niedziela, 28 czerwca 2015

Drawing ~

<< Kiedyś tam obiecałam, że na blogu znajdą się także moje rysunki, jednakże by coś narysować musi mi się chcieć. A że rysowanie nie jest proste, bo by umieć rysować nie wystarczy pomazać kartki ołówkiem, pastelami, farbami bądź kredkami, to zajmuje mi to dość sporo czasu. A więc.. Oto, co narysowałam ostatnio.. >>





Słaba jakość dwóch pozostałych zdjęć, bo tylko krwawa dłoń została wrzucona na insta :))
A tak wgl.. Oto kilka społeczności, gdzie można mnie znaleźć, zaobserwować, pytać, cokolwiek :)
..
Snapchat ~ toshisandruu


sobota, 20 czerwca 2015

~Black Angel~ // Prolog

<< Tak jak obiecałam, oto prolog mojej książki "Black Angel". Mam nadzieję, że niektórych on zaciekawi do przeczytania pierwszego rozdziału, który dodam.. Dodam, jeśli spodoba Wam się prolog. Miłego czytania ! >>

" Black Angel ~

Prolog :
- Angel, czy ty mnie słyszysz ? Angel ! - momentalnie otworzyłam oczy. Nade mną stał pan Kim. Czyżbym znowu przysnęła ? Ostatnio zdarza mi się to zbyt często.
- Panno Liu [ czyt. Lju ], będzie się Pani ostro tłumaczyć w gabinecie dyrektora. Ale to już ! - uderzył dziennikiem w ławkę. Wstałam i czym prędzej udałam się do wskazanego przez nauczyciela miejsca. Choć byłam nowa w szkole dobrze wiedziałam, gdzie jest gabinet zwany przez uczniów „miejscem grozy”. Od jakiegoś czasu odwiedzam to miejsce częściej niż bym chciała. Gdy dotarłam pod same drzwi i chciałam zapukać usłyszałam czyiś głos.
- Ej mała, musisz chwilę poczekać. Logan ma teraz „przesłuchanie” – powiedział brunet siedzący naprzeciwko gabinetu i wskazał krzesło obok siebie. - Siadaj .
Posłusznie zajęłam miejsce obok chłopaka.
- Co przeskrobałaś, mała ? - szturchnął mnie w ramię.
- Spanie na lekcji u „zgreda”.. A Ty czemu tu siedzisz ? - spojrzałam na niego.
- Ktoś powiedział, że z Loganem wykradliśmy z klasy chemicznej jakiś kwas.. Tylko po kij nam on, skoro żaden z nas się na nich nie zna ? Ehh.. Jestem bardzo ciekawy kto opowiada takie głupoty.. Jak go znajdę to.. - przerwał, a z gabinetu wyłonił się wysoki blondyn. Skinął głową do bruneta siedzącego obok mnie.
- No, twoja kolej mała. Powodzenia - wstał i razem z blondynem udali się w głąb korytarza. Ja również wstałam i powoli weszłam do „miejsca grozy”.
- Panienka Liu, który raz to się widzimy ? Cóż się stało tym razem ? - powiedział łagodnie Pan Jeon [ czyt. Jon ].
- Em.. Przysnęłam na lekcji fizyki.. – uciekając wzrokiem spojrzałam na okno. To, co zobaczyłam nie śniło mi się w najgorszych koszmarach. Widok, który sprawił, że moje ciało trzęsło się całe a serce biło jak młotem. Widok, który odebrał mi mowę, zdolność ruchu i racjonalnego myślenia. Ten widok to.. 



..............................................................................................................................................

I jak Wam się podoba ? Chcecie pierwszy rozdział ? Piszcie w komentarzu ! // Sandruu <3

piątek, 19 czerwca 2015

Powracam ! ^^

Hej kochani ! <3 

Pragnę Was wszystkich powiadomić, że wracam, po bardzo dłuuuugiej przerwie. Bardzo przepraszam za swoją nieobecność. Dlaczego mnie nie było ..? 

