czwartek, 11 września 2014

Happy Brithday RapMon !! ♥

A dzisiaj ( 11.09 ) swoje 21 ( w Polsce byłyby to 20 ) urodziny obchodzi nie kto inny jak lider BTS, RapMonster !! Sto lat i spełnienia marzeń ! <3



~ Saranghaeyoo ! ♥


niedziela, 31 sierpnia 2014

Happy Birthday Kook'ie !! ~ ♥

Tak, właśnie dziś ( w Korei już jest 1 września ) nasz Golden Maknae kończy 18 latek.
Z tej okazji życzmy mu wszystkiego, co najlepsze !! ♥
~ Zaśpiewajmy mu Koreańską wersję piosenki Happy Brithday ♥ !







Saranghaeyo ~ ♥ ~ !


czwartek, 28 sierpnia 2014

'Przez taniec do serca' Rozdział 5, prolog ~ KONIEC ♥

Bardzo przepraszam, że takie króciutkie, ale ostatnio coś nie jestem sobą.. Bardzo Was przepraszam i mam nadzieję, że mi wybaczycie ! I nie bijcie mnie za to, że tak zepsułam ostatni rozdział, ale mam małe problemy w rodzinie i nie mam siły myśleć. Miahnae ! :'(   .. Saranghae Cook'ies  ! ♥ ~ 

Rozdział 5.
Minęło sporo czasu od incydentu w sali gimnastycznej. Tak, jak obiecałam sobie tamtego dnia, że o wszystkim zapomnę na rzecz tańca, tak też i udało mi się tego dokonać. Niestety, moje relację z Kook'iem ochłodziły się. Omijamy się dalekim łukiem.. I naprawdę nie wiem czemu, jest mi z tym bardzo źle. Gdyby nie muzyka, która jest miłością mojego życia pewnie nigdy bym nie zaprzestała sobie zawracać nim głowy..Ehh no dobra, myślę o nim co wieczór, już się przyznam no.. Ale dlaczego ? Nie raz próbowałam go przeprosić, ale mój charakter  mi na to nie pozwala.
 Do występu został tydzień. Ostatni tydzień przygotowań. Pracowaliśmy bardzo ciężko. Yeorin wspierała nas i dodawała otuchy, bardzo często też rozmawiała z Jeongguk'iem. Po wtorkowej próbie obie poszłyśmy na pizzę. Gdy kelner podał nam posiłek a ja wzięłam pierwszy kawałek do ust przyjaciółka zaczęła mówić:
- Wiem o pocałunku. - Aż się normalnie zakrztusiłam ! Nawet sobie w snach nie wyobrażałam,że mogę strzelić taką minę jaką strzeliłam w tamtym momencie.
- Jakim pocałunku ? - strzeliłam głupa.
- JungKook mi powiedział. - Yeorin uniosła swój kawałek pizzy, wzięła kęsa i spojrzała na mnie dość ostrym wzrokiem. Znaczyło to, że wie, a ja mam przestać udawać debila. Ok.
- Co dokładnie Ci powiedział ?
- No więc.. Wiesz, że kiedyś byliśmy razem ? Wiem o nim wszystko. Po rozstaniu zostaliśmy przyjaciółmi. Gdy chodził cały przybity i na Ciebie nie patrzył wiedziałam, że coś się stało. To może od początku. Pamiętasz, jak pytałam Cię o niego ?
- Aha. - kiwnęłam głową.
- Gdy Jeong zobaczył Cię po raz pierwszy, a potem twoje umiejętności od razu chciał być w Twojej grupie. Następnie poprosił mnie, bym spytała, czy na prawdę nie wiesz, kim jest i co o nim sądzisz. No więc spytałam. Ale zapomniałam mu zdać relację. Po wypadzie nad jezioro również rozmawialiśmy. Wtedy to powiedział mi, że chyba coś do Ciebie czuję. Gdy zaoferowałam mu swoją pomoc, odmówił. Parę dni temu wyznał mi, że zabrałaś u telefon. I to był błąd, gdyż JungKook nienawidzi, gdy dotyka się jego osobistej i tak wartościowej rzeczy. Wtedy robi się bardzo agresywny. Wiem też, że zaczęłaś płakać. I wiem również, że go uderzyłaś. A on nie wiedząc, co ma robić pocałował Cię. Tłumaczył mi się, że jest za bardzo zakochany, by gniewać się za lekkie uderzenie. I w emocjach nie wytrzymał. Gdy to mówił, płakał. Nie wiem, czy to cokolwiek zmieni.. - dziewczyna przerwała by wziąć do ust kolejny kawałek pizzy. - Ale miłość, jaką On Cię darzy jest wielka. Zastanawiam się, czy nie większa od tej, którą darzył mnie.
Milczałam. Nie wiedziałam, co mam powiedzieć. W oku zakręciła mi się pojedyncza łza. Pociągnęłam nosem i wytarłam ją rękawem bluzy. Z tego wszystkiego nie zjadłam ani jednego kawałka pizzy. Tyle tylko, co wzięłam ugryzłam i się zakrztusiłam. Yeorin zapłaciła za swoją porcję.
- Ja lecę. Jeszcze jedno. Napraw to jakoś, zanim wyjedziesz. - powiedziała i znikła. Nie wiem jak znalazłam się w hotelu. Nie wiem, kiedy zaczęłam płakać. Nie wiem, kiedy zasnęłam. Nie wiem też, jak znalazłam się na próbie. Czułam się jak robot bez serca i duszy. Słowa, które wypowiadano w moją stronę na próbie w ogóle do mnie nie docierały. Wiedziałam, że Yeorin żałuję, że powiedziała mi to wszystko przed występem. Opamiętałam się w czwartek. Trenowaliśmy do utraty sił. Wszyscy wypompowani opuszczali salę. Ja również ją opuściłam. Przed wejściem do szkoły ujrzałam dziwną postać. Zbliżała się do mnie niepewnym krokiem. Gdy już miałam uciekać usłyszałam:
- Zaczekaj ! To ja, Jeongguk.
- Chcesz, żebym zawału dostała ? - spytałam a serce waliło mi jak oszalałe. Nie, nie ze strachu. Znów byłam sam na sam z Kook'iem.
- Nie.. Ja chciałem tylko.. Ja .. Nie ważne. - chłopak zawrócił się na pięcie i odszedł. No i oczywiście po powrocie do hotelowego pokoju cały czas myślałam, co chciał mi powiedzieć.
~~~~~~~~
- Słuchajcie ! Mamy godzinę do występu, więc chciałabym jeszcze raz przećwiczyć wszystkie układy. - powiedziałam.
- Nie ma Jeongguk'a ! - krzyknęła Jimin rozglądając się po sali.
- Jak to ? - powiedziałam i usłyszałam dźwięk swojego telefonu. Otrzymałam sms'a od.. JungKook'a !
~ Kook'ie ^^ ~  
" Proszę, przyjdź w to piękne miejsce nad jeziorem. Taksówka jest pod szkołą. Czekam"
*Co to ma znaczyć?* pomyślałam troszkę zła.
- Słuchajcie, poćwiczcie beze mnie, ja jadę po naszą zagubioną osobę. - wzięłam torbę i wybiegłam przed szkołę. Rzeczywiście, taksówka już na mnie czekała. Po kilku minutach drogi byłam nad jeziorkiem. Udałam się w stronę ' tego pięknego miejsca'. Szłam dość szybko, gdyż od występu dzieliło mnie mało czasu. Po chwili ujrzałam swój cel. JungKook siedział na ławce, a gdy tylko zorientował się, że przyszłam wstał i podszedł do mnie.
- SaYoon. Ja chciałbym.. Chciałem przeprosić Cię za wszystko. Bo ja.. - urwał. Spoglądał w dół  i przebierał palcami u dłoni. Denerwował się.
- Jeongguk posłuchaj. Nie mamy za wiele czasu, zaraz występ.. - Kook złapał mnie za nadgarstek i pociągnął w stronę małego mostku. Stanął na przeciwko mnie. Jego dłoń puściła nadgarstek by splątać nasze palce.
- Yoon'ie.. Ja .. Ja Cię kocham. - powiedział, a jego wargi spoczęły na moich. Zrobiło mi się gorąco. Odwzajemniłam pocałunek. Przytuliłam się do chłopaka.
- Dlaczego teraz? Dlaczego tutaj ? - spytałam.
- Powiedziałaś, że chciałabyś, by ktoś wyznał Ci tu uczucia. Poza tym, nie chcę, byś wyjeżdżała. - Jeong przytulił mnie jeszcze mocniej. I wtedy to odsunęłam się od chłopaka. Zdałam sobie sprawę, że już niedługo opuszczam Koreę. Chcąc nie chcąc zaczęłam płakać.
- SaYoon co się..
- Nie.. To nie miało tak być ! Ja nie mogę Cię kochać ! Musze wracać do kraju..
- Yoon'ie, a co z nami ? - on również płakał.
- Przestańmy. - powiedziałam ocierając się z łez. - Najważniejszy jest występ. Przynajmniej teraz.
Do szkoły dotarliśmy 10 minut przed czasem. Na szczęście. Byłam bardzo zdenerwowana. Dodatkowo sprawa z Kook'im dręczyła mnie bardziej, niż mogłam to sobie wyobrażać. Gdy nadeszła nasza kolei postanowiłam dać z siebie wszystko. I tak zrobiłam. Przez te 5 min. na scenie czułam się tak, jakby wszystkie moje problemy odleciały wraz z ruchem ręki. Oczywiście kurs zaliczyłam dzięki ciężkiej pracy grupy. Tylko, co z JungKook'iem ? Od razu po występie gdzieś zniknął. Do hotelu trafiliśmy dość późno. Weszłam do pokoju i.. Zastałam siedzącego tam chłopaka. Podszedł do mnie.
- SaYoon, moje uczucie do Ciebie jest zbyt duże, bym mógł tak po prostu zapomnieć.. Proszę, zostań tutaj, ze mną, przy mnie.
- Ale Jeongguk.. - i wtedy mnie olśniło ! Obiegłam chłopaka, który bacznie mi się przyglądał i włączyłam laptopa. Zalogowałam się na Skype i odszukałam mamę. Odebrała w mgnieniu oka.
- Mamusiu ! Bo ja .. Ja się zakochałam.
- Jak to ? SaYoon White co ty opowiadasz ? Kto to ? Ale dziecko, ty musisz wrócić do Polski ! - mama była strasznie przejęta.
- Spokojnie. Ja.. Ja chcę tu zostać. Posłuchaj. Wrócę do Polski na zaledwie miesiąc, napiszę test gimnazjalny oraz całoroczny test zdający. Chcę uczyć się tu, w Korei. W Liceum Artystycznym. A zamieszkam u przyjaciółki.
- Czy jesteś tego pewna córeczko ? - troska mojej mamy biła na kilometr. Spojrzałam na JungKook'a.
- Jestem pewna.
~~~~~~~~~~
Prolog
- Kochanie, tylko uważaj tam na siebie ! Pamiętaj, jeśli coś będzie nie tak, dzwoń do Nas ! - powiedziała na pożegnanie, ucałowała mnie i pomachała. Będąc już w samolocie myślałam, że chciałabym by moja historia potoczyła się tak samo jak historia moich rodziców. Gdy mama poznała tatę miała 15 lat, jak ja. On zaś miał 18. Do Korei przyleciał wraz z ojcem, który jako biznesmen miał wypromować tu swoje produkty. Oboje natknęli się na siebie w Seulskim parku, gdy mama tańczyła ze szczęścia, gdyż dostała się do najlepszej szkoły w Korei. Talent do tańca mam po niej. Zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Po skończeniu szkoły mama zamieszkała wraz z tatą w Polsce, po czym urodziłam się ja. Teraz czuje się jak moja własna matka. Mam nadzieję, że jest ze mnie dumna.
- Proszę zająć miejsca i zapiąć pasy bezpieczeństwa, za chwilę lądujemy ! - powiedziała stewardessa. Gdy wysiadłam z samolotu i odebrałam swój bagaż udałam się do recepcjonistki z pytaniem, gdzie można zamówić taksówkę. Nie zdążyłam do niej dojść gdy poczułam, że ktoś podbiega i przytula mnie. Tak, to był Jeongguk. A za nim biegła Yeorin, u której miałam zamieszkać.
- No gołąbki, jedziemy do domu. - powiedziała i uśmiechnęła się widząc nas, szczęśliwych.
- Obiecaj mi, że zostaniesz już przy mnie. Na zawsze. - Kook spoglądał mi w oczy.
- Na zawsze..  
KONIEC 

piątek, 22 sierpnia 2014

' Przez taniec do serca ' Rozdział 4.

