piątek, 18 lipca 2014

Scenariusz dla Domi ~ Nu'est ~ Ren

~.. * No tak.. Znów się kłócą.* pomyślała po czym odprawiła poranną toaletę i zeszła na śniadanie. Miała pewność, że znów chodzi o posiadłość, którą ojciec przepisał na pół, niestety. Mimo, że miała 15 lat rozumiała, że nienawiść pomiędzy babcią a mamą jest dość skomplikowana i mieszkanie razem nie wchodzi w rachubę. A nie chciała się mieszać, bo kosztowałoby ją to wyborem pomiędzy obiema kobietami, które jednakowo kochała.
Zaczęły się wakacje. Spory ucichły. Do czasu.. Kolejna kłótnia zakończyła się tym, że mama wraz z "___" i jej bratem wyjechały z kraju, do posiadłości i to bez wiedzy babci.             Posiadłości, która była w.. Korei ! Gdy się dowiedziała, skakała z radości, lecz bała się zostawiać babcię samą. Miała mieszane uczucia, ale bardzo chciała lecieć właśnie tam, do Seulu. Spakowana czekała na odprawę w samolocie gdy nagle spostrzegła, że jej mama z jej bratem opuszczają pokład. * Co się dzieje !? * myślała i krzyczała imię matki. Ona zaś uśmiechnęła się i tylko pomachała wskazując na zostawioną torbę. "___" otworzyła ją i zobaczyła mnóstwo jenów oraz parę karteczek i mapę. Wzięła jedną z nich i zaczęła czytać :
' Kochana "___" ! 
Przepraszam Cię, ale polecisz sama do Seulu. Nie masz się czym martwić, w torbie masz mnóstwo pieniędzy, słownik Polsko-Koreański, mapę i adres mieszkania oraz klucze do    niego. Zamieszkasz tam razem z przyjaciółką twojego ojca i moją. Ma córkę w twoim wieku, więc powinnaś się tam odnaleźć. Kocham Cię i nie zapominaj o tym. Przylecimy z bratem do was zaraz po zakończeniu wakacji ! 
                                                                                                     Mama <3 '
Zabrakło jej słów, by to opisać. Leciała sama do stolicy Korei. Miała mapę, adres, pieniądze. Ale wiedziała, co z tym zrobić. Założyła słuchawki i włączyła Nu'est- Sleep Talking. Tuż po starcie zmorzył ją sen. A śniło jej się, że niedługo pozna wielką miłość, ale gdy miało dojść do sceny pocałunku, stewardessa oznajmiła, że zaraz lądujecie. No cóż, i piękny sen przerwany.
Po dosłownym wygrzebaniu się z samolotu i odnalezieniu bagażu udała się na parking, gdzie zauważyła taksówkę. Podbiegła tak szybko, jak umiała. Łamanym koreańskim poprosiła o dowiezienie we wskazany adres, po czym podała kartkę kierowcy. Ten skinął głową, bagaże schował do bagażnika a sam otworzył jej drzwi i uprzejmie skłonił się. "___" zrobiła to samo i wsiadła do auta. Po ok. 10 minutach byli już na miejscu. Wygramoliła się z samochodu i zobaczyła.. Ogromny, piękny biały dom ! Dookoła było pełno kwiatów, ogród był zadbany, a za domem było widać kilka drzew owocowych, więc tam też był sad. Ah, dom jak marzenie ! "___" dała należne pieniądze kierowcy po czym skłoniła się i podeszła do drzwi. Zadzwoniła i usłyszała przepiękną melodię. Drzwi otworzyła jej dość młoda kobieta, a przynajmniej taką miała urodę. Włosy miała kruczo-czarne, związane w koczek. Uśmiechnęła się szeroko i rzekła:
- Witaj w domu "___" !
- Annyeonghaseyo. - powiedziała akcentując wszystko jakby od zawsze mieszkała w Korei.
- Jestem Tamarigyo Park. Ale mów mi Tamari. Ty pewnie jesteś "___", prawda ? - powiedziała po polsku, co bardzo spodobało się "___".
- Tak - odparła. - A pani.. To znaczy Tamari, jest pani przyjaciółką mojej mamy ?
- Owszem. Proszę, wejdź. - kobieta uśmiechnęła się po czym wzięła walizki "___" i wskazała schody. Dziewczyna poszła za Tamari. Ona zaś otworzyła wielkie, białe drzwi a oczom "___" ukazał  się wielki, przepiękny fioletowo-purpurowy pokój. Łóżko z baldachimem, parapet z poduszkami, wielka półka pełna książek, biurko, a na nim nowy laptop ! Były jeszcze dwoje drzwi. Dziewczyna otworzyła jedne z nich i zobaczyła.. Własną toaletę ! Była w niej wanna oraz kabina prysznicowa ! Wielkie lustro i szafka pełna kosmetyków. Właściwie to nigdzie nie było szafy.. Ale gdy tylko otworzyła kolejne drzwi.. Własna garderoba ! I to pełna ciuchów! * Czy to sen ? * myślała "___" po czym opadła na łóżko i wtuliła się w miękkie poduszki.
Po kilku minutach zeszła do salonu i zastała.. Pięciu siedzących w niej chłopców! Ale .. skądś ich znała.. A raczej. TAK ! * Nie.. Nie wieżę ! * przemknęło jej przez głowę.
- "___", wiem, że dopiero co tutaj przybyłaś ale muszę ci coś wyjaśnić. Twój tata współprowadził firmę korporacyjną, która zajmowała się koreańskimi gwiazdami i.. To są Nu'est. To on pokładał w nich największe nadzieje, więc także pozwolił im tu zamieszkać. Po jego śmierci dorm został zapisany na Was, ale Twoja matka została w Polsce, gdyż zgodziła się ich tu pozostawić. A wysłała tu Ciebie, byś na nowo odkryła siebie i zaczęła żyć.. A więc.. Przez najbliższe dwa miesiące oni będą się tobą 'opiekować', choć wierzę, że sama dasz sobie radę. Poznajcie się. - powiedziała Tamari.
- Ale .. A co z panią ?
- Ah.. Będzie Was odwiedzać moja córeczka, jest w Twoim wieku i na pewno się dogadacie ! Ma na imię Sanhyo. Ja muszę wyjechać. Dacie sobie radę ! - pomachała i wyszła.
* Czy ja naprawdę muszę się o wszystkim dowiadywać już po fakcie !? A na dodatek znam tych patafianów, bo uwielbiam ich muzykę. O rany ..*
- Yyy to ten.. Ja jestem Aa..
- Wiem, kim jesteście. - przerwała im "___".
- Oou. A więc może opowiesz coś o sobie ?
- No więc.. Mam na imię "___", jestem Polką.. Uwielbiam anime i słucham k-popu, również Was.
- A masz swojego Biasa ? Jest nim któryś z nas ?? - wykrzykiwał Baekhyo.
- Eee.. Może - uśmiechnęła się i poszła do swojego nowego pokoju. Słyszała urywki czyjejś rozmowy.
" ~Czyli będziemy musieli niańczyć jakąś piętnastolatkę ?! ~ Uspokój się ! To córka byłego szefa, więc przestań. Wydaje się być słodka. ~ Ah Minki ! Dla ciebie każdy jest słodki, ale ja nie mam zamiaru jej niańczyć. ~ Hej JR, nikt Cię o to nie prosi. My się nią zajmiemy~-- ostatni wydawał się być głosem Minhyun'ga. "___" zrozumiała, że nie będzie łatwo. Nigdy nie było. Ale postanowiła się usamodzielnić. I zacząć wszystko od nowa !
    ~*~
Ranek. "___" obudziła się, słysząc dziwne dźwięki dochodzące z salonu.
" ~Złaź ze mnie grubasie!~ słyszała głos jakiejś dziewczyny. Do tego krzyki najprawdopodobniej Baekhyo, który wrzeszczał, że wcale nie jest gruby, tylko umięśniony ( tsa, napewno xd ) * Hm.. To pewnie córka Tamari * pomyślała po czym poszła odprawić poranną toaletę. Gdy skończyła udała się do kuchni. Zdziwiona ujrzała już przygotowane śniadanie. Ale, był tylko zastawiony jeden talerz. Nagle poczuła, że ktoś ją szturchnął.
- Wszyscy już jedli. - powiedziała z uśmiechem dziewczyna o długich, prostych włosach w kolorze mahoniowego brązu i o dużych, brązowych oczach. Cerę miała dość białą, na nosie kilka piegów. Ubrana była w czarne obcisłe rurki i długą, za dużą czerwoną bluzę z napisem " NOPE ". - Irokezik cho no tu, pomożesz mi znieść starą walizkę mamy ze strychu. - dodała obracając się w kierunku chłopaka. - Ojeju, zapomniałam się przedstawić ! Jestem Sanhyo, córka Tamarigyo. - dodała i pomachała "___", po czym zniknęła w mroku schodów prowadzących na strych.
- Bardzo mi ! - powiedziała podnosząc rękę - miło .. - dodała już trochę ciszej opuszczając ją , po czym usiadła do posiłku. Gdy już skończyła usłyszała trzask drzwi i cztery wbiegające przez nie postacie. Wszyscy powiedzieli "___" annyeonghaseyo prócz.. JR'a. * Co ja mu zrobiłam ? * pomyślała i poszła do swojego pokoju. Nie nacieszyła się samotnością długo, gdyż po dosłownie małej chwili ktoś wparował jej do pomieszczenia. Była to Sanhyo.
- Mogę się u ciebie ukryć ?! - powiedziała cicho, ale jednocześnie z niepojętym krzykiem. - Ten grubas znowu mnie ganiał po całym domu, co za kaszalot no ja z nim nie wytrzymam !
- To wy ze sobą ? - chciała spytać "___" ale Sanhyo przerwała jej.
- NIE ! W życiu ! Ble . To brat mojej przyjaciółki, tak więc też mój przyjaciel. I tyle - wyjaśniła i uśmiechnęła się po czym usiadła na fotelu i bacznie przyglądała się dziewczynie. Długie, ciemne i naturalnie lekko podkręcone loki, czarnawe oczka pełne miłości i życia, cera jasna, dość nietypowa. - Mama wspomniała, że pochodzisz z Polski. Ładna jesteś - ponownie ciepło się uśmiechnęła.
- Ojej.. Ja, dziękuję. Ty.. Ty również - "___" odwzajemniła uśmiech.
- Czym się interesujesz ? - spytała Sanhyo.
- Bardzo lubię k-pop. Oglądam też anime. - powiedziała "___" .
- A masz swojego Biasa ? - dopytywała dziewczyna
- Aha. Trochę to teraz niezręcznie, żeby powiedzieć..
- Mnie możesz zaufać. - kolejny ciepły uśmiech.
- Ren. - cicho powiedziała "___".
- Naprawdę !? Hahah. No to się blondasek ucieszy jak.. a no tak. Ma się nie dowiedzieć. Miahnae.
- A ty czym się interesujesz, Sanhyo ?
- Po prostu San. Ja także kocham k-pop, ogólnie muzykę. Rysuję. Kocham taniec. Mogłabym przetańczyć całe życie! Aa no i oglądam anime czy czytam mangi. I uwielbiam horrory - potarła rękami i zsunęła się z fotela do pozycji siedząco-leżącej. - Ey, a nie wybrałabyś się ze mną na małe zakupy?
- Z przyjemnością.
- To chodźmy ! - z twarzy Sanhyo nie schodził uśmiech. Miała w sobie bardzo dużo pozytywnej energii. Przechodząc przez salon JR zwrócił się do niej.
- A wy gdzie ?
- Do galerii. Oprowadzę "___" też trochę po okolicy. - odpowiedziała miło, ale napotkała tylko zimny wzrok Jeonghyun'a. Wyraz jej twarzy momentalnie zmienił się w dość śmieszny grymas. - A Tobie co ? - podeszła do niego. - Yeobo, chyba będziemy musieli porozmawiać.
- Nie mów tak do mnie. - JR odwrócił głowę, zaś San pokiwała swoją, wzięła "___" za rękę i wyszły. * O co im wszystkim chodzi ? * myślała dziewczyna, cały czas mając swój nadgarstek w dłoni San.  Zaś ona widocznie odzyskała uśmiech, bo podczas buszowania po sklepach była bardzo zadowolona. Po dwugodzinnym chodzeniu w tą i z powrotem przyszedł czas na zwiedzanie. Sanhyo pokazała "___" okoliczne zabytki, parę naprawdę świetnych miejsc z pięknym widokiem, aż w końcu usiadły zmęczone na ławce w parku.
- San.. A czy Ty i JR to .. W końcu powiedziałaś do niego yeobo.. - "___" zastanawiało zachowanie koleżanki.
- Ahh, nie. To znaczy.. Tak, podoba mi się. Ale jesteśmy tylko przyjaciółmi, a gdy Minki stwierdził, że zachowujemy się jak stare małżeństwo, naprawdę zaczęliśmy się tak zachowywać.
- A jaki on jest ?
- Jest bardzo przyjazny, miły, kochany, i choć ma swoje odchyły, to dość przyzwoity człowiek.
- Ahh.. To dlaczego jak tylko przyjechałam do Korei i zamieszkałam z nimi, tylko on traktuje mnie jak powietrze ? Słyszałam też, jaki był zły, gdy rozmawiał o mnie z innymi członkami zespołu. Stwierdził, że nie będzie mnie niańczyć.
Sanhyo nie odpowiadała. W końcu po dłuższej chwili postanowiła wyjaśnić zachowanie przyjaciela.
- Wiesz.. Jeonghyun jest.. Hm .. Mniejsza z tym. Bo chodzi o to, że to mieszkanie należało do twojego ojca, który przepisał je rodzinie. Ale pozwolił im w nim mieszkać. Oni myśleli, że zostawicie im dorm, jednak gdy dowiedzieli się, że ktoś ma w nim zamieszkać, lider był bardzo zły. Gdy chłopaki pogodzili się z myślą, że ktoś ma dzielić go z nimi JR dalej nie przyjmował tego do wiadomości. Zdenerwował się jeszcze bardziej, gdy dowiedział się, że przyleci jakaś nastolatka. Porozmawiam z nim, jak tylko wrócimy. Aaa, no i zamieszkam z Wami. Będziesz miała towarzystwo, gdy chłopcy będą w wytwórni czy coś.
"___" wysiliła się na uśmiech. Dręczyła ją ta sytuacja. Naprawdę chciała, by ja zaakceptowano. Miała jeden cel - przekonać do siebie lidera.
~*~
Kolejny dzień zaczął się dość dziwnie, gdyż "___" wstając zobaczyła Ren'a siedzącego na fotelu. Wpatrywał się w nią i dziwnie się uśmiechał. Dziewczyna wygoniła go z pokoju i odprawiła poranną rutynę, po czym udała się na śniadanie. Ku jej zdziwieniu w kuchni był tylko Ren.
- Gdzie reszta ? - spytała.
- Poszli sobie.
- Ale gdzie ?
- Nie wiem, ale mnie zostawili. - Minki spojrzał tęsknym wzrokiem w okno po czym spojrzał na "___" i znów się uśmiechnął. - A może my też gdzieś pójdziemy?
- Hę ? - zdziwiona dziewczyna spoglądając na chłopaka lekko kiwnęła głową.
Nie wiedziała, dokąd zabierze ją Ren. Jak się później okazało, ich celem było .. Wesołe Miasteczko. Uradowany Minki jak małe dziecko bawił się na wszystkim, co było dostępne, zaś "___" tylko za nim podążała. Dziś nie miała ochoty na nic. W końcu chłopakowi znudziła się zabawa, więc zabrał wszystkie talony, które zdobył i wymienił na wielkiego misia-niedźwiadka.
- Patrz, na co zapracowałem ! - bardzo szczęśliwy okazywał zdobycz "___".
- Słodki. - powiedziała tylko lekko się uśmiechając, po czym znów przybrała minę dość pochmurną. Minki widząc to, wepchnął jej miśka w ręce.
- To dla Ciebie, bo jesteście obydwoje słodcy ! - maknae spojrzał jej w oczy i znów się uśmiechnął. Zdumiona "___" zaczęła się rumienić, więc cicho podziękowała i schowała twarz w niedźwiadka. Ren złapał ją za nadgarstek i ruszyli do dormu. Nikogo jeszcze w nim nie było. Dziewczyna poszła do siebie do pokoju. Położyła prezent na łóżku i uśmiechnęła się.
- Mam nadzieję, że będziesz o mnie myśleć za każdym razem, jak tylko będziesz się do niego przytulać. - usłyszała głos Minki'ego.
- Co ?
- Hahah, wiedz, że jeżeli będziesz miała jakikolwiek problem, możesz do mnie przyjść. Naprawdę chciałbym się zaprzyjaźnić. - jego uśmiech był tak uroczy, że "___" postanowiła mu się zwierzyć.
- Ren ?
- Ne ?