Otóż Sandruu nie miała czasu. A jak miała, to pisała książkę, której prolog opublikuję już 20.06.2015r. A więc.. Ogółem to brak czasu z powodu szkoły, lekcji, nauki, obowiązków domowych, zajęć pozalekcyjnych.. Cała masa wszystkiego spadła mi na głowę. Nie używałam laptopa, więc nie wchodziłam na bloga. Urządzenie to włączałam tylko wtedy, kiedy miałam wenę i czas, by pisać książkę. A więc bardzo Was przepraszam. Mam nadzieję, że w wakacje to nadrobię. Jeszcze raz bardzo przepraszam, Sandruu ♥♥♥

czwartek, 11 września 2014

Happy Brithday RapMon !! ♥

A dzisiaj ( 11.09 ) swoje 21 ( w Polsce byłyby to 20 ) urodziny obchodzi nie kto inny jak lider BTS, RapMonster !! Sto lat i spełnienia marzeń ! <3



~ Saranghaeyoo ! ♥


niedziela, 31 sierpnia 2014

Happy Birthday Kook'ie !! ~ ♥

Tak, właśnie dziś ( w Korei już jest 1 września ) nasz Golden Maknae kończy 18 latek.
Z tej okazji życzmy mu wszystkiego, co najlepsze !! ♥
~ Zaśpiewajmy mu Koreańską wersję piosenki Happy Brithday ♥ !







Saranghaeyo ~ ♥ ~ !


czwartek, 28 sierpnia 2014

'Przez taniec do serca' Rozdział 5, prolog ~ KONIEC ♥

Bardzo przepraszam, że takie króciutkie, ale ostatnio coś nie jestem sobą.. Bardzo Was przepraszam i mam nadzieję, że mi wybaczycie ! I nie bijcie mnie za to, że tak zepsułam ostatni rozdział, ale mam małe problemy w rodzinie i nie mam siły myśleć. Miahnae ! :'(   .. Saranghae Cook'ies  ! ♥ ~ 