Rozdział 4.
Kolejnego dnia dopracowywaliśmy nasz układ. A raczej jego początek. Zastanawiało mnie tylko jedno, dlaczego Kook wciąż na mnie patrzy ? Czy powiedziałam coś nie tak ? Może mnie nie lubi ? Chciałam go o to zapytać ale gdy tylko podeszłam on zaczął rozmawiać z Yeorin. Zrezygnowana skupiłam się na reszcie grupy i na tańcu.
Nadeszła sobota. Dzień wolny. Postanowiłyśmy z Olą i Klaudią pojechać nad wodę. A co tam ! Dlatego zdziwiłyśmy się, gdy TaeHyung wraz z YeoMin'em i Hyorin zapukali do naszego pokoju hotelowego.
- Hej Wam ! Bardzo miło Was widzieć, ale właśnie wybierałyśmy się nad wodę.. - powiedziałam pakując ręcznik do torby.
- Co za problem ? Jedziemy z Wami ! - zakrzyknął Tae.
No i takim oto sposobem całą szóstką znaleźliśmy się nad jeziorkiem. Nagle Hyiorin gdzieś zniknęła. Pojawiła się 5 min. potem strasznie uhahana.
- Ej ! Nie wiecie co !! - wrzeszczała.
- Co ? - powiedzieliśmy chórem.
- Całe BTS jest tu niedaleko ! Powiedzieli, że możemy się do nich przyłączyć ! - podekscytowana skakała jakby ją coś w tyłek kuło.
- To niech się ruszą i tu przywleką, bo ja nie zamierzam nigdzie wędrować. - Tae krzyżując ręce wypiął dolną wargę. Wyglądał zabawnie.
- Ja też nie. - Yeorin również wyraziła swoje zdanie podpierając się o jeden z kołeczków od parawanu.
- To ja idę ich zawołać. - krzyknęła dziewczyna i poleciała, aż się za nią kurzyło.
Wbijałam właśnie ostatni kołeczek gdy pojawiło się BTS. Tak, ja wbijałam, gdyż wszyscy zanim przybyli gwiazdorzy wlecieli jak poparzeni do wody -,-'
- Annyeong Yoon'ie ! - uniosłam głowę do góry i zobaczyłam machającego do mnie Jeongguk'a. Pomachałam mu i zajęłam się rozkładaniem leżaków.
- Może Ci pomóc ? - krzyczał już z daleka.
- Yh .. Nie trzeba.. Dam ... RADĘ ! ehh ..  przeklęte leżaki ! Nie dało się zrobić jakiejś instrukcji jak je w prosty sposób rozłożyć ?
- Daj. Ja to zrobię. - Kook rozłożył je w dosłownie niecałą minutę.
- Jejuś, dziękuję Ci. - uśmiechnęłam się do chłopaka.
No, to czas na relaks. Wyjmując  z torby telefon, słuchawki i książkę usłyszałam za plecami :
- Ty, co za laskę wyrwałeś ?
- Spadaj ! Zainteresuj się sobą .
- Hahah spokojnie, przedstawisz nas ?
- Ale ona tylko prowadzi grupę, w której jestem.
- Jest młodsza, nie ?
- Zdaje kurs na tancerza.
- To przedstawisz nas ?
- SaYoon ! SaYoon !! - Kook szturchał cię za ramię, bo włożyłaś słuchawki by udawać, że ich nie słuchasz. Zdjęłaś je powoli.
- Tak ?
- Yyy .. Bo ten .. Bo oni chcą Cię poznać. - chłopak drapał się w tył głowy. Denerwował się. Uśmiechnęłam się. Wstałam i pomachałam do chłopaków.
- Annyeong ! SaYoon jestem. Miło poznać.
- Annyeonghaseyo SaYoon ! - odpowiedzieli chórem. - Musimy się przedstawiać czy Nas znasz ? - V zrobił minę, jakby zaraz miał z podekscytowania wskoczyć do wody i wyskoczyć jako syren.
- Eee.. No nie za bardzo.
- Co !? - Wszyscy zrobili tak zaskoczone miny, że oczy zaraz im wyjdą z orbit normalnie !
No i zaczęli się przedstawiać. Oczywiście wiedziałam, kim są. Wiedziałam o nich dość sporo. Ale ich reakcja była niesamowita ! Po paru minutach siedzenia również dołączyli do naszych, wskakując do wody. Został tylko JungKook.
- Mogę ? - spytał wskazując leżak obok mnie.
- Pewnie, jeszcze się pytasz ? - powiedziałam zachęcając chłopaka, by usiadł. Zrobił to dość niepewnie. Obserwował kąpiących się przyjaciół.
- Dlaczego nie jesteś w wodzie ? - usłyszałam.
- Ktoś musi pilnować tego bajzlu, co nie ?
- Ahh..
- A Ty ?
- To samo. - zaśmiał się. Jak on się przesłodko śmiał !
I na tym rozmowa się skończyła. No, może nie na długo. Czytanie strasznie mnie znudziło, słuchać muzyki mi się nie chciało.. Postanowiłam się gdzieś przejść. Wstałam z leżaka. Odetchnęłam świeżym powietrzem.
- Hej Kook'ie !
- Tak ?
- Idziemy się gdzieś przejść ?
- Razem ? Sami ? We dwoje ? - lekko zdziwiony chłopak spojrzał na mnie dość .. niepewnym wzrokiem.
- No raczej. Z duchem świętym jeszcze. - zaśmiałam się. - To idziesz ?
Chłopak momentalnie wstał z leżaka i podszedł do mnie.
- Gdzie idziemy ? - spytał.
- A ja wiem ? Przed siebie. - odpowiedziałam i ruszyliśmy.
Szliśmy raczej w ciszy. Widziałam, że chłopak nad czymś rozmyśla. Ja zaś bujałam się na boki mając w głowię piosenkę Usher'a. Nagle potknęłam się o jakiś badyl i wpadłam.. Prosto w objęcia zdezorientowanego Jeongguk'a. Byliśmy tak blisko siebie.. Poczułam się ... dziwnie. Coś w brzuchu.. Nigdy wcześniej tego nie czułam. Spoglądaliśmy sobie w oczy. Zaledwie kilkusekundowa chwila dla mnie trwała wiecznie. Odsunęłam się mówiąc cicho :
- Miahnae .. - po czym przegryzłam lekko dolną wargę. Gdy się denerwuję samoczynnie włącza mi się taki odruch. Gdybym miała bluzę z długim rękawem, moje dłonie już by w nich były. Czułam, że zaraz spalę się ze wstydu. Oblałam się rumieńcem. Kontem oka dostrzegłam, że chłopak drapiąc się po głowie próbuję ukryć czerwone poliki zakrywając je drugą ręką.
- I dziękuję. Za uratowanie przed upadkiem. - dodałam, gdy już nieco ochłonęłam. Szliśmy w totalnej ciszy. Sytuacja była niezręczna.. Do tego noga zaczęła mnie boleć, więc gdy tylko ujrzałam ławkę pobiegłam, by na niej usiąść i odpocząć. JungKook stał wpatrzony w jezioro.
- Hej ! Usiądź sobie. - krzyknęłam do chłopaka.
- Pięknie tu, prawda ? - nie zwrócił na mnie najmniejszej uwagi.
- Halo ! Usiądziesz ? - odpowiedziała mi cisza. Podeszłam do Kook'a.
- Jejuś, faktycznie pięknie tutaj.. Chciałabym, żeby w takim miejscu ktoś wyznał mi miłość. - powiedziałam bez zastanowienia i usiadłam z powrotem na ławce. Jeong spojrzał na mnie po czym usiadł obok. Rozmyślał.
- A gdyby ktoś wyznał Tobie uczucia w takim miejscu, co byś zrobiła ? - spytał a ja troszkę zbita z tropu starałam się wymyślić odpowiedź.
- Nie wiem. Jeśli kochałabym osobę wyznającą mi miłość, zrobiłabym to samo co ona.
- A jeśli nic byś do tej osoby nie czuła ?
- Nie wiem.. Jeszcze nigdy się nie zakochałam, więc.. Trudno jest mi odpowiedzieć na twoje pytanie.
- Jeszcze nigdy nie byłaś w związku ? - spytał z niedowierzaniem.
- Nie .. I nie chcę się w to mieszać. Czekam na kogoś, kto będzie mnie warty, a nie na pierwszego lepszego z brzegu. - powiedziałam. Spojrzałam na Kook'a. Przyglądał mi się. Gdy tylko uświadomił sobie, że na niego patrzę odwrócił głowę i powiedział :
- Chodźmy już, robi się ciemno i chłodno. - nawet nie zauważyłam, że zbliżał się wieczór. W drodze powrotnej trzęsłam się z zimna. Chłopak zauważył to. Niestety, on również był w krótkim rękawku..
- Eghm .. Kook'ie ? - spytałam niepewnie. - Jest ci zimno ?
- Troszkę. Ale Ty cała się trzęsiesz ! - patrząc na mnie dotknął lekko mojego ramienia, które było lodowate. - O rany.. Jeszcze się przeziębisz .. Dlaczego ja nie wziąłem bluzy !
- Spokojnie, nic mi nie będzi.. e ! PSIK ! - kichnęłam i pociągnęłam nosem. Nim zdążyłam przeprosić ( z przyzwyczajenia hyhy ) chłopak podszedł do mnie i mnie przytulił ! I znów to uczucie.. W brzuchu.. Już do końca drogi szliśmy przytuleni. Oderwaliśmy się od siebie widząc powoli zbierających się przyjaciół.
- A Wy gdzie byliście tyle czasu ? - Yeorin patrzała na nas dziwnym wzrokiem..
- Przejść się. - odparłam.
- Taa, jaaasnee. - Jimin zrobił słodkawe oczka i zamrugał nimi ja panienka. Zaśmiałam się.
W drodze do hotelu wciąż czułam się dziwnie. Przed snem myślałam tylko o chłopaku i dziwnym uczuciu w brzuchu. Postanowiłam poradzić się Oli.
- Yoon'ie, a czy ty przypadkiem się nie zakochałaś ? - po wysłuchaniu całej historii ( no się musiałam wygadać ! ) przyjaciółka postanowiła mi jakoś pomóc.
- Ale ja jeszcze nigdy ! ..
- Wygląda na to, że zauroczyłaś się tym chłopakiem.. jak mu tam ..
- Jeongguk..
- Tak, nim. Jeśli będziesz czuła przy nim lekkie skrępowanie, motyli w brzuchu i będziesz się czerwienić, oznacza to, że się zakochałaś. - Ola wykonała kilka gestów rękami i ziewnęła. - A teraz pozwól, że położę się spać, bo jestem strasznie zmęczona.
- Dobrze. Dobranoc Noon'a ! I bardzo dziękuję. - powiedziałam wdrapując się na swoje łóżko. Zasnęłam myśląc o JungKook'u i pięknym miejscu nad jeziorem..
~~~~~~~~~~~~~~
Kolejny tydzień minął wszystkim grupom na ciężkiej pracy i treningach. Mięliśmy już skończony cały układ, pozostało tylko 'doczyszczenie' wszystkich kroków. No i praca nad kolejnymi dwoma. Więc następny tydzień 'czyściliśmy' to, co już mięliśmy, jeszcze następny układaliśmy kroki do drugiego układu a jeszcze następny 'czyściliśmy' układ nr. 2. I tak zleciał prawie miesiąc. Bardzo zaprzyjaźniłam się z Yeorin, która pomagała mi w każdej sytuacji. Natomiast jeśli chodzi o Kook'iego.. Chyba naprawdę się w nim zakochałam. Na moje nieszczęście chłopak nie mógł przychodzić na lekcje naszej grupy przez ostatnie dwa tygodnie, gdyż pracował w wytwórni. Więc od poniedziałku w godzinach późnych będziemy zmuszeni oboje zostawać na sali bym mogła go nauczyć nowych kroków.. Nie powiem, cieszyłam się bardzo ! Ale bałam się, że zrobię się czerwona, że odpłynę w nieodpowiednim momencie.. Dziś także mięliśmy taką 'indywidualną' lekcję..
Gdy weszłam do sali chłopak siedział pod ścianą grzebiąc w telefonie.
- Annyeong ! - krzyknęłam. W odpowiedzi pomachał mi nie odrywając wzroku od ekranu komórki. Wzruszyłam ramionami. Odłożyłam torbę, włączyłam muzykę i zaczęłam się rozgrzewać. Gdy skończyłam zdziwiłam się, że Kook nadal wpatrzony w ekranik nawet nie drgnął. Podeszłam i zabrałam mu urządzenie.
- Hej ! Oddaj !! - krzyczał na mnie. Spojrzałam na niego złowrogo.
- Nie.
- Dlaczego ?
- Nie przyszedłeś tu chyba żeby bawić się telefonikiem, tylko żeby tańczyć ! - byłam naprawdę zdenerwowana.
- Oddaj go. - chłopak podszedł do mnie i próbował mi wyrwać swoją własność. Po nieudanej próbie zaczął na mnie krzyczeć. Oszołomiona jego zachowaniem nie mogłam wydusić z siebie ani słowa. Zaszkliły mi się oczy. Było w nich pełno łez, które tylko czekały, by uciec na wolność. Zacisnęłam pięść na telefonie i mocnym, zdecydowanym ruchem wbiłam ją w klatkę piersiową chłopaka puszczając urządzenie. Emocje tliły się we mnie ja szalone. Nie lubiłam, jak ktoś na mnie krzyczy. Gdy ktoś podniósł na mnie głos doprowadzał mnie do płaczu. Po prostu się bałam. Chciałam uniknąć rozklejenia więc zabrałam swoją torbę i już chciałam wychodzić, gdy Jeong złapał mój nadgarstek.
- Przepraszam ja .. nie chciałem.
Wyrwałam się. Niepotrzebnie. Chłopak ponownie zacisną rękę na moim nadgarstku. Tym razem, za mocno. Gdy mnie odwrócił ja płakałam. Nie dlatego, że wciąż się bałam. Płakałam z bólu. Nie wytrzymałam. Uderzyłam go w twarz i uciekłam. Wybiegłam przed szkołę, upadłam na kolana a łzy uniemożliwiły mi jakiekolwiek widzenie. Zaczęło padać. Cała się trzęsłam. Z zimna. Z bezsilności. I z bólu. Nie chciałam go uderzyć bo.. kochałam go ! I nagle poczułam, że coś, a raczej ktoś okrywa mnie bluzą. Jeongguk.
- SaYoon wstań. Pada, przeziębisz się.
- No i co z tego !? Co Cię obchodzę ? Zostaw mnie w spokoju ! Rozumiesz ? Nie chcę twojej bluzy ! Nie chcę !! Rozumiesz !? - pięściami zaczęłam uderzać o jego klatkę piersiową. - Odejdź.. Zostaw.. mnie.. Ja .. - wciąż płakałam. Wszystko z bezsilności. I nagle chłopak objął mnie.
- Chicho bądź. - powiedział i znów okrył mnie swoją bluzą. Staliśmy w deszczu, przytuleni.
- Wejdźmy do środka. - Kook wziął mnie za rękę i wprowadził z powrotem do sali. Z szatni przyniósł ręczniki i obdarował mnie jednym z nich, po czym usiadł obok. Nadal się trzęsłam, co zauważył i ponownie mnie przytulił. Odepchnęłam chłopaka i wstając zacisnęłam pięść. Jeongguk również wstał.
- SaYoon. - powiedział chwytając zaciśniętą przeze mnie dłoń. Przyłożył ją do polika, w który uderzyłam chłopaka. - Dlaczego ? - spytał.
Spuściłam głowę w dół.
- Pójdę już. - chciałam wyrwać dłoń ale zamiast tego JungKook przyciągnął mnie do siebie. Nasze twarze znajdowały się dosłownie milimetry od siebie. On zaś dłonią  głaskał mój polik. Otarł ostatnią łzę po czym z największą delikatnością musnął moje wargi by zaraz potem złączyć je w namiętnym pocałunku. Trwało to zaledwie kilkanaście sekund, lecz dla mnie całą wieczność. Ogarnęło mnie poczucie szczęścia, które w walce z bólem i cierpieniem zwyciężyło. Spojrzeliśmy sobie w oczy. Lekko odsunęłam się łapiąc torbę.
- Ja.. Ja naprawdę muszę już iść. - nie patrząc na chłopaka wyszłam z pomieszczenia. Będąc już w hotelu by poukładać sobie wszystko wzięłam bardzo długi prysznic. Zaraz po wyjściu dostałam wiadomość. " Przepraszam za wszystko ~ Kook ". Chwilunia.. Skąd On wziął mój numer ? Odpowiedź dostałam pięć minut potem.
- Yoon'ie miahnae, ale musiałam dać mu Twój numer. - tłumaczyła się Yeorin. - Nie miałby odwagi pytać Cię o niego. - * a całować mnie miał odwagę ? * pomyślałaś.
- Nie gniewam się. A teraz pozwól, że pójdę spać. Dobranoc ! - powiedziałam i rozłączyłam się. Chciałam zasnąć i zapomnieć. Ale jak ? Pomyślałam, że zatracając się w tańcu może zapomnę. Tak. To jest to ! Spokojna zasnęłam..
~ * ~

środa, 20 sierpnia 2014

'Przez taniec do serca' Rozdział 3.

Rozdział 3.
Obudziłam się o 6:00. Byłam głodna. No tak, dieta bezkolacyjna mi się wdaje. Zrezygnowana udałam się do toalety a tuż po ogarnięciu się obudziłam dziewczyny. Gdy Klaudia była w kibelku ja zeszłam na śniadanie. Ola czekała na księżniczkę. Po paru minutach dołączyły do mnie.
- Wiecie, to dopiero drugi dzień tutaj a ja już chcę do domu. - powiedziałam chwytając w dłoń pałeczki.
- Chwilunia, a czy to nie ty namawiałaś mnie na przyjazd tutaj ? A teraz grymasisz ? - Klaudia uznała, że droczenie się ze mną to coś, co poprawia jej humor.
- Nie, ale moja grupa.. Jestem bardzo ciekawa czy uda nam się współpracować, gdyż już samo poznanie ich ciężko mi przyszło. No, ale czego by SaYoon nie zrobiła, ma być ok, bo jak nie kursu nie przejdę.
- Spokojnie, każdy człowiek jest do lubienia. Jeszcze zdążycie się zaakceptować. - Ola wyrażała te swoje mądrości. Postanowiłam jej posłuchać, ponieważ zazwyczaj miała rację.
Po skończonym posiłku miałyśmy jeszcze godzinę by się mentalnie przygotować. Bynajmniej ja miałam, bo grupy dziewczyn były raczej normalne. Chciałam wymyślić jakąś choreografię i wtedy ich zobaczyłam. Tuż za hotelem, grupka młodych ludzi, dresy, czapki, magnetofon. Wokół nich zbierały się tłumy przechodniów. Z prędkością światła wybiegłam przed hotel i wciskając się w tłum stanęłam naprzeciw tancerzy ulicznych. Gdy skończyli swój układ podeszłam do dziewczyny, która akurat pakowała magnetofon na bagażnik samochodu.
- Hej ! To, co robicie jest niesamowite !
- Oh naprawdę ? Dziękujemy ! - uśmiechnęła się do mnie dziewczyna. - Już dawno nikt nam tego nie mówił. Mimo tłumów nikt nie raczy nawet powiedzieć ' dobra robota '. Miło z twojej strony yyy..
- SaYoon. A ty to ..
- Vanessa.
- Bardzo miło poznać. Nie jesteś Koreanką, prawda ? Hah, teraz już wiem, jak to jest pytać o to a nie tylko na to odpowiadać.
- Owszem, jestem Amerykanką. I założycielką " Street 99 ".
- Rozumiem, że to nazwa waszej grupy, tak?
- Tak. Ty też nie jesteś w pełni Koreanką.
- W połowie Polka. Ja również tańczę. Przyjechałam tu ze Szkołą Tańca, by ukończyć kurs.
- Ohh, naprawdę ? Gdybyś potrzebowała pomocy, wpadaj ! Tańczymy w magazynie nr. 99 przy ulicy Hyo-Ten. To przecznicę stąd. Dziś będziemy tam cały dzień. - powiedziała Vanessa i wsiadła na bagażnik, po czym odjechała wraz z resztą grupy.
~~~~~~~~~~~~~~~
Sala gimnastyczna. Artist School. Seoul. Każda z grup żywo omawiała pomysły na choreografię. A z mojej grupy.. przyszedł tylko Jeongguk a zaraz po nim dołączyła Jiminie. I co teraz ? Okazało się, że ToHyo się zatruła a JongHyun po prostu nie przyszedł do szkoły, bo mu się nie chciało. Tak więc siedzieliśmy w ciszy. A raczej ja siedziałam, bo JungKook przyłączył się do rozmowy z TaeHyung'iem i jego grupą a Jiminie zdaje się podrywała YeoMin'a. Z zamyślenia i totalnego dołka wyrwała mnie Yeorin.
- Yoon'ie ! Co tak siedzisz ?
- Jak widzisz, grupa mi się pokruszyła. I nie mam na nic pomysłu. Dziś już nic nie zrobimy. - powiedziałam wyciągając gumy do żucia z torby. Byłam od nich uzależniona. Ciumciałam je zazwyczaj wtedy, gdy brała mnie ochota na słodycze lub gdy rozmyślałam.
- Jak to nic ? Jeśli tak będziecie pracować nie ukończysz kursu. Fakt, chyba dziś nic nie zrobicie..
I nagle mnie olśniło ! " Street 99 " !
- Grupa pierwsza, do mnie ! - stanowczo i głośno zawołałam resztę. - Zwierzać się, co robicie po szkole. Dzisiaj.
- Ja w sumie nic. - Jiminie wzruszyła ramionami.
- Mam dzisiaj dzień wolny .. - rzucił od niechcenia Kook.
- Co Ty kombinujesz ? - spytała Yeorin.
- To widzimy się o 16 przed hotelem " White ". - rzekłam. - I żadnych wymówek, jasne ?
- Arasso !
~~~~~~~~~~~~~~
- Widzę, ze wszyscy już są. No to w drogę ! - krzyknęłam z uśmiechem na twarzy.
- A raczysz nam powiedzieć, dokąd idziemy ? -chłopak był strasznie ciekawy jednak milczałam. Niespodzianka to niespodzianka, prawda ?
Droga zajęła nam dosłownie 5 minut. Gdy staliśmy przed magazynem dało się usłyszeć muzykę. Uśmiechnięta otworzyłam drzwi magazynku i wszyscy zeszliśmy schodami w dół. Muzyka grała, grupa tańczyła.
- SaYoon ! - krzyknęła Vanessa. - Miło, że wpadłaś ! Oo, widzę, masz towarzystwo.
- Witam. Mam do Ciebie wielką prośbę. - zaczęłam.
- Zaczekaj. Kochani, to SaYoon. Dzisiaj rano widziała nasz występ i była zachwycona. Rozmawiałam z nią chwilkę. Też tańczy, więc przyjmijcie ją ciepło ! - powiedziała do grupy. - A teraz mów, co Cię tu sprowadza ?
- No więc.. To moja grupa, niecała, ale jest. Mamy wymyślić choreografię ale brak nam i pomysłów i zorganizowania. Czy moglibyście nam pomóc ?
Vanessa spojrzała na nas, potem na swoją grupę.
- Pomagamy ?
- PEWNIE ! JASNE ! CZEMU NIE ! - usłyszeliśmyw odpowiedzi.
- Witamy w " Street 99 " . - powitała nas i kazała usiąść na podestach.
Na początku to oni zaprezentowali swoje układy. Były genialne ! Ich ruchy przepełnione były wszystkimi możliwymi emocjami, jakimi można dysponować. Pokazali jeden z układów " DIVERSITY " - finalistów Brytyjskiego Mam Talent ! Potem Vanessa tłumaczyła nam, jak tworzyła się ich grupa, jak nawzajem się wspierali. Jak pokonywali wszystkie dzielące ich bariery. Stali się jedną, wielką rodziną ze wspólną pasją. Od siebie są różni, ale taniec ich łączy. Wzięłam sobie to do siebie, bo musiałam jakoś zjednoczyć moją grupę. A dzięki " Street 99 " już wiedziałam jak. Na sam koniec poduczyli nas troszkę swojej choreografii. Gdy wyszliśmy z magazynu była godzina 19:00. Kook i Jiminie się rozeszli, ale tylko Jeongguk podziękował mi za wspaniale spędzony dzień i za możliwość poznania tak fantastycznych ludzi. Gdy to mówił zrobiło mi się ciepło na duchu. Zaś ja wraz z Yeorin poszłyśmy na Bubble Tea. Usiadłyśmy przy jednym ze stolików obserwując wędrujące pomarańczowe słońce.
- Co sądzisz o Jeongguk'u ? - ciszę zakłócił głos dziewczyny. Zdziwiło mnie nieco jej pytanie.
- W jakim sensie?
- Nie przeszkadza ci fakt, że jest gwiazdą ? - Yeorin spojrzała mi prosto w oczy.
- Nie..
- Przystojny jest, prawda ?
- Może ale .. Po co te pytania ?
- Tak. Dla pewności.
- Pewności czego ?
- Mniejsza o to. Zbierajmy się.  - to były ostatnie słowa Yeorin. Nie chciałam drążyć tego tematu. Bo po co ? Ale gdy wróciłam do hotelu nie mogłam zasnąć. Nie tylko dlatego, że znów odpuściłam sobie kolację i burczało mi w brzuchu ale i dlatego, że wciąż myślałam dlaczego dziewczyna wypytywała mnie o Kook'a. Wiedziałam, że się z nim przyjaźni, bo chłopak ostatnio się z czegoś jej zwierzał ale o co chodzi ? Nie wiem..
~~~~~~~~~~~
- Witaj Yoon'ie ! - machała mi Yeorin. Kolejne zajęcia, kolejne zmagania. Miałam nadzieję, że po wczorajszym spotkaniu z Vanessą i " Street 99 " moja grupka będzie tryskać energią i się nie pomyliłam. Cała nasza grupa zasypywała salę coraz to nowszymi pomysłami, nawet ToHyo uśmiechnięta tłumaczyła nam swoją koncepcję. Tak więc wspólnie wymyśliliśmy początek układu. Piosenkę, do której mieliśmy zatańczyć wybrał Jonghyun. TaeHyung i Hyorin przyglądali się nam z zaciekawieniem, zaś Yeorin atakowała ich wzrokiem, by nie podglądali. Zajęcia dobiegały końca, zabrzmiał dzwonek i wszyscy wylecieli z sali. No dobra, nie wszyscy. Zostałam ja. Po naszej dzisiejszej burzy mózgów zostało pełno pustych butelek, więc postanowiłam je pozbierać. I nagle usłyszałam czyjś głos:
- Może Ci pomóc ? - odwróciłam się i ujrzałam.. JungKook'a !
- Jeśli chcesz. - odpowiedziałam. Wciąż w głowie miałam pytania Yeorin z wczorajszego dnia. Chciałam spytać chłopaka, czy wie coś o tym ale .. no jak ?
- Przyjaźnisz się z Yeorin ? - zaczęłam.
- Yy .. Byłem z nią kiedyś. Wiesz, w związku. Ale to już przeszłość.
*Ahh, teraz rozumiem !* - pomyślałam. O nic więcej nie chciałam pytać chłopaka.
- A dlaczego pytasz ? Wspominała coś ? - niestety, na moje nieszczęście Kook nie chciał tak szybko zakończyć naszej rozmowy.
- Nie, pytałam tylko o to, czy się przyjaźnicie. Macie ze sobą dobry kontakt.
- Ahh. To chyba wszystkie butelki. - powiedział jeszcze i uśmiechnął się. - Yoon'ie ?
- Aha ?
- Mogę Ci mówić Yoon'ie , prawda ? - spojrzał niepewnie. Wyglądał uroczo. Zaśmiałam się.
- Pewnie !
- A więc.. Czy Yeorin mówiła Ci coś o mnie ?
- Yy to znaczy ? Bo fakt, wczoraj pytała mnie, czy przeszkadza mi to, że jesteś gwiazdą.. - nie chciałam zdradzać, że pytała o jego urodę.
- Ahh. - chłopak złapał sie za głowę. - Gotowe. To ja pójdę już sobie. .
- Do zobaczenia jutro ! - pomachałam mu na pożegnanie i uśmiechnęłam się. Odmachał mi nieśmiało.
No dobra. To ich zachowanie jest strasznie dziwne. Na początku myślałam, że Yeorin jest po prostu zazdrosna, ale gdy Jeongguk spytał, czy coś mi o nim mówiła.. To mnie zastanowiło. Myślałam o tym do późnego wieczora. W sumie nic mi nie przychodziło do głowy. Postanowiłam sobie, że nie będę się tym zbytnio zamartwiać. Zasnęłam z myślą, że jutro będzie kolejny, lepszy dzień.
~ * ~ 