- Bo.. Ja.. Dlaczego JR mnie tak nienawidzi ? - maknae zaskoczony pytaniem został zbity z tropu. Usiadł na fotelu i myślał co mógłby odpowiedzieć. - Sanhyo wytłumaczyła mi, że jako jedyny nie był zadowolony, że ktoś ma z Wami zamieszkać, ale to nie jest niezadowolenie. To nienawiść. Czy ja coś źle zrobiłam ?
Chłopak podszedł do niej, spojrzał jej w oczy i rzekł :
- Nie przejmuj się, przejdzie mu. Najważniejsze, że masz Sanhyo, mnie. Reszta chłopaków też Cię lubi. JR musi Cię zaakceptować, i chyba po wczorajszej rozmowie z San coś mu wlazło do tej pustej łepetyny. Puki co skieruj swoją uwagę na osoby, które naprawdę lubią twoje towarzystwo. - Minki wyszedł z pokoju zamykając drzwi. "___" posłuchała jego rady. Po dwóch tygodniach jej relację z Jeonghyun'em się polepszyły, a z Sanhyo są przyjaciółkami. Reszta chłopaków jest dla niej jak bracia. Prócz Ren'a. On jest jej przyjacielem. Ale bardzo dziwne jest to, że gdy San widzi ich razem strasznie się uśmiecha.. Podejrzane ? Nad tym "___" zastanawia się najczęściej. Czyżby powiedziała mu coś, czego nie powinna ?
Poranek. * No, trzeci tydzień leci * "___" po ogarnięciu się poszła na śniadanie. O dziwo dziś w kuchni siedział tylko JR.
- Witam śpiącą królewnę. - powiedział, przy okazji uśmiechnął się, choć próbował to ukryć.
- Annyeonghaseyo Oppa.
- A od kiedy to przeszłaś na 'Oppa'? - Jeonghyun widocznie był tym zszokowany.
- Wiesz, skoro już się przyzwyczaiłeś, że tu mieszkam, przyzwyczaisz się też do tego - powiedziała tak słodko jak potrafiła.
Po tych słowach do kuchni wszedł zaspany Ren. Potargał swoje blond włosy po czym wziął swoje śniadanie i poszedł do salonu. Włączając telewizję strącił herbatę wylewając ją na siebie.
- Aishhh ! - krzyknął.
"___" podeszła do niego z papierowym ręcznikiem i zaczęła go delikatnie wycierać.
- Ah Minki, Ty niezdaro. - pokręciła głową po czym chciała podnieść mu koszulkę, by zobaczyć, czy jego brzuch nie był poparzony. Maknae nie protestował. Dziewczyna podniosła koszulkę i zobaczyła czerwoną plamę na tle.. gorącej klaty ! Nie mogąc oderwać wzroku przytkała mu papier do brzucha po czym odwróciła głowę by wytrzeć podłogę. Ren natomiast zdjął koszulkę i postanowił jej pomóc. Wziął z podłogi szklankę i przyniósł więcej ręcznika. Gdy już było posprzątane a poparzenie Rena złagodziło się, on nadal paradował po domu bez koszulki.
- Minki, zakładaj koszulkę bo się dziewczynka peszy ! - nagle do dormu weszła Sanhyo z zakupami.
- San ! - "___" spiorunowała ją wzrokiem po czym dodała: - Dlaczego nie zabrałaś mnie na zakupy, tylko tachasz te ciężkie siatki sama ? I dlaczego nikt nie chciał Ci pomóc ?
- Ah, bo wszyscy spali. Poza tym, jakbym ICH obudziła, to by mnie stąd wywalili - odpowiedziała śmiejąc się.
- A to co, już nie można sobie we własnym wspólnym domu bez koszulki polatać ? - odezwał się nagle wielce oburzony Ren.
- A od kiedy ty latać potrafisz ? - dokuczała mu San.
- Czemu musisz być dla mnie taka niemiła ? - chłopak zrobił urażoną minę.
- Czemu musisz być taki dziecinny ? - Sanhyo nie dawała za wygraną.
- Hej, przestańcie ! - krzyknęła "___" po czym zwróciła się do dziewczyny. -  Pomogę ci rozpakować zakupy.
Po południu San razem z "___" i Ren'em wybrali się do galerii. Minki musiał się wyszaleć, zanim zmieni image do comebacku. Sanhyo po chwili wspólnego buszowania mrugnęła okiem do chłopaka, co "___" zauważyła kontem oka i zwróciła się do niej :
- Ja idę do toalety, ale Wy idźcie dalej. - powiedziała i znikła.
Oni zaś odwiedzili jeszcze parę sklepów zanim usiedli na ławkę. Maknae spojrzał się na "___" i zaczął rozmowę.
- Przyjaźnimy się, prawda ?
- Czemu pytasz ? Jasne, że tak.
- To dlaczego nawet do JR'a powiedziałaś dzisiaj rano 'Oppa' a ja nigdy od Ciebie tego nie usłyszałem ?
- Hm .. Czy ja wiem ? - "___" się zmieszała. - Miahnae, Oppa.
Przez chwilkę siedzieli cicho, lecz chłopak znów zaczął rozmowę.
- Wiesz, ktoś mi powiedział, że jestem twoim Biasem.
- KTO ?! ... SANHYO !!!!!!! - krzyczała oburzona.
- Ej ciszej, bo się ludzie gapią !
- Ale! Ona nie miała nikomu .. - dziewczyna nie wiedziała już co ma powiedzieć.
- Uspokój się. Uważam, że to bardzo miłe z Twojej strony. - Ren uśmiechnął się. - I słodkie. - dodał po czym przytulił "___" i lekko pocałował w głowę.
Dziewczynę sparaliżowało. Nie mogła się ruszyć. Wypowiedziała ciche ' Minki.. ' po czym chłopak puścił ją i złapał za nadgarstek.
- Idziemy - oznajmił i ruszyli w stronę wyjścia.
- A co z San ?
- Yyy z kim ? - Ren udawał, że nie wie o co chodzi i szedł dalej. Nie słuchał już  "___".
Gdy doszli do dormu nikogo w nim nie było. Maknae dalej trzymał dziewczynę za nadgarstek, lecz po chwili opuścił ją i złapał za dłoń. Pociągnął zszokowaną "___" do siebie i jeszcze raz przytulił.
- Jesteś moją przyjaciółką ?
- Tak, ale ..
- Ja nie chcę tej całej metamorfozy czy czegoś tam ! - chłopak wyraźnie był niezadowolony a jednocześnie smutny i potrzebował czyjegoś wsparcia. "___" nie wiedząc, co ma robić pogłaskała odruchowo Ren'a po głowię po czym zaproponowała obejrzenie jakiegoś filmu, co sprawi, że zapomni na chwilę o całej sprawie.
W połowie filmu "___" poczuła znużenie. Nie wiadomo kiedy jej głowa znalazła się na ramieniu Minki'ego, a później na jego.. kolanach ! Chłopak uśmiechnął się i pogłaskał ją po głowię dalej oglądając film.
- Śpij śpij, yeobo-ah - powiedział, ale dziewczyna już tego nie słyszała. Zasnęła.
~*~
Minął kolejny tydzień. "___" coraz bardziej zbliżała się do Rena. JR także się do niej przyzwyczaił. A to wszystko dzięki San. Tego popołudnia lider wraz z Sanhyo poszli do kina ( RAZEM ! ), Minhyun, Aron i  Baekhyo gdzieś wybyli, a "___" wraz z Minkim zostali w dormie. Oboje siedzieli w pokoju dziewczyny, a raczej maknae leżał na łóżku, zaś ona siedziała na parapecie i wpatrywała się w telefon.
- Będziemy tu tak siedzieć cały dzień ? - spytał.
- Nie wiem. Zamierzałam coś poczytać ..
- Ugh, ta nuda mnie kiedyś zje ! - Ren przykrył sobie głowę poduszką po czym spojrzał na "___" i cisnął w nią drugą.
- NIE ŻYJESZ ! - krzyknęła w odpowiedzi. Tak zaczęła się ich wojna na poduszki. Puch był wszędzie. Oboje śmiali się z siebie, po czym oddawali ciosy poduszką. Po chwili byli już tak zmęczeni, że oboje opadli na łóżko, a całe pierze uniosło się w górę. Minki spoglądał na szczęśliwą "___", obrócił się ku niej i ciepło uśmiechnął. Dotknął jej polika, by zdjąć z niego piórko.  Następnie delikatnie odgarnął kosmyk włosów z jej czoła za ucho. Dziewczynę przeszedł dreszcz. Chłopak głaskał ją po poliku po czym złapał za podbródek. Przysunął swoją twarz tak, że ich nosy niemal się ze sobą stykały. "___" nie wiedziała, co ma robić. Leżała tam sparaliżowana, czująca dziwne kłucie w brzuchu. Nagle poczuła muśnięcie na swojej wardze, zamknęła lekko oczy i oddała się rozkoszy. Trwało to zaledwie parę sekund, natomiast dla niej całą wieczność. Czuła, że odlatuje. Ren odsunął się od niej i obrócił. Powiedział tylko ciche ' miahnae ' po czym wstał i wyszedł. "___" usiadła na skraju łóżka. Nie wiedziała, co o tym wszystkim myśleć. Z jednej strony była bardzo zła, a z drugiej.. Poczuła, że coś do niego czuje. Uświadomiła sobie, że to nie fanowska miłość, lecz coś więcej.
Gdy zaszła do kuchni, nikogo nie było. W salonie również. Poszła pod drzwi prowadzące do jego pokoju. Zapukała. Cisza. Zapukała raz drugi. Cisza. Złapała za klamkę. Weszła i zobaczyła Minki'ego wpatrującego się w okno.
- Miahnae "___".. Ja naprawdę nie .. Nie wiem, jak .. - maknae nie wiedział, jak się wytłumaczyć.
- Ren.. - podeszła do niego i przytuliła. Chłopak odwrócił się i złapał dziewczynę za poliki. Spojrzał jej prosto w oczy.
- Ja Cię Kocham ! - wykrzyknął i znów wpił się w jej usta. Ona odwzajemniła pocałunek.
- Choi Minki. - chłopak bał się, co mu powie. - Sarangheyo. - Znów wtuliła się w niego z większą mocą. Nagle drzwi dormu otworzyły się i wszedł przez nie JR wraz z San trzymającą bukiet róż. Gdy tylko "___" i Ren wystawili głowy zza futryny drzwi zobaczyli ich w salonie.. CAŁUJĄCYCH SIĘ ! Dziewczyna już miała coś powiedzieć, jednak chłopak zatkał jej ręką buzie. Oboje wpatrywali się z szeroko otwartymi oczami. Maknae'emu wpadło coś do głowy, złapał "___" za rękę i wyszedł z nią do salonu, czym przerwał parze pocałunek.
- No, może zechcielibyście nam coś wyjaśnić ? - powiedział Ren.
- Eeee.. No to ten.. Bo Ja i Sanhyo.. Jesteśmy razem.. Aa Wy czemu trzymacie się za ręce ? - JR wskazał palcem na splecione dłonie "___" i Minkiego. Chłopak poczerwieniał.
- Też jesteście razem !? - wypaliła San.
- Tak.. Jakby.. - cicho rzekła "___".
Jeonghyun spojrzał na nich i uśmiechnął się. Wieczorem wszyscy razem wybrali się na spacer ku zachodowi słońca. Minhyun,Baekhyo i Aron przez całą drogę popychali się a JR i San idąc za nimi wciąż ich upominali, by się jakoś przyzwoicie zachowywali. "___" wraz z Renem szli w ciszy. Minki nagle zatrzymał się i obrócił ku słońcu. Znów splótł ich ręce i odetchnął. Ona zaś spoglądała na niego. Maknae zauważył to i odwrócił do niej, znów odgarniając kosmyk jej włosów i gładząc jej polik. Kolejny raz zbliżył się do niej i delikatnie musnął w usta. Ona zaś kolejny raz wtuliła się w niego, po czym oboje pożegnali zachodzące słońce..
~*~
Został tydzień do końca wakacji. "___" spała spokojnie gdy do jej pokoju wparowała Sanhyo z listem w ręku.
- Ey "___" ! - krzyczała, skacząc po łóżku. - List do Ciebie ! Z Polski !!
- Co ? Pokaż. - usiadła na wprost San pocierając zaspane oczy i wzięła list od dziewczyny. - To od mojej mamy. - zaczęła go otwierać.
"  Kochana córeczko !
Jak ci się wiedzie życie w Korei ? Mam nadzieję, że spędziłaś miło wakacje i w miłym towarzystwie. - na te słowa "___" uśmiechnęła się do siebie i czytała dalej - Za tydzień zaczyna się szkoła, ale nie pójdziesz do niej w Korei. - dziewczyna zmieszała się - Twoja   babcia twierdzi, że dalszą edukację ukończysz w Polsce, przynajmniej do ostatniej klasy liceum. - "___" nie mogła uwierzyć w to, co przeczytała - Bardzo mi przykro córciu, ale za trzy dni wracasz do Polski. Bilet masz w kopercie. Będziemy z braciszkiem czekać na   lotnisku. Przyjemnego lotu !
Kochająca mama <3 "
"___" nie wiedziała, co ma zrobić. Zaczęła płakać. Zgniotła kartkę i cisnęła ją w kąt. Powiedziała o wszystkim San, która zrobiła wielkie oczy a potem też zaczęła płakać i przytulać "___".
- A co powiesz Ren'owi ?
- Na razie nic.
- Jak to ? - Sanhyo była wyraźnie zaskoczona postępowaniem dziewczyny. - Zresztą, nie będę się mieszać.
- Ty również nikomu nic nie mów. - zastrzegła ją przyjaciółka po czym wygramoliła się z łóżka by odprawić poranną rutynę.  Wzięła dość zimny prysznic, ubrała zwykłe jasne rurki i za dużą czarną bluzę, do tego zrobiła lekki makijaż. W kuchni przywitali ją wszyscy członkowie, lecz zaraz wyszli do salonu. *Ah, znów sama jem śniadanie. I po co ja siedzę do późna a potem wstaję równie późno ? * pomyślała i usiadła przed porcją spaghetti.
- Misiek, czy mogę pożyczyć od Ciebie laptopa ? - usłyszała głos Minki'ego.
- Pewnie, weź. - odpowiedziała bez namysłu. Gdy zjadła odstawiła talerz do zlewu i poszła do pokoju. Gdy weszła ujrzała, jak Ren trzyma list od jej mamy.
- Co to za papierek? I jaki to w ogóle język jest? - spytał.
- Eee, to list od mojej mamy, nie ważne.
- Ważne. Co tu jest napisane, że zgniotłaś i  wyrzuciłaś go?
- No cóż.. Prędzej czy później musiałabym Ci powiedzieć.. - urwała, spojrzała na chłopaka i zaczęła płakać.
- "___" co się..
- Musimy się rozstać. - przerwała mu. Chłopak spojrzał na nią błagalnym a zarazem pytającym wzrokiem.
- Ale.. Jak to .. Co .. Dlaczego !? - wykrzyczał ostatnie słowo i z bezsilności usiadł na łóżko.
- Ja.. Za trzy dni jadę do Polski. Wracam do kraju na najbliższe cztery lata, by skończyć tam liceum.
- Ale przecież możesz je skończyć tutaj ! - Ren był wściekły.
- Nie mogę ! Moja rodzina nie chcę, żebym się tu uczyła.. - "___" cały czas płakała.
- Czyli zostały nam tylko trzy dni ? - spytał dla pewności chłopak. Ona kiwnęła głową. Minki podszedł do niej i przytulił.
- Wykorzystajmy te trzy dni tylko dla siebie, proszę. - powiedział załamanym głosem. Również płakał.
I tak też zrobili. W te ostatnie trzy dni, które im zostały spędzali ze sobą każdą chwilę. Noce również. Wiedzieli, że będą musieli się niedługo pożegnać, lecz starali się o tym nie myśleć. Liczyli się tylko oni i uczucie, które ich związało.
W dzień odlotu "___" byli przy niej wszyscy. Po kolei się z nią żegnali, życząc udanej podróży i tego, by jak najszybciej do nich wróciła. W końcu przyszła pora na Ren'a. Przez chwilę stali naprzeciw siebie w ciszy. Oboje mięli spuszczone głowy. Oboje byli pełni łez.
- Yeobo-ah.. Czy ty naprawdę musisz wyjeżdżać ? - zaczął Ren.
- Też tego nie chcę. Kocham Cię, wiesz o tym, ale nic nie da się zrobić..
- Nie rozstawajmy się.
- Ale.. Jak ty to widzisz ? Tyle kilometrów..
- Przecież jest internet ! Proszę, nie rób mi tego..  - chłopak był wyraźnie załamany.
- Ale.. - "___" nie dokończyła, Minki dotknął jej polik, uniósł podbródek i musnął delikatnie jej usta po czym wpił się w nie tak, jak za pierwszym razem.
- Obiecaj mi, że wrócisz.
- Obiecuję.. - powiedziała cicho, zabrała bagaż i weszła na pokład samolotu. Patrzyła na machających do niej przyjaciół i uniosła rękę. Spojrzała ostatni raz na Minki'ego, a w jej oku pojawiła się łza. Łza smutku i szczęścia. Łza, która dała nowy początek. Łza, która zakończyła stary rozdział, by zacząć nowy. Ta łza nie należała do dziewczyny. Należała do miłości jej życia, do którego wróci. Tak, jeszcze do niego wróci..
KONIEC

