spytał nieśmiało.
- Jasne, siadaj ! - powiedział Key zachęcając chłopaka, by usiadł.
I usiadł ale .. obok ciebie ! Znów zrobiło ci się gorąco.. Wpatrywałaś się w jedzenie i nie wiedziałaś, co masz robić. Po 5 minutach zdałaś sobie sprawę, jak przyjemnie rozmawia się twoim przyjaciołom z nowym kolegą, ale nie miałaś odwagi się odezwać. W końcu Min zauważając to powiedziała :
- Hej " ___ " ! Może pójdziemy dzisiaj wszyscy razem do Wesołego Miasteczka ? Chciałabym wypróbować nową kolejkę górską !
- Hyh ? To dobry pomysł . Możemy iść. - przytaknęłaś jej.
- Jeongguk, może pójdziesz z nami ? - spytał Key a ty poczułaś strach.
- Pewnie. Ale czy na pewno wszyscy chcecie mojego towarzystwa?- powiedział niepewnie Kook'ie.
- No jasne ! Prawda " __ " ? - Min machała ci ręką przed oczami. Potwierdziłaś jej słowa twierdząco machając głową.
< Wesołe Miasteczko >
- Ja nie wiem jak wy, ale ja tam lecę na kolejkę ! - krzyknął Key. - Ktoś idzie ze mną ?
-Ja ! - Minzy wymachiwała rękami. - " __ " idziesz z nami ?
-Ehh.. nie.. Wiecie, że mam lęk wysokości.. - odpowiedziałaś spuszczając głowę.
- Ah, miahnae, zapomniałam - powiedziała przyjaciółka. - A ty Kook'ie ?
- Ja również zostanę. Nie to, że sie boję, ale nie chciałbym, żeby "___" została tu sama. - odrzekł ciepło.
Uśmiechnęłaś się sama do siebie troszkę się rumieniąc. Na szczęście nikt tego nie widział, gdyż dalej miałaś spuszczoną głowę. Gdy ją podniosłaś Min i Keya już nie było. Zostałaś  sama z NIM ! Nie wiedziałaś, co masz robić. Na szczęście to on zaczął rozmowę:
- Może pójdziemy coś zjeść ? - zaproponował. - Umieram z głodu.
- Czemu nie.. - odpowiedziałaś.
Usiadłaś na ławce czekając na JungKook'a, gdy zauważyłaś grupkę tańczących nastolatków. Podeszłaś do nich. Słysząc piosenkę Michael'a Jacksona - You Rock My World nogi same poniosły cię do tańca. Kochałaś to ! Nagle z nikąd wyłonił się Jeongguk z nachosami i colą. Widząc go od razu przestałaś tańczyć i jak oparzona wrzątkiem uciekłaś stamtąd w stronę kolejki górskiej. Niestety, byłaś tak zmęczona tańcem, że nogi odmawiały ci  posłuszeństwa. Po chwili poczułaś, że ktoś łapię cię za nadgarstek. Odwróciłaś się.
- Nie uciekaj ! Kto to zje ? - Kook'ie wskazywał na nachosy. - Poza tym, świetnie tańczysz. Masz do tego talent !
- D-dziękuję. I przepraszam. - powiedziałaś biorąc swoja porcję.
- Choć, usiądźmy. - chłopak wskazał wolny stolik z dwoma krzesłami.
Usiedliście i zaczęliście jeść. Po posiłku postanowiłaś teraz ty zacząć rozmowę. Troszkę już śmielej zapytałaś:
- Może i my pójdziemy na kolejkę? Albo zagramy w jakąś grę, na przykład tamtą ! - uradowana spojrzałaś na stoisko, w którym można było wygrać wielką pandę-misia. JungKook złapał cię za rękę i pociągnął do stoiska. Spojrzał na cennik i wybrał największą stawkę na .. największego pando-misia ! Postanowiłaś mu pomóc. W grze chodziło o to, by strzelić z pistoleciku na wodę jak najwięcej ruchomych pand. Gra się zaczęła. Bardzo dobrze wam szło, gdy nagle poczułaś na sobie cienki strumień wody. To był Jeongguk. Ale i ty niedługo pozostałaś mu winna i oblałaś również jego. Śmialiście się do siebie na wpół  mokrzy. Końcowym efektem było wygranie.. może i nie największej ale średniej wielkości pandy-misia.