Rozdział 5.
Minęło sporo czasu od incydentu w sali gimnastycznej. Tak, jak obiecałam sobie tamtego dnia, że o wszystkim zapomnę na rzecz tańca, tak też i udało mi się tego dokonać. Niestety, moje relację z Kook'iem ochłodziły się. Omijamy się dalekim łukiem.. I naprawdę nie wiem czemu, jest mi z tym bardzo źle. Gdyby nie muzyka, która jest miłością mojego życia pewnie nigdy bym nie zaprzestała sobie zawracać nim głowy..Ehh no dobra, myślę o nim co wieczór, już się przyznam no.. Ale dlaczego ? Nie raz próbowałam go przeprosić, ale mój charakter  mi na to nie pozwala.
 Do występu został tydzień. Ostatni tydzień przygotowań. Pracowaliśmy bardzo ciężko. Yeorin wspierała nas i dodawała otuchy, bardzo często też rozmawiała z Jeongguk'iem. Po wtorkowej próbie obie poszłyśmy na pizzę. Gdy kelner podał nam posiłek a ja wzięłam pierwszy kawałek do ust przyjaciółka zaczęła mówić:
- Wiem o pocałunku. - Aż się normalnie zakrztusiłam ! Nawet sobie w snach nie wyobrażałam,że mogę strzelić taką minę jaką strzeliłam w tamtym momencie.
- Jakim pocałunku ? - strzeliłam głupa.
- JungKook mi powiedział. - Yeorin uniosła swój kawałek pizzy, wzięła kęsa i spojrzała na mnie dość ostrym wzrokiem. Znaczyło to, że wie, a ja mam przestać udawać debila. Ok.
- Co dokładnie Ci powiedział ?
- No więc.. Wiesz, że kiedyś byliśmy razem ? Wiem o nim wszystko. Po rozstaniu zostaliśmy przyjaciółmi. Gdy chodził cały przybity i na Ciebie nie patrzył wiedziałam, że coś się stało. To może od początku. Pamiętasz, jak pytałam Cię o niego ?
- Aha. - kiwnęłam głową.
- Gdy Jeong zobaczył Cię po raz pierwszy, a potem twoje umiejętności od razu chciał być w Twojej grupie. Następnie poprosił mnie, bym spytała, czy na prawdę nie wiesz, kim jest i co o nim sądzisz. No więc spytałam. Ale zapomniałam mu zdać relację. Po wypadzie nad jezioro również rozmawialiśmy. Wtedy to powiedział mi, że chyba coś do Ciebie czuję. Gdy zaoferowałam mu swoją pomoc, odmówił. Parę dni temu wyznał mi, że zabrałaś u telefon. I to był błąd, gdyż JungKook nienawidzi, gdy dotyka się jego osobistej i tak wartościowej rzeczy. Wtedy robi się bardzo agresywny. Wiem też, że zaczęłaś płakać. I wiem również, że go uderzyłaś. A on nie wiedząc, co ma robić pocałował Cię. Tłumaczył mi się, że jest za bardzo zakochany, by gniewać się za lekkie uderzenie. I w emocjach nie wytrzymał. Gdy to mówił, płakał. Nie wiem, czy to cokolwiek zmieni.. - dziewczyna przerwała by wziąć do ust kolejny kawałek pizzy. - Ale miłość, jaką On Cię darzy jest wielka. Zastanawiam się, czy nie większa od tej, którą darzył mnie.
Milczałam. Nie wiedziałam, co mam powiedzieć. W oku zakręciła mi się pojedyncza łza. Pociągnęłam nosem i wytarłam ją rękawem bluzy. Z tego wszystkiego nie zjadłam ani jednego kawałka pizzy. Tyle tylko, co wzięłam ugryzłam i się zakrztusiłam. Yeorin zapłaciła za swoją porcję.
- Ja lecę. Jeszcze jedno. Napraw to jakoś, zanim wyjedziesz. - powiedziała i znikła. Nie wiem jak znalazłam się w hotelu. Nie wiem, kiedy zaczęłam płakać. Nie wiem, kiedy zasnęłam. Nie wiem też, jak znalazłam się na próbie. Czułam się jak robot bez serca i duszy. Słowa, które wypowiadano w moją stronę na próbie w ogóle do mnie nie docierały. Wiedziałam, że Yeorin żałuję, że powiedziała mi to wszystko przed występem. Opamiętałam się w czwartek. Trenowaliśmy do utraty sił. Wszyscy wypompowani opuszczali salę. Ja również ją opuściłam. Przed wejściem do szkoły ujrzałam dziwną postać. Zbliżała się do mnie niepewnym krokiem. Gdy już miałam uciekać usłyszałam:
- Zaczekaj ! To ja, Jeongguk.
- Chcesz, żebym zawału dostała ? - spytałam a serce waliło mi jak oszalałe. Nie, nie ze strachu. Znów byłam sam na sam z Kook'iem.
- Nie.. Ja chciałem tylko.. Ja .. Nie ważne. - chłopak zawrócił się na pięcie i odszedł. No i oczywiście po powrocie do hotelowego pokoju cały czas myślałam, co chciał mi powiedzieć.
~~~~~~~~
- Słuchajcie ! Mamy godzinę do występu, więc chciałabym jeszcze raz przećwiczyć wszystkie układy. - powiedziałam.
- Nie ma Jeongguk'a ! - krzyknęła Jimin rozglądając się po sali.
- Jak to ? - powiedziałam i usłyszałam dźwięk swojego telefonu. Otrzymałam sms'a od.. JungKook'a !
~ Kook'ie ^^ ~  
" Proszę, przyjdź w to piękne miejsce nad jeziorem. Taksówka jest pod szkołą. Czekam"
*Co to ma znaczyć?* pomyślałam troszkę zła.
- Słuchajcie, poćwiczcie beze mnie, ja jadę po naszą zagubioną osobę. - wzięłam torbę i wybiegłam przed szkołę. Rzeczywiście, taksówka już na mnie czekała. Po kilku minutach drogi byłam nad jeziorkiem. Udałam się w stronę ' tego pięknego miejsca'. Szłam dość szybko, gdyż od występu dzieliło mnie mało czasu. Po chwili ujrzałam swój cel. JungKook siedział na ławce, a gdy tylko zorientował się, że przyszłam wstał i podszedł do mnie.
- SaYoon. Ja chciałbym.. Chciałem przeprosić Cię za wszystko. Bo ja.. - urwał. Spoglądał w dół  i przebierał palcami u dłoni. Denerwował się.
- Jeongguk posłuchaj. Nie mamy za wiele czasu, zaraz występ.. - Kook złapał mnie za nadgarstek i pociągnął w stronę małego mostku. Stanął na przeciwko mnie. Jego dłoń puściła nadgarstek by splątać nasze palce.
- Yoon'ie.. Ja .. Ja Cię kocham. - powiedział, a jego wargi spoczęły na moich. Zrobiło mi się gorąco. Odwzajemniłam pocałunek. Przytuliłam się do chłopaka.
- Dlaczego teraz? Dlaczego tutaj ? - spytałam.
- Powiedziałaś, że chciałabyś, by ktoś wyznał Ci tu uczucia. Poza tym, nie chcę, byś wyjeżdżała. - Jeong przytulił mnie jeszcze mocniej. I wtedy to odsunęłam się od chłopaka. Zdałam sobie sprawę, że już niedługo opuszczam Koreę. Chcąc nie chcąc zaczęłam płakać.
- SaYoon co się..
- Nie.. To nie miało tak być ! Ja nie mogę Cię kochać ! Musze wracać