wtorek, 19 sierpnia 2014

' Przez taniec do serca ' Rozdział 2.

~ I oto drugi rozdział ! Uporałam się z nim dość szybko, gdyż moja twórcza wena mnie nie opuszcza ! ♥ Z góry przepraszam za tak krótkie rozdziały ! ;3


- Yoon'ie ! Wstawaj ! Już 9:00 ! - krzyczała Ola. Zerwałam się z łóżka o mało co z niego nie spadając. Jak torpeda wpadłam do łazienki i w 30 min byłam już gotowa. Szybkie śniadanie i 15 min. przed 10:00 wyszłyśmy z hotelu. Oczywiście musiałam zakupić kawę w automacie, bo bez tego ani rusz ! 10 min. drogi busem i staliśmy całą grupką pod.. ogromną szkołą ! Trafiliśmy na lekcję, więc im ciszej wejdziemy tym mniejsze zainteresowanie nami. Przed samym wejściem przywitał nas dyrektor szkoły. Oczywiście, SaYoon tłumaczyła, bo jakże inaczej -,- Wraz z w-fistką wprowadził nas do sali gimnastycznej, gdzie czekała na nas grupka tancerzy.
- Kochani, oto Szkoła Tańca z Polski. - zaczął dyrektor. - Zostawiam Was, a wy się poznajcie. Po lekcji dołączy do Was kółko taneczno-wokalne. Mam nadzieję, że dacie sobie radę!
- Arasso !
Rozejrzałam się po sali. Była ogromna ! Gdy skończyłam, spojrzałam na naszą grupę. Aish, przecież oni nic nie rozumieli !
- Anneyonghaseyo. - ukłoniłam się.
- Hej SaYoon ! - i w tej właśnie chwili machał do mnie nie kto inny jak TaeHyung.
- Witaj Tae - powiedziałam z uśmiechem.
- Widzę, że się znacie. Może zechcielibyście poznać również nas ? - głos zabrała wysoka, zgrabna dziewczyna. Włosy krótko ścięte, prosta grzywka. Nawet ładna. - Ja jestem  Yeong Yeorin, główna tancerka.
- Ja jestem Eteo YeoMin, główny tancerz. - powiedział dość niski brunet o wielkich oczach i dużych ustach. Przystojny.
- Ja zaś nazywam się  Paeyo Hyorin, tancerka. Zwykła - zaśmiała się. Bardzo ładna, choć dość 'nabita' farbowana blondynka.
- To może ja nas przedstawię, gdyż Oni nie znają koreańskiego. - rzekłam, po kolei pokazując każdego członka naszej grupy. - To Ola, Klaudia, Michał, Czarek, Jacek oraz Kacper, choreograf. Ja jestem SaYoon.
- To bardzo miło Was poznać. - znów zaczęła Yeorin. - Jak już wiecie, każde z Was, oczywiście prócz choreografa dostanie możliwość wyboru jednego z nas, obecnych tu tancerzy do pomocy. Gdy trafi do nas grupa taneczno-wokalna pokażecie swoje umiejętności a oni zdecydują, do jakiej grupy chcą należeć. Resztę już chyba znacie na pamięć, prawda ?
- Pewnie. - uśmiechnęłam się.
Następnym krokiem było wybranie tego do pomocy. Ola oraz Klaudia miały przydzieloną Hyorin, Czarek oraz Michał TaeHyung'a a Jacek YeoMin'a. Kacper miał nas tylko obserwować oraz jako opiekun, pilnować. Ja od razu wybrałam Yeorin.  Każda z 'grup' poszła w swój kąt sali by omówić podstawowe rzeczy, oczywiście musieli się dogadać po angielsku. Gdy wszystko było ustalone do sali wpadła grupa taneczno-wokalna. Wszystko byłoby ok gdyby nie fakt, że należał  do niej nikt inny jak .. Jeon Jeongguk ! Członek BTS, znany jako JungKook ! Nie ukrywam, że kochałam ten zespół, a sam fakt poznania jednego z członków normalnie mnie rozbijał na drobne kawałeczki. Gdy już troszkę moje emocjonalne nerwy opadły, Yeorin znów zabrała głos:
- Uwaga ! Mam zaszczyt przedstawić Wam zespół "CREW" z Polski. Są oni ze Szkoły Tańca, więc przyjmijcie ich ciepło. Każde z Was zna już zasady oraz wie, na czym polegają nasze zajęcia. Za chwilę damy naszym gościom możliwość przedstawienia się po czym zaprezentują oni swoje umiejętności. Wy zaś wybierzecie osobę, która będzie Waszym 'tymczasowym' nauczycielem, jasne ?
- Arasso !
Dziewczyna kiwnęła do mnie głową, więc zaczęłam:
- Annyeonghaseyo ! Nazywamy się "CREW" i jesteśmy ze Szkoły Tańca Magnetica. Pochodzimy z Polski. Chciałabym zaznaczyć, że moi koledzy nie umieją koreańskiego, więc będą się z Wami porozumiewać w języku angielskim.
- To dlaczego Ty mówisz w naszym języku ?
- I dlaczego wyglądasz jak Koreanka ? - padały pytania.
- Hah - zaśmiałam się. - Długo by opowiadać, a zapewne nie mamy dzisiaj aż tyle czasu. Powiem tylko tyle, że jestem w połowie Koreanką w połowie Polką.
Podeszłam do Oli i Klaudii. Nasz pokaz miał się zaraz zacząć więc każde z nas chciało się mentalnie przygotować . Kątem oka dostrzegłam, że TaeHyung macha mi i krzyczy : Hwaiting SaYoon ! Mimo, że znaliśmy się bardzo krótko to mnie wspierał. Byłam mu wdzięczna.
Zaraz po rozpoczęciu występów Kacper pokazał mi pudło z moimi butami. Prawie o nich zapomniałam ! Wzięłam od niego pudełko i włożyłam na stopy moje stare, dobre conversy. Dlaczego stare ? Miałam je ponad rok, to już staruszki. Ale kochałam w nich tańczyć. Na początek wystąpił cały zespół do piosenki Kaen'a West'a. Potem zaś zaczęły się pojedyncze. Chłopaki z grupy Kacpra byli pierwsi. Następna była Ola. Potem Klaudia. Aż przyszła kolej na mnie. Wyszłam na środek sali uśmiechając się do siebie. Gdy zabrzmiała muzyka Usher'a - Caught Up moje nogi same mnie poniosły. Już tak miałam. Tuż po moim ( fenomenalnym haha xd ) występie każde z nas dołączyło do swoje pomocnika.
- A więc kolej na Was ! - głos Yeorin rozbrzmiewał po całej sali. - Wybierzcie swojego nauczyciela !
Uczniowie bardzo szybko się rozchodzili. Było ich mało, więc w grupach były ledwie co 4 osoby. Do mojej dołączyła dziewczyna o dzikim spojrzeniu - ToHyo, chłopak o blond włosach - JongHyun oraz niska, małomówna - JiMinie. Spojrzałam na inne grupki. Wszystko byłoby ok gdyby nie fakt, że w żadnej z nich nie było..
- Hej Kook ! - usłyszałam głos TaeHyung'a. - Zamierzasz dołączyć do którejś grupy czy sam będziesz swoim nauczycielem ?
Chłopak nie odpowiedział. Skierował się w.. moją stronę ! Stanął obok Yeorin.
- Dobry wybór - szepnęła dziewczyna i szturchnęła mnie lekko. - SaYoon !
Momentalnie się obróciłam.
- Po prostu Yoon. Albo Yoon'ie , dla przyjaciół. - uśmiechnęłam się.
- Ja Was zostawiam. Jeśli będziesz potrzebowała pomocy możesz mnie znaleźć gdziekolwiek. Pytaj o mnie, czy coś. Chociaż nie wiem, czy będziesz mnie potrzebować. Po tym, co tu zobaczyłam to myślę, że nawet nasz Kook'ie Ci nie dorównuję. - zaśmiała się Yeorin.
Oczywiście nie obeszło to uwagi JungKook'a , a raczej jego spojrzeniu.
Zamyśliłam się. Co teraz ?
- Czyli jesteś z Polski, tak ? To kim są twoi rodzice ? Dlaczego jesteś mieszańcem? - wypytywała ToHyo.
- Aish, za dużo pytań ! Ale niech już będzie. Nazywam się SaYoon White. Mój ojciec to Polak, mama Koreanka. Nazwisko po dziadku, angliku. - powiedziałam tak szybko, ja umiałam. - Więc tak. Na początku to ja chciałabym Was poznać.
- Ile masz lat ? - usłyszałam. Tym razem pytanie padło z ust JongHyun'a.
- 15 - powiedziałam.
- Czyli jesteś od nas młodsza ? - kolejne pytanie, tym razem od JiMinie.
- Aha. - entuzjastycznie odpowiedziałam, kiwając głową. - No dobrze, to teraz Wy coś o sobie. ToHyo, zaczniesz ?
- Pewnie. No to jestem sobie ToHyo, 16 lat. No i się tu uczę. Tańczę i śpiewam, jak reszta. Moglibyśmy sobie troszkę to darować, imiona nie wystarczą ?
Zdziwiłam się. " Trudny charakter, ale ok " - pomyślałam.
- A ja chciałbym się przedstawić. - głos zabrał nie kto inny jak Kook.
- Ale o tobie wszyscy wszystko wiedzą - powiedziała dziewczyna przewracając oczami.
- SaYoon może nie wie. - spojrzał na mnie.
- Fakt, nie wiem. - udawałam. - Przedstaw się.
- Serio nie wiesz ? Eghm.. To jestem Jeon Jeongguk, 17 lat. Członek zespołu Bangtan Boys..
- No oczywiście, bo bez chwalenia się tym nie dałoby rady. - wtrąciła się ToHyo.
- Ej, koniec ! Dzisiaj i tak już nic więcej nie zrobimy więc.. To by było na tyle. Chciałam powiedzieć, że bardzo miło Was poznać i mam nadzieję, że nasza współpraca się opłaci. - uśmiechnęłam się jeszcze raz do wszystkich gdy nagle zabrzmiał dzwonek.
Całe towarzystwo opuściło salę, prócz JungKook'a.
- Naprawdę nie wiedziałaś, kim jestem ? - spytał.
- Eee, no nie za bardzo. Ale teraz wiem. - odpowiedziałam i wyszłam z pomieszczenia w poszukiwaniu grupy. Wszyscy już byli pod busem. Podbiegłam do nich i wsiadłam do pojazdu, który ruszył powoli w stronę hotelu.
Gdy wraz z dziewczynami weszłyśmy do pokoju była 16:00. Od razu opowiadałyśmy sobie, jakie mamy grupy, kto do nich należy, kto jaki jest. No i oczywiście grad pytań o JungKook'a spadło na mnie. Haha, naprawdę śmiesznie się czułam opowiadając o swojej grupie, która chyba jako jedyna składała się z tak różnych ludzi. Bywa. Plotkowanie zakończyłyśmy o 19:00. Po odprawieniu wieczornej toalety położyłam się wyczerpana do łóżka. Ciekawa, co mnie czeka jutro zasnęłam, słuchając BTS - Let Me Know ..
~ * ~

Comeback ~ BTS ♥

KOCHANE A.R.M.Y.'s ! <3


Doczekaliśmy się comebacku Bangtan Boys ! Co o nim sądzicie? Czy podobają Wam się chłopcy w nowym wydaniu? A oto  MV BTS ! 
~ Moim zdaniem są świetni ! Wykonali naprawdę ciężką robotę, a efekty są zaskakujące ! 
Zdziwiłam się również, ile Polskich Fanów oglądało Showcase ! Na końcu aż się popłakałam ;; 


poniedziałek, 18 sierpnia 2014

' Przez taniec do serca' - Rozdział 1.