niedziela, 6 lipca 2014

~ Pierwsze opowiadanie - Nu'est - Ren ~

Z góry bardzo przepraszam za błędy, jeśli takowe wystąpią, proszę o napisanie tego w komentarzu ^^
Rozdział 1.
* Krzyk.. Donośny krzyk. Otworzyłam powieki. Zobaczyłam trzy postacie w białych ubraniach, po czym znów zasnęłam *
Cześć.. Jestem Venus. Chociaż.. to mało ważne jak mam na imię. Co się właściwie stało? Ahh, nie mam pojęcia. Wiem, że leżę już tydzień w szpitalu, że jest przy mnie tylko mój przyrodni brat i lekarze. Mówią, że już jest w porządku i że za 3 dni będę mogła opuścić to miejsce. Mój brat opiekuje się mną jak tylko może. Raz spytałam, gdzie są rodzice. Zrobił   się wtedy taki dziwnie.. smutny. Nie odpowiedział. Niczego nie rozumiałam.
- Jonghyun .. Powiesz mi, co się stało i gdzie są rodzice ? - spytałam ostatniego dnia pobytu w szpitalu.
- Ven, czy naprawdę chcesz wiedzieć? - popatrzał na mnie.
- No raczej, przecież gdybym nie chciała to bym cię nie pytała.
- No dobrze.. - zaczął niepewnie. - Razem z rodzicami mięliście wypadek. Kierowca TIR'a zasnął za kierownicą i wjechał prosto na was. Tylko ciebie udało się uratować.. Rodzice..    Nie żyją - JR zaczął płakać a ja.. Czułam jak łzy same płyną mi po polikach. Nie mogłam uwierzyć.. Czy to, co powiedział mój brat jest prawdą? Wtuliłam się w niego.
- Co teraz ze mną będzie ? - spytałam.
- Zamieszkasz ze mną, a gdy już będziesz pełnoletnia poszukamy ci pracy i własnego domu. Przecież cię nie zostawię. - powiedział głaskając mnie po głowie.
- Dziękuję. Kocham Cię braciszku, wiesz ? - spojrzałam do niego i uśmiechnęłam się przez        łzy.
Dziś wypisują mnie ze szpitala. Wyszłam na podjazd. Tam czekała na mnie taksówka, którą miałam pojechać do domu mojego brata. Ale najpierw do starego domu po wszystkie moje rzeczy. Zatrzymaliśmy się, a ja powolnym krokiem weszłam do pomieszczenia, które było moim pokojem. Wzięłam walizki i zaczęłam się pakować. Gdy skończyłam zaszłam do sypialni rodziców. Padłam na kolana i zalałam się łzami. Nie wiem, ile tak klęczałam. Taksówkarz zatrąbił a ja biorąc walizki i zamykając dom wsiadłam do auta. Jechaliśmy dość długo.. Godzinkę ? Może półtora. Wreszcie dotarliśmy na miejsce a ja wygramoliłam się z pojazdu z walizkami, zapłaciłam i pożegnałam z taksówkarzem. Obróciłam się i stanęłam    jak wryta. Ujrzałam przed sobą wielki, biały apartament. * Niee, mój brat nie mógł     mieszkać w czymś takim ! * - pomyślałam i podeszłam niepewnie do drzwi. Zapukałam. Otworzył mi blondyn z różową opaską na włosach i .. chyba świeżo pomalowanymi paznokciami.. Na początku myślałam, że to dziewczyna.
- Tak ? - spytał i uśmiechnął się.
- Yy.. Dobry .. Jest Jonghyun ? - niepewnie zaczęłam.
- A kim jesteś ? - chłopak zmarszczył brwi, ale ja nie odpowiedziałam, gdyż ujrzałam JR'a stojącego za blondynkiem, rzuciłam wszystko i podbiegłam do niego tuląc się.
- Braciszku.. - powiedziałam cicho.
- Braciszku !? - odwróciłam się i zobaczyłam cztery zdziwione twarze. Bardzo przystojne twarze, no nie powiem.
- Oppa, kim oni są ? - spojrzałam pytająco na brata.
- To są Nu'est. Przepraszam, zapomniałem ci powiedzieć, że jestem w zespole.. -   powiedział.
- Nam też chyba o czymś zapomniałeś powiedzieć - powiedział blondyn.
- Fakt. Przepraszam. Chłopcy, to moja przyrodnia siostra, Venus. Będzie z nami mieszkać, póki nie skończy 18 lat i nie znajdę jej własnego mieszkania oraz pracy.
- To Ty masz przyrodnią siostrę ?! Co jeszcze przed nami ukrywasz ? - odezwał się chłopak z białym irokezem na głowie.
- Właśnie. I dlaczego niby ona ma z nami mieszkać ? Nie powinna z twoimi rodzicami ? - dopytywał się stojący obok irokezka brunet.
Spuściłam głowę i poczułam, że pociekła mi łza. Pociągnęłam nosem i zaczęłaś:
- Miahnae.. Wiem, że w jakimś stopniu będę kłopotem, choć jeszcze mnie nie znacie.. Ale.. Nie mam gdzie się podziać. Jonghyun to jedyna bliska mi osoba. Od teraz jedyna.. - głos ci    się łamał, ale mówiłaś dalej. - Przykro mi, że Oppa nic wam nie powiedział. Tak, jestem jego przyrodnią siostrą. A będę mieszkać z wami, bo straciłam kolejnych rodziców. - nie wytrzymałaś. Upadłaś na kolana i zaniosłaś się płaczem. Było ci obojętne, kto co sobie      teraz myśli. JR spojrzał na mnie i na chłopaków.
- Przepraszam za nią. Jest jeszcze w szoku.
- Ej, no ale ktoś nam to wyjaśni tak jakoś bardziej, żebyśmy zrozumieli ? - na mojego braciszka spojrzał chłopak, również brunet, ale krótko ścięty.
- Gdy rodzice Ven zginęli w pożarze, moi rodzice wzięli ją do siebie. Dorastała u mego boku. Nie uważam ją za przyrodnią siostrę, lecz za prawdziwą. Tydzień temu moi rodzice wraz          z nią mieli wypadek.. Oni zginęli, a Venus trafiła do szpitala. Zrozumcie mnie, to moja siostra i muszę jej pomóc.
Chłopcy byli zszokowani. Spojrzałam na brata. Miał zaciśnięte pięści. Wiedziałam, że      usiłuje zatrzymać w sobie ból. Nie pokazywać go innym. Jonghyun pomógł mi wstać i wskazał mój pokój. Gdy weszłam.. Przeżyłam kolejny wstrząs. Był ogromny ! Łóżko z baldachimem, parapet z poduszkami i półka wypełniona książkami. Własna garderoba i .. łazienka ! Gdy podziwiałam widok z okna poczułam na sobie czyjś wzrok. Odwróciłam się i ujrzałam blondyna z moimi walizkami.
- Chyba o czymś zapomniałaś. - powiedział uśmiechając się do mnie miło.
- Dziękuję - powiedziałam siląc się na uśmiech.
- Za 15 minut kolacja. Tylko się nie spóźnij, bo Baekho wszystko zje.
- Dobrze. - odparłam nie za bardzo wiedząc, kto to jest Baekho, przecież jeszcze ich nie znałam.
Po chwili byłam już w kuchni. Brunet spojrzał na mnie i krzyknął:
- Hej Venus, usiądź obok mnie !
Posłusznie usiadłam czekając na swoją porcję. JR usiadł na przeciwko mnie. Spojrzałam na niego błagalnie, by powiedział mi, kto jak się nazywa. Chyba zajarzył, bo powiedział :
- Ven.. Chyba zapomniałem ci przedstawić tych czubów. No więc : Mnie znasz, ale moje pseudo to JR, Ten pacan obok którego siedzisz to Minhyun. Nasz blondasek to Choi Minki, ale jego pseudo to Ren. Nasz kochany kucharzyna to Kang Dongho, pseudo Baekho. A ostatni hyung to Aaron Kwak , czyli Aron. - powiedział wskazując wszystkich palcem.
- Ah, postaram się zapamiętać uśmiechnęłam się, gdy ' kucharzyna ' podał mi kimchi.
- Ohh, jak ja kocham kimchi ! - krzyknęłam na widok potrawy.
- To tak, jak nasz maknae. - uśmiechnął się Baekho.
Po skończonym posiłku postanowiłam zebrać puste miski od wszystkich. Ku zdziwieniu braciszka zaczęłam je zmywać.
- Ven, przecież ty nienawidzisz zmywać !- powiedział zaskoczony.
- Może . Ale chciałabym się jakoś odwdzięczyć za dach nad głową i to, że mi tak pomagasz. - powiedziałam.
- JR powiesz nam, czemu twoja siostra nie wygląda mi na Koreankę ? - wypalił Ren.
Trochę mnie to zaskoczyło. Chociaż miał rację.
- Pozwól, że sama ci wyjaśnię. Tak, nie jestem w stu procentach Koreanką, ponieważ moja mama była Polką. Urodziłam się w Polsce. Ale 2 miesiące po moich narodzinach przylecieliśmy do Korei. Stąd pochodził mój tata. 10 miesięcy później zginęli w pożarze,     więc rodzina Jonghyun'a wzięła mnie do siebie. To chyba będzie na tyle. - powiedziałam i wytarłam mokre ręce ręcznikiem.
- Więc.. Jesteś Polką? - spytał Minki. Nie przeszkadzały mi jego pytania. Wiadomo, każdy     by był ciekawy osoby, która od dzisiaj z tobą mieszka.
- Po części tak. - odpowiedziałam.
- A więc umiesz mówić w tym języku ? - dociekał blondyn.
- Tak. Umiem też angielski, niemiecki, włoski, hiszpański, japoński oraz koreański. - wymieniałam, a chłopak otworzył usta ze zdziwienia.
Spojrzałam na niego i uznałam, że nie będzie więcej pytań więc poszłam do swojego   nowego pokoju. Włączyłam laptopa i muzykę. Oczywiście polską. Bardzo lubiłam tą muzykę. Właśnie leciał Kamil Bednarek- Chodź Ucieknijmy, gdy do pokoju wszedł Ren.
- Czy mógłbyś pukać, zanim wejdziesz ? - grzecznie poprosiłam.
- Miahnae. Pomóc ci w czymś? - spytał.
- Hym ? Dlaczego ?
- Chłopaki oglądają jakiś film, za którym nie przepadam, więc.. Chyba, że mnie nie lubisz.- zrobił smutną minkę. Wyglądał bardzo uroczo. Zaśmiałam się i wskazałam na ubrania, które trzeba było włożyć do szafy. Wszystko byłoby ok, gdyby Minki przy każdym moim ciuchu nie komentował go (;_;) Ale cóż.. Pomocy się nie odmawia. Po godzinie wszystko było skończone, poukładane. Spojrzałam na Rena. Trzymał w rękach jakieś zdjęcie. Podeszłam i spojrzałam. Byłam na nim ja z Jonghyun'em , mama i tata. Miałam 4 latka. JR miał 7. Znów poczułam spływającą po moim poliku łzę. Ku mojemu zdziwieniu Minki otarł ją i wręczył mi zdjęcie mówiąc :
- Spokojnie, się tu nie rozklejaj, bo też będę płakał.
Zaśmiałam się. Nagle chłopak gdzieś zniknął. Zaraz potem wrócił z ramką na zdjęcie.
- Proszę. Włóż to tu i postaw na biurko. - uśmiechnął się.
- Dziękuję . - powiedziałam i dałam buziaka w policzek. Podbiegłam do biurka, włożyłam zdjęcie w ramkę i postawiłam. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Jeszcze raz podziękowałam Ren'owi. Spojrzałam na zegarek. Było późno. Odprawiłam wieczorną    toaletę i poszłam spać. Myślałam o rodzicach. Mimo, że nie byli oni prawdziwymi,     kochałam ich najbardziej. Tak samo kochałam JR'a. I choć pojęcie miłości było mi jeszcze obce, to i tak wiedziałam, że jest ono we mnie. Jest we wszystkich ..
Rozdział 2.
Obudziłam się z lekkim bólem głowy. Wygramoliłam się z łóżka i rypłam na ziemię. Już mi    się nawet wstać nie chciało. Leżałam twarzą do podłogi gdy nagle do pokoju wparował blondynek.
- Ej no puka się ! - powiedzialam dalej mając głowę wbitą w podłogę.
- Hahaha a tobie co ? - rżał Ren.
- Sprawdzam jakość paneli podłogowych. - sykłam.
- Oho, chyba ktoś wstał lewą nogą.- żekł Minki i wyszedł. * Albo bez nóg * pomyślałam i wstałam z zimnej podłogi. Po odprawieniu porannej toalety poszłam do kuchni. Mój ukochany braciszek siedział i coś jadł. Ja nie bylam głodna, więc podarowałam sobie śniadanie.
- Ven, idziemy z chłopakami do kina na komedię, idziesz z nami czy wolisz iść z Minkim do galerii ? - spytał JR.
- Yh .. Chyba pójdę do galerii. Musze sobie kupić nowy lakier do paznokci, pomatkę i tusz do rzęs.
- Hahah po co ci galeria, idź do Ren'a, on ma zawalony cały pokój takimi bzdetami ! - odezwał się Baekho.
- Ty nie bądź taki mądry ! Byś choć raz posprzątał po sobie, a nie Minhyun wciąż robi to za ciebie. - do kuchni wszedł Minki.
- Ej, zamknijcie się bo mnie głowa boli ! - nawrzeszczałam na chłopaków, a oni patrzyli na mnie zszokowani. - Oj.. Miahnae .. Nie chciałam tak krzyknąć..
- Jej, ale ty masz głos dziewczyno ! - zdziwił się Jonghyun. - Wyrosłaś.
Brat potargał mnie po włosach a ja zadziornie się uśmiechnęłam, po czym poszłam do swojego pokoju po torebkę i pieniądze. Oczywiście na pana pięknego musiałam poczekać, bo się szykował jak sójka za morze.. W między czasie zastanawiałam się, co się taka niecierpliwa zrobiłam. W końcu Ren był gotowy i mogliśmy iść. Galeria była niedaleko, w sumie jakieś 5 minut drogi pieszo od dormu. Nie znałam tutejszych sklepów ani okolic, więc zdałam się na łaski blondyna. Po zakupieniu wszystkich rzeczy mi potrzebnych musiałam jeszcze wejśc do paru sklepów, bo Pan Modniś musiał przymieżyć wszystkie, i to dosłownie WSZYSTKIE rzeczy z wystawy. Postanowiłam mu nie przeszkadzać i poszłam do sklepu z mangami. Akurat był na przeciwko. Kupiłam 3-ci tom mangi Death Note i zaczęłam szukać Minkiego. Oczywiście był nadal w sklepie odzieżowym.  Nagle poczułam burczenie w brzuchu.
- Minki .. Chodźmy coś zjeść, hym ?-  powiedziałam do chłopaka .
- No dobrze. - odparł i poszliśmy do jakiejś kafejki.
