Rozdział 4.
Kolejnego dnia dopracowywaliśmy nasz układ. A raczej jego początek. Zastanawiało mnie tylko jedno, dlaczego Kook wciąż na mnie patrzy ? Czy powiedziałam coś nie tak ? Może mnie nie lubi ? Chciałam go o to zapytać ale gdy tylko podeszłam on zaczął rozmawiać z Yeorin. Zrezygnowana skupiłam się na reszcie grupy i na tańcu.
Nadeszła sobota. Dzień wolny. Postanowiłyśmy z Olą i Klaudią pojechać nad wodę. A co tam ! Dlatego zdziwiłyśmy się, gdy TaeHyung wraz z YeoMin'em i Hyorin zapukali do naszego pokoju hotelowego.
- Hej Wam ! Bardzo miło Was widzieć, ale właśnie wybierałyśmy się nad wodę.. - powiedziałam pakując ręcznik do torby.
- Co za problem ? Jedziemy z Wami ! - zakrzyknął Tae.
No i takim oto sposobem całą szóstką znaleźliśmy się nad jeziorkiem. Nagle Hyiorin gdzieś zniknęła. Pojawiła się 5 min. potem strasznie uhahana.
- Ej ! Nie wiecie co !! - wrzeszczała.
- Co ? - powiedzieliśmy chórem.
- Całe BTS jest tu niedaleko ! Powiedzieli, że możemy się do nich przyłączyć ! - podekscytowana skakała jakby ją coś w tyłek kuło.
- To niech się ruszą i tu przywleką, bo ja nie zamierzam nigdzie wędrować. - Tae krzyżując ręce wypiął dolną wargę. Wyglądał zabawnie.
- Ja też nie. - Yeorin również wyraziła swoje zdanie podpierając się o jeden z kołeczków od parawanu.
- To ja idę ich zawołać. - krzyknęła dziewczyna i poleciała, aż się za nią kurzyło.
Wbijałam właśnie ostatni kołeczek gdy pojawiło się BTS. Tak, ja wbijałam, gdyż wszyscy zanim przybyli gwiazdorzy wlecieli jak poparzeni do wody -,-'
- Annyeong Yoon'ie ! - uniosłam głowę do góry i zobaczyłam machającego do mnie Jeongguk'a. Pomachałam mu i zajęłam się rozkładaniem leżaków.
- Może Ci pomóc ? - krzyczał już z daleka.
- Yh .. Nie trzeba.. Dam ... RADĘ ! ehh .. przeklęte leżaki ! Nie dało się zrobić jakiejś instrukcji jak je w prosty sposób rozłożyć ?
- Daj. Ja to zrobię. - Kook rozłożył je w dosłownie niecałą minutę.
- Jejuś, dziękuję Ci. - uśmiechnęłam się do chłopaka.
No, to czas na relaks. Wyjmując z torby telefon, słuchawki i książkę usłyszałam za plecami :
- Ty, co za laskę wyrwałeś ?
- Spadaj ! Zainteresuj się sobą .
- Hahah spokojnie, przedstawisz nas ?
- Ale ona tylko prowadzi grupę, w której jestem.
- Jest młodsza, nie ?
- Zdaje kurs na tancerza.
- To przedstawisz nas ?
- SaYoon ! SaYoon !! - Kook szturchał cię za ramię, bo włożyłaś słuchawki by udawać, że ich nie słuchasz. Zdjęłaś je powoli.
- Tak ?
- Yyy .. Bo ten .. Bo oni chcą Cię poznać. - chłopak drapał się w tył głowy. Denerwował się. Uśmiechnęłam się. Wstałam i pomachałam do chłopaków.
- Annyeong ! SaYoon jestem. Miło poznać.
- Annyeonghaseyo SaYoon ! - odpowiedzieli chórem. - Musimy się przedstawiać czy Nas znasz ? - V zrobił minę, jakby zaraz miał z podekscytowania wskoczyć do wody i wyskoczyć jako syren.
- Eee.. No nie za bardzo.
- Co !? - Wszyscy zrobili tak zaskoczone miny, że oczy zaraz im wyjdą z orbit normalnie !
No i zaczęli się przedstawiać. Oczywiście wiedziałam, kim są. Wiedziałam o nich dość sporo. Ale ich reakcja była niesamowita ! Po paru minutach siedzenia również dołączyli do naszych, wskakując do wody. Został tylko JungKook.