- Spokojnie Noona, to tylko pół roku, no jak dobrze pójdzie to rok.
- ROK !?
- Ej, jedziesz z przyjaciółmi, prawda ? A chyba chcesz ukończyć kurs, hym ?
- Pewnie, ale..
- Jedziesz i koniec !
______________________________________________________________________
" Drogi Pamiętniczku.. " - oh serio ? Za ckliwe to troszkę.. Yh, jeszcze raz. " SIEMA ! " - haha od razu lepiej. " No więc nazywam się SaYoon. Jestem w połowie Koreanką w połowie Polką, z pochodzenia Angielką - totalna masakra ! No ale dzięki temu mówię w wielu językach. Dodam, że kocham tańczyć ! I tu rozwija się cała akcja. Aby ukończyć kurs i zostać tancerzem ( takim już no wiesz, prawdziwym xd ) trzeba ogarnąć sobie nauki w grupach, inaczej-pokazać swoje umiejętności, zwerbować grupę min. trzyosobową, wymyślić choreografię do wylosowanej wcześniej piosenki i wystąpić. W tym roku postanowili nam zrobić psikusa i wysyłają nas za granicę na pół roku. Po co tak długo? Biuro zażaleń w prawo xd No więc jako najstarsza i utalentowana ( hahaha ) grupa w Szkole Tańca również przystąpiliśmy do.. tego czegoś. Ale największym szokiem była szkoła, w której mięliśmy pracować przez 6 miechów ( jak dobrze pójdzie to 12 ^^ ). Otóż nasz kochany choreograf Kacper nie mógł trafić lepiej, niż na rodowe państwo mojej mamy - Koreę ! Haha a jeszcze lepsze było to, że Ja - gimnazjalistka, Klaudia i Ola - pierwszoroczniaki w technikum, wylosowałyśmy Liceum Artystyczne nr.1 w Seulu. BĘDĘ UCZYĆ TAŃCZYĆ STARSZYCH OD SIEBIE !  Czuje się taka ważna haha. Dość żartów, trzeba się pakować ! Początkowo Ola bała się jechać, bo ledwo co zna Angielski, ale ją przekonałam. Jedziemy we trzy plus Kacper i kilka chłopaków z JEGO Szkoły Tańca ( otóż my trzy jesteśmy jego podopiecznymi z innej szkoły, należącej do niejakiej Agaty, ale mniejsza z tym ). Dobra, idę spać, jutro wielki dzień ! Haha jaram się lotem samolotem. Branocka Pamiętniczku ! "
____________________________________________________________________
- SaYoon ! Wstawaj, śniadanie gotowe ! - głos mojego tatusia obudziłby umarłego. Wygramoliłam się z łóżka po czym udałam się do kuchni. Zaspana przetarłam oczy.
- Dzień Doberek. Co na śniadanko ? - spytałam.
- Jajecznica. - odpowiedziała mama nakładając ją na talerze. - Smacznego ! - dodała podając nam je.
- SaYoon - zaczął tata. - Będziemy za tobą tęsknić. Masz być ostrożna, co najważniejsze dzwoń do nas jak najczęściej. I żadnych randek !
- Tato ! - krzyknęłam urażona. - Ja również będę tęsknić. Naturalnie, że będę dzwonić. I tak, będę uważać.
- Moja mała córeczka ! - mama musiała, no musiała mnie wytargać za włosy i przytulić. No nie przeżyłaby..
Po zjdzonym posiłku udałam się do łazienki, by odprawić poranną rutynę. Gdy skończyłam była 12:20. Na 13 musiałam być pod Szkołą, a potem busem na samolot. Szybko zabrałam swoje walizki i pożegnałam się z rodzicami. Będąc już w busie Kacper upewnił się, czy są wszyscy, czy mamy dowody lub paszporty i czy każdy z nas ma bluzy z logo szkoły. Ola zabrała ze sobą słownik języka Angielskiego i Koreańskiego. Klaudia uznała, że będę jej tłumaczyć. Haha, niedoczekanie ! Po przybyciu na lotnisko o mały włos samolot nie odleciałby bez nas. Będąc już na pokładzie cały czas myślałam o tym, jaka jest ta szkoła w Korei. Zapewne dziwnie im będzie zobaczyć bardzo bladą Koreankę, która ma Polskie oczy i figurę oraz mówi w tylu językach. Haha, bardzo chciałabym zobaczyć ich reakcję.
Po trzech godzinach lotu zachciało mi się spać. Obudziłam się dopiero przed lądowaniem.Droga z lotniska do hotelu minęła bardzo szybko, bez problemów ze znalezieniem bagażu. Po przydzieleniu pokoi ( oczywiście razem z Olą i Klaudią miałyśmy jeden, wspólny ) wbiegłyśmy do niego i zaczęłyśmy się rozpakowywać.
- Ahh, to niesprawiedliwe, że miałyśmy tylko miesiąc wakacji.. - jęczała Klaudia. To fakt. Był sierpień, więc nie wypoczęłyśmy tak, jak trzeba. Naszą naukę w Polsce zawiesili, gdyż miałyśmy tutaj uczyć tańczyć, ale dla świętego spokoju nauczycieli wzięłyśmy podręczniki do wieczornej nauki. Taa, pewnie, bo będę się uczyć xD. Oczywiście po naszym powrocie dostanę do ręki wielki test, by skończyć gimnazjum, a dziewczyny pierwszą klasę technikum, ale mniejsza.
- Może i nie sprawiedliwe, ale za to nie będziesz musiała wstawać bardzo wcześnie, gdyż zajęcia w Artist School mamy od 10 - dodała Ola po czym wszystkie trzy odetchnęłyśmy, kończąc rozpakowywanie.
- Nie wiem ja Wy, ale ja muszę obejrzeć hotel. - powiedziałam z entuzjazmem. - Któraś idzie ze mną ?
Ha, myślicie, że któraś się ruszyła ? Tłumaczyły się zmęczeniem ale ja je rozumiem, wyspałam się już w samolocie a one nie. Więc poszłam sama. Szłam korytarzem do windy, by zjechać na parter gdy nagle ktoś we mnie wpadł. Upadłam na podłogę klnąc pod nosem, oczywiście po Polsku.
- Miahnae, miahnae ! - jakiś chłopak krzyczał mi do ucha. - Nic ci nie jest ? Miahnae !
- Nic mi nie jest i przestań przepraszać. - powiedziałam próbując wstać.
- Zaczekaj, pomogę Ci. - chłopak jeszcze oszołomiony postawił mnie na nogi. Spojrzałam na niego. Nie był jakoś tam zniewalająco piękny, ale swoją urodę miał.
- Komawo za pomoc. - powiedziałam kierując się do windy.
- Jeszcze raz przepraszam. Hey, a ja Ci na imię ?
- SaYoon. - odpowiedziałam gdy drzwi windy się zamknęły. Zjechałam na parter i wyszłam na hol. Podeszłam do maszyny z kawą i zakupiłam Latte Macchiato. Już miałam wracać do pokoju gdy zaczepił mnie ten sam chłopak, który wpadł na mnie dosłownie przed sekundą.
- Nie zdążyłem się przedstawić. Jestem TaeHyung - uśmiechnął się.
- Miło mi poznać. - odwzajemniłam uśmiech.
- Wiesz, podczas pomagania Tobie, przyjrzałem Ci się i nie wyglądasz mi na.. typową Koreankę. - zamyślił się.
- Bo nią nie jestem. Jestem w połowie Polką, w połowie Koreanką, a pochodzenie z dziada pradziada mam angielskie. Wiem, strasznie pokręcone. Kiedyś tam Ci wyjaśnie. Jeśli oczywiście się jeszcze spotkamy. - upiłam łyk kawyę
- A co tu robisz? - spytał, przyglądając się mi z zaciekawieniem.
- Przyjechałam wraz z grupą ze Szkoły Tańca z Polski, by uczyć w jednym z Art School.
- Czy to liceum ma nr. 1 ?
- Tak a ..
- Chodzę do tej szkoły ! Jestem tam tancerzem! - Tae nie ukrywał radości.
- Czyli jednak się jeszcze spotkamy. - powiedziałam z uśmiechem. - Mykam do pokoju, jutro mamy być u Was o 10, muszę się przygotować.
- To pa. - chłopak pomachał mi. Wsiadłam do windy. Gdy weszłam do pokoju znów napiłam się kawy. Klaudia spała, a Ola słuchała muzyki. Gdy mnie spostrzegła, spytała:
- I jak tam hotel?
- Niezły. Poznałam nowego kolegę. A raczej wpadł na mnie. Okazało się, że jest tancerzem w tej szkole, do której jutro idziemy. - zamyśliłam się .
- A przystojny ? - ze snu zbudziła się Klaudia.
- Jak chcesz sprawdzić, to może się jeszcze gdzieś tu kręci. - zaśmiałam się posyłając jej 'swój uśmieszek'.
- Chodźmy spać, jutro wielki dzień. - Ola najwyraźniej była mocno zmęczona. Ja zaś po wypiciu kawy trzymałam się jeszcze na nogach, więc postanowiłam wziąć prysznic. Siedziałam w łazience chyba z godzinę, ale wiadomo jak to SaYoon, w toalecie siedzi najdłużej. Po wyjściu obie już spały więc ja również ułożyłam się wygodnie w swoim łóżku i zasnęłam.
.~ * ~


' Przez taniec do serca ' ~ pierwsze rozdziałowe opowiadanie ! // BTS- JungKook -- wprowadzenie

~ Opowiadanie ~ BTS ~ Przez taniec do serca
Główni bohaterowie :
* SaYoon White ~ Polka. Matka pochodzenia Koreańskiego, ojciec Polak. Imię nadała jej mama, nazwisko zaś ma po dziadku - Angilku. Data urodzenia : 31.07.1999, Polska. Hobby: taniec, rysunek, muzyka. Ulubione jedzenie : wszelkie fastfoody oraz kapusta (?) Uwielbia: horrory, dobrą muzykę, poznawać nowe języki. Nie znosi: fałszywych ludzi, rasizmu, wszelkiej przemocy. Nawyki : chowanie dłoni w rękawy, przygryzanie dolnej wargi ( gdy się denerwuje )zaciskanie pięści i przykładanie ich do twarzy, zakrywając usta oraz nos ( w czasie, gdy się boi ), mówienie w różnych językach w stresie.Uzależnienia : żucie gumy. Ulubiona liczba: 7





* Jeongguk Jeon, Koreańczyk. Członek zespołu Bangtan Boys , maknae, raper, tancerz, wokal. Data urodzenia: 01.09.1997, Korea. Hobby: rysowanie, taniec. Ulubione jedzenie : pizza, chleb - wszystko, co zawiera mąkę. Nawyki : częste kichanie, pociąganie nosem ( w czasie kataru ), chowanie dłoni w rękawy. Ulubiona liczba: 1



 Bohaterowie poboczni : BTS, rodzina White, Klaudia i Ola ( najlepsze przyjaciółki SaYoon ) Kacper ( choreograf SaYoon, Oli i Klaudii ) , Yeong Yeorin ( tancerka, przyjaciółka SaYoon) , Hyoon TeaHyung / Paeyo Hyorin / Eteo YeoMin ( tancerze w Art School ).
~ * ~