Usiedliśmy na przeciwko siebie. Ja zamówiłam spaghetti, a Ren kimchi. Po posiłku udaliśmy się do dormu. Chłopaków jeszcze nie było, więc zaproponowałam obejrzenie jakiegoś filmu.  * No tak, znowu horror * pomyślałam widząc film The Ring. Widziałam go już cztery razy, ile jeszcze !? A najgorsze było to, że Nasz Modniś - fanatyk horrorów - gdy tylko była jakaś straszna scena wtulał się we mnie. A takich scen było sporo. W inny dzień byłabym tym zauroczona, ale dzisiaj tak jakoś nie byłam. No cóż.. Musiałam go znosić. Gdy film już się skończył poszłam do kuchni. Nalałam sobie wody i zaczełam ją pić, rozmyślając, co będę robić jutro. Nagle usłyszałam pisk. Dochodził z salonu.
- PAJĄK ! PAAAJĄK !! - krzyczał Minki a ja ksztusiłam się wodą ze śmiechu. Wzięłam pierwszego lepszego buta ( jak się potem okazało był on Arona xd ) i rzuciłam w ' bestię '. Ren zaczął mnie przytulać i mówić " mój wybawco ". * Ja się naprawdę zastanawiam, kto w tym domu jest męszczyną * zrezygnowana poszłam do siebie do pokoju. Usiadłam na parapecie i sięgnęłam po książkę. Wziełam pierwszą lepszą, o tytule ' Kochaj tylko mnie '. * Ahh, więc pewnie to jakiś romans * pomyślałam otwierając książkę. Tak się aczytałam, że nie mając pojęcia kiedy zasnęłam. Obudziłam się, bo ktoś szturchał mnie palcem w ramię. Otworzylam oczy i zobaczyłam.. Minkiego w piżamce z Pokemonów ! Wybuchłam śmiechem, a chłopak z miną zbitego psa szedł w stronę drzwi.
- Hej Pokemonku, no nie obrażaj się ! Powiedz tu mamusi, co się stało - zapytałam chichrając się dalej.
- No bo..  Ja zgubiłem ulubionego pluszaczka z One Piece, a boje się zasnąć.. - powiedział cicho Ren,a ja nie mogłam opanować śmiechu. Minki stał ze spuszczoną głową a ja spytalam :
- No i co w związku z tym ?
- No bo ten .. Czy móglbym dzisiaj spać z tobą ? - wypalił a ja momentalnie przestalam się śmiać i zrobiłam zdziwioną minę.
- Yyy .. -  nie wiedziałam co odpowiedzieć. - No .. Możesz. Ale tylko dzisiaj !
- Dziękuję ! - krzyknął i rozwalił mi się na łóżku. Ja sama wstałam z parapetu i walłam się obok niego, bo już nie chciało mi się przebierać. Maknae spojrzał na mnie i uśmiechnął się po czym położył swoją głowę na moim ramieniu.
- A tobie to nie za wygodnie ? - powiedziałam.
- Cii .. - uciszył mnie chłopak po cym wtulił sie jeszcze bardziej. * No to super.. * pomyślałam. * No bo z jednej strony nie za bardzo znałam Minki'ego. A z drugiej był taki uroczy, kiedy spał. Może nie tyle uroczy, co przystojny.. Jeny o czym ja myślę ?! Już mi się pokręciło w głowie.. No ale w gruncie rzeczy to on tak słodko wygląda w tej pokemonowej piżamce.. OGARNIJ SIĘ ! I czemu ja czuję takie dziwne coś w brzuchu ? Oo ranyy ..* i tak kłócąc się z własnymi myślami zasnęłam. Obok Ren'a. A raczej wtulona w niego. I po co mi było oglądać z nim horrory ?
Rozdział 3.
* Ahh, minął miesiąc wakacji oraz 3 i pól tygodnia odkąd mieszkam z tymi gamoniami..  Troszkę się rozbestwiłam będąc tu i zaniedbałam obowiązki domowe. Chyba muszę to naprawić * rozmyślałam wstając wcześnie rano, gdyż miałam zamiar zrobić chłopakom śniadanie. Tylko.. Co by tu im .. A, już wiem ! Wyjęłam z zamrażalnika warzywa na patelnię  i podsmażyłam, ugotowałam ryż, po czym wszystko razem wymieszałam w garnku gotując.                                                             * Chyba im posmakuje * powtarzałam sobie by dodać otuchy. Zjadłam połowę swojej porcji gdy małpy wbiegły do kuchni i stanęły z otwartymi paszczami.
- Aah, więc TO tu tak pachnie ? - Baekho był chyba uradowany, że nie musi gotować.
- Ven.. Ty to przygotowałaś ? - spytał JR z niedowierzaniem.
- Aha ! Chciałam się jakoś odwdzięczyć za to, że już od ponad 3 tygodni musicie mnie      znosić - uśmiechnęłam się szeroko. - Smacznego ! Ja już skończyłam ale wy jedzcie śmiało !
Posłałam im kolejny uśmiech po czym wszyscy jak zwierzęta rzucili się do jedzenia.    Słyszałam tylko ' oo jakie dobre ' , ' o jak dawno nie było ryżu ' , JR czemu nie mówiłeś, że Venus tak dobrze gotuje ? ' - na te słowa się zaśmiałam. Usiadłam w salonie przed telewizorem i zaczęłam skakać po kanałach, gdy nagle natrafiłam na Polski kanał TVN1. Akurat były wiadomości. ` ~ W WOJEWÓDZTWIE ZACHODNIOPOMORSKIM ZDARZYŁ SIĘ OGROMNY WYPADEK. BUS WPADŁ W POŚLIZG I UDERZYŁ W DRZEWO. ZGINĘŁY DWIE OSOBY, JEDNA RANNA. POLICJA JUŻ ZAJĘŁA SIĘ SPRAWĄ~' wyłączyłaś telewizor ze łzami w oczach. Przypomniało ci się, co mówił twój brat w szpitalu ' UDERZYLIŚCIE W DRZEWO, RODZICE NIE ŻYJĄ.. ' a ja byłam ranna. Nagle koło mnie usiadł Ren. Szybko wytarłam łzy z oczu.
- Czemu wyłączyłaś ? - spytał.
- Hę ? Aa bo.. Jakoś nie mam ochoty .. Na oglądanie. - skłamałam.
- Hmm..  Idziemy dzisiaj z chłopakami na próbę, szykujemy comeback. Może miałabyś ochotę iść z nami ? - zaproponował.
- Nie.. Przepraszam, ale dzisiaj zostanę w domu, coś poczytam .. - powiedziałam cicho. Było mi przykro, bo mimo tego, że chciałam iść, wspomnienia wróciły do mnie i chciałam tylko położyć się i wypłakać. W samotności.
- No dobrze. Jak sobie chcesz. - Minki wstał. Widać było, że był smutny, ale czemu ? Nie wiem. Ja również wstałam i skierowałam się do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i leżałam. O czym myślałam ? Nie, nie o wypadku.. Myślałam o smutnej minie Ren'a. Nie wiem dlaczego. Dlaczego ja w ogóle o nim myślałam ? I tak w zamyśleniu zasnęłam.    Obudził mnie Minhyun pukając w moje drzwi z całych sił. Podeszłam by je otworzyć a ten wleciał w nie i pacnął na podłogę.
- Mój biedny tyłek .. - mówił masując sobie .. tyłek x.x
- Dobrze ci tak. - odparłam. - Nie trzeba było tak walić w te drzwi.
- Przepraszam. Ale twój brat kazał ci przekazać, że kolacja gotowa.
- Powiedz Jonghyun'owi, że zaraz przyjdę. - powiedziałam wypychając Min'a za drzwi. Usłyszałam tylko ' no ej ! ' i tupnięcie nogą. * Jeny co za dziecko .. * Przywlokłam się do kuchni. Na kolację była pizza. Wzięłam sobie mały kawałek i zaczęłam powoli przeżuwać.
- Ven, co dziś robiłaś ? - spytał Aron.
- Spałam - odparłam z ustami pełnymi pizzy. - Zaraz idę spać z powrotem, bo ktoś mnie bezczelnie obudził ! - połknęłam ostatni kęs i groźnie spojrzałam na Minhyun'a. Chłopak się speszył i odwrócił głowę * Wiedz, że zabijam cię wzrokiem Min.. Zabijam cię wzrokiem ! *
Po kolacji wszyscy rozeszli się do swoich pokoi. A mi skończyły się książki do czytania..    Mangi też.. Czo ta Venus tyle czyta ? Zrezygnowana postanowiłam wejść do Ren'a i spytać, czy nie ma jakiejś książki. Zapukałam raz, drugi i trzeci. Cisza. Postanowiłam wejść. Zobaczyłam Minki'ego. Spał. * Jejuś jak on przesłodko wygląda jak śpi.. Ven ogar ! * Już miałam wychodzić gdy usłyszałam :
- Chciałaś coś ? - to był Ren.
- Ohh ty nie śpisz ? - powiedziałam. - Przepraszam, że weszłam ale chciałam.. A właściwie dlaczego nie powiedziałeś ' proszę ' jak pukałam ?
- A pukałaś ? - spytał głupio.
- Nie ! Waliłam głową o drzwi bo uznałam, że są krzywe ! - zrobiłam dość dziwną minę o czym zorientowałam się po minie maknae, gdy ten rżał ze mnie jak dziki jeżozwierz.. -,-
- Hahaha miahnae.. To co chciałaś ?
- Masz może jakąś książkę pożyczyć? Bo ja jakoś tak swoje już przeczytałam..
- Chyba coś mam. - powiedział wstając. Skierował się do biurka i wyciągnął z niej książkę o tytule : ' Moim Szczęściem ' . Podając mi ją powiedział:
- Powinna ci się spodobać. Nie będę zdradzał, o czym jest, ani czy ma to jakikolwiek                 związek ze mną.. - uśmiechnął się.
Podziękowałam zbywając jego dość dziwne zachowanie. Znów usiadłam na ' parapecie ' i zaczęłam czytać. Książka była o pewnym chłopcu, który zakochał się w młodszej od siebie koleżance. Niestety, ona zlewała jego zaloty, bądź ich wcale nie zauważała. Lecz gdy         chłopak zostawił jej liścik na szkolnej ławce z wyznaniem miłości, ona podeszła do niego i go przytuliła mówiąc tylko ' zostańmy przyjaciółmi, bo dla mnie jesteś za stary ' . W książce różnica wieku pomiędzy chłopcem a dziewczynką wynosiła 3 lata. Po przeczytaniu pół nocy zastanawiałam się, o co chodziło Minki'emu ze słowami ' czy ma to jakikolwiek związek ze mną '. No cóż.. Do niczego nie dochodząc ( bez skojarzeń zboczuszki ^^ ) znowu zasnęłam. Śnił mi się Ren. Złapał mnie za rękę i gdzieś uciekaliśmy. On przywarł mnie do ściany     jakiegoś budynku.  Jego twarz znajdowała się niemal centymetr od mojej. On pochylał się    ku mnie, a wtedy  .. !
Rozdział 4.
Sen przerwało mi walenie do drzwi.
- Ven ! Wstawaj ! Śniadanie gotowe ! - usłyszałam głos Aron'a.
- Już wstaje ! - krzyknęłam i wygramoliłam się.. z parapetu. Nawet nie pomyślałabym, że mogę tu spać .. Ale no cóż. Po odprawieniu codziennej rutyny, ogarnięciu parapetu i łóżka poszłam na to nieszczęsne śniadanie. * Kimchi .. * pomyślałam zasiadając do stołu.
- Jak książka ? - spytał Minki.
- Fajna. - odpowiedziałam.
- Przeczytałaś całą ?
- Aha. - kiwnęłam głową opychając się jedzeniem. Unikałam jego wzroku, ze względu na mój dziwaczny sen.
- Ven, poszłabyś dziś ze mną do galerii ? - Ren dalej mnie pytał.
- Aha. - dalej jadłam tą nieszczęsną zupę i w pewnym momencie się zakrztusiłam. Minki śmiejąc się poklepał mnie po plecach.
- Haha a tobie co się dzisiaj dzieje ?
- Nic. - kaszląc próbowałam złapać oddech. - Zupa jest ostra..
- Dobra dobra, mnie nie oszukasz. - zaśmiał się maknae. - Bądź gotowa za pół godziny. - uśmiechnął się do mnie słodko.
* Nie patrz się na niego Ven! * - myślałam, ale jego promienny uśmiech był silniejszy i .. No po prostu musiałam się spojrzeć. Na szczęście Ren w tej samej chwili odwrócił się i poszedł w kierunku swojego pokoju. Po skończonym posiłku zrobiłam to samo. Wzięłam trochę kasy i poszłam do salonu. Na Minki'ego czekałam ok 10 min.
- Gdzie idziecie ? - spytał JR gdy tylko Ren wszedł do salonu.
- Do galerii. - odpowiedział chłopak.
- Wy to tylko tą galerią żyjecie. - machnął ręką Jonghyun i usiadł na kanapie oglądając telewizję.
Wzruszyłam tylko ramionami spoglądając na Mink'iego. Wyszliśmy z domu. 5 minut potem byliśmy już w galerii. Odwiedziliśmy chyba z 25 sklepów odzieżowych i dwie drogerie z kosmetykami. Nie obeszło się bez sklepu z mangami, gdzie zakupiłam kolejny tom Death Note. Po trzygodzinnym maratonie usiedliśmy na ławce. Wszędzie były plakaty z Nu'est i     ich comeback'u. Były też zdjęcia Ren'a z jakaś laską z Orange Caramel. Chyba. Mój brat uważa, że ich paring to najlepsze, co może wypromować zespół, ale raz słyszałam jak chłopak kłóci się z nim, że nie chcę być w nic pakowany, w żadne głupie związki. Tak się zamyśliłam, że nie zauważyłam, iż Minki wpatruje się we mnie. Na dodatek dziwnie się uśmiecha. Nagle .. błysk ! ' REN, CZY ZNACIE DOKŁADNĄ DATĘ COMEBACK'U ? ' ; ' REN CZY TA KOBIETA KOŁO CIEBIE TO TWOJA DZIEWCZYNA ? ' ; ' MINKI, CZY TY NIE JESTEŚ W ZWIĄZKU Z RAINĄ Z ORANGE CARAMEL ? '.. * Oh nie .. * pomyślałam i nagle poczułam, że Ren ciągnie mnie za rękę. Biegniemy. Prosto przed siebie. A dziennikarze za nami . Nagle skręciliśmy w jakąś uliczkę. Niestety, paparazzi znaleźli nas. Chłopak oparł mnie o ścianę. Jego twarz była .. centymetr od mojej ? * Nie .. To nie może być mój sen.. Tylko nie to ! * pomyślałam ale zanim zdążyłam coś powiedzieć maknae delikatnie musnął moje usta, po czym lekko wpił się w nie by złożyć pocałunek. Ostatnie co zobaczyłam to błysk światła, zanim zamknęłam oczy by oddać się rozkoszy.
- Ren.. - wydusiłam z siebie. Chłopak nic nie mówił. Chwycił mnie znów za rękę po czym razem wybiegliśmy z galerii. Nadal byłam zszokowana. Minki szedł przed siebie, nic nie mówił. Nawet na mnie nie patrzał. Czułam się dziwnie. Doszliśmy w końcu do dormu. Aron siedział na kanapie.
- Cześć ! - krzyknął do nas, ale Ren mu nie odpowiedział.
- Hej Aron. - uśmiechnęłam się do chłopaka .