- Chyba mi się coś za misia należy ? - powiedział chłopak robiąc aegyo, a wiedziałaś, że tego nie lubił. Ty zdezorientowana nie mając pomysłu po prostu go.. przytuliłaś. Min i Key przybiegli chwilę potem, po czym wszyscy poszliście na watę cukrową. Do domu przyszłaś tuż po 20 i zmęczona poszłaś się myć i spać.
( 3 miesiące później .. )
Po tym wypadzie do wesołego miasteczka zaczęliście się przyjaźnić. Teraz nie w trójkę,  ale w czwórkę. Już nie wstydziłaś się Kook'a, ale dalej miałaś lekkiego rumieńca, gdy się do ciebie uśmiechał. Był twoim biasem, więc to chyba normalne. Ale był też twoim przyjacielem, więc gdy miałaś jakiś problem zwierzałaś się nie tylko Minzy i Key'owi, ale też i Jeongguk'owi. Oni zresztą robili to samo. Bardzo zżyłaś się z Kook'im, gdyż mięliście wspólne pasje. Oboje kochaliście taniec, rysunek, muzykę.. Uwielbialiście oglądać   horrory i jeść wszystko, co zawierało w sobie mąkę ( to dość dziwne, nie wnikajmy xd ). Chłopak często zapraszał cię do sali ćwiczeń, a BTS lubiło twoje towarzystwo. Często pomagałaś im dopracować kroki, za co byli ci bardzo wdzięczni. Proponowali też posadę tancerza, ale nie zgodziłaś się, gdyż nie byłaś gotowa. Jimin stwierdził, że jesteś za   nieśmiała, ale wszytko da się zwalczyć. RapMon mówił na was ( ciebie i Kook'iego )  ' papużki nierozłączki ', zaś Suga był przekonany, że jesteście parą.   Na szczęście wybiłaś mu to z głowy. Dziś także  miałaś iść do sali troszkę poćwiczyć. Ku twojemu zdziwieniu w sali był tylko JungKook.
- A gdzie reszta ? - spytałaś wchodząc.
- A ja wiem? Jak przyszedłem to też ich nie było. - powiedział chłopak wzruszając ramionami. - Ale korzystając z okazji, mam do ciebie wielką prośbę. Czy pomogłabyś mi się przygotować do konkursu tańca ?
- Chodzi o ten, w którym bierzesz udział razem z Choy ? - niepewnie spojrzałaś na przyjaciela.
- Tak . To jak będzie ? Kroki znasz, więc dasz radę ! - krzyknął i zanim zdążyłaś coś  powiedzieć Kook'ie włączył muzykę.
Zaczęliście tańczyć. Poruszałaś się z wdziękiem i gracją, ale wiedziałaś, że Choy nie dorównasz nawet za 100 lat. Starałaś się z całych sił. Chłopak zauważył twoje skupienie i uszczypnął cię w ramię, każąc ci wyluzować. A więc tak też zrobiłaś. Wszystko szło bardzo dobrze. Do końcowego momentu. Skok, dwa kroki, obrót, zatrzymanie.. W tej sekundzie twoja twarz znajdowała się jakiś centymetr od twarzy JungKook'a. On spoglądał ci w oczy i nagle .. musnął delikatnie twoje usta. Zszokowana odskoczyłaś w tył i potknęłaś się o  własne nogi. Chłopak wystraszony próbował cię złapać, ale jednak upadłaś na podłogę zbijając tyłek. Jeongguk zbliżył się do ciebie i spytał, czy nic ci nie jest. Powiedziałaś, że nic, wstałaś i wyszłaś z pomieszczenia tak szybko, jakby goniła cię dzika hiena. Roztrzęsiona dotarłaś do domu i zadzwoniłaś do Min. Opowiedziałaś jej, co się dzisiaj stało, a ona usadysfakcjonowana poinformowała cię, że zaraz u ciebie będzie. Jeszcze żeby tego było mało robiąc herbatę poparzyłaś całą prawą dłoń wrzątkiem. Krzyknęłaś z bólu i wsadziłaś rękę pod zimną wodę. Poczułaś ulgę. Twoja mama popsikała jakimś zimnym czymś i zawinęła bandażem. Powiedziała, że następne dwa tygodnie szkoły masz z głowy. Gdy przyszła Min opowiedziałaś jej co się stało wraz z twoją ręką i poprosiłaś o to, by przynosiła ci lekcję. Zgodziła się od razu. Również została u ciebie na noc. Byłaś szczęśliwa, że mogłaś się komuś wygadać, a zwłaszcza tak zaufanej osobie, jaką jest Minzy..