piątek, 18 lipca 2014

Scenariusz dla Domi ~ Nu'est ~ Ren

~.. * No tak.. Znów się kłócą.* pomyślała po czym odprawiła poranną toaletę i zeszła na śniadanie. Miała pewność, że znów chodzi o posiadłość, którą ojciec przepisał na pół, niestety. Mimo, że miała 15 lat rozumiała, że nienawiść pomiędzy babcią a mamą jest dość skomplikowana i mieszkanie razem nie wchodzi w rachubę. A nie chciała się mieszać, bo kosztowałoby ją to wyborem pomiędzy obiema kobietami, które jednakowo kochała.
Zaczęły się wakacje. Spory ucichły. Do czasu.. Kolejna kłótnia zakończyła się tym, że mama wraz z "___" i jej bratem wyjechały z kraju, do posiadłości i to bez wiedzy babci.             Posiadłości, która była w.. Korei ! Gdy się dowiedziała, skakała z radości, lecz bała się zostawiać babcię samą. Miała mieszane uczucia, ale bardzo chciała lecieć właśnie tam, do Seulu. Spakowana czekała na odprawę w samolocie gdy nagle spostrzegła, że jej mama z jej bratem opuszczają pokład. * Co się dzieje !? * myślała i krzyczała imię matki. Ona zaś uśmiechnęła się i tylko pomachała wskazując na zostawioną torbę. "___" otworzyła ją i zobaczyła mnóstwo jenów oraz parę karteczek i mapę. Wzięła jedną z nich i zaczęła czytać :
' Kochana "___" ! 
Przepraszam Cię, ale polecisz sama do Seulu. Nie masz się czym martwić, w torbie masz mnóstwo pieniędzy, słownik Polsko-Koreański, mapę i adres mieszkania oraz klucze do    niego. Zamieszkasz tam razem z przyjaciółką twojego ojca i moją. Ma córkę w twoim wieku, więc powinnaś się tam odnaleźć. Kocham Cię i nie zapominaj o tym. Przylecimy z bratem do was zaraz po zakończeniu wakacji ! 
                                                                                                     Mama <3 '
Zabrakło jej słów, by to opisać. Leciała sama do stolicy Korei. Miała mapę, adres, pieniądze. Ale wiedziała, co z tym zrobić. Założyła słuchawki i włączyła Nu'est- Sleep Talking. Tuż po starcie zmorzył ją sen. A śniło jej się, że niedługo pozna wielką miłość, ale gdy miało dojść do sceny pocałunku, stewardessa oznajmiła, że zaraz lądujecie. No cóż, i piękny sen przerwany.
Po dosłownym wygrzebaniu się z samolotu i odnalezieniu bagażu udała się na parking, gdzie zauważyła taksówkę. Podbiegła tak szybko, jak umiała. Łamanym koreańskim poprosiła o dowiezienie we wskazany adres, po czym podała kartkę kierowcy. Ten skinął głową, bagaże schował do bagażnika a sam otworzył jej drzwi i uprzejmie skłonił się. "___" zrobiła to samo i wsiadła do auta. Po ok. 10 minutach byli już na miejscu. Wygramoliła się z samochodu i zobaczyła.. Ogromny, piękny biały dom ! Dookoła było pełno kwiatów, ogród był zadbany, a za domem było widać kilka drzew owocowych, więc tam też był sad. Ah, dom jak marzenie ! "___" dała należne pieniądze kierowcy po czym skłoniła się i podeszła do drzwi. Zadzwoniła i usłyszała przepiękną melodię. Drzwi otworzyła jej dość młoda kobieta, a przynajmniej taką miała urodę. Włosy miała kruczo-czarne, związane w koczek. Uśmiechnęła się szeroko i rzekła:
- Witaj w domu "___" !
- Annyeonghaseyo. - powiedziała akcentując wszystko jakby od zawsze mieszkała w Korei.
- Jestem Tamarigyo Park. Ale mów mi Tamari. Ty pewnie jesteś "___", prawda ? - powiedziała po polsku, co bardzo spodobało się "___".
- Tak - odparła. - A pani.. To znaczy Tamari, jest pani przyjaciółką mojej mamy ?
- Owszem. Proszę, wejdź. - kobieta uśmiechnęła się po czym wzięła walizki "___" i wskazała schody. Dziewczyna poszła za Tamari. Ona zaś otworzyła wielkie, białe drzwi a oczom "___" ukazał  się wielki, przepiękny fioletowo-purpurowy pokój. Łóżko z baldachimem, parapet z poduszkami, wielka półka pełna książek, biurko, a na nim nowy laptop ! Były jeszcze dwoje drzwi. Dziewczyna otworzyła jedne z nich i zobaczyła.. Własną toaletę ! Była w niej wanna oraz kabina prysznicowa ! Wielkie lustro i szafka pełna kosmetyków. Właściwie to nigdzie nie było szafy.. Ale gdy tylko otworzyła kolejne drzwi.. Własna garderoba ! I to pełna ciuchów! * Czy to sen ? * myślała "___" po czym opadła na łóżko i wtuliła się w miękkie poduszki.
Po kilku minutach zeszła do salonu i zastała.. Pięciu siedzących w niej chłopców! Ale .. skądś ich znała.. A raczej. TAK ! * Nie.. Nie wieżę ! * przemknęło jej przez głowę.
- "___", wiem, że dopiero co tutaj przybyłaś ale muszę ci coś wyjaśnić. Twój tata współprowadził firmę korporacyjną, która zajmowała się koreańskimi gwiazdami i.. To są Nu'est. To on pokładał w nich największe nadzieje, więc także pozwolił im tu zamieszkać. Po jego śmierci dorm został zapisany na Was, ale Twoja matka została w Polsce, gdyż zgodziła się ich tu pozostawić. A wysłała tu Ciebie, byś na nowo odkryła siebie i zaczęła żyć.. A więc.. Przez najbliższe dwa miesiące oni będą się tobą 'opiekować', choć wierzę, że sama dasz sobie radę. Poznajcie się. - powiedziała Tamari.
- Ale .. A co z panią ?
- Ah.. Będzie Was odwiedzać moja córeczka, jest w Twoim wieku i na pewno się dogadacie ! Ma na imię Sanhyo. Ja muszę wyjechać. Dacie sobie radę ! - pomachała i wyszła.
* Czy ja naprawdę muszę się o wszystkim dowiadywać już po fakcie !? A na dodatek znam tych patafianów, bo uwielbiam ich muzykę. O rany ..*
- Yyy to ten.. Ja jestem Aa..
- Wiem, kim jesteście. - przerwała im "___".
- Oou. A więc może opowiesz coś o sobie ?
- No więc.. Mam na imię "___", jestem Polką.. Uwielbiam anime i słucham k-popu, również Was.
- A masz swojego Biasa ? Jest nim któryś z nas ?? - wykrzykiwał Baekhyo.
- Eee.. Może - uśmiechnęła się i poszła do swojego nowego pokoju. Słyszała urywki czyjejś rozmowy.
" ~Czyli będziemy musieli niańczyć jakąś piętnastolatkę ?! ~ Uspokój się ! To córka byłego szefa, więc przestań. Wydaje się być słodka. ~ Ah Minki ! Dla ciebie każdy jest słodki, ale ja nie mam zamiaru jej niańczyć. ~ Hej JR, nikt Cię o to nie prosi. My się nią zajmiemy~-- ostatni wydawał się być głosem Minhyun'ga. "___" zrozumiała, że nie będzie łatwo. Nigdy nie było. Ale postanowiła się usamodzielnić. I zacząć wszystko od nowa !
    ~*~
Ranek. "___" obudziła się, słysząc dziwne dźwięki dochodzące z salonu.
" ~Złaź ze mnie grubasie!~ słyszała głos jakiejś dziewczyny. Do tego krzyki najprawdopodobniej Baekhyo, który wrzeszczał, że wcale nie jest gruby, tylko umięśniony ( tsa, napewno xd ) * Hm.. To pewnie córka Tamari * pomyślała po czym poszła odprawić poranną toaletę. Gdy skończyła udała się do kuchni. Zdziwiona ujrzała już przygotowane śniadanie. Ale, był tylko zastawiony jeden talerz. Nagle poczuła, że ktoś ją szturchnął.
- Wszyscy już jedli. - powiedziała z uśmiechem dziewczyna o długich, prostych włosach w kolorze mahoniowego brązu i o dużych, brązowych oczach. Cerę miała dość białą, na nosie kilka piegów. Ubrana była w czarne obcisłe rurki i długą, za dużą czerwoną bluzę z napisem " NOPE ". - Irokezik cho no tu, pomożesz mi znieść starą walizkę mamy ze strychu. - dodała obracając się w kierunku chłopaka. - Ojeju, zapomniałam się przedstawić ! Jestem Sanhyo, córka Tamarigyo. - dodała i pomachała "___", po czym zniknęła w mroku schodów prowadzących na strych.
- Bardzo mi ! - powiedziała podnosząc rękę - miło .. - dodała już trochę ciszej opuszczając ją , po czym usiadła do posiłku. Gdy już skończyła usłyszała trzask drzwi i cztery wbiegające przez nie postacie. Wszyscy powiedzieli "___" annyeonghaseyo prócz.. JR'a. * Co ja mu zrobiłam ? * pomyślała i poszła do swojego pokoju. Nie nacieszyła się samotnością długo, gdyż po dosłownie małej chwili ktoś wparował jej do pomieszczenia. Była to Sanhyo.
- Mogę się u ciebie ukryć ?! - powiedziała cicho, ale jednocześnie z niepojętym krzykiem. - Ten grubas znowu mnie ganiał po całym domu, co za kaszalot no ja z nim nie wytrzymam !
- To wy ze sobą ? - chciała spytać "___" ale Sanhyo przerwała jej.
- NIE ! W życiu ! Ble . To brat mojej przyjaciółki, tak więc też mój przyjaciel. I tyle - wyjaśniła i uśmiechnęła się po czym usiadła na fotelu i bacznie przyglądała się dziewczynie. Długie, ciemne i naturalnie lekko podkręcone loki, czarnawe oczka pełne miłości i życia, cera jasna, dość nietypowa. - Mama wspomniała, że pochodzisz z Polski. Ładna jesteś - ponownie ciepło się uśmiechnęła.
- Ojej.. Ja, dziękuję. Ty.. Ty również - "___" odwzajemniła uśmiech.
- Czym się interesujesz ? - spytała Sanhyo.
- Bardzo lubię k-pop. Oglądam też anime. - powiedziała "___" .
- A masz swojego Biasa ? - dopytywała dziewczyna
- Aha. Trochę to teraz niezręcznie, żeby powiedzieć..
- Mnie możesz zaufać. - kolejny ciepły uśmiech.
- Ren. - cicho powiedziała "___".
- Naprawdę !? Hahah. No to się blondasek ucieszy jak.. a no tak. Ma się nie dowiedzieć. Miahnae.
- A ty czym się interesujesz, Sanhyo ?
- Po prostu San. Ja także kocham k-pop, ogólnie muzykę. Rysuję. Kocham taniec. Mogłabym przetańczyć całe życie! Aa no i oglądam anime czy czytam mangi. I uwielbiam horrory - potarła rękami i zsunęła się z fotela do pozycji siedząco-leżącej. - Ey, a nie wybrałabyś się ze mną na małe zakupy?
- Z przyjemnością.
- To chodźmy ! - z twarzy Sanhyo nie schodził uśmiech. Miała w sobie bardzo dużo pozytywnej energii. Przechodząc przez salon JR zwrócił się do niej.
- A wy gdzie ?
- Do galerii. Oprowadzę "___" też trochę po okolicy. - odpowiedziała miło, ale napotkała tylko zimny wzrok Jeonghyun'a. Wyraz jej twarzy momentalnie zmienił się w dość śmieszny grymas. - A Tobie co ? - podeszła do niego. - Yeobo, chyba będziemy musieli porozmawiać.
- Nie mów tak do mnie. - JR odwrócił głowę, zaś San pokiwała swoją, wzięła "___" za rękę i wyszły. * O co im wszystkim chodzi ? * myślała dziewczyna, cały czas mając swój nadgarstek w dłoni San.  Zaś ona widocznie odzyskała uśmiech, bo podczas buszowania po sklepach była bardzo zadowolona. Po dwugodzinnym chodzeniu w tą i z powrotem przyszedł czas na zwiedzanie. Sanhyo pokazała "___" okoliczne zabytki, parę naprawdę świetnych miejsc z pięknym widokiem, aż w końcu usiadły zmęczone na ławce w parku.
- San.. A czy Ty i JR to .. W końcu powiedziałaś do niego yeobo.. - "___" zastanawiało zachowanie koleżanki.
- Ahh, nie. To znaczy.. Tak, podoba mi się. Ale jesteśmy tylko przyjaciółmi, a gdy Minki stwierdził, że zachowujemy się jak stare małżeństwo, naprawdę zaczęliśmy się tak zachowywać.
- A jaki on jest ?
- Jest bardzo przyjazny, miły, kochany, i choć ma swoje odchyły, to dość przyzwoity człowiek.
- Ahh.. To dlaczego jak tylko przyjechałam do Korei i zamieszkałam z nimi, tylko on traktuje mnie jak powietrze ? Słyszałam też, jaki był zły, gdy rozmawiał o mnie z innymi członkami zespołu. Stwierdził, że nie będzie mnie niańczyć.
Sanhyo nie odpowiadała. W końcu po dłuższej chwili postanowiła wyjaśnić zachowanie przyjaciela.
- Wiesz.. Jeonghyun jest.. Hm .. Mniejsza z tym. Bo chodzi o to, że to mieszkanie należało do twojego ojca, który przepisał je rodzinie. Ale pozwolił im w nim mieszkać. Oni myśleli, że zostawicie im dorm, jednak gdy dowiedzieli się, że ktoś ma w nim zamieszkać, lider był bardzo zły. Gdy chłopaki pogodzili się z myślą, że ktoś ma dzielić go z nimi JR dalej nie przyjmował tego do wiadomości. Zdenerwował się jeszcze bardziej, gdy dowiedział się, że przyleci jakaś nastolatka. Porozmawiam z nim, jak tylko wrócimy. Aaa, no i zamieszkam z Wami. Będziesz miała towarzystwo, gdy chłopcy będą w wytwórni czy coś.
"___" wysiliła się na uśmiech. Dręczyła ją ta sytuacja. Naprawdę chciała, by ja zaakceptowano. Miała jeden cel - przekonać do siebie lidera.
~*~
Kolejny dzień zaczął się dość dziwnie, gdyż "___" wstając zobaczyła Ren'a siedzącego na fotelu. Wpatrywał się w nią i dziwnie się uśmiechał. Dziewczyna wygoniła go z pokoju i odprawiła poranną rutynę, po czym udała się na śniadanie. Ku jej zdziwieniu w kuchni był tylko Ren.
- Gdzie reszta ? - spytała.
- Poszli sobie.
- Ale gdzie ?
- Nie wiem, ale mnie zostawili. - Minki spojrzał tęsknym wzrokiem w okno po czym spojrzał na "___" i znów się uśmiechnął. - A może my też gdzieś pójdziemy?
- Hę ? - zdziwiona dziewczyna spoglądając na chłopaka lekko kiwnęła głową.
Nie wiedziała, dokąd zabierze ją Ren. Jak się później okazało, ich celem było .. Wesołe Miasteczko. Uradowany Minki jak małe dziecko bawił się na wszystkim, co było dostępne, zaś "___" tylko za nim podążała. Dziś nie miała ochoty na nic. W końcu chłopakowi znudziła się zabawa, więc zabrał wszystkie talony, które zdobył i wymienił na wielkiego misia-niedźwiadka.
- Patrz, na co zapracowałem ! - bardzo szczęśliwy okazywał zdobycz "___".
- Słodki. - powiedziała tylko lekko się uśmiechając, po czym znów przybrała minę dość pochmurną. Minki widząc to, wepchnął jej miśka w ręce.
- To dla Ciebie, bo jesteście obydwoje słodcy ! - maknae spojrzał jej w oczy i znów się uśmiechnął. Zdumiona "___" zaczęła się rumienić, więc cicho podziękowała i schowała twarz w niedźwiadka. Ren złapał ją za nadgarstek i ruszyli do dormu. Nikogo jeszcze w nim nie było. Dziewczyna poszła do siebie do pokoju. Położyła prezent na łóżku i uśmiechnęła się.
- Mam nadzieję, że będziesz o mnie myśleć za każdym razem, jak tylko będziesz się do niego przytulać. - usłyszała głos Minki'ego.
- Co ?
- Hahah, wiedz, że jeżeli będziesz miała jakikolwiek problem, możesz do mnie przyjść. Naprawdę chciałbym się zaprzyjaźnić. - jego uśmiech był tak uroczy, że "___" postanowiła mu się zwierzyć.
- Ren ?
- Ne ?