- A temu co ? - spytał wskazując na Minki'ego.
- A ja wiem ? - wzruszyłam tylko ramionami .
- Ven.. Czy mogę się ciebie poradzić ? - Aron spojrzał na mnie błagalnie.
- Jasne ! Mów w czym rzecz.
- Ale.. Ja bym wolał tak na osobności, gdzieś , gdzie nikt by nas nie usłyszał.. - chłopak najwidoczniej się zmieszał.
- No dobrze, chodźmy do mnie. - wstałam i skierowałam się do mojego pokoju. Usiadłam na fotelu i pokazałam Aron'owi łóżko, na którym miał usiąść.
- Opowiadaj. - zachęcałam chłopaka.
- Yy .. No bo ten .. Bo ja .. Ja chyba zakochałem się z Ren'ie .. - wydukał. A ja ? Osłupiałam. Aron gejem ?! Boże, z kim ja żyję ..
- Oh .. I co .. Co ja mam zrobić ? - spytałam zszokowana.
- Może dałabyś mi jakąś radę ?
- Hm .. Najlepiej zrobisz, jeśli mu o tym powiesz. Powinien o tym wiedzieć.
- Dziękuję Ven. Ale proszę, niech to zostanie między nami.. - Aron zrobił minę zbitego pieska a ja zaśmiałam się, zapominając o zdarzeniu w galerii.
- Oczywiście, obiecuję !
Chłopak wyszedł z pokoju a ja znów poczułam się dziwnie. W końcu postanowiłam walnąć się na łóżko i poczytać zakupioną przeze mnie mangę. Po skończonej lekturze poszłam do salonu. Leciały wiadomości gdy nagle .. ' REN Z NU'EST MA INNĄ DZIEWCZYNĘ ! ZDARZENIE W GALERII WSTRZĄSNĘŁO FANKAMI MINKI'EGO ! REPORTER ZROBIŁ ZDJĘCIE, JAK MAKNAE CAŁUJĘ JAKĄŚ KOBIETĘ ! ZOBACZCIE SAMI ! '. Zrobiło mi się słabo. Na ekranie pojawiło się zdjęcie moje i Ren'a .. Na dodatek to wszystko widział Aron. Spojrzał na mnie i pokręcił głową. Widziałam małe łzy w jego oczach. Co ja narobiłam ? Chłopak pobiegł do pokoju i zatrzasnął drzwi. Podbiegłam za nim i waliłam w nie z całej siły.
- Aron proszę otwórz ! Aaaaroooon ! - krzyczałam.
- Nie !
- Aron przepraszam ! Otwórz je !
- Zostaw mnie w spokoju ! - ryknął.
* I co ja mam zrobić, co robić .. * myślałam i pobiegłam do kuchni po wsuwkę. Pogrzebałam troszkę w zamku i otworzyłam drzwi. Ujrzałam zapłakanego Aron'a, siedzącego na środku łóżka. Podeszłam do niego i przytuliłam.
- Aron.. Nie płacz. To nie ja .. - nie dał mi skończyć.
- Ven.. Ja ci nie mam tego za złe. Nie powinienem zakochiwać się w przyjacielu z zespołu..
- Wiesz.. Ja tam nie wiem. Ale obiecuję ci, że kiedy ta farsa się skończy zabiorę cię do galerii i tam poszukamy dla ciebie chłopaka, dziewczyny czy kogoś tam jeszcze.
 - Naprawdę ? - spojrzał na mnie.
- Naprawdę ! - powiedziałam i pocałowałam chłopaka w policzek.
* Uff. To sprawa z Aron'em zakończona * pomyślałam. Ale chwila.. Skąd dobiegały TE krzyki ? O nie .. Pokój Ren'a !
- Jak mogłeś !? Moja siostra jest jeszcze mała i bezbronna ! Czy ty w ogóle masz mózg ?! Ona jest od ciebie młodsza ! - krzyczał mój brat. Minki chyba siedział cicho, pewnie ze    spuszczoną głową. Było mi wstyd za brata.
- Jonghyun ! Przestań krzyczeć na Ren'a ! - wpadłam do pokoju i zobaczyłam zszokowane twarze chłopaków.
- Ale ..
- Żadnego ALE braciszku ! Nie mam pięciu lat ! Ty tym bardziej ! Powinieneś zrozumieć zachowanie Minki'iego, któremu wszyscy wmawiają jakiś głupi związek z pustawą lasią z Orange Caramel. On po prostu nie wytrzymał. Ja nie mam mu tego za złe, więc ty tym bardziej nie powinieneś mieć. - podeszłam do Ren'a i stanęłam między nim a JR'iem.
- Oh siostrzyczko.. Kiedy ty tak wyrosłaś? I zmądrzałaś ? Dobrze. Zostawię Was samych, bo pewnie musicie sobie coś wytłumaczyć. - rzekł i wyszedł z pokoju.
Odwróciłam się i spojrzałam na Minki'ego. Nadal miał spuszczoną głowę. Pokręciłam głową i już miałam wychodzić kiedy ten złapał mnie za rękę i wydukał :
- Przepraszam ..
- A ja wybaczam. - odpowiedziałam, wyrwałam się i poszłam do siebie. Wzięłam długą       kąpiel i wykończona poszłam spać. Tej nocy nic mi się nie śniło, ale wciąż przed oczami miałam Ren'a..    Jego zapach, dotyk, smak.. Nigdy wcześniej nie czułam się tak.. dziwnie.    Czy to może być miłość ? Nie. Musze o tym zapomnieć. Ale jak ? ..
Rozdział 5.
Obudziłam się dość.. Wypoczęta. Odprawiłam poranna toaletę i poszłam do kuchni. Zobaczyłam braciszka i Minki'ego. Rozmawiali o czymś, ale gdy mnie zobaczyli umilkli.                    * Dziwne.. Ale niech im tam będzie * pomyślałam.
--------------------------------------------------------------------------------------------
20 sierpnia.
` Drogi Pamiętniczku.. Już półtora miesiąca mieszkam z moim braciszkiem. Wiesz, że    bardzo dużo się działo w moim życiu i chyba.. się zakochałam. Jeszcze tego nie wiem na pewno,    ale.. Ahh co by tu dużo pisać.. Znalazłam Aron'owi dziewczynę ! Ma na imię Yunho i jest bardzo miła! Minhyun za to znalazł sobie ' przyjaciółkę ', ale ja tam myślę, że z tego na pewno coś wyjdzie. Mój kochany braciszek pilnuję mnie na każdym kroku ! Coś mu odbiło.. Ale zauważyłam, że robi maślane oczy do mojej nowej przyjaciółki Asumi. To chyba byłoby na tyle. Tęsknię za rodzicami .. Czasami mam ochotę płakać, ale się powstrzymuję. Musze lecieć, i mam nadzieję, że moje wpisy będą coraz częstsze ! ' - odłożyłam długopis i zeszyt    na biurko. * Ah.. Jaka piękna pogoda * - myślałam wypatrując dzieci bawiące się w parku przez okno. Były takie szczęśliwe, pełne energii.. I nie miały żadnych problemów. No właśnie.. Jeśli o nich mowa, miałam jeden problem. No bo niby z Ren'em byliśmy przyjaciółmi.. Ale ja chyba czułam do niego coś więcej .. Chciałam mu to powiedzieć już nie raz, ale nie miałam odwagi.. Z zamyślenia wyrwało mnie pukanie do drzwi. To był Ren.
- Hej Ven. Idziemy się przejść do parku ? - zapytał.
- Jasne, czemu nie ? - odpowiedziałam.
Pół godziny później byliśmy razem w parku. Minki od razu podbiegł na huśtawkę po czym  zaczął sie bujać i chichrać jak dziecko. Uśmiechnęłam się pod nosem i również usiadłam na huśtawkę obok. Lecz ja ledwo co odpychałam się stopami od ziemi. Głowę miałam skierowaną w dół. Wciąż biłam się z myślami. * Powiedzieć mu, czy nie ? * głowiłam się. Nagle chmury przyćmiły słońce. Zapowiadało się na deszcz. Ren przestał się huśtać i zwrócił się do mnie.
- Ven, coś się stało? Jesteś taka smutna.
- Nie .. Nic takiego. - powiedziałam zakładając kosmyk włosów na ucho.
- Na pewno ? Mi możesz powiedzieć. - nalegał Minki.
- Ren.. - zaczęłam powoli. Bałam się, okropnie się bałam. - Ja chyba.. Bo ja .. Ja cię chyba kocham ..
- Venus .. Ja przepraszam, ale .. Chyba nie czuję tego samego, co ty.. - i w tej samej chwili kosmyk znów opadł na moją twarz. Zaczęło kropić a ja już miałam oczy pełne łez.          Wstałam i zaczęłam biec. Prosto przed siebie. Krople deszczu spadały na mnie jak grad, ale ja nic już nie czułam. Tylko ból i upokorzenie. Ostatnie co usłyszałam to krzyk Ren'a                                 ' VENUS NIE ! ' i pisk opon..
< narracja Ren'a >
Nie mogłem się ruszyć. Deszcz lał niemiłosiernie, a ja stałem jak kołek patrząc jak Venus zabiera karetka.
- Ven.. - wydukałem i odzyskując czucie w nogach zacząłem biec. Biegłem co sił, lecz deszcz mnie spowalniał. Szpital był niedaleko, ale mi czas dłużył się okropnie. Wpadłem przez                   drzwi szpitala i zobaczyłem Venus na noszach podłączoną pod jakieś kable. Wciąż ją reanimowali. Upadłem na kolana i zaniosłem się płaczem. Czułem się jak małe dziecko, któremu mama zabroniła jeść lody. * Co ja zrobiłem.. * nie mogłem opanować łez. Jakaś pielęgniarka podała mi środek uspokajający i domyślając się, że jestem kimś bliskim ofiary wypadku kazała siedzieć w poczekalni. Podałem jej jeszcze numer telefonu do JR'a po        czym załamany schowałem twarz w dłoniach i znów zacząłem płakać.
- Ren ty dupku ! - usłyszałem głos Junghyun'a, którego trzymali Aron i Minhyun. Niestety,     JR wyrwał im się i uderzył mnie z pięści w nos. Poczułem straszny ból i krew.
- To twoja wina Jung.. - powiedziałem. - Gdybyś mi nie kazał trzymać się z dala od twojej siostry, nic by się nie stało !
- Ahh, więc teraz to moja wina !? Ty sukinsynu ! Jak możesz ! - JR chciał zamachnąć się jeszcze raz, ale na szczęście chłopaki zdążyli go cofnąć.
- Twoja siostra wyznała mi, że mnie kocha ! - krzyczałem przez łzy. - Gdybyś na mnie nie nawrzeszczał, że jest za młoda i że mam o niej zapomnieć, nie musiałbym ją okłamać, że     nie czuję tego, co ona.. Przecież wiesz, że ją kocham, i nigdy nie dałbym jej skrzywdzić.
Junghyun spojrzał na mnie, po czym usiadł i wpatrywał się w podłogę.
- Czyli .. To moja wina ? - łzy same pociekły mu z polików. Usiadłem obok niego i tamując sobie krew z nosa rękawem powiedziałem :
- Nie Hyung.. Przepraszam Cię.. - miałem powiedzieć coś jeszcze, ale lekarz, który badał Venus właśnie wyszedł z sali.
- No panowie. Dziewczyna miała bardzo wielkie szczęście. Za dwa tygodnie dojdzie do zdrowia, ale pierwszy tydzień szkoły ma z głowy. Możecie ją teraz odwiedzić, ale    pojedynczo !  - usłyszeliśmy, a ja odetchnąłem. Chłopaki wchodzili do niej jeden po      drugim. Wszedł również JR. Ja usiadłem i czekałem. Bałem się rozmowy z Ven.. Co ja miałem jej powiedzieć ?
< powrót do narracji Venus >
Do sali wszedł Junghyun. Ucieszyłam się na jego widok, ale jego mina nie była wesoła.
- Braciszku, coś się stało ? - spytałam.
- Ven.. Bo to wszystko to moja wina. - powiedział siadając na krześle.
- Co ? Jak twoja wina ? Nie żartuj ! - zaśmiałam się ale spoważniałam widząc minę JR'a.
- No bo .. Ven.. Bo Ren cię kocha. To ja kazałem mu zostawić cię w spokoju, bo jesteś    jeszcze mała.. Nie wiedziałem, że wyznasz mu, co do niego czujesz. A on zrobił to, co mu kazałem. Skłamał. - nie mogłam uwierzyć w słowa brata.
- Braciszku, przestań go bronić.
- Ale ja go nie bronię ! - powiedział z powagą. - Mówię samą prawdę. Ja naprawdę cię przepraszam. Czy.. Czy ty kiedyś mi wybaczysz ?
Nie wiedziałam, jak mam się zachować. Czy to, co mówił było prawdą? A co, jeśli tak ?
- Nie wiem. Nie wiem braciszku. Ale .. Czy mógłbyś zawołać Ren'a ?
JR pokiwał głową i smutny opuścił salę. Zaraz potem w drzwiach stanął Minki. Był jeszcze troszkę mokry, cały rozmazany. Czyżby płakał ?
- Ven.. - powiedział cicho. - Ven ja nie wiem.. Ja .. Przepraszam..
- Ren, nie musisz przepraszać. Junghyun mi wszystko wyjaśnił. I przestań się mazać.
- Oh Ven ! - krzyknął maknae i przytulił mnie. Potem odsunął się niepewnie i usiadł na krzesło.
- Czegoś ci potrzeba ? - spytał.
- Nie, dziękuję.
- Ja .. Ja cię tak strasznie przepraszam ! - mówił Ren ze łzami w oczach.
- Choi Minki, uspokój się w końcu, bo powódź zrobisz ! - uśmiechnęłam się. Pierwszy raz użyłam jego pełnego imienia. Ren spojrzał na mnie i uśmiechnął się, po czym wziął mnie za rękę.
- Ven.. Czy wybaczysz mi ? Ja naprawdę..
- Ciii.. - uciszyłam go kładąc palec na jego ustach. Zamknęłam oczy, by je po chwili otworzyć, ale nie zdążyłam, bo Ren delikatnie pocałował moje usta. Odwzajemniłam pocałunek.
- Saranghae Ven.. - powiedział cicho Minki.
- Ja ciebie też, Oppa, ja ciebie też..
------------------------------------------------------------------------------------------------------
 ` Drogi Pamiętniczku. Napisałabym o moim pobycie w szpitalu, ale jakoś tak nie mam     weny. Wybaczyłam mojemu kochanemu braciszkowi to, co zrobił. Zresztą, spiknęłam go z Asumi ^^ Wyglądają razem tak ślicznie ! Ja kontynuowałam naukę w szkole. Tak, jak mówili lekarze, przez pierwszy tydzień nie mogłam tam chodzić, ale dzięki moim przyjaciołom      udało mi się nadrobić zaległości. Bardzo często siadając na parapecie patrzę w niebo i rozmawiam z rodzicami. Opowiedziałam im o Ren'ie, czasami też nakabluję na JR'a. A, no właśnie.. Spytasz pewnie, jak tam nasz związek ? Hm .. Powoli się rozwija. Wciąż jestem nieśmiała w stosunku do Minki'ego, a on to perfidnie wykorzystuje. Dzisiaj zaprosił mnie    na randkę do kina. Lecę się szykować. Do zobaczenia ! ~ Venus '