  ~.. Ciągle te same sny, jak prześladowca nawiedzały twoją głowę, bez uprzedzenia, bez skrupułów atakowały cię, po czym rozpływały jak chmury na niebie..'
Minął już tydzień od kiedy siedzisz w domu. Twoja ręka wygląda już coraz lepiej, niestety nadal nie jest dobrze. Wieczorami miałaś gorączki, nocami wciąż śnił ci się incydent z Kook'iem a na dodatek Min musiała robić w szkole za ciebie notatki, za co byłaś jej bardzo wdzięczna, jednak przykro było ci, że musiała pisać za dwie osoby. Wszystko byłoby dobrze, gdyby twoja mama nie dostała zlecenia i nie musiała wylatywać do Japonii. Cały tydzień miałaś zostać sama.
Był poniedziałek drugiego tygodnia. Wstałaś o 13, odprawiłaś poranną toaletę i przygotowywałaś sobie śniadanio-obiad czekając na przyjaciółkę. Niestety, ona nie nadchodziła. Wybiła godzina 16 a jej nadal nie było. Zrezygnowana poszłaś zadzwonić do niej, lecz ktoś już pukał do drzwi. Otwierając byłaś pewna, że to ona, jednak w drzwiach stał.. JungKook. Przełknęłaś ślinę i spytałaś, co tu robi. Odrzekł spokojnie :
- Min się rozchorowała i poprosiła Key'a, by do ciebie przyszedł, ale go też dzisiaj nie było, więc to ja zrobiłem dla ciebie notatki. Czy mógłbym wejść ?
- Oh .. W takim razie zapraszam. - odpowiedziałam i wskazując drogę do swojego pokoju dodałam : - Usiądź sobie i się rozgość, ja naleje nam coli i zaraz przyjdę.
Byłaś zdenerwowana. Widząc go znów przypomniałaś sobie o tamtym dniu w sali ćwiczeń. No tak, takich chwil się nie zapomina. Ale postanowiłaś, że nie będziesz o tym  wspominać    i udawać, że nic się nie stało. Zamyśliłaś się i rozlałaś colę, upuszczając i rozbijając szklankę. Do kuchni wpadł Jeongguk, który wystraszony spytał, czy wszystko ok. Pokiwałaś głową i zaczęłaś zbierać szkło. Niestety skaleczyłaś się i krew zaczęła lać się strumieniami. Nagle poczułaś, że ci słabo. Zamknęłaś oczy, usłyszałaś tylko ostatnie słowa przyjaciela ' "___" ! Otwórz oczy ! Co się.. ' ..
Ocknęłaś się leżąc na kanapie w salonie. Skaleczone miejsce było opatrzone, na głowie miałaś zimny okład. Na fotelu siedział wystraszony Kook'ie, który jak tylko zobaczył, że się obudziłaś podleciał do ciebie i przytulił.
- D-dusisz ! - wykrztusiłaś.
- Przepraszam. - odrzekł chłopak puszczając cię.
- Co mi się stało ?- zapytałaś niepewnie.
- Po tym, jak zaczęłaś zbierać szkła skaleczyłaś się i zemdlałaś.. - chłopak był bardzo tym przejęty.
- Ah. Dziękuję, że tu byłeś. - powiedziałaś i cmoknęłaś przyjaciela w policzek. Ten poczerwieniał, odwrócił się, powiedział, że zmieni ci okład i wyszedł do kuchni. Ty zaś spojrzałaś na zegarek. Było już po 20.  Gdy JungKook przyszedł z nowym okładem spytałaś, czy nie zostałby na noc. Byłaś bardzo zmęczona, a nie chciałaś zostawać sama.