- Bo.. Ja.. Dlaczego JR mnie tak nienawidzi ? - maknae zaskoczony pytaniem został zbity z tropu. Usiadł na fotelu i myślał co mógłby odpowiedzieć. - Sanhyo wytłumaczyła mi, że jako jedyny nie był zadowolony, że ktoś ma z Wami zamieszkać, ale to nie jest niezadowolenie. To nienawiść. Czy ja coś źle zrobiłam ?
Chłopak podszedł do niej, spojrzał jej w oczy i rzekł :
- Nie przejmuj się, przejdzie mu. Najważniejsze, że masz Sanhyo, mnie. Reszta chłopaków też Cię lubi. JR musi Cię zaakceptować, i chyba po wczorajszej rozmowie z San coś mu wlazło do tej pustej łepetyny. Puki co skieruj swoją uwagę na osoby, które naprawdę lubią twoje towarzystwo. - Minki wyszedł z pokoju zamykając drzwi. "___" posłuchała jego rady. Po dwóch tygodniach jej relację z Jeonghyun'em się polepszyły, a z Sanhyo są przyjaciółkami. Reszta chłopaków jest dla niej jak bracia. Prócz Ren'a. On jest jej przyjacielem. Ale bardzo dziwne jest to, że gdy San widzi ich razem strasznie się uśmiecha.. Podejrzane ? Nad tym "___" zastanawia się najczęściej. Czyżby powiedziała mu coś, czego nie powinna ?
Poranek. * No, trzeci tydzień leci * "___" po ogarnięciu się poszła na śniadanie. O dziwo dziś w kuchni siedział tylko JR.
- Witam śpiącą królewnę. - powiedział, przy okazji uśmiechnął się, choć próbował to ukryć.
- Annyeonghaseyo Oppa.
- A od kiedy to przeszłaś na 'Oppa'? - Jeonghyun widocznie był tym zszokowany.
- Wiesz, skoro już się przyzwyczaiłeś, że tu mieszkam, przyzwyczaisz się też do tego - powiedziała tak słodko jak potrafiła.
Po tych słowach do kuchni wszedł zaspany Ren. Potargał swoje blond włosy po czym wziął swoje śniadanie i poszedł do salonu. Włączając telewizję strącił herbatę wylewając ją na siebie.
- Aishhh ! - krzyknął.
"___" podeszła do niego z papierowym ręcznikiem i zaczęła go delikatnie wycierać.
- Ah Minki, Ty niezdaro. - pokręciła głową po czym chciała podnieść mu koszulkę, by zobaczyć, czy jego brzuch nie był poparzony. Maknae nie protestował. Dziewczyna podniosła koszulkę i zobaczyła czerwoną plamę na tle.. gorącej klaty ! Nie mogąc oderwać wzroku przytkała mu papier do brzucha po czym odwróciła głowę by wytrzeć podłogę. Ren natomiast zdjął koszulkę i postanowił jej pomóc. Wziął z podłogi szklankę i przyniósł więcej ręcznika. Gdy już było posprzątane a poparzenie Rena złagodziło się, on nadal paradował po domu bez koszulki.
- Minki, zakładaj koszulkę bo się dziewczynka peszy ! - nagle do dormu weszła Sanhyo z zakupami.
- San ! - "___" spiorunowała ją wzrokiem po czym dodała: - Dlaczego nie zabrałaś mnie na zakupy, tylko tachasz te ciężkie siatki sama ? I dlaczego nikt nie chciał Ci pomóc ?
- Ah, bo wszyscy spali. Poza tym, jakbym ICH obudziła, to by mnie stąd wywalili - odpowiedziała śmiejąc się.
- A to co, już nie można sobie we własnym wspólnym domu bez koszulki polatać ? - odezwał się nagle wielce oburzony Ren.
- A od kiedy ty latać potrafisz ? - dokuczała mu San.
- Czemu musisz być dla mnie taka niemiła ? - chłopak zrobił urażoną minę.
- Czemu musisz być taki dziecinny ? - Sanhyo nie dawała za wygraną.
- Hej, przestańcie ! - krzyknęła "___" po czym zwróciła się do dziewczyny. -  Pomogę ci rozpakować zakupy.
Po południu San razem z "___" i Ren'em wybrali się do galerii. Minki musiał się wyszaleć, zanim zmieni image do comebacku. Sanhyo po chwili wspólnego buszowania mrugnęła okiem do chłopaka, co "___" zauważyła kontem oka i zwróciła się do niej :
- Ja idę do toalety, ale Wy idźcie dalej. - powiedziała i znikła.
Oni zaś odwiedzili jeszcze parę sklepów zanim usiedli na ławkę. Maknae spojrzał się na "___" i zaczął rozmowę.
- Przyjaźnimy się, prawda ?
- Czemu pytasz ? Jasne, że tak.
- To dlaczego nawet do JR'a powiedziałaś dzisiaj rano 'Oppa' a ja nigdy od Ciebie tego nie usłyszałem ?
- Hm .. Czy ja wiem ? - "___" się zmieszała. - Miahnae, Oppa.
Przez chwilkę siedzieli cicho, lecz chłopak znów zaczął rozmowę.
- Wiesz, ktoś mi powiedział, że jestem twoim Biasem.
- KTO ?! ... SANHYO !!!!!!! - krzyczała oburzona.
- Ej ciszej, bo się ludzie gapią !
- Ale! Ona nie miała nikomu .. - dziewczyna nie wiedziała już co ma powiedzieć.
- Uspokój się. Uważam, że to bardzo miłe z Twojej strony. - Ren uśmiechnął się. - I słodkie. - dodał po czym przytulił "___" i lekko pocałował w głowę.
Dziewczynę sparaliżowało. Nie mogła się ruszyć. Wypowiedziała ciche ' Minki.. ' po czym chłopak puścił ją i złapał za nadgarstek.
- Idziemy - oznajmił i ruszyli w stronę wyjścia.
- A co z San ?
- Yyy z kim ? - Ren udawał, że nie wie o co chodzi i szedł dalej. Nie słuchał już  "___".
Gdy doszli do dormu nikogo w nim nie było. Maknae dalej trzymał dziewczynę za nadgarstek, lecz po chwili opuścił ją i złapał za dłoń. Pociągnął zszokowaną "___" do siebie i jeszcze raz przytulił.
- Jesteś moją przyjaciółką ?
- Tak, ale ..
- Ja nie chcę tej całej metamorfozy czy czegoś tam ! - chłopak wyraźnie był niezadowolony a jednocześnie smutny i potrzebował czyjegoś wsparcia. "___" nie wiedząc, co ma robić pogłaskała odruchowo Ren'a po głowię po czym zaproponowała obejrzenie jakiegoś filmu, co sprawi, że zapomni na chwilę o całej sprawie.
W połowie filmu "___" poczuła znużenie. Nie wiadomo kiedy jej głowa znalazła się na ramieniu Minki'ego, a później na jego.. kolanach ! Chłopak uśmiechnął się i pogłaskał ją po głowię dalej oglądając film.
- Śpij śpij, yeobo-ah - powiedział, ale dziewczyna już tego nie słyszała. Zasnęła.
~*~
Minął kolejny tydzień. "___" coraz bardziej zbliżała się do Rena. JR także się do niej przyzwyczaił. A to wszystko dzięki San. Tego popołudnia lider wraz z Sanhyo poszli do kina ( RAZEM ! ), Minhyun, Aron i  Baekhyo gdzieś wybyli, a "___" wraz z Minkim zostali w dormie. Oboje siedzieli w pokoju dziewczyny, a raczej maknae leżał na łóżku, zaś ona siedziała na parapecie i wpatrywała się w telefon.
- Będziemy tu tak siedzieć cały dzień ? - spytał.
- Nie wiem. Zamierzałam coś poczytać ..
- Ugh, ta nuda mnie kiedyś zje ! - Ren przykrył sobie głowę poduszką po czym spojrzał na "___" i cisnął w nią drugą.
- NIE ŻYJESZ ! - krzyknęła w odpowiedzi. Tak zaczęła się ich wojna na poduszki. Puch był wszędzie. Oboje śmiali się z siebie, po czym oddawali ciosy poduszką. Po chwili byli już tak zmęczeni, że oboje opadli na łóżko, a całe pierze uniosło się w górę. Minki spoglądał na szczęśliwą "___", obrócił się ku niej i ciepło uśmiechnął. Dotknął jej polika, by zdjąć z niego piórko.  Następnie delikatnie odgarnął kosmyk włosów z jej czoła za ucho. Dziewczynę przeszedł dreszcz. Chłopak głaskał ją po poliku po czym złapał za podbródek. Przysunął swoją twarz tak, że ich nosy niemal się ze sobą stykały. "___" nie wiedziała, co ma robić. Leżała tam sparaliżowana, czująca dziwne kłucie w brzuchu. Nagle poczuła muśnięcie na swojej wardze, zamknęła lekko oczy i oddała się rozkoszy. Trwało to zaledwie parę sekund, natomiast dla niej całą wieczność. Czuła, że odlatuje. Ren odsunął się od niej i obrócił. Powiedział tylko ciche ' miahnae ' po czym wstał i wyszedł. "___" usiadła na skraju łóżka. Nie wiedziała, co o tym wszystkim myśleć. Z jednej strony była bardzo zła, a z drugiej.. Poczuła, że coś do niego czuje. Uświadomiła sobie, że to nie fanowska miłość, lecz coś więcej.
Gdy zaszła do kuchni, nikogo nie było. W salonie również. Poszła pod drzwi prowadzące do jego pokoju. Zapukała. Cisza. Zapukała raz drugi. Cisza. Złapała za klamkę. Weszła i zobaczyła Minki'ego wpatrującego się w okno.
- Miahnae "___".. Ja naprawdę nie .. Nie wiem, jak .. - maknae nie wiedział, jak się wytłumaczyć.
- Ren.. - podeszła do niego i przytuliła. Chłopak odwrócił się i złapał dziewczynę za poliki. Spojrzał jej prosto w oczy.
- Ja Cię Kocham ! - wykrzyknął i znów wpił się w jej usta. Ona odwzajemniła pocałunek.
- Choi Minki. - chłopak bał się, co mu powie. - Sarangheyo. - Znów wtuliła się w niego z większą mocą. Nagle drzwi dormu otworzyły się i wszedł przez nie JR wraz z San trzymającą bukiet róż. Gdy tylko "___" i Ren wystawili głowy zza futryny drzwi zobaczyli ich w salonie.. CAŁUJĄCYCH SIĘ ! Dziewczyna już miała coś powiedzieć, jednak chłopak zatkał jej ręką buzie. Oboje wpatrywali się z szeroko otwartymi oczami. Maknae'emu wpadło coś do głowy, złapał "___" za rękę i wyszedł z nią do salonu, czym przerwał parze pocałunek.
- No, może zechcielibyście nam coś wyjaśnić ? - powiedział Ren.
- Eeee.. No to ten.. Bo Ja i Sanhyo.. Jesteśmy razem.. Aa Wy czemu trzymacie się za ręce ? - JR wskazał palcem na splecione dłonie "___" i Minkiego. Chłopak poczerwieniał.
- Też jesteście razem !? - wypaliła San.
- Tak.. Jakby.. - cicho rzekła "___".
Jeonghyun spojrzał na nich i uśmiechnął się. Wieczorem wszyscy razem wybrali się na spacer ku zachodowi słońca. Minhyun,Baekhyo i Aron przez całą drogę popychali się a JR i San idąc za nimi wciąż ich upominali, by się jakoś przyzwoicie zachowywali. "___" wraz z Renem szli w ciszy. Minki nagle zatrzymał się i obrócił ku słońcu. Znów splótł ich ręce i odetchnął. Ona zaś spoglądała na niego. Maknae zauważył to i odwrócił do niej, znów odgarniając kosmyk jej włosów i gładząc jej polik. Kolejny raz zbliżył się do niej i delikatnie musnął w usta. Ona zaś kolejny raz wtuliła się w niego, po czym oboje pożegnali zachodzące słońce..
~*~
Został tydzień do końca wakacji. "___" spała spokojnie gdy do jej pokoju wparowała Sanhyo z listem w ręku.
- Ey "___" ! - krzyczała, skacząc po łóżku. - List do Ciebie ! Z Polski !!
- Co ? Pokaż. - usiadła na wprost San pocierając zaspane oczy i wzięła list od dziewczyny. - To od mojej mamy. - zaczęła go otwierać.
"  Kochana córeczko !
Jak ci się wiedzie życie w Korei ? Mam nadzieję, że spędziłaś miło wakacje i w miłym towarzystwie. - na te słowa "___" uśmiechnęła się do siebie i czytała dalej - Za tydzień zaczyna się szkoła, ale nie pójdziesz do niej w Korei. - dziewczyna zmieszała się - Twoja   babcia twierdzi, że dalszą edukację ukończysz w Polsce, przynajmniej do ostatniej klasy liceum. - "___" nie mogła uwierzyć w to, co przeczytała - Bardzo mi przykro córciu, ale za trzy dni wracasz do Polski. Bilet masz w kopercie. Będziemy z braciszkiem czekać na   lotnisku. Przyjemnego lotu !
Kochająca mama <3 "
"___" nie wiedziała, co ma zrobić. Zaczęła płakać. Zgniotła kartkę i cisnęła ją w kąt. Powiedziała o wszystkim San, która zrobiła wielkie oczy a potem też zaczęła płakać i przytulać "___".
- A co powiesz Ren'owi ?
- Na razie nic.
- Jak to ? - Sanhyo była wyraźnie zaskoczona postępowaniem dziewczyny. - Zresztą, nie będę się mieszać.
- Ty również nikomu nic nie mów. - zastrzegła ją przyjaciółka po czym wygramoliła się z łóżka by odprawić poranną rutynę.  Wzięła dość zimny prysznic, ubrała zwykłe jasne rurki i za dużą czarną bluzę, do tego zrobiła lekki makijaż. W kuchni przywitali ją wszyscy członkowie, lecz zaraz wyszli do salonu. *Ah, znów sama jem śniadanie. I po co ja siedzę do późna a potem wstaję równie późno ? * pomyślała i usiadła przed porcją spaghetti.
- Misiek, czy mogę pożyczyć od Ciebie laptopa ? - usłyszała głos Minki'ego.
- Pewnie, weź. - odpowiedziała bez namysłu. Gdy zjadła odstawiła talerz do zlewu i poszła do pokoju. Gdy weszła ujrzała, jak Ren trzyma list od jej mamy.
- Co to za papierek? I jaki to w ogóle język jest? - spytał.
- Eee, to list od mojej mamy, nie ważne.
- Ważne. Co tu jest napisane, że zgniotłaś i  wyrzuciłaś go?
- No cóż.. Prędzej czy później musiałabym Ci powiedzieć.. - urwała, spojrzała na chłopaka i zaczęła płakać.
- "___" co się..
- Musimy się rozstać. - przerwała mu. Chłopak spojrzał na nią błagalnym a zarazem pytającym wzrokiem.
- Ale.. Jak to .. Co .. Dlaczego !? - wykrzyczał ostatnie słowo i z bezsilności usiadł na łóżko.
- Ja.. Za trzy dni jadę do Polski. Wracam do kraju na najbliższe cztery lata, by skończyć tam liceum.
- Ale przecież możesz je skończyć tutaj ! - Ren był wściekły.
- Nie mogę ! Moja rodzina nie chcę, żebym się tu uczyła.. - "___" cały czas płakała.
- Czyli zostały nam tylko trzy dni ? - spytał dla pewności chłopak. Ona kiwnęła głową. Minki podszedł do niej i przytulił.
- Wykorzystajmy te trzy dni tylko dla siebie, proszę. - powiedział załamanym głosem. Również płakał.
I tak też zrobili. W te ostatnie trzy dni, które im zostały spędzali ze sobą każdą chwilę. Noce również. Wiedzieli, że będą musieli się niedługo pożegnać, lecz starali się o tym nie myśleć. Liczyli się tylko oni i uczucie, które ich związało.
W dzień odlotu "___" byli przy niej wszyscy. Po kolei się z nią żegnali, życząc udanej podróży i tego, by jak najszybciej do nich wróciła. W końcu przyszła pora na Ren'a. Przez chwilę stali naprzeciw siebie w ciszy. Oboje mięli spuszczone głowy. Oboje byli pełni łez.
- Yeobo-ah.. Czy ty naprawdę musisz wyjeżdżać ? - zaczął Ren.
- Też tego nie chcę. Kocham Cię, wiesz o tym, ale nic nie da się zrobić..
- Nie rozstawajmy się.
- Ale.. Jak ty to widzisz ? Tyle kilometrów..
- Przecież jest internet ! Proszę, nie rób mi tego..  - chłopak był wyraźnie załamany.
- Ale.. - "___" nie dokończyła, Minki dotknął jej polik, uniósł podbródek i musnął delikatnie jej usta po czym wpił się w nie tak, jak za pierwszym razem.
- Obiecaj mi, że wrócisz.
- Obiecuję.. - powiedziała cicho, zabrała bagaż i weszła na pokład samolotu. Patrzyła na machających do niej przyjaciół i uniosła rękę. Spojrzała ostatni raz na Minki'ego, a w jej oku pojawiła się łza. Łza smutku i szczęścia. Łza, która dała nowy początek. Łza, która zakończyła stary rozdział, by zacząć nowy. Ta łza nie należała do dziewczyny. Należała do miłości jej życia, do którego wróci. Tak, jeszcze do niego wróci..
KONIEC