~ Pytania i odpowiedzi ~

Pytanie od Anonima : Co byś zrobiła gdyby ktoś kompletnie ci nieznajomy powiedział że ciebie zna?

~ No cóż.. Ja, jako osoba mało znana bardzo bym się zdziwiła, ale i zapytała o kilka istotnych i dotyczących mnie rzeczy. Gdyby wszystkie odpowiedzi były trafne, zapytałabym skąd mnie zna. Wiele osób jest w podobnych sytuacjach. Możliwe, że zna się osobę, której się po prostu nie pamięta. Dodam, że zadając pytania takiej sobie należy uważać, by nie zdradzić jej o sobie za dużo, gdyż to może być dość kłopotliwe. Osoba może Cię obserwować od dłuższego czasu.. ( muszę ograniczyć seriale kryminalne ).


~ Taniec.. Co to takiego ? ~

Witajcie ! ♥
~ Dziś postanowiłam Wam przybliżyć moją kolejną pasję - taniec.
Wiele osób jest wręcz przekonanych, że taniec to tak naprawdę kilka ruchów, których trzeba się nauczyć i już umie się tańczyć. Niestety, są w błędzie. Tańczyć umie każdy, fakt. Ale taniec to nie tyko sekwencja kilku prostych kroków wbitych na blachę do głowy. Choreografia jest ważna, aczkolwiek nie tak, jak miłość, płynność ruchów, dynamika oraz lekkość. Jest wiele rodzai tańca - od towarzyskich, dystyngowanych przez hip hop czy balet do tańców podwórkowych. Ale każdy z nich ma w sobie wszystkie wymienione rzeczy, a to czyni je pięknymi. ♥ ' Największy błąd, jaki może popełnić tancerz jest myślenie. Taniec trzeba czuć' - Michael Jackson




sobota, 5 lipca 2014

~ Moja perspektywa, czyli świat widziany moimi oczami ~

Dostałam dziś pytanie : " Gdybyś miała wybrać - zostać sobą i żyć tak, jak do tej pory, czy skraść czyjeś życie i żyć tak, jak tamta osoba, co byś wybrała i dlaczego ? " - no i zaczęłam się nad tym zastanawiać..
Bo choć moje życie nie jest złe, to fajnie byłoby żyć np. tak jak gwiazda.. Aczkolwiek nie jestem typem człowieka, który chciałby za wszelką cenę zdobyć jakiekolwiek rozgłos. Lubię siebie i chyba nie chciałabym zamienić się z nikim na życia, tym bardziej go skradać.
- kierując się pytaniami i odpowiedziami, zrobię z tego jeden z punktów dotyczących bloga, a więc jeśli chcesz mi zadać pytanie, zrób to w komentarzu. Odpowiadać będę w nowych postach, pod warunkiem, jeśli będzie min. 5 pytań. Oczywiście będę zamieszczała wraz z pytaniem autora. ~
Na dziś to tyle. Dobrej nocy życzę <3 // Sandruu♥



Krótka notka na temat bloga, czyli o czym on jest ? ~

Może wyjaśnię w punktach, będzie łatwiej :

  •  Otóż blog będzie dotyczył moich pasji, w związku z czym prosiłabym o powstrzymywanie swoich negatywnych komentarzy :)
  • Będę w nim opisywać różne rzeczy, więc blog nie będzie wciąż o tym samym.
  • Jak już wspominałam piszę scenariusze i opowiadania, które również będą tu zamieszczane.
  • Będę starała się przybliżyć Wam świat z mojej perspektywy.
  • Jedną z moich pasji jest rysowanie, więc czasami będę wstawiała swoje rysunki.
  • Nie zabraknie k-pop'owych gwiazd 
~ Jeżeli chcielibyście dodać coś od siebie, proszę bardzo ! ;3 // Sandruu♥


~ Annyeong ! ~ 

Dzisiejszy wpis będzie dotyczył dość nietypowej sprawy, aczkolwiek bardzo dla mnie ważnej. 

A mianowicie - soczewki typu ' circle lens
Otóż.. Weszłam w posiadanie takowych soczewek, niestety.. Dobór make-up'u do nich jest ciężkim zadaniem, gdyż posiadam dość podatną na różne problemy cerę. Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, iż dobranie kosmetyków jest czasem bardzo uciążliwe, a najbardziej przy malowaniu.. oka ! Dlatego mam do Was prośbę.. Czy zna ktoś dobre techniki makijażu, które uzupełniały by się z czarnymi soczewkami circle lens ? ~ każda rada jest dla mnie kopalnią złota ;3 // Sandruu ♥