- A gdzie twoja mama? - spytał .
- W delegacji w Japonii. Będzie tam do soboty. - odparłaś cicho.
- Jutro szkoła.. Ale w sumie, mógłbym zostać. Gdybyś znowu miała zemdleć. - zaśmiał  się cicho dotykając twojego czoła. Poczuł, że jest rozpalone.
- "___", ty masz gorączkę ! I to wysoką. Czy masz gdzieś może jakieś tabletki? - spytał Kook'ie.
- Górna szafka po prawej stronie.. - już nie miałaś siły mówić.
Chłopak wziął leki z szafki i podał ci je. Łyknęłaś tabletkę i odstawiłaś wodę na stolik.   Kazałaś też Jeongguk'owi zrobić sobie kolację, lecz ten nie był głodny. Położyłaś się a przyjaciel przykrył cię kocykiem i usiadł obok na fotelu, gładząc twoje włosy. Zasnęłaś. Śnił  ci się JungKook. Ale tym razem jako anioł. Anioł, którego potrzebowałaś, gdy nikogo wokół ciebie nie było. Anioł, którego kochałaś..
 ~.. I czas nagle stanął, a wy dwoje spoglądając w górę na rozstępujące się chmury, które odsłoniły słońce, a jego promienie was oplatały .. '
Otworzyłaś oczy. Chciałaś wstać, ale nie mogłaś. Opadłaś na sofę i czułaś, jak oplata cie bezsilność. Nie znosiłaś tego uczucia. A do tego twój organizm był osłabiony..Spojrzałaś na miejsce, które zajmował Kook'ie. Było puste. *Ahh no tak, dzisiaj szkoła..* rozmyślałaś,   po czym końcówką sił poszłaś do kuchni. Tam czekała na ciebie miła niespodzianka. Twój 'anioł' zrobił ci śniadanie i zostawił kartkę : " To wszystko ma zniknąć z talerza. Przyjdę do Ciebie od razu po szkole. Odpoczywaj, Jeongguk <3 ". Uśmiechnęłaś się, usiadłaś przed stołem i zaczęłaś jeść. Twoje ruchy były powolne, dość niezręczne. Wszystko w tobie drżało. Po posiłku poszłaś do toalety a potem położyłaś się na sofę. Zmrużyłaś oczy i zasnęłaś.
Obudził cię dźwięk dzwonka do drzwi. Zdobyłaś się na siły i podeszłaś je otworzyć. Nie musiałaś sprawdzać, kto do ciebie przyszedł. Chłopak uścisnął cię na powitanie i zamknął za sobą drzwi. Położył plecak na korytarzu i spojrzał na ciebie.
- Nawet, gdy jesteś osłabiona, blada i taka biedna wyglądasz ślicznie. Jak to robisz? - spytał z uśmiechem. Poczułaś, że się rumienisz.
- Yh.. Musiałabym zmienić opatrunki.- wymigując się od odpowiedzi spojrzałaś na obie ręce. Jedną poparzoną, drugą pokaleczoną. JungKook nie zastanawiając się długo poszedł do kuchni po bandaż, i gdy tylko wrócił zajął się twoimi dłońmi. Patrzyłaś na niego przez dłuższą chwilkę, po czym na jego skończone dzieło. Byłaś szczęśliwa, że jest przy tobie, gdyż sama nie poradziłabyś sobie z najmniejszymi błachymi sprawami. Byłaś mu bardzo wdzięczna.
- Dziękuję.. Bardzo dziękuję. - powiedziałaś patrząc na chłopaka.
- Ale to tylko zmiana opatrunku ! - zaśmiał się.
- Nie. Ja dziękuję za wszystko. Za to, że jesteś przy mnie. Dziękuję. - przytuliłaś go. Zszokowany Kook'ie objął cię i zaczął głaskać po głowię.
- To ja dziękuję, że mogę spędzać z tobą czas i tobie pomagać. - uśmiechnął się.