- Mogę ? - spytał wskazując leżak obok mnie.
- Pewnie, jeszcze się pytasz ? - powiedziałam zachęcając chłopaka, by usiadł. Zrobił to dość niepewnie. Obserwował kąpiących się przyjaciół.
- Dlaczego nie jesteś w wodzie ? - usłyszałam.
- Ktoś musi pilnować tego bajzlu, co nie ?
- Ahh..
- A Ty ?
- To samo. - zaśmiał się. Jak on się przesłodko śmiał !
I na tym rozmowa się skończyła. No, może nie na długo. Czytanie strasznie mnie znudziło, słuchać muzyki mi się nie chciało.. Postanowiłam się gdzieś przejść. Wstałam z leżaka. Odetchnęłam świeżym powietrzem.
- Hej Kook'ie !
- Tak ?
- Idziemy się gdzieś przejść ?
- Razem ? Sami ? We dwoje ? - lekko zdziwiony chłopak spojrzał na mnie dość .. niepewnym wzrokiem.
- No raczej. Z duchem świętym jeszcze. - zaśmiałam się. - To idziesz ?
Chłopak momentalnie wstał z leżaka i podszedł do mnie.
- Gdzie idziemy ? - spytał.
- A ja wiem ? Przed siebie. - odpowiedziałam i ruszyliśmy.
Szliśmy raczej w ciszy. Widziałam, że chłopak nad czymś rozmyśla. Ja zaś bujałam się na boki mając w głowię piosenkę Usher'a. Nagle potknęłam się o jakiś badyl i wpadłam.. Prosto w objęcia zdezorientowanego Jeongguk'a. Byliśmy tak blisko siebie.. Poczułam się ... dziwnie. Coś w brzuchu.. Nigdy wcześniej tego nie czułam. Spoglądaliśmy sobie w oczy. Zaledwie kilkusekundowa chwila dla mnie trwała wiecznie. Odsunęłam się mówiąc cicho :
- Miahnae .. - po czym przegryzłam lekko dolną wargę. Gdy się denerwuję samoczynnie włącza mi się taki odruch. Gdybym miała bluzę z długim rękawem, moje dłonie już by w nich były. Czułam, że zaraz spalę się ze wstydu. Oblałam się rumieńcem. Kontem oka dostrzegłam, że chłopak drapiąc się po głowie próbuję ukryć czerwone poliki zakrywając je drugą ręką.
- I dziękuję. Za uratowanie przed upadkiem. - dodałam, gdy już nieco ochłonęłam. Szliśmy w totalnej ciszy. Sytuacja była niezręczna.. Do tego noga zaczęła mnie boleć, więc gdy tylko ujrzałam ławkę pobiegłam, by na niej usiąść i odpocząć. JungKook stał wpatrzony w jezioro.
- Hej ! Usiądź sobie. - krzyknęłam do chłopaka.
- Pięknie tu, prawda ? - nie zwrócił na mnie najmniejszej uwagi.
- Halo ! Usiądziesz ? - odpowiedziała mi cisza. Podeszłam do Kook'a.
- Jejuś, faktycznie pięknie tutaj.. Chciałabym, żeby w takim miejscu ktoś wyznał mi miłość. - powiedziałam bez zastanowienia i usiadłam z powrotem na ławce. Jeong spojrzał na mnie po czym usiadł obok. Rozmyślał.
- A gdyby ktoś wyznał Tobie uczucia w takim miejscu, co byś zrobiła ? - spytał a ja troszkę zbita z tropu starałam się wymyślić odpowiedź.
- Nie wiem. Jeśli kochałabym osobę wyznającą mi miłość, zrobiłabym to samo co ona.
- A jeśli nic byś do tej osoby nie czuła ?
- Nie wiem.. Jeszcze nigdy się nie zakochałam, więc.. Trudno jest mi odpowiedzieć na twoje pytanie.
- Jeszcze nigdy nie byłaś w związku ? - spytał z niedowierzaniem.
- Nie .. I nie chcę się w to mieszać. Czekam na kogoś, kto będzie mnie warty, a nie na pierwszego lepszego z brzegu. - powiedziałam. Spojrzałam na Kook'a. Przyglądał mi się. Gdy tylko uświadomił sobie, że na niego patrzę odwrócił głowę i powiedział :
- Chodźmy już, robi się ciemno i chłodno. - nawet nie zauważyłam, że zbliżał się wieczór. W drodze powrotnej trzęsłam się z zimna. Chłopak zauważył to. Niestety, on również był w krótkim rękawku..