niedziela, 6 lipca 2014

~ Pierwsze opowiadanie - Nu'est - Ren ~

Z góry bardzo przepraszam za błędy, jeśli takowe wystąpią, proszę o napisanie tego w komentarzu ^^
Rozdział 1.
* Krzyk.. Donośny krzyk. Otworzyłam powieki. Zobaczyłam trzy postacie w białych ubraniach, po czym znów zasnęłam *
Cześć.. Jestem Venus. Chociaż.. to mało ważne jak mam na imię. Co się właściwie stało? Ahh, nie mam pojęcia. Wiem, że leżę już tydzień w szpitalu, że jest przy mnie tylko mój przyrodni brat i lekarze. Mówią, że już jest w porządku i że za 3 dni będę mogła opuścić to miejsce. Mój brat opiekuje się mną jak tylko może. Raz spytałam, gdzie są rodzice. Zrobił   się wtedy taki dziwnie.. smutny. Nie odpowiedział. Niczego nie rozumiałam.
- Jonghyun .. Powiesz mi, co się stało i gdzie są rodzice ? - spytałam ostatniego dnia pobytu w szpitalu.
- Ven, czy naprawdę chcesz wiedzieć? - popatrzał na mnie.
- No raczej, przecież gdybym nie chciała to bym cię nie pytała.
- No dobrze.. - zaczął niepewnie. - Razem z rodzicami mięliście wypadek. Kierowca TIR'a zasnął za kierownicą i wjechał prosto na was. Tylko ciebie udało się uratować.. Rodzice..    Nie żyją - JR zaczął płakać a ja.. Czułam jak łzy same płyną mi po polikach. Nie mogłam uwierzyć.. Czy to, co powiedział mój brat jest prawdą? Wtuliłam się w niego.
- Co teraz ze mną będzie ? - spytałam.
- Zamieszkasz ze mną, a gdy już będziesz pełnoletnia poszukamy ci pracy i własnego domu. Przecież cię nie zostawię. - powiedział głaskając mnie po głowie.
- Dziękuję. Kocham Cię braciszku, wiesz ? - spojrzałam do niego i uśmiechnęłam się przez        łzy.
Dziś wypisują mnie ze szpitala. Wyszłam na podjazd. Tam czekała na mnie taksówka, którą miałam pojechać do domu mojego brata. Ale najpierw do starego domu po wszystkie moje rzeczy. Zatrzymaliśmy się, a ja powolnym krokiem weszłam do pomieszczenia, które było moim pokojem. Wzięłam walizki i zaczęłam się pakować. Gdy skończyłam zaszłam do sypialni rodziców. Padłam na kolana i zalałam się łzami. Nie wiem, ile tak klęczałam. Taksówkarz zatrąbił a ja biorąc walizki i zamykając dom wsiadłam do auta. Jechaliśmy dość długo.. Godzinkę ? Może półtora. Wreszcie dotarliśmy na miejsce a ja wygramoliłam się z pojazdu z walizkami, zapłaciłam i pożegnałam z taksówkarzem. Obróciłam się i stanęłam    jak wryta. Ujrzałam przed sobą wielki, biały apartament. * Niee, mój brat nie mógł     mieszkać w czymś takim ! * - pomyślałam i podeszłam niepewnie do drzwi. Zapukałam. Otworzył mi blondyn z różową opaską na włosach i .. chyba świeżo pomalowanymi paznokciami.. Na początku myślałam, że to dziewczyna.
- Tak ? - spytał i uśmiechnął się.
- Yy.. Dobry .. Jest Jonghyun ? - niepewnie zaczęłam.
- A kim jesteś ? - chłopak zmarszczył brwi, ale ja nie odpowiedziałam, gdyż ujrzałam JR'a stojącego za blondynkiem, rzuciłam wszystko i podbiegłam do niego tuląc się.
- Braciszku.. - powiedziałam cicho.
- Braciszku !? - odwróciłam się i zobaczyłam cztery zdziwione twarze. Bardzo przystojne twarze, no nie powiem.
- Oppa, kim oni są ? - spojrzałam pytająco na brata.
- To są Nu'est. Przepraszam, zapomniałem ci powiedzieć, że jestem w zespole.. -   powiedział.
- Nam też chyba o czymś zapomniałeś powiedzieć - powiedział blondyn.
- Fakt. Przepraszam. Chłopcy, to moja przyrodnia siostra, Venus. Będzie z nami mieszkać, póki nie skończy 18 lat i nie znajdę jej własnego mieszkania oraz pracy.
- To Ty masz przyrodnią siostrę ?! Co jeszcze przed nami ukrywasz ? - odezwał się chłopak z białym irokezem na głowie.
- Właśnie. I dlaczego niby ona ma z nami mieszkać ? Nie powinna z twoimi rodzicami ? - dopytywał się stojący obok irokezka brunet.
Spuściłam głowę i poczułam, że pociekła mi łza. Pociągnęłam nosem i zaczęłaś:
- Miahnae.. Wiem, że w jakimś stopniu będę kłopotem, choć jeszcze mnie nie znacie.. Ale.. Nie mam gdzie się podziać. Jonghyun to jedyna bliska mi osoba. Od teraz jedyna.. - głos ci    się łamał, ale mówiłaś dalej. - Przykro mi, że Oppa nic wam nie powiedział. Tak, jestem jego przyrodnią siostrą. A będę mieszkać z wami, bo straciłam kolejnych rodziców. - nie wytrzymałaś. Upadłaś na kolana i zaniosłaś się płaczem. Było ci obojętne, kto co sobie      teraz myśli. JR spojrzał na mnie i na chłopaków.
- Przepraszam za nią. Jest jeszcze w szoku.
- Ej, no ale ktoś nam to wyjaśni tak jakoś bardziej, żebyśmy zrozumieli ? - na mojego braciszka spojrzał chłopak, również brunet, ale krótko ścięty.
- Gdy rodzice Ven zginęli w pożarze, moi rodzice wzięli ją do siebie. Dorastała u mego boku. Nie uważam ją za przyrodnią siostrę, lecz za prawdziwą. Tydzień temu moi rodzice wraz          z nią mieli wypadek.. Oni zginęli, a Venus trafiła do szpitala. Zrozumcie mnie, to moja siostra i muszę jej pomóc.
Chłopcy byli zszokowani. Spojrzałam na brata. Miał zaciśnięte pięści. Wiedziałam, że      usiłuje zatrzymać w sobie ból. Nie pokazywać go innym. Jonghyun pomógł mi wstać i wskazał mój pokój. Gdy weszłam.. Przeżyłam kolejny wstrząs. Był ogromny ! Łóżko z baldachimem, parapet z poduszkami i półka wypełniona książkami. Własna garderoba i .. łazienka ! Gdy podziwiałam widok z okna poczułam na sobie czyjś wzrok. Odwróciłam się i ujrzałam blondyna z moimi walizkami.
- Chyba o czymś zapomniałaś. - powiedział uśmiechając się do mnie miło.
- Dziękuję - powiedziałam siląc się na uśmiech.
- Za 15 minut kolacja. Tylko się nie spóźnij, bo Baekho wszystko zje.
- Dobrze. - odparłam nie za bardzo wiedząc, kto to jest Baekho, przecież jeszcze ich nie znałam.
Po chwili byłam już w kuchni. Brunet spojrzał na mnie i krzyknął:
- Hej Venus, usiądź obok mnie !
Posłusznie usiadłam czekając na swoją porcję. JR usiadł na przeciwko mnie. Spojrzałam na niego błagalnie, by powiedział mi, kto jak się nazywa. Chyba zajarzył, bo powiedział :
- Ven.. Chyba zapomniałem ci przedstawić tych czubów. No więc : Mnie znasz, ale moje pseudo to JR, Ten pacan obok którego siedzisz to Minhyun. Nasz blondasek to Choi Minki, ale jego pseudo to Ren. Nasz kochany kucharzyna to Kang Dongho, pseudo Baekho. A ostatni hyung to Aaron Kwak , czyli Aron. - powiedział wskazując wszystkich palcem.
- Ah, postaram się zapamiętać uśmiechnęłam się, gdy ' kucharzyna ' podał mi kimchi.
- Ohh, jak ja kocham kimchi ! - krzyknęłam na widok potrawy.
- To tak, jak nasz maknae. - uśmiechnął się Baekho.
Po skończonym posiłku postanowiłam zebrać puste miski od wszystkich. Ku zdziwieniu braciszka zaczęłam je zmywać.
- Ven, przecież ty nienawidzisz zmywać !- powiedział zaskoczony.
- Może . Ale chciałabym się jakoś odwdzięczyć za dach nad głową i to, że mi tak pomagasz. - powiedziałam.
- JR powiesz nam, czemu twoja siostra nie wygląda mi na Koreankę ? - wypalił Ren.
Trochę mnie to zaskoczyło. Chociaż miał rację.
- Pozwól, że sama ci wyjaśnię. Tak, nie jestem w stu procentach Koreanką, ponieważ moja mama była Polką. Urodziłam się w Polsce. Ale 2 miesiące po moich narodzinach przylecieliśmy do Korei. Stąd pochodził mój tata. 10 miesięcy później zginęli w pożarze,     więc rodzina Jonghyun'a wzięła mnie do siebie. To chyba będzie na tyle. - powiedziałam i wytarłam mokre ręce ręcznikiem.
- Więc.. Jesteś Polką? - spytał Minki. Nie przeszkadzały mi jego pytania. Wiadomo, każdy     by był ciekawy osoby, która od dzisiaj z tobą mieszka.
- Po części tak. - odpowiedziałam.
- A więc umiesz mówić w tym języku ? - dociekał blondyn.
- Tak. Umiem też angielski, niemiecki, włoski, hiszpański, japoński oraz koreański. - wymieniałam, a chłopak otworzył usta ze zdziwienia.
Spojrzałam na niego i uznałam, że nie będzie więcej pytań więc poszłam do swojego   nowego pokoju. Włączyłam laptopa i muzykę. Oczywiście polską. Bardzo lubiłam tą muzykę. Właśnie leciał Kamil Bednarek- Chodź Ucieknijmy, gdy do pokoju wszedł Ren.
- Czy mógłbyś pukać, zanim wejdziesz ? - grzecznie poprosiłam.
- Miahnae. Pomóc ci w czymś? - spytał.
- Hym ? Dlaczego ?
- Chłopaki oglądają jakiś film, za którym nie przepadam, więc.. Chyba, że mnie nie lubisz.- zrobił smutną minkę. Wyglądał bardzo uroczo. Zaśmiałam się i wskazałam na ubrania, które trzeba było włożyć do szafy. Wszystko byłoby ok, gdyby Minki przy każdym moim ciuchu nie komentował go (;_;) Ale cóż.. Pomocy się nie odmawia. Po godzinie wszystko było skończone, poukładane. Spojrzałam na Rena. Trzymał w rękach jakieś zdjęcie. Podeszłam i spojrzałam. Byłam na nim ja z Jonghyun'em , mama i tata. Miałam 4 latka. JR miał 7. Znów poczułam spływającą po moim poliku łzę. Ku mojemu zdziwieniu Minki otarł ją i wręczył mi zdjęcie mówiąc :
- Spokojnie, się tu nie rozklejaj, bo też będę płakał.
Zaśmiałam się. Nagle chłopak gdzieś zniknął. Zaraz potem wrócił z ramką na zdjęcie.
- Proszę. Włóż to tu i postaw na biurko. - uśmiechnął się.
- Dziękuję . - powiedziałam i dałam buziaka w policzek. Podbiegłam do biurka, włożyłam zdjęcie w ramkę i postawiłam. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Jeszcze raz podziękowałam Ren'owi. Spojrzałam na zegarek. Było późno. Odprawiłam wieczorną    toaletę i poszłam spać. Myślałam o rodzicach. Mimo, że nie byli oni prawdziwymi,     kochałam ich najbardziej. Tak samo kochałam JR'a. I choć pojęcie miłości było mi jeszcze obce, to i tak wiedziałam, że jest ono we mnie. Jest we wszystkich ..
Rozdział 2.
Obudziłam się z lekkim bólem głowy. Wygramoliłam się z łóżka i rypłam na ziemię. Już mi    się nawet wstać nie chciało. Leżałam twarzą do podłogi gdy nagle do pokoju wparował blondynek.
- Ej no puka się ! - powiedzialam dalej mając głowę wbitą w podłogę.
- Hahaha a tobie co ? - rżał Ren.
- Sprawdzam jakość paneli podłogowych. - sykłam.
- Oho, chyba ktoś wstał lewą nogą.- żekł Minki i wyszedł. * Albo bez nóg * pomyślałam i wstałam z zimnej podłogi. Po odprawieniu porannej toalety poszłam do kuchni. Mój ukochany braciszek siedział i coś jadł. Ja nie bylam głodna, więc podarowałam sobie śniadanie.
- Ven, idziemy z chłopakami do kina na komedię, idziesz z nami czy wolisz iść z Minkim do galerii ? - spytał JR.
- Yh .. Chyba pójdę do galerii. Musze sobie kupić nowy lakier do paznokci, pomatkę i tusz do rzęs.
- Hahah po co ci galeria, idź do Ren'a, on ma zawalony cały pokój takimi bzdetami ! - odezwał się Baekho.
- Ty nie bądź taki mądry ! Byś choć raz posprzątał po sobie, a nie Minhyun wciąż robi to za ciebie. - do kuchni wszedł Minki.
- Ej, zamknijcie się bo mnie głowa boli ! - nawrzeszczałam na chłopaków, a oni patrzyli na mnie zszokowani. - Oj.. Miahnae .. Nie chciałam tak krzyknąć..
- Jej, ale ty masz głos dziewczyno ! - zdziwił się Jonghyun. - Wyrosłaś.
Brat potargał mnie po włosach a ja zadziornie się uśmiechnęłam, po czym poszłam do swojego pokoju po torebkę i pieniądze. Oczywiście na pana pięknego musiałam poczekać, bo się szykował jak sójka za morze.. W między czasie zastanawiałam się, co się taka niecierpliwa zrobiłam. W końcu Ren był gotowy i mogliśmy iść. Galeria była niedaleko, w sumie jakieś 5 minut drogi pieszo od dormu. Nie znałam tutejszych sklepów ani okolic, więc zdałam się na łaski blondyna. Po zakupieniu wszystkich rzeczy mi potrzebnych musiałam jeszcze wejśc do paru sklepów, bo Pan Modniś musiał przymieżyć wszystkie, i to dosłownie WSZYSTKIE rzeczy z wystawy. Postanowiłam mu nie przeszkadzać i poszłam do sklepu z mangami. Akurat był na przeciwko. Kupiłam 3-ci tom mangi Death Note i zaczęłam szukać Minkiego. Oczywiście był nadal w sklepie odzieżowym.  Nagle poczułam burczenie w brzuchu.
- Minki .. Chodźmy coś zjeść, hym ?-  powiedziałam do chłopaka .
- No dobrze. - odparł i poszliśmy do jakiejś kafejki.
Usiedliśmy na przeciwko siebie. Ja zamówiłam spaghetti, a Ren kimchi. Po posiłku udaliśmy się do dormu. Chłopaków jeszcze nie było, więc zaproponowałam obejrzenie jakiegoś filmu.  * No tak, znowu horror * pomyślałam widząc film The Ring. Widziałam go już cztery razy, ile jeszcze !? A najgorsze było to, że Nasz Modniś - fanatyk horrorów - gdy tylko była jakaś straszna scena wtulał się we mnie. A takich scen było sporo. W inny dzień byłabym tym zauroczona, ale dzisiaj tak jakoś nie byłam. No cóż.. Musiałam go znosić. Gdy film już się skończył poszłam do kuchni. Nalałam sobie wody i zaczełam ją pić, rozmyślając, co będę robić jutro. Nagle usłyszałam pisk. Dochodził z salonu.
- PAJĄK ! PAAAJĄK !! - krzyczał Minki a ja ksztusiłam się wodą ze śmiechu. Wzięłam pierwszego lepszego buta ( jak się potem okazało był on Arona xd ) i rzuciłam w ' bestię '. Ren zaczął mnie przytulać i mówić " mój wybawco ". * Ja się naprawdę zastanawiam, kto w tym domu jest męszczyną * zrezygnowana poszłam do siebie do pokoju. Usiadłam na parapecie i sięgnęłam po książkę. Wziełam pierwszą lepszą, o tytule ' Kochaj tylko mnie '. * Ahh, więc pewnie to jakiś romans * pomyślałam otwierając książkę. Tak się aczytałam, że nie mając pojęcia kiedy zasnęłam. Obudziłam się, bo ktoś szturchał mnie palcem w ramię. Otworzylam oczy i zobaczyłam.. Minkiego w piżamce z Pokemonów ! Wybuchłam śmiechem, a chłopak z miną zbitego psa szedł w stronę drzwi.
- Hej Pokemonku, no nie obrażaj się ! Powiedz tu mamusi, co się stało - zapytałam chichrając się dalej.
- No bo..  Ja zgubiłem ulubionego pluszaczka z One Piece, a boje się zasnąć.. - powiedział cicho Ren,a ja nie mogłam opanować śmiechu. Minki stał ze spuszczoną głową a ja spytalam :
- No i co w związku z tym ?
- No bo ten .. Czy móglbym dzisiaj spać z tobą ? - wypalił a ja momentalnie przestalam się śmiać i zrobiłam zdziwioną minę.
- Yyy .. -  nie wiedziałam co odpowiedzieć. - No .. Możesz. Ale tylko dzisiaj !
- Dziękuję ! - krzyknął i rozwalił mi się na łóżku. Ja sama wstałam z parapetu i walłam się obok niego, bo już nie chciało mi się przebierać. Maknae spojrzał na mnie i uśmiechnął się po czym położył swoją głowę na moim ramieniu.
- A tobie to nie za wygodnie ? - powiedziałam.
- Cii .. - uciszył mnie chłopak po cym wtulił sie jeszcze bardziej. * No to super.. * pomyślałam. * No bo z jednej strony nie za bardzo znałam Minki'ego. A z drugiej był taki uroczy, kiedy spał. Może nie tyle uroczy, co przystojny.. Jeny o czym ja myślę ?! Już mi się pokręciło w głowie.. No ale w gruncie rzeczy to on tak słodko wygląda w tej pokemonowej piżamce.. OGARNIJ SIĘ ! I czemu ja czuję takie dziwne coś w brzuchu ? Oo ranyy ..* i tak kłócąc się z własnymi myślami zasnęłam. Obok Ren'a. A raczej wtulona w niego. I po co mi było oglądać z nim horrory ?
Rozdział 3.
* Ahh, minął miesiąc wakacji oraz 3 i pól tygodnia odkąd mieszkam z tymi gamoniami..  Troszkę się rozbestwiłam będąc tu i zaniedbałam obowiązki domowe. Chyba muszę to naprawić * rozmyślałam wstając wcześnie rano, gdyż miałam zamiar zrobić chłopakom śniadanie. Tylko.. Co by tu im .. A, już wiem ! Wyjęłam z zamrażalnika warzywa na patelnię  i podsmażyłam, ugotowałam ryż, po czym wszystko razem wymieszałam w garnku gotując.                                                             * Chyba im posmakuje * powtarzałam sobie by dodać otuchy. Zjadłam połowę swojej porcji gdy małpy wbiegły do kuchni i stanęły z otwartymi paszczami.
- Aah, więc TO tu tak pachnie ? - Baekho był chyba uradowany, że nie musi gotować.
- Ven.. Ty to przygotowałaś ? - spytał JR z niedowierzaniem.
- Aha ! Chciałam się jakoś odwdzięczyć za to, że już od ponad 3 tygodni musicie mnie      znosić - uśmiechnęłam się szeroko. - Smacznego ! Ja już skończyłam ale wy jedzcie śmiało !
Posłałam im kolejny uśmiech po czym wszyscy jak zwierzęta rzucili się do jedzenia.    Słyszałam tylko ' oo jakie dobre ' , ' o jak dawno nie było ryżu ' , JR czemu nie mówiłeś, że Venus tak dobrze gotuje ? ' - na te słowa się zaśmiałam. Usiadłam w salonie przed telewizorem i zaczęłam skakać po kanałach, gdy nagle natrafiłam na Polski kanał TVN1. Akurat były wiadomości. ` ~ W WOJEWÓDZTWIE ZACHODNIOPOMORSKIM ZDARZYŁ SIĘ OGROMNY WYPADEK. BUS WPADŁ W POŚLIZG I UDERZYŁ W DRZEWO. ZGINĘŁY DWIE OSOBY, JEDNA RANNA. POLICJA JUŻ ZAJĘŁA SIĘ SPRAWĄ~' wyłączyłaś telewizor ze łzami w oczach. Przypomniało ci się, co mówił twój brat w szpitalu ' UDERZYLIŚCIE W DRZEWO, RODZICE NIE ŻYJĄ.. ' a ja byłam ranna. Nagle koło mnie usiadł Ren. Szybko wytarłam łzy z oczu.
- Czemu wyłączyłaś ? - spytał.
- Hę ? Aa bo.. Jakoś nie mam ochoty .. Na oglądanie. - skłamałam.
- Hmm..  Idziemy dzisiaj z chłopakami na próbę, szykujemy comeback. Może miałabyś ochotę iść z nami ? - zaproponował.
- Nie.. Przepraszam, ale dzisiaj zostanę w domu, coś poczytam .. - powiedziałam cicho. Było mi przykro, bo mimo tego, że chciałam iść, wspomnienia wróciły do mnie i chciałam tylko położyć się i wypłakać. W samotności.
- No dobrze. Jak sobie chcesz. - Minki wstał. Widać było, że był smutny, ale czemu ? Nie wiem. Ja również wstałam i skierowałam się do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i leżałam. O czym myślałam ? Nie, nie o wypadku.. Myślałam o smutnej minie Ren'a. Nie wiem dlaczego. Dlaczego ja w ogóle o nim myślałam ? I tak w zamyśleniu zasnęłam.    Obudził mnie Minhyun pukając w moje drzwi z całych sił. Podeszłam by je otworzyć a ten wleciał w nie i pacnął na podłogę.
- Mój biedny tyłek .. - mówił masując sobie .. tyłek x.x
- Dobrze ci tak. - odparłam. - Nie trzeba było tak walić w te drzwi.
- Przepraszam. Ale twój brat kazał ci przekazać, że kolacja gotowa.
- Powiedz Jonghyun'owi, że zaraz przyjdę. - powiedziałam wypychając Min'a za drzwi. Usłyszałam tylko ' no ej ! ' i tupnięcie nogą. * Jeny co za dziecko .. * Przywlokłam się do kuchni. Na kolację była pizza. Wzięłam sobie mały kawałek i zaczęłam powoli przeżuwać.