< z perspektywy JungKook'a >
Przytuliła mnie.. Z własnej woli. Nie za bardzo wiedziałem jak się zachować.. Po tym incydencie w sali ćwiczeń.. Zrobiłem głupotę, wiem. Ale jak inaczej powiedzieć "__", że ją kocham ? Chyba nie wie, że pomagam jej z miłości. No cóż. Może kiedyś powiem jej, co do niej czuję ?
- Hej "__". Może obejrzymy jakiś film zanim pójdę do dormu ?- spytałem niepewnie.
- Oh.. Więc dzisiaj mnie opuścisz ? - zrobiła smutną minę. Nie wiedziałem, jak mam to odebrać. Więc jak głupi zaśmiałem się i powiedziałem:
- No chyba nie chcesz, żebym tu zamieszkał hym?
- Czemu nie.. Zajmował byś się mną. - "___" wydawała się być szczera. Kurczę. Co ja mam jej powiedzieć?
- Too.. Jaki film obejrzymy ? - spytałem odbiegając od tematu.
- Jung.. - powiedziała, spoglądając na mnie poważnie. - Proszę, nie odchodź. Nie chcę znów być sama. Proszę..
< powrót do normalnej 'narracji' >
Spoglądałaś na chłopaka. Wiedziałaś, że zmieszał się po twoim pytaniu.
- Przepraszam. To z bezsilności. - powiedziałaś wstając. - Już późno. Bardzo dziękuję za wszystko Jung.. Ale obiecaj, że jutro przyjdziesz do mnie.
Kook'ie wstał bez słowa. Wziął plecak i stanął przed drzwiami. Otworzyłaś je. Spojrzałaś w niebo. Tak dawno nie byłaś na świeżym powietrzu. Przed tobą stał Jeongguk ze wzrokiem wbitym w ziemię. Wiedziałaś, że chciał coś powiedzieć. Nagle zbliżył się do ciebie, odchylił podbródek  i musnął w usta. Miałaś motylki w brzuchu. Nigdy w życiu tak się nie czułaś. Oddałaś pocałunek, po czym chłopak spojrzał na ciebie, odwrócił się, a ty złapałaś go za nadgarstek mówiąc:
- Proszę, przyjdź do mnie jutro.
Puściłaś chłopaka i weszłaś do domu. Oparłaś się o zamknięte drzwi. * Anioł.. * pomyślałaś i powlokłaś się tym razem do swojego pokoju. Padłaś na łóżko i zasnęłaś..
~ .. Niebo było takie czyste. Próbując dosięgnąć to, co w górze bałaś się wzlecieć i opuścić to, co było na dole.. '
Obudził cię dźwięk telefonu. ' MAMA ' przeczytałaś i odebrałaś.
- Hej słoneczko ! Co u Ciebie? - spytała z troską.
- Daję radę. A jak tam w delegacji ?
- No właśnie.. Chodzi o to, że wrócę dopiero we wtorek. Jest mi bardzo przykro, ale niestety, przesunęli mi grafik.. - mama próbowała się tłumaczyć.
- Nic się nie stało! Dam sobie radę. Do zobaczenia we wtorek ! Kocham Cię - powiedziałaś i rozłączyłaś się.
 Miałaś ochotę płakać. Brakowało ci jej ciepła, pocieszenia, jakiegokolwiek wsparcia. Ale wiedziałaś, że nie jesteś sama. Masz przy sobie przyjaciół, JungKook'a.. Postanowiłaś zadzwonić do Min i spytać, jak się czuję. Odebrała i ochrypniętym głosem    mówiła, że wszystko z nią w porządku. Musi zostać jeszcze w domu ale w poniedziałek zobaczycie się w szkole. Gdy skończyłaś z nią rozmawiać, czułaś się na siłach. Wstałaś i odbyłaś poranną toaletę. Postanowiłaś wziąć dłuugi kojący prysznic i zapomnieć o problemach. Zmieniłaś opatrunki. Spojrzałaś na zegarek. Była 12. Za godzinę miał przyjść Kook'ie. Postanowiłaś zrobić wam obiad. Szybko wysuszyłaś włosy, ubrałaś się i zrobiłaś mały make-up, po czym zaczęłaś robić obiad. Nakładałaś go, gdy usłyszałaś pukanie do drzwi. Podleciałaś i otworzyłaś je z uśmiechem. Jeongguk spojrzał na ciebie z uśmiechem i przytulił, wchodząc na korytarz.