piątek, 4 lipca 2014

~ Mój pierwszy scenariusz ~ JungKook - BTS

Dobra ~ oto mój pierwszy scenariusz. Miłego czytania :D



 ~..  Ktoś kiedyś powiedział, że nie wszystkie marzenia się spełniają.. Może i nie wszystkie, ale moje na pewno tak.. '
Właśnie tworzyłaś kolejny wpis do swego pamiętnika, gdy zadzwonił twój telefon. Sprawdziłaś numer. Była to twoja jedyna przyjaciółka w nowym kraju. Mimo, że bardzo dobrze szedł ci koreański i dogadywałaś się ze wszystkimi to nikt prócz niej się tobą nie interesował. Szczerze mówiąc czasem Cię wyśmiewano tylko dlatego, że pochodziłaś z Polski, i dla nich byłaś tylko zwykłym białasem. Odebrałaś :
- Yeoboseyo Minzy ?
- Annyeong "____" ! - krzyczała. Ale gdy próbowałaś  spytać, o co chodzi nie dała ci dojść do słowa. Usłyszałaś tylko : wejściówki, BTS, piątek. Gdy Min skończyła krzyczeć kazałaś jej wytłumaczyć o co chodzi wolno i wyraźnie. Zaczęła:
- A więc : mam dwie wejściówki na spotkanie z BTS !! To jest w tym barze za rogiem ! W piątek !!
Nie mogłaś uwierzyć w to, co słyszysz. Razem ze swoją przyjaciółką byłyście fankami BTS.  A teraz mogłaś ich spotkać w barze za rogiem. Pisnęłaś z radości.
- Hah rozumiem, że się cieszysz? - spytała Minzy.
- Jasne ! Saranghaeyo  ! - krzyczałaś do telefonu i rozłączyłaś sie.
Nie mogłaś zasnąć myśląc o piątku. Wciąż marzyłaś, jak to będzie spotkać swojego biasa, JungKooka. Rozmarzona w końcu zasnęłaś.. Obudziłaś się rano dość zmęczona. Zorientowałaś się, że spałaś tylko cztery godziny. Przeciągnęłaś się leniwie i sięgnęłaś po telefon. Miałaś dwie nieodebrane połączenia od Minzy. Oddzwoniłaś. Min odebrała dość szybko:
- "____" ! Nareszcie wstałaś ! Dziś piątek, mamy na 10 a jest już 9:30 ! Rusz się, czekam na ciebie za 10 min przed domem - rozłączyła się. Odłożyłaś telefon i zaczęłaś się ubierać tak szybko, jak potrafiłaś. W niecałe 5 min byłaś już prawie gotowa do wyjścia. Zrobiłaś tylko szybki make-up i ruszyłaś przed dom. Twoja przyjaciółka wymachiwała do ciebie biletami i krzyczała, byś się pospieszyła. Chwilę później byłyście tuż przed szkołą, gdy nagle na parking wjechała czarna limuzyna. Ciekawe podeszłyście bliżej i nagle.. Zrobiło ci się słabo a jednocześnie gorąco. Z pojazdu wysiadł .. Jung Kook ! Nie.. To niemożliwe.
- Uszczypnij mnie, bo nie dowierzam.. - pisnęłaś do Min.
- Zaraz zemdleje - szepnęła w odpowiedzi. Stałyście tam jak takie kołki i stałybyście tam gdyby ktoś nagle was nie szturchnął i nie krzyknął " HEJ ! ". Był to Key, wasz przyjaciel od niedawna.
- Czy ty kiedykolwiek przestaniesz nas straszyć? - krzyczała Minzy a ty ciągle przyglądałaś się JungKook'owi. W końcu odwróciłaś się i razem z przyjaciółmi weszłaś do szkoły.
 Mimo tego, że każdy z Was różnił się wiekiem to należeliście do jednej klasy. Dlaczego? To zależało od poziomu intelektualnego danej osoby, nie od wieku. Minzy miała 14, Key 16 a ty 15 lat. Jeden z uczniów miał 17 , drugi 13 .. Różnice wieku były ogromne, lecz intelektualnie byliście bardzo podobni. Należeliście do klasy przeciętnej, która była jedną z dziesięciu. Była to klasa 'A' , najmniejsza. Weszliście do sali i zajęliście miejsca. Rozległ się dzwonek a do klasy wszedł pan dyrektor razem z naszą nauczycielką. Zaczął mówić:
- Kochane dzieci. Od dziś będziecie mięli nowego kolegę. Tylko proszę Was, zachowujcie się przyzwoicie ! A oto jest pan Jeon Jeongguk - do klasy wszedł .. On ! Twój jedyny bias, ideał. Znów zrobiło ci się słabo. Słyszałaś, jak Minzy pisnęła. Byłaś przerażona. Dyrektor poprosił gospodarza ( Mei ) by przywitała nowego kolegę. Ta oczywiście swoim wdzięcznym głosem przywitała go w imieniu całej klasy i wskazała miejsce, gdzie może usiąść ( oczywiście obok niej -,- ) On zaś, ku twojemu zdziwieniu ukłonił się, rozejrzał po klasie i usiadł .. dokładnie przed tobą. Spojrzałaś na Minzy zmieszana i wzięłaś głęboki oddech. Dyrektor wyszedł a pani Hoon zaczęła pisać temat na tablicy, gdy nagle Jeongguk odwrócił się do ciebie. Spojrzałaś ze strachem i przełknęłaś ślinę. On uśmiechnął się i powiedział :
- Cześć. Jestem Jeongguk. A ty ? Bo nie wyglądasz mi na Koreankę.. - zamyślił się.
- Ygh.. M-mam na imię " ___ ". Jestem P-polką. - wykrztusiłaś.
- Yhm.  Przepraszam, ale czy miałabyś pożyczyć ołówek ? - spytał.
- O-oczywiście.. - odpowiedziałaś i wręczyłaś mu ołówek spuszczając głowę. Byłaś strasznie zestresowana i nie chciałaś, by to zauważył. Podziękował i odwrócił się pisząc temat. Pod  koniec lekcji zwrócił ci ołówek ponownie dziękując. Ukłoniłaś się i podbiegłaś do Minzy i Key'a. Nie mogłaś nic z siebie wydusić. Byłaś w szoku. Min próbowała cię uspokoić a Key jak zwykle jadł. Wytrzymałaś do końca lekcji i razem z Minzy pobiegłyście do twojego domu. Zjadłyście obiad i ubrałyście się na ponowne spotkanie, tym razem z całym BTS.
Byłyście już prawie na miejscu kiedy zadzwonił twój telefon. Odebrałaś.
- " ___ " ? - usłyszałaś głos Key'a.
- Ne ? - powiedziałaś.
- Jest z tobą Minzy? Wiem , że tak. Więc powiem wam teraz! Dowiedziałem się, że pani Hoon razem z Dyrektorem zaplanowali to, że ten wasz cały Jeongguk jest w naszej klasie. Chodzi o to, by rozsławić szkołę kimś sławnym ! A że on jest młody i sławny, to poprosili o to wytwórnie. Ta się zgodziła, i teraz tzw. JungKook będzie z nami w klasie przez cały rok szkolny.
- A-ale skąd o tym wiesz !? - dopytywałaś z lekkim niedowierzaniem.
- Haha a skąd ja to mogę wiedzieć ? Podsłuchałem rozmowę Hoon z Dyrem i Mei, którą wyślą na wymianę ! Oo no i to druga dobra wiadomość ! Oki muszę kończyć, bo mam dodatkowe z Angola. Pa ! - rozłączył się.
 W skrócie powiedziałaś wszystko Min a ona tylko się uśmiechnęła i pociągnęła cie aż do samych drzwi. Otwierając je czułaś, jak szybko bije ci serce. Minzy dała bilety ' biletowemu ' i stanęłyście przy samej scenie. Nagle zgasły  światła a na niej pojawiło się BTS !
~ .. Czas stanął w miejscu, a ja krusząc się powoli wzdychałam i czułam, jakbym leciała, choć nie wiadomo dokąd.. '
Sobota. Wstałaś patrząc na zegarek. Była 12. Zastanawiałaś się, dlaczego nikt cię nie obudził. Zeszłaś leniwie do kuchni. Twoja mama właśnie szykowała obiad.
- Dlaczego nikt mnie nie obudził? -spytałaś siadając przy stole.
- Jest sobota. Poza tym, byłaś tak bardzo zmęczona po wczorajszym koncercie, że jak tylko przyszłaś do domu poleciałaś do siebie i padłaś jak długa na łóżko. Nawet kolacji nie zjadłaś - twoja mama była dość zaskoczona tym pytaniem.
- Ah. Co na obiad ?
- Kimchi.
*Ah, znów ostre żarcie. Jakby nie mogła choć raz zrobić czegoś, co nie będzie zawierało w sobie chili lub jakiejkolwiek papryki czy pieprzu* pomyślałaś i ruszyłaś do pokoju, po czym odprawiłaś popołudniową toaletę. Nagle usłyszałaś dźwięk swojego telefonu. Odebrałaś :
- Yhym ?
- "____" ! Czy nie zechciałabyś pójść ze mną do galerii na małe zakupy? Musze sobie kupić jakieś fajne buty ! - krzyczała Minzy.
 Oczywiście zgodziłaś się. Ustaliłyście, że przyjdzie po ciebie o 15.  Spojrzałaś na zegarek. Miałaś jeszcze ok. godzinkę, więc zaczęłaś się szykować. Lekki make-up i już byłaś gotowa. Spytałaś mamę, czy nie dałaby ci na jakieś jedzenie, bo pewnie chodząc po sklepach zgłodniejesz. Mama dała ci dość sporo i kazała kupić nowe buty, jeśli tylko chcesz. Pomyślałaś, że kupisz sobie coś dla siebie gdy nagle usłyszałaś dzwonek do drzwi.  Otworzyłaś. Stała w nich Minzy z bananem na twarzy.
- To jak, ruszamy ? -spytała.
- Pewnie ! - odpowiedziałaś. - Aaa przy okazji, wczoraj na koncercie zauważyłam, że Jimin cały czas sie na Ciebie patrzył.
- Na mnie !? NAPRAWDĘ !? - pisnęła.
- Nie - rzekłaś bardzo poważnym tonem. Ale gdy zobaczyłaś, jaką minę zrobiła przyjaciółka wybuchnęłaś gromkim śmiechem.
- Hahaa śmiejesz się jak dzika foka ! - Min zaczęła się krztusić.
Obie chichrałyście się w niebo głosy. Po kilku minutach oprzytomniałyście i w końcu poszłyście do galerii.  Ty kupiłaś sobie trampki oraz białą bokserkę z napisem " NOPE " i uznałaś, że będzie ci ona pasować do spodenek z ćwiekami lub spódniczki i zakolanówek. Przyjaciółka wybrała baleriny i dumnie ruszyłyście do kasy. Wychodząc ze sklepu poczułaś, że robisz się głodna więc zaproponowałaś kawiarenkę i mały deser. Zamówiłaś małą porcję lodów a Min natomiast cały kufel. Nie mogłaś zrozumieć, dlaczego ona jest taka chuda, skoro wciąż je? No cóż.. Jadłaś powoli i leniwie, jak to ty. Spoglądając w bok zauważyłaś małą świecącą się rzecz. Wstałaś i podeszłaś bliżej, a twoja przyjaciółka bacznie cię obserwowała. Wzięłaś tajemniczy przedmiot w ręce i uznałaś, że jest to MP4. Min podeszła do ciebie i zabierając ci znalezisko odwróciła je i.. upuściła rzecz piszcząc niemiłosiernie. Spiorunowałaś ją wzrokiem i zaklęłaś w duchu, by nic     jej się nie stało. Wzięłaś ją obracając i.. osłupiałaś ! Na odwrocie było napisane " własność    Jeong Jeongguk'a ". Nagle ktoś wyrwał  cię z zamyślenia i częściowego paraliżu. Odwróciłaś        się i.. przeżyłaś kolejny wstrząs ! To był Jeongguk !
- Cześć - powiedział drapiąc się zadziornie w tył głowy. - To chyba moje - wskazał na MP4, które trzymałaś w dłoniach. Po chwili znów się ocknęłaś i wymamrotałaś :
- T-tak. L-leżało tu, w-więc wzięłam je i.. - przerwałaś i szybko oddałaś chłopakowi jego własność czując, że zaraz spalisz się rumieńcem i zaczniesz uciekać ze wstydu. Najgorsze było to, gdy chłopak uśmiechnął się do ciebie a ty poczułaś, jak w środku coś cię rozrywa. Min się wam tylko przyglądała. Jung Kook przyjrzał ci się uważnie i wypalił:
- Ty jesteś " __ " ! Pożyczyłaś mi ołówek na lekcji ! Chwila.. Czy wy nie byłyście na naszym  koncercie wczoraj? - nie wiedziałaś, co masz odpowiedzieć.  Minzy widząc twoje zakłopotanie krzyknęła :
- Tak byłyśmy ! I było fantastycznie. A teraz bardzo przepraszamy, ale muszę iść do domu, a " __ " obiecała mi, że u mnie zanocuje, prawda? - zwróciła się do ciebie a ty skinęłaś tylko głową potwierdzając jej słowa. Chłopak spojrzał na ciebie i uśmiechnął się, po czym powiedział ' do zobaczenia w szkole ! ' i odszedł.
~ Sny były odzwierciedleniem Twoich uczuć, które pojawiały się i znikały jak chmury na niebie ..'
Pipp..Pipp - dźwięk twojego budzika rozbrzmiał się po całym pokoju. * Ranyy.. znowu szkoła * pomyślałaś i wyczołgałaś się z łóżka. Po odprawieniu porannej toalety i zjedzeniu   śniadania zrobiłaś szybki make-up i wyszłaś przed dom czekając na Minzy. * Przecież niedawno była sobota, a już poniedziałek.. ahh jak to szybko leci * rozmyśliłaś się. Nagle ktoś szturchnął cię w ramię i krzyknął ' no chodź bo się spóźnimy ! '. To była Min, która troszkę zaspała. Biegłyście tak szybko, jak potrafiłyście. Zdążyłyście w porę, bo gdy wbiegłyście do klasy rozbrzmiał się dzwonek. Wszyscy pozajmowali swoje miejsca. Twoja przyjaciółka kiwnęła głową, byś spojrzała na Kook'iego. Nie rozumiałaś o co jej chodzi ale gdy spojrzałaś w przód napotkałaś uśmiechnięty wzrok Jeongguk'a. Znów zrobiło ci się gorąco. Spuściłaś wzrok a on nadal się w ciebie wpatrywał po czym powiedział ciche ' witaj ' i odwrócił się.
Lekcja minęła ci bardzo szybko, tak jak i 4 kolejne. Gdy przyszła pora obiadowa usiadłaś na stołówce na przeciwko Minzy i Key'a. Już miałaś zacząć jeść, gdy zobaczyłaś jakiś stojący za sobą cień. Obróciłaś się i zobaczyłaś JungKook'a.
- Mogę się do was przysiąść ? - spytał nieśmiało.
- Jasne, siadaj ! - powiedział Key zachęcając chłopaka, by usiadł.
I usiadł ale .. obok ciebie ! Znów zrobiło ci się gorąco.. Wpatrywałaś się w jedzenie i nie wiedziałaś, co masz robić. Po 5 minutach zdałaś sobie sprawę, jak przyjemnie rozmawia się twoim przyjaciołom z nowym kolegą, ale nie miałaś odwagi się odezwać. W końcu Min zauważając to powiedziała :
- Hej " ___ " ! Może pójdziemy dzisiaj wszyscy razem do Wesołego Miasteczka ? Chciałabym wypróbować nową kolejkę górską !
- Hyh ? To dobry pomysł . Możemy iść. - przytaknęłaś jej.
- Jeongguk, może pójdziesz z nami ? - spytał Key a ty poczułaś strach.
- Pewnie. Ale czy na pewno wszyscy chcecie mojego towarzystwa?- powiedział niepewnie Kook'ie.
- No jasne ! Prawda " __ " ? - Min machała ci ręką przed oczami. Potwierdziłaś jej słowa twierdząco machając głową.
< Wesołe Miasteczko >
- Ja nie wiem jak wy, ale ja tam lecę na kolejkę ! - krzyknął Key. - Ktoś idzie ze mną ?
-Ja ! - Minzy wymachiwała rękami. - " __ " idziesz z nami ?
-Ehh.. nie.. Wiecie, że mam lęk wysokości.. - odpowiedziałaś spuszczając głowę.
- Ah, miahnae, zapomniałam - powiedziała przyjaciółka. - A ty Kook'ie ?
- Ja również zostanę. Nie to, że sie boję, ale nie chciałbym, żeby "___" została tu sama. - odrzekł ciepło.
Uśmiechnęłaś się sama do siebie troszkę się rumieniąc. Na szczęście nikt tego nie widział, gdyż dalej miałaś spuszczoną głowę. Gdy ją podniosłaś Min i Keya już nie było. Zostałaś  sama z NIM ! Nie wiedziałaś, co masz robić. Na szczęście to on zaczął rozmowę:
- Może pójdziemy coś zjeść ? - zaproponował. - Umieram z głodu.
- Czemu nie.. - odpowiedziałaś.
Usiadłaś na ławce czekając na JungKook'a, gdy zauważyłaś grupkę tańczących nastolatków. Podeszłaś do nich. Słysząc piosenkę Michael'a Jacksona - You Rock My World nogi same poniosły cię do tańca. Kochałaś to ! Nagle z nikąd wyłonił się Jeongguk z nachosami i colą. Widząc go od razu przestałaś tańczyć i jak oparzona wrzątkiem uciekłaś stamtąd w stronę kolejki górskiej. Niestety, byłaś tak zmęczona tańcem, że nogi odmawiały ci  posłuszeństwa. Po chwili poczułaś, że ktoś łapię cię za nadgarstek. Odwróciłaś się.
- Nie uciekaj ! Kto to zje ? - Kook'ie wskazywał na nachosy. - Poza tym, świetnie tańczysz. Masz do tego talent !
- D-dziękuję. I przepraszam. - powiedziałaś biorąc swoja porcję.
- Choć, usiądźmy. - chłopak wskazał wolny stolik z dwoma krzesłami.
Usiedliście i zaczęliście jeść. Po posiłku postanowiłaś teraz ty zacząć rozmowę. Troszkę już śmielej zapytałaś:
- Może i my pójdziemy na kolejkę? Albo zagramy w jakąś grę, na przykład tamtą ! - uradowana spojrzałaś na stoisko, w którym można było wygrać wielką pandę-misia. JungKook złapał cię za rękę i pociągnął do stoiska. Spojrzał na cennik i wybrał największą stawkę na .. największego pando-misia ! Postanowiłaś mu pomóc. W grze chodziło o to, by strzelić z pistoleciku na wodę jak najwięcej ruchomych pand. Gra się zaczęła. Bardzo dobrze wam szło, gdy nagle poczułaś na sobie cienki strumień wody. To był Jeongguk. Ale i ty niedługo pozostałaś mu winna i oblałaś również jego. Śmialiście się do siebie na wpół  mokrzy. Końcowym efektem było wygranie.. może i nie największej ale średniej wielkości pandy-misia.
- Chyba mi się coś za misia należy ? - powiedział chłopak robiąc aegyo, a wiedziałaś, że tego nie lubił. Ty zdezorientowana nie mając pomysłu po prostu go.. przytuliłaś. Min i Key przybiegli chwilę potem, po czym wszyscy poszliście na watę cukrową. Do domu przyszłaś tuż po 20 i zmęczona poszłaś się myć i spać.
( 3 miesiące później .. )
Po tym wypadzie do wesołego miasteczka zaczęliście się przyjaźnić. Teraz nie w trójkę,  ale w czwórkę. Już nie wstydziłaś się Kook'a, ale dalej miałaś lekkiego rumieńca, gdy się do ciebie uśmiechał. Był twoim biasem, więc to chyba normalne. Ale był też twoim przyjacielem, więc gdy miałaś jakiś problem zwierzałaś się nie tylko Minzy i Key'owi, ale też i Jeongguk'owi. Oni zresztą robili to samo. Bardzo zżyłaś się z Kook'im, gdyż mięliście wspólne pasje. Oboje kochaliście taniec, rysunek, muzykę.. Uwielbialiście oglądać   horrory i jeść wszystko, co zawierało w sobie mąkę ( to dość dziwne, nie wnikajmy xd ). Chłopak często zapraszał cię do sali ćwiczeń, a BTS lubiło twoje towarzystwo. Często pomagałaś im dopracować kroki, za co byli ci bardzo wdzięczni. Proponowali też posadę tancerza, ale nie zgodziłaś się, gdyż nie byłaś gotowa. Jimin stwierdził, że jesteś za   nieśmiała, ale wszytko da się zwalczyć. RapMon mówił na was ( ciebie i Kook'iego )  ' papużki nierozłączki ', zaś Suga był przekonany, że jesteście parą.   Na szczęście wybiłaś mu to z głowy. Dziś także  miałaś iść do sali troszkę poćwiczyć. Ku twojemu zdziwieniu w sali był tylko JungKook.
- A gdzie reszta ? - spytałaś wchodząc.
- A ja wiem? Jak przyszedłem to też ich nie było. - powiedział chłopak wzruszając ramionami. - Ale korzystając z okazji, mam do ciebie wielką prośbę. Czy pomogłabyś mi się przygotować do konkursu tańca ?
- Chodzi o ten, w którym bierzesz udział razem z Choy ? - niepewnie spojrzałaś na przyjaciela.
- Tak . To jak będzie ? Kroki znasz, więc dasz radę ! - krzyknął i zanim zdążyłaś coś  powiedzieć Kook'ie włączył muzykę.
Zaczęliście tańczyć. Poruszałaś się z wdziękiem i gracją, ale wiedziałaś, że Choy nie dorównasz nawet za 100 lat. Starałaś się z całych sił. Chłopak zauważył twoje skupienie i uszczypnął cię w ramię, każąc ci wyluzować. A więc tak też zrobiłaś. Wszystko szło bardzo dobrze. Do końcowego momentu. Skok, dwa kroki, obrót, zatrzymanie.. W tej sekundzie twoja twarz znajdowała się jakiś centymetr od twarzy JungKook'a. On spoglądał ci w oczy i nagle .. musnął delikatnie twoje usta. Zszokowana odskoczyłaś w tył i potknęłaś się o  własne nogi. Chłopak wystraszony próbował cię złapać, ale jednak upadłaś na podłogę zbijając tyłek. Jeongguk zbliżył się do ciebie i spytał, czy nic ci nie jest. Powiedziałaś, że nic, wstałaś i wyszłaś z pomieszczenia tak szybko, jakby goniła cię dzika hiena. Roztrzęsiona dotarłaś do domu i zadzwoniłaś do Min. Opowiedziałaś jej, co się dzisiaj stało, a ona usadysfakcjonowana poinformowała cię, że zaraz u ciebie będzie. Jeszcze żeby tego było mało robiąc herbatę poparzyłaś całą prawą dłoń wrzątkiem. Krzyknęłaś z bólu i wsadziłaś rękę pod zimną wodę. Poczułaś ulgę. Twoja mama popsikała jakimś zimnym czymś i zawinęła bandażem. Powiedziała, że następne dwa tygodnie szkoły masz z głowy. Gdy przyszła Min opowiedziałaś jej co się stało wraz z twoją ręką i poprosiłaś o to, by przynosiła ci lekcję. Zgodziła się od razu. Również została u ciebie na noc. Byłaś szczęśliwa, że mogłaś się komuś wygadać, a zwłaszcza tak zaufanej osobie, jaką jest Minzy..
  ~.. Ciągle te same sny, jak prześladowca nawiedzały twoją głowę, bez uprzedzenia, bez skrupułów atakowały cię, po czym rozpływały jak chmury na niebie..'
Minął już tydzień od kiedy siedzisz w domu. Twoja ręka wygląda już coraz lepiej, niestety nadal nie jest dobrze. Wieczorami miałaś gorączki, nocami wciąż śnił ci się incydent z Kook'iem a na dodatek Min musiała robić w szkole za ciebie notatki, za co byłaś jej bardzo wdzięczna, jednak przykro było ci, że musiała pisać za dwie osoby. Wszystko byłoby dobrze, gdyby twoja mama nie dostała zlecenia i nie musiała wylatywać do Japonii. Cały tydzień miałaś zostać sama.
Był poniedziałek drugiego tygodnia. Wstałaś o 13, odprawiłaś poranną toaletę i przygotowywałaś sobie śniadanio-obiad czekając na przyjaciółkę. Niestety, ona nie nadchodziła. Wybiła godzina 16 a jej nadal nie było. Zrezygnowana poszłaś zadzwonić do niej, lecz ktoś już pukał do drzwi. Otwierając byłaś pewna, że to ona, jednak w drzwiach stał.. JungKook. Przełknęłaś ślinę i spytałaś, co tu robi. Odrzekł spokojnie :
- Min się rozchorowała i poprosiła Key'a, by do ciebie przyszedł, ale go też dzisiaj nie było, więc to ja zrobiłem dla ciebie notatki. Czy mógłbym wejść ?
- Oh .. W takim razie zapraszam. - odpowiedziałam i wskazując drogę do swojego pokoju dodałam : - Usiądź sobie i się rozgość, ja naleje nam coli i zaraz przyjdę.
Byłaś zdenerwowana. Widząc go znów przypomniałaś sobie o tamtym dniu w sali ćwiczeń. No tak, takich chwil się nie zapomina. Ale postanowiłaś, że nie będziesz o tym  wspominać    i udawać, że nic się nie stało. Zamyśliłaś się i rozlałaś colę, upuszczając i rozbijając szklankę. Do kuchni wpadł Jeongguk, który wystraszony spytał, czy wszystko ok. Pokiwałaś głową i zaczęłaś zbierać szkło. Niestety skaleczyłaś się i krew zaczęła lać się strumieniami. Nagle poczułaś, że ci słabo. Zamknęłaś oczy, usłyszałaś tylko ostatnie słowa przyjaciela ' "___" ! Otwórz oczy ! Co się.. ' ..
Ocknęłaś się leżąc na kanapie w salonie. Skaleczone miejsce było opatrzone, na głowie miałaś zimny okład. Na fotelu siedział wystraszony Kook'ie, który jak tylko zobaczył, że się obudziłaś podleciał do ciebie i przytulił.
- D-dusisz ! - wykrztusiłaś.
- Przepraszam. - odrzekł chłopak puszczając cię.
- Co mi się stało ?- zapytałaś niepewnie.
- Po tym, jak zaczęłaś zbierać szkła skaleczyłaś się i zemdlałaś.. - chłopak był bardzo tym przejęty.
- Ah. Dziękuję, że tu byłeś. - powiedziałaś i cmoknęłaś przyjaciela w policzek. Ten poczerwieniał, odwrócił się, powiedział, że zmieni ci okład i wyszedł do kuchni. Ty zaś spojrzałaś na zegarek. Było już po 20.  Gdy JungKook przyszedł z nowym okładem spytałaś, czy nie zostałby na noc. Byłaś bardzo zmęczona, a nie chciałaś zostawać sama.
- A gdzie twoja mama? - spytał .
- W delegacji w Japonii. Będzie tam do soboty. - odparłaś cicho.
- Jutro szkoła.. Ale w sumie, mógłbym zostać. Gdybyś znowu miała zemdleć. - zaśmiał  się cicho dotykając twojego czoła. Poczuł, że jest rozpalone.
- "___", ty masz gorączkę ! I to wysoką. Czy masz gdzieś może jakieś tabletki? - spytał Kook'ie.
- Górna szafka po prawej stronie.. - już nie miałaś siły mówić.
Chłopak wziął leki z szafki i podał ci je. Łyknęłaś tabletkę i odstawiłaś wodę na stolik.   Kazałaś też Jeongguk'owi zrobić sobie kolację, lecz ten nie był głodny. Położyłaś się a przyjaciel przykrył cię kocykiem i usiadł obok na fotelu, gładząc twoje włosy. Zasnęłaś. Śnił  ci się JungKook. Ale tym razem jako anioł. Anioł, którego potrzebowałaś, gdy nikogo wokół ciebie nie było. Anioł, którego kochałaś..
 ~.. I czas nagle stanął, a wy dwoje spoglądając w górę na rozstępujące się chmury, które odsłoniły słońce, a jego promienie was oplatały .. '
Otworzyłaś oczy. Chciałaś wstać, ale nie mogłaś. Opadłaś na sofę i czułaś, jak oplata cie bezsilność. Nie znosiłaś tego uczucia. A do tego twój organizm był osłabiony..Spojrzałaś na miejsce, które zajmował Kook'ie. Było puste. *Ahh no tak, dzisiaj szkoła..* rozmyślałaś,   po czym końcówką sił poszłaś do kuchni. Tam czekała na ciebie miła niespodzianka. Twój 'anioł' zrobił ci śniadanie i zostawił kartkę : " To wszystko ma zniknąć z talerza. Przyjdę do Ciebie od razu po szkole. Odpoczywaj, Jeongguk <3 ". Uśmiechnęłaś się, usiadłaś przed stołem i zaczęłaś jeść. Twoje ruchy były powolne, dość niezręczne. Wszystko w tobie drżało. Po posiłku poszłaś do toalety a potem położyłaś się na sofę. Zmrużyłaś oczy i zasnęłaś.
Obudził cię dźwięk dzwonka do drzwi. Zdobyłaś się na siły i podeszłaś je otworzyć. Nie musiałaś sprawdzać, kto do ciebie przyszedł. Chłopak uścisnął cię na powitanie i zamknął za sobą drzwi. Położył plecak na korytarzu i spojrzał na ciebie.
- Nawet, gdy jesteś osłabiona, blada i taka biedna wyglądasz ślicznie. Jak to robisz? - spytał z uśmiechem. Poczułaś, że się rumienisz.
- Yh.. Musiałabym zmienić opatrunki.- wymigując się od odpowiedzi spojrzałaś na obie ręce. Jedną poparzoną, drugą pokaleczoną. JungKook nie zastanawiając się długo poszedł do kuchni po bandaż, i gdy tylko wrócił zajął się twoimi dłońmi. Patrzyłaś na niego przez dłuższą chwilkę, po czym na jego skończone dzieło. Byłaś szczęśliwa, że jest przy tobie, gdyż sama nie poradziłabyś sobie z najmniejszymi błachymi sprawami. Byłaś mu bardzo wdzięczna.
- Dziękuję.. Bardzo dziękuję. - powiedziałaś patrząc na chłopaka.
- Ale to tylko zmiana opatrunku ! - zaśmiał się.
- Nie. Ja dziękuję za wszystko. Za to, że jesteś przy mnie. Dziękuję. - przytuliłaś go. Zszokowany Kook'ie objął cię i zaczął głaskać po głowię.
- To ja dziękuję, że mogę spędzać z tobą czas i tobie pomagać. - uśmiechnął się.
< z perspektywy JungKook'a >
Przytuliła mnie.. Z własnej woli. Nie za bardzo wiedziałem jak się zachować.. Po tym incydencie w sali ćwiczeń.. Zrobiłem głupotę, wiem. Ale jak inaczej powiedzieć "__", że ją kocham ? Chyba nie wie, że pomagam jej z miłości. No cóż. Może kiedyś powiem jej, co do niej czuję ?
- Hej "__". Może obejrzymy jakiś film zanim pójdę do dormu ?- spytałem niepewnie.
- Oh.. Więc dzisiaj mnie opuścisz ? - zrobiła smutną minę. Nie wiedziałem, jak mam to odebrać. Więc jak głupi zaśmiałem się i powiedziałem:
- No chyba nie chcesz, żebym tu zamieszkał hym?
- Czemu nie.. Zajmował byś się mną. - "___" wydawała się być szczera. Kurczę. Co ja mam jej powiedzieć?
- Too.. Jaki film obejrzymy ? - spytałem odbiegając od tematu.
- Jung.. - powiedziała, spoglądając na mnie poważnie. - Proszę, nie odchodź. Nie chcę znów być sama. Proszę..
< powrót do normalnej 'narracji' >
Spoglądałaś na chłopaka. Wiedziałaś, że zmieszał się po twoim pytaniu.
- Przepraszam. To z bezsilności. - powiedziałaś wstając. - Już późno. Bardzo dziękuję za wszystko Jung.. Ale obiecaj, że jutro przyjdziesz do mnie.
Kook'ie wstał bez słowa. Wziął plecak i stanął przed drzwiami. Otworzyłaś je. Spojrzałaś w niebo. Tak dawno nie byłaś na świeżym powietrzu. Przed tobą stał Jeongguk ze wzrokiem wbitym w ziemię. Wiedziałaś, że chciał coś powiedzieć. Nagle zbliżył się do ciebie, odchylił podbródek  i musnął w usta. Miałaś motylki w brzuchu. Nigdy w życiu tak się nie czułaś. Oddałaś pocałunek, po czym chłopak spojrzał na ciebie, odwrócił się, a ty złapałaś go za nadgarstek mówiąc:
- Proszę, przyjdź do mnie jutro.
Puściłaś chłopaka i weszłaś do domu. Oparłaś się o zamknięte drzwi. * Anioł.. * pomyślałaś i powlokłaś się tym razem do swojego pokoju. Padłaś na łóżko i zasnęłaś..
~ .. Niebo było takie czyste. Próbując dosięgnąć to, co w górze bałaś się wzlecieć i opuścić to, co było na dole.. '
Obudził cię dźwięk telefonu. ' MAMA ' przeczytałaś i odebrałaś.
- Hej słoneczko ! Co u Ciebie? - spytała z troską.
- Daję radę. A jak tam w delegacji ?
- No właśnie.. Chodzi o to, że wrócę dopiero we wtorek. Jest mi bardzo przykro, ale niestety, przesunęli mi grafik.. - mama próbowała się tłumaczyć.
- Nic się nie stało! Dam sobie radę. Do zobaczenia we wtorek ! Kocham Cię - powiedziałaś i rozłączyłaś się.
 Miałaś ochotę płakać. Brakowało ci jej ciepła, pocieszenia, jakiegokolwiek wsparcia. Ale wiedziałaś, że nie jesteś sama. Masz przy sobie przyjaciół, JungKook'a.. Postanowiłaś zadzwonić do Min i spytać, jak się czuję. Odebrała i ochrypniętym głosem    mówiła, że wszystko z nią w porządku. Musi zostać jeszcze w domu ale w poniedziałek zobaczycie się w szkole. Gdy skończyłaś z nią rozmawiać, czułaś się na siłach. Wstałaś i odbyłaś poranną toaletę. Postanowiłaś wziąć dłuugi kojący prysznic i zapomnieć o problemach. Zmieniłaś opatrunki. Spojrzałaś na zegarek. Była 12. Za godzinę miał przyjść Kook'ie. Postanowiłaś zrobić wam obiad. Szybko wysuszyłaś włosy, ubrałaś się i zrobiłaś mały make-up, po czym zaczęłaś robić obiad. Nakładałaś go, gdy usłyszałaś pukanie do drzwi. Podleciałaś i otworzyłaś je z uśmiechem. Jeongguk spojrzał na ciebie z uśmiechem i przytulił, wchodząc na korytarz.
- Co tak ładnie pachnie ? - spytał chłopak.
- Zrobiłam obiad. Masz ochotę? - powiedziałaś.
- Ooh kocham cię ! Umieram z głodu ! - powiedział ucieszony na wieść o obiedzie, a ty na słowa 'kocham cię' poczułaś kłucie w brzuchu. Poszłaś wraz z nim do kuchni, usiadłaś na przeciwko i zaczęliście jeść. Po posiłku postanowiliście obejrzeć jakiś film. Był to jakiś koreański dramat miłosny. Pod koniec filmu, gdy miłość bohatera filmu - Nighjo - umierała zaczęłaś płakać.
- Co jest ? - spytał Kook'ie zdezorientowany.
- Ona po prostu umarła.. A on nie zdążył jej powiedzieć, że ją kocha.. - łzy same leciały ci po poliku.
JungKook otarł je i spojrzał ci prosto w oczy.
- To może ja powiem to samo tobie, zanim znów coś ci się stanie.. - powiedział cicho.
- Że co ? -spojrzałaś na niego zdumiona, a on dotknął twojego polika.
- Saranghae.. - powiedział i pocałował cię. Tak delikatnie, jakby nie chciał cię skrzywdzić. Tak.. To był twój anioł. Odpowiedziałaś mu również pocałunkiem. Łza szczęścia popłynęła po twoim poliku. Gdy chłopak otarł ją i spojrzał na ciebie, wydusiłaś tylko ' Oppa, saranghae.. ' i wtuliłaś się w niego.
~ .. Poniósł cię do góry, łapiąc za rękę. Anioł, który znaczył dla Ciebie więcej, niż cała ziemia, po której stąpałaś, nieustannie krzywdząc siebie i innych..'