- Ven, co dziś robiłaś ? - spytał Aron.
- Spałam - odparłam z ustami pełnymi pizzy. - Zaraz idę spać z powrotem, bo ktoś mnie bezczelnie obudził ! - połknęłam ostatni kęs i groźnie spojrzałam na Minhyun'a. Chłopak się speszył i odwrócił głowę * Wiedz, że zabijam cię wzrokiem Min.. Zabijam cię wzrokiem ! *
Po kolacji wszyscy rozeszli się do swoich pokoi. A mi skończyły się książki do czytania..    Mangi też.. Czo ta Venus tyle czyta ? Zrezygnowana postanowiłam wejść do Ren'a i spytać, czy nie ma jakiejś książki. Zapukałam raz, drugi i trzeci. Cisza. Postanowiłam wejść. Zobaczyłam Minki'ego. Spał. * Jejuś jak on przesłodko wygląda jak śpi.. Ven ogar ! * Już miałam wychodzić gdy usłyszałam :
- Chciałaś coś ? - to był Ren.
- Ohh ty nie śpisz ? - powiedziałam. - Przepraszam, że weszłam ale chciałam.. A właściwie dlaczego nie powiedziałeś ' proszę ' jak pukałam ?
- A pukałaś ? - spytał głupio.
- Nie ! Waliłam głową o drzwi bo uznałam, że są krzywe ! - zrobiłam dość dziwną minę o czym zorientowałam się po minie maknae, gdy ten rżał ze mnie jak dziki jeżozwierz.. -,-
- Hahaha miahnae.. To co chciałaś ?
- Masz może jakąś książkę pożyczyć? Bo ja jakoś tak swoje już przeczytałam..
- Chyba coś mam. - powiedział wstając. Skierował się do biurka i wyciągnął z niej książkę o tytule : ' Moim Szczęściem ' . Podając mi ją powiedział:
- Powinna ci się spodobać. Nie będę zdradzał, o czym jest, ani czy ma to jakikolwiek                 związek ze mną.. - uśmiechnął się.
Podziękowałam zbywając jego dość dziwne zachowanie. Znów usiadłam na ' parapecie ' i zaczęłam czytać. Książka była o pewnym chłopcu, który zakochał się w młodszej od siebie koleżance. Niestety, ona zlewała jego zaloty, bądź ich wcale nie zauważała. Lecz gdy         chłopak zostawił jej liścik na szkolnej ławce z wyznaniem miłości, ona podeszła do niego i go przytuliła mówiąc tylko ' zostańmy przyjaciółmi, bo dla mnie jesteś za stary ' . W książce różnica wieku pomiędzy chłopcem a dziewczynką wynosiła 3 lata. Po przeczytaniu pół nocy zastanawiałam się, o co chodziło Minki'emu ze słowami ' czy ma to jakikolwiek związek ze mną '. No cóż.. Do niczego nie dochodząc ( bez skojarzeń zboczuszki ^^ ) znowu zasnęłam. Śnił mi się Ren. Złapał mnie za rękę i gdzieś uciekaliśmy. On przywarł mnie do ściany     jakiegoś budynku.  Jego twarz znajdowała się niemal centymetr od mojej. On pochylał się    ku mnie, a wtedy  .. !
Rozdział 4.
Sen przerwało mi walenie do drzwi.
- Ven ! Wstawaj ! Śniadanie gotowe ! - usłyszałam głos Aron'a.
- Już wstaje ! - krzyknęłam i wygramoliłam się.. z parapetu. Nawet nie pomyślałabym, że mogę tu spać .. Ale no cóż. Po odprawieniu codziennej rutyny, ogarnięciu parapetu i łóżka poszłam na to nieszczęsne śniadanie. * Kimchi .. * pomyślałam zasiadając do stołu.
- Jak książka ? - spytał Minki.
- Fajna. - odpowiedziałam.
- Przeczytałaś całą ?
- Aha. - kiwnęłam głową opychając się jedzeniem. Unikałam jego wzroku, ze względu na mój dziwaczny sen.
- Ven, poszłabyś dziś ze mną do galerii ? - Ren dalej mnie pytał.
- Aha. - dalej jadłam tą nieszczęsną zupę i w pewnym momencie się zakrztusiłam. Minki śmiejąc się poklepał mnie po plecach.
- Haha a tobie co się dzisiaj dzieje ?
- Nic. - kaszląc próbowałam złapać oddech. - Zupa jest ostra..
- Dobra dobra, mnie nie oszukasz. - zaśmiał się maknae. - Bądź gotowa za pół godziny. - uśmiechnął się do mnie słodko.
* Nie patrz się na niego Ven! * - myślałam, ale jego promienny uśmiech był silniejszy i .. No po prostu musiałam się spojrzeć. Na szczęście Ren w tej samej chwili odwrócił się i poszedł w kierunku swojego pokoju. Po skończonym posiłku zrobiłam to samo. Wzięłam trochę kasy i poszłam do salonu. Na Minki'ego czekałam ok 10 min.
- Gdzie idziecie ? - spytał JR gdy tylko Ren wszedł do salonu.
- Do galerii. - odpowiedział chłopak.
- Wy to tylko tą galerią żyjecie. - machnął ręką Jonghyun i usiadł na kanapie oglądając telewizję.
Wzruszyłam tylko ramionami spoglądając na Mink'iego. Wyszliśmy z domu. 5 minut potem byliśmy już w galerii. Odwiedziliśmy chyba z 25 sklepów odzieżowych i dwie drogerie z kosmetykami. Nie obeszło się bez sklepu z mangami, gdzie zakupiłam kolejny tom Death Note. Po trzygodzinnym maratonie usiedliśmy na ławce. Wszędzie były plakaty z Nu'est i     ich comeback'u. Były też zdjęcia Ren'a z jakaś laską z Orange Caramel. Chyba. Mój brat uważa, że ich paring to najlepsze, co może wypromować zespół, ale raz słyszałam jak chłopak kłóci się z nim, że nie chcę być w nic pakowany, w żadne głupie związki. Tak się zamyśliłam, że nie zauważyłam, iż Minki wpatruje się we mnie. Na dodatek dziwnie się uśmiecha. Nagle .. błysk ! ' REN, CZY ZNACIE DOKŁADNĄ DATĘ COMEBACK'U ? ' ; ' REN CZY TA KOBIETA KOŁO CIEBIE TO TWOJA DZIEWCZYNA ? ' ; ' MINKI, CZY TY NIE JESTEŚ W ZWIĄZKU Z RAINĄ Z ORANGE CARAMEL ? '.. * Oh nie .. * pomyślałam i nagle poczułam, że Ren ciągnie mnie za rękę. Biegniemy. Prosto przed siebie. A dziennikarze za nami . Nagle skręciliśmy w jakąś uliczkę. Niestety, paparazzi znaleźli nas. Chłopak oparł mnie o ścianę. Jego twarz była .. centymetr od mojej ? * Nie .. To nie może być mój sen.. Tylko nie to ! * pomyślałam ale zanim zdążyłam coś powiedzieć maknae delikatnie musnął moje usta, po czym lekko wpił się w nie by złożyć pocałunek. Ostatnie co zobaczyłam to błysk światła, zanim zamknęłam oczy by oddać się rozkoszy.
- Ren.. - wydusiłam z siebie. Chłopak nic nie mówił. Chwycił mnie znów za rękę po czym razem wybiegliśmy z galerii. Nadal byłam zszokowana. Minki szedł przed siebie, nic nie mówił. Nawet na mnie nie patrzał. Czułam się dziwnie. Doszliśmy w końcu do dormu. Aron siedział na kanapie.
- Cześć ! - krzyknął do nas, ale Ren mu nie odpowiedział.
- Hej Aron. - uśmiechnęłam się do chłopaka .
- A temu co ? - spytał wskazując na Minki'ego.
- A ja wiem ? - wzruszyłam tylko ramionami .
- Ven.. Czy mogę się ciebie poradzić ? - Aron spojrzał na mnie błagalnie.
- Jasne ! Mów w czym rzecz.
- Ale.. Ja bym wolał tak na osobności, gdzieś , gdzie nikt by nas nie usłyszał.. - chłopak najwidoczniej się zmieszał.
- No dobrze, chodźmy do mnie. - wstałam i skierowałam się do mojego pokoju. Usiadłam na fotelu i pokazałam Aron'owi łóżko, na którym miał usiąść.
- Opowiadaj. - zachęcałam chłopaka.
- Yy .. No bo ten .. Bo ja .. Ja chyba zakochałem się z Ren'ie .. - wydukał. A ja ? Osłupiałam. Aron gejem ?! Boże, z kim ja żyję ..
- Oh .. I co .. Co ja mam zrobić ? - spytałam zszokowana.
- Może dałabyś mi jakąś radę ?
- Hm .. Najlepiej zrobisz, jeśli mu o tym powiesz. Powinien o tym wiedzieć.
- Dziękuję Ven. Ale proszę, niech to zostanie między nami.. - Aron zrobił minę zbitego pieska a ja zaśmiałam się, zapominając o zdarzeniu w galerii.
- Oczywiście, obiecuję !
Chłopak wyszedł z pokoju a ja znów poczułam się dziwnie. W końcu postanowiłam walnąć się na łóżko i poczytać zakupioną przeze mnie mangę. Po skończonej lekturze poszłam do salonu. Leciały wiadomości gdy nagle .. ' REN Z NU'EST MA INNĄ DZIEWCZYNĘ ! ZDARZENIE W GALERII WSTRZĄSNĘŁO FANKAMI MINKI'EGO ! REPORTER ZROBIŁ ZDJĘCIE, JAK MAKNAE CAŁUJĘ JAKĄŚ KOBIETĘ ! ZOBACZCIE SAMI ! '. Zrobiło mi się słabo. Na ekranie pojawiło się zdjęcie moje i Ren'a .. Na dodatek to wszystko widział Aron. Spojrzał na mnie i pokręcił głową. Widziałam małe łzy w jego oczach. Co ja narobiłam ? Chłopak pobiegł do pokoju i zatrzasnął drzwi. Podbiegłam za nim i waliłam w nie z całej siły.
- Aron proszę otwórz ! Aaaaroooon ! - krzyczałam.
- Nie !
- Aron przepraszam ! Otwórz je !
- Zostaw mnie w spokoju ! - ryknął.
* I co ja mam zrobić, co robić .. * myślałam i pobiegłam do kuchni po wsuwkę. Pogrzebałam troszkę w zamku i otworzyłam drzwi. Ujrzałam zapłakanego Aron'a, siedzącego na środku łóżka. Podeszłam do niego i przytuliłam.
- Aron.. Nie płacz. To nie ja .. - nie dał mi skończyć.
- Ven.. Ja ci nie mam tego za złe. Nie powinienem zakochiwać się w przyjacielu z zespołu..
- Wiesz.. Ja tam nie wiem. Ale obiecuję ci, że kiedy ta farsa się skończy zabiorę cię do galerii i tam poszukamy dla ciebie chłopaka, dziewczyny czy kogoś tam jeszcze.
 - Naprawdę ? - spojrzał na mnie.
- Naprawdę ! - powiedziałam i pocałowałam chłopaka w policzek.
* Uff. To sprawa z Aron'em zakończona * pomyślałam. Ale chwila.. Skąd dobiegały TE krzyki ? O nie .. Pokój Ren'a !
- Jak mogłeś !? Moja siostra jest jeszcze mała i bezbronna ! Czy ty w ogóle masz mózg ?! Ona jest od ciebie młodsza ! - krzyczał mój brat. Minki chyba siedział cicho, pewnie ze    spuszczoną głową. Było mi wstyd za brata.
- Jonghyun ! Przestań krzyczeć na Ren'a ! - wpadłam do pokoju i zobaczyłam zszokowane twarze chłopaków.
- Ale ..
- Żadnego ALE braciszku ! Nie mam pięciu lat ! Ty tym bardziej ! Powinieneś zrozumieć zachowanie Minki'iego, któremu wszyscy wmawiają jakiś głupi związek z pustawą lasią z Orange Caramel. On po prostu nie wytrzymał. Ja nie mam mu tego za złe, więc ty tym bardziej nie powinieneś mieć. - podeszłam do Ren'a i stanęłam między nim a JR'iem.
- Oh siostrzyczko.. Kiedy ty tak wyrosłaś? I zmądrzałaś ? Dobrze. Zostawię Was samych, bo pewnie musicie sobie coś wytłumaczyć. - rzekł i wyszedł z pokoju.
Odwróciłam się i spojrzałam na Minki'ego. Nadal miał spuszczoną głowę. Pokręciłam głową i już miałam wychodzić kiedy ten złapał mnie za rękę i wydukał :
- Przepraszam ..
- A ja wybaczam. - odpowiedziałam, wyrwałam się i poszłam do siebie. Wzięłam długą       kąpiel i wykończona poszłam spać. Tej nocy nic mi się nie śniło, ale wciąż przed oczami miałam Ren'a..    Jego zapach, dotyk, smak.. Nigdy wcześniej nie czułam się tak.. dziwnie.    Czy to może być miłość ? Nie. Musze o tym zapomnieć. Ale jak ? ..
Rozdział 5.
Obudziłam się dość.. Wypoczęta. Odprawiłam poranna toaletę i poszłam do kuchni. Zobaczyłam braciszka i Minki'ego. Rozmawiali o czymś, ale gdy mnie zobaczyli umilkli.                    * Dziwne.. Ale niech im tam będzie * pomyślałam.
--------------------------------------------------------------------------------------------
20 sierpnia.
` Drogi Pamiętniczku.. Już półtora miesiąca mieszkam z moim braciszkiem. Wiesz, że    bardzo dużo się działo w moim życiu i chyba.. się zakochałam. Jeszcze tego nie wiem na pewno,    ale.. Ahh co by tu dużo pisać.. Znalazłam Aron'owi dziewczynę ! Ma na imię Yunho i jest bardzo miła! Minhyun za to znalazł sobie ' przyjaciółkę ', ale ja tam myślę, że z tego na pewno coś wyjdzie. Mój kochany braciszek pilnuję mnie na każdym kroku ! Coś mu odbiło.. Ale zauważyłam, że robi maślane oczy do mojej nowej przyjaciółki Asumi. To chyba byłoby na tyle. Tęsknię za rodzicami .. Czasami mam ochotę płakać, ale się powstrzymuję. Musze lecieć, i mam nadzieję, że moje wpisy będą coraz częstsze ! ' - odłożyłam długopis i zeszyt    na biurko. * Ah.. Jaka piękna pogoda * - myślałam wypatrując dzieci bawiące się w parku przez okno. Były takie szczęśliwe, pełne energii.. I nie miały żadnych problemów. No właśnie.. Jeśli o nich mowa, miałam jeden problem. No bo niby z Ren'em byliśmy przyjaciółmi.. Ale ja chyba czułam do niego coś więcej .. Chciałam mu to powiedzieć już nie raz, ale nie miałam odwagi.. Z zamyślenia wyrwało mnie pukanie do drzwi. To był Ren.
- Hej Ven. Idziemy się przejść do parku ? - zapytał.
- Jasne, czemu nie ? - odpowiedziałam.
Pół godziny później byliśmy razem w parku. Minki od razu podbiegł na huśtawkę po czym  zaczął sie bujać i chichrać jak dziecko. Uśmiechnęłam się pod nosem i również usiadłam na huśtawkę obok. Lecz ja ledwo co odpychałam się stopami od ziemi. Głowę miałam skierowaną w dół. Wciąż biłam się z myślami. * Powiedzieć mu, czy nie ? * głowiłam się. Nagle chmury przyćmiły słońce. Zapowiadało się na deszcz. Ren przestał się huśtać i zwrócił się do mnie.
- Ven, coś się stało? Jesteś taka smutna.
- Nie .. Nic takiego. - powiedziałam zakładając kosmyk włosów na ucho.
- Na pewno ? Mi możesz powiedzieć. - nalegał Minki.
- Ren.. - zaczęłam powoli. Bałam się, okropnie się bałam. - Ja chyba.. Bo ja .. Ja cię chyba kocham ..
- Venus .. Ja przepraszam, ale .. Chyba nie czuję tego samego, co ty.. - i w tej samej chwili kosmyk znów opadł na moją twarz. Zaczęło kropić a ja już miałam oczy pełne łez.          Wstałam i zaczęłam biec. Prosto przed siebie. Krople deszczu spadały na mnie jak grad, ale ja nic już nie czułam. Tylko ból i upokorzenie. Ostatnie co usłyszałam to krzyk Ren'a                                 ' VENUS NIE ! ' i pisk opon..
< narracja Ren'a >
Nie mogłem się ruszyć. Deszcz lał niemiłosiernie, a ja stałem jak kołek patrząc jak Venus zabiera karetka.
- Ven.. - wydukałem i odzyskując czucie w nogach zacząłem biec. Biegłem co sił, lecz deszcz mnie spowalniał. Szpital był niedaleko, ale mi czas dłużył się okropnie. Wpadłem przez                   drzwi szpitala i zobaczyłem Venus na noszach podłączoną pod jakieś kable. Wciąż ją reanimowali. Upadłem na kolana i zaniosłem się płaczem. Czułem się jak małe dziecko, któremu mama zabroniła jeść lody. * Co ja zrobiłem.. * nie mogłem opanować łez. Jakaś pielęgniarka podała mi środek uspokajający i domyślając się, że jestem kimś bliskim ofiary wypadku kazała siedzieć w poczekalni. Podałem jej jeszcze numer telefonu do JR'a po        czym załamany schowałem twarz w dłoniach i znów zacząłem płakać.
- Ren ty dupku ! - usłyszałem głos Junghyun'a, którego trzymali Aron i Minhyun. Niestety,     JR wyrwał im się i uderzył mnie z pięści w nos. Poczułem straszny ból i krew.
- To twoja wina Jung.. - powiedziałem. - Gdybyś mi nie kazał trzymać się z dala od twojej siostry, nic by się nie stało !
- Ahh, więc teraz to moja wina !? Ty sukinsynu ! Jak możesz ! - JR chciał zamachnąć się jeszcze raz, ale na szczęście chłopaki zdążyli go cofnąć.
- Twoja siostra wyznała mi, że mnie kocha ! - krzyczałem przez łzy. - Gdybyś na mnie nie nawrzeszczał, że jest za młoda i że mam o niej zapomnieć, nie musiałbym ją okłamać, że     nie czuję tego, co ona.. Przecież wiesz, że ją kocham, i nigdy nie dałbym jej skrzywdzić.
Junghyun spojrzał na mnie, po czym usiadł i wpatrywał się w podłogę.
- Czyli .. To moja wina ? - łzy same pociekły mu z polików. Usiadłem obok niego i tamując sobie krew z nosa rękawem powiedziałem :
- Nie Hyung.. Przepraszam Cię.. - miałem powiedzieć coś jeszcze, ale lekarz, który badał Venus właśnie wyszedł z sali.
- No panowie. Dziewczyna miała bardzo wielkie szczęście. Za dwa tygodnie dojdzie do zdrowia, ale pierwszy tydzień szkoły ma z głowy. Możecie ją teraz odwiedzić, ale    pojedynczo !  - usłyszeliśmy, a ja odetchnąłem. Chłopaki wchodzili do niej jeden po      drugim. Wszedł również JR. Ja usiadłem i czekałem. Bałem się rozmowy z Ven.. Co ja miałem jej powiedzieć ?
< powrót do narracji Venus >
Do sali wszedł Junghyun. Ucieszyłam się na jego widok, ale jego mina nie była wesoła.
- Braciszku, coś się stało ? - spytałam.
- Ven.. Bo to wszystko to moja wina. - powiedział siadając na krześle.
- Co ? Jak twoja wina ? Nie żartuj ! - zaśmiałam się ale spoważniałam widząc minę JR'a.
- No bo .. Ven.. Bo Ren cię kocha. To ja kazałem mu zostawić cię w spokoju, bo jesteś    jeszcze mała.. Nie wiedziałem, że wyznasz mu, co do niego czujesz. A on zrobił to, co mu kazałem. Skłamał. - nie mogłam uwierzyć w słowa brata.
- Braciszku, przestań go bronić.
- Ale ja go nie bronię ! - powiedział z powagą. - Mówię samą prawdę. Ja naprawdę cię przepraszam. Czy.. Czy ty kiedyś mi wybaczysz ?
Nie wiedziałam, jak mam się zachować. Czy to, co mówił było prawdą? A co, jeśli tak ?
- Nie wiem. Nie wiem braciszku. Ale .. Czy mógłbyś zawołać Ren'a ?
JR pokiwał głową i smutny opuścił salę. Zaraz potem w drzwiach stanął Minki. Był jeszcze troszkę mokry, cały rozmazany. Czyżby płakał ?
- Ven.. - powiedział cicho. - Ven ja nie wiem.. Ja .. Przepraszam..
- Ren, nie musisz przepraszać. Junghyun mi wszystko wyjaśnił. I przestań się mazać.
- Oh Ven ! - krzyknął maknae i przytulił mnie. Potem odsunął się niepewnie i usiadł na krzesło.
- Czegoś ci potrzeba ? - spytał.
- Nie, dziękuję.
- Ja .. Ja cię tak strasznie przepraszam ! - mówił Ren ze łzami w oczach.
- Choi Minki, uspokój się w końcu, bo powódź zrobisz ! - uśmiechnęłam się. Pierwszy raz użyłam jego pełnego imienia. Ren spojrzał na mnie i uśmiechnął się, po czym wziął mnie za rękę.
- Ven.. Czy wybaczysz mi ? Ja naprawdę..
- Ciii.. - uciszyłam go kładąc palec na jego ustach. Zamknęłam oczy, by je po chwili otworzyć, ale nie zdążyłam, bo Ren delikatnie pocałował moje usta. Odwzajemniłam pocałunek.
- Saranghae Ven.. - powiedział cicho Minki.
- Ja ciebie też, Oppa, ja ciebie też..
------------------------------------------------------------------------------------------------------
 ` Drogi Pamiętniczku. Napisałabym o moim pobycie w szpitalu, ale jakoś tak nie mam     weny. Wybaczyłam mojemu kochanemu braciszkowi to, co zrobił. Zresztą, spiknęłam go z Asumi ^^ Wyglądają razem tak ślicznie ! Ja kontynuowałam naukę w szkole. Tak, jak mówili lekarze, przez pierwszy tydzień nie mogłam tam chodzić, ale dzięki moim przyjaciołom      udało mi się nadrobić zaległości. Bardzo często siadając na parapecie patrzę w niebo i rozmawiam z rodzicami. Opowiedziałam im o Ren'ie, czasami też nakabluję na JR'a. A, no właśnie.. Spytasz pewnie, jak tam nasz związek ? Hm .. Powoli się rozwija. Wciąż jestem nieśmiała w stosunku do Minki'ego, a on to perfidnie wykorzystuje. Dzisiaj zaprosił mnie    na randkę do kina. Lecę się szykować. Do zobaczenia ! ~ Venus '