- Co tak ładnie pachnie ? - spytał chłopak.
- Zrobiłam obiad. Masz ochotę? - powiedziałaś.
- Ooh kocham cię ! Umieram z głodu ! - powiedział ucieszony na wieść o obiedzie, a ty na słowa 'kocham cię' poczułaś kłucie w brzuchu. Poszłaś wraz z nim do kuchni, usiadłaś na przeciwko i zaczęliście jeść. Po posiłku postanowiliście obejrzeć jakiś film. Był to jakiś koreański dramat miłosny. Pod koniec filmu, gdy miłość bohatera filmu - Nighjo - umierała zaczęłaś płakać.
- Co jest ? - spytał Kook'ie zdezorientowany.
- Ona po prostu umarła.. A on nie zdążył jej powiedzieć, że ją kocha.. - łzy same leciały ci po poliku.
JungKook otarł je i spojrzał ci prosto w oczy.
- To może ja powiem to samo tobie, zanim znów coś ci się stanie.. - powiedział cicho.
- Że co ? -spojrzałaś na niego zdumiona, a on dotknął twojego polika.
- Saranghae.. - powiedział i pocałował cię. Tak delikatnie, jakby nie chciał cię skrzywdzić. Tak.. To był twój anioł. Odpowiedziałaś mu również pocałunkiem. Łza szczęścia popłynęła po twoim poliku. Gdy chłopak otarł ją i spojrzał na ciebie, wydusiłaś tylko ' Oppa, saranghae.. ' i wtuliłaś się w niego.
~ .. Poniósł cię do góry, łapiąc za rękę. Anioł, który znaczył dla Ciebie więcej, niż cała ziemia, po której stąpałaś, nieustannie krzywdząc siebie i innych..'

11 komentarzy:

  1. Fantastyczne!!! Troszkę rozwiń i wydawnictwo się kłania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Napisałam jeszcze opowiadanie ~ tym razem z Nu'est. Mam nadzieję, że gdy go wstawię również znajdzie się czytelnik :) Pozdrawiam // Sandruu ♥

      Usuń
  2. Świetna jednopartówka. Uwielbiam Kookie, choć nie jest on moim biasem :) Opowiadanie bardzo mnie wciągnęło, a w niektórych momentach rozczuliło. Masz w sobie mnóstwo talentu, który mam nadzieję, jak najlepiej wykorzystasz... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha bardzo dziękuje, że ktoś docenia moje starania :)

      Usuń
  3. O matko jedna z najdawniejszych historyjek jakie czytalam (a dużo czytalam) 😍 naprawdę jest boska 😘 nie dość ze uwielbiam Jungkook'a to jeszcze jest taka słodka 😊 kontynuj napewno będę czytać dalsze części 😍 tylko kontynuj ta 😄 pozdrawiam ;)
    PS. Wiem ze niekiedy się ciężko pisze bo tez pisze ;) ale jak ktos cie pochwali jest bardzo Milo :D wiec chwale ☺ powodzenia w dalszym pisaniu ☺

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne <3 I to jeszcze z moim ukochanym Jungkookiem <3 :* Cudowne <3 Tylko szkoda, że tak nie będzie na prawdę (Chociaż nie wolno się poddawać ;) ) Mam nadzieję, że nadal będziesz pisać świetne historie <3
    Ps. Kocham JUNGKOOKA <3 <3 <3 <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow *-* Boskie.Cuudo chce wiecej😍

    OdpowiedzUsuń
  6. KOCHAM!!!!! Jakie to piękne!!!!!! Masz super talent!!!!!!!! *-* CUDOWNEEEEEEEEEE

    OdpowiedzUsuń
  7. KOCHAM!!!!! Jakie to piękne!!!!!! Masz super talent!!!!!!!! *-* CUDOWNEEEEEEEEEE

    OdpowiedzUsuń
  8. Suga po prostu przewiduje przyszłość... Piękne... Papa

    OdpowiedzUsuń