- Eghm .. Kook'ie ? - spytałam niepewnie. - Jest ci zimno ?
- Troszkę. Ale Ty cała się trzęsiesz ! - patrząc na mnie dotknął lekko mojego ramienia, które było lodowate. - O rany.. Jeszcze się przeziębisz .. Dlaczego ja nie wziąłem bluzy !
- Spokojnie, nic mi nie będzi.. e ! PSIK ! - kichnęłam i pociągnęłam nosem. Nim zdążyłam przeprosić ( z przyzwyczajenia hyhy ) chłopak podszedł do mnie i mnie przytulił ! I znów to uczucie.. W brzuchu.. Już do końca drogi szliśmy przytuleni. Oderwaliśmy się od siebie widząc powoli zbierających się przyjaciół.
- A Wy gdzie byliście tyle czasu ? - Yeorin patrzała na nas dziwnym wzrokiem..
- Przejść się. - odparłam.
- Taa, jaaasnee. - Jimin zrobił słodkawe oczka i zamrugał nimi ja panienka. Zaśmiałam się.
W drodze do hotelu wciąż czułam się dziwnie. Przed snem myślałam tylko o chłopaku i dziwnym uczuciu w brzuchu. Postanowiłam poradzić się Oli.
- Yoon'ie, a czy ty przypadkiem się nie zakochałaś ? - po wysłuchaniu całej historii ( no się musiałam wygadać ! ) przyjaciółka postanowiła mi jakoś pomóc.
- Ale ja jeszcze nigdy ! ..
- Wygląda na to, że zauroczyłaś się tym chłopakiem.. jak mu tam ..
- Jeongguk..
- Tak, nim. Jeśli będziesz czuła przy nim lekkie skrępowanie, motyli w brzuchu i będziesz się czerwienić, oznacza to, że się zakochałaś. - Ola wykonała kilka gestów rękami i ziewnęła. - A teraz pozwól, że położę się spać, bo jestem strasznie zmęczona.
- Dobrze. Dobranoc Noon'a ! I bardzo dziękuję. - powiedziałam wdrapując się na swoje łóżko. Zasnęłam myśląc o JungKook'u i pięknym miejscu nad jeziorem..
~~~~~~~~~~~~~~
Kolejny tydzień minął wszystkim grupom na ciężkiej pracy i treningach. Mięliśmy już skończony cały układ, pozostało tylko 'doczyszczenie' wszystkich kroków. No i praca nad kolejnymi dwoma. Więc następny tydzień 'czyściliśmy' to, co już mięliśmy, jeszcze następny układaliśmy kroki do drugiego układu a jeszcze następny 'czyściliśmy' układ nr. 2. I tak zleciał prawie miesiąc. Bardzo zaprzyjaźniłam się z Yeorin, która pomagała mi w każdej sytuacji. Natomiast jeśli chodzi o Kook'iego.. Chyba naprawdę się w nim zakochałam. Na moje nieszczęście chłopak nie mógł przychodzić na lekcje naszej grupy przez ostatnie dwa tygodnie, gdyż pracował w wytwórni. Więc od poniedziałku w godzinach późnych będziemy zmuszeni oboje zostawać na sali bym mogła go nauczyć nowych kroków.. Nie powiem, cieszyłam się bardzo ! Ale bałam się, że zrobię się czerwona, że odpłynę w nieodpowiednim momencie.. Dziś także mięliśmy taką 'indywidualną' lekcję..
Gdy weszłam do sali chłopak siedział pod ścianą grzebiąc w telefonie.
- Annyeong ! - krzyknęłam. W odpowiedzi pomachał mi nie odrywając wzroku od ekranu komórki. Wzruszyłam ramionami. Odłożyłam torbę, włączyłam muzykę i zaczęłam się rozgrzewać. Gdy skończyłam zdziwiłam się, że Kook nadal wpatrzony w ekranik nawet nie drgnął. Podeszłam i zabrałam mu urządzenie.
- Hej ! Oddaj !! - krzyczał na mnie. Spojrzałam na niego złowrogo.
- Nie.
- Dlaczego ?
- Nie przyszedłeś tu chyba żeby bawić się telefonikiem, tylko żeby tańczyć ! - byłam naprawdę zdenerwowana.
- Oddaj go. - chłopak podszedł do mnie i próbował mi wyrwać swoją własność. Po nieudanej próbie zaczął na mnie krzyczeć. Oszołomiona jego zachowaniem nie mogłam wydusić z siebie ani słowa. Zaszkliły mi się oczy. Było w nich pełno łez, które tylko czekały, by uciec na wolność. Zacisnęłam pięść na telefonie i mocnym, zdecydowanym ruchem wbiłam ją w klatkę piersiową chłopaka puszczając urządzenie. Emocje tliły się we mnie ja szalone. Nie lubiłam, jak ktoś na mnie krzyczy. Gdy ktoś podniósł na mnie głos doprowadzał mnie do płaczu. Po prostu się bałam. Chciałam uniknąć rozklejenia więc zabrałam swoją torbę i już chciałam wychodzić, gdy Jeong złapał mój nadgarstek.
- Przepraszam ja .. nie chciałem.
Wyrwałam się. Niepotrzebnie. Chłopak ponownie zacisną rękę na moim nadgarstku. Tym razem, za mocno. Gdy mnie odwrócił ja płakałam. Nie dlatego, że wciąż się bałam. Płakałam z bólu. Nie wytrzymałam. Uderzyłam go w twarz i uciekłam. Wybiegłam przed szkołę, upadłam na kolana a łzy uniemożliwiły mi jakiekolwiek widzenie. Zaczęło padać. Cała się trzęsłam. Z zimna. Z bezsilności. I z bólu. Nie chciałam go uderzyć bo.. kochałam go ! I nagle poczułam, że coś, a raczej ktoś okrywa mnie bluzą. Jeongguk.
- SaYoon wstań. Pada, przeziębisz się.
- No i co z tego !? Co Cię obchodzę ? Zostaw mnie w spokoju ! Rozumiesz ? Nie chcę twojej bluzy ! Nie chcę !! Rozumiesz !? - pięściami zaczęłam uderzać o jego klatkę piersiową. - Odejdź.. Zostaw.. mnie.. Ja .. - wciąż płakałam. Wszystko z bezsilności. I nagle chłopak objął mnie.
- Chicho bądź. - powiedział i znów okrył mnie swoją bluzą. Staliśmy w deszczu, przytuleni.
- Wejdźmy do środka. - Kook wziął mnie za rękę i wprowadził z powrotem do sali. Z szatni przyniósł ręczniki i obdarował mnie jednym z nich, po czym usiadł obok. Nadal się trzęsłam, co zauważył i ponownie mnie przytulił. Odepchnęłam chłopaka i wstając zacisnęłam pięść. Jeongguk również wstał.
- SaYoon. - powiedział chwytając zaciśniętą przeze mnie dłoń. Przyłożył ją do polika, w który uderzyłam chłopaka. - Dlaczego ? - spytał.
Spuściłam głowę w dół.
- Pójdę już. - chciałam wyrwać dłoń ale zamiast tego JungKook przyciągnął mnie do siebie. Nasze twarze znajdowały się dosłownie milimetry od siebie. On zaś dłonią głaskał mój polik. Otarł ostatnią łzę po czym z największą delikatnością musnął moje wargi by zaraz potem złączyć je w namiętnym pocałunku. Trwało to zaledwie kilkanaście sekund, lecz dla mnie całą wieczność. Ogarnęło mnie poczucie szczęścia, które w walce z bólem i cierpieniem zwyciężyło. Spojrzeliśmy sobie w oczy. Lekko odsunęłam się łapiąc torbę.
- Ja.. Ja naprawdę muszę już iść. - nie patrząc na chłopaka wyszłam z pomieszczenia. Będąc już w hotelu by poukładać sobie wszystko wzięłam bardzo długi prysznic. Zaraz po wyjściu dostałam wiadomość. " Przepraszam za wszystko ~ Kook ". Chwilunia.. Skąd On wziął mój numer ? Odpowiedź dostałam pięć minut potem.
- Yoon'ie miahnae, ale musiałam dać mu Twój numer. - tłumaczyła się Yeorin. - Nie miałby odwagi pytać Cię o niego. - * a całować mnie miał odwagę ? * pomyślałaś.
- Nie gniewam się. A teraz pozwól, że pójdę spać. Dobranoc ! - powiedziałam i rozłączyłam się. Chciałam zasnąć i zapomnieć. Ale jak ? Pomyślałam, że zatracając się w tańcu może zapomnę. Tak. To jest to ! Spokojna zasnęłam..
~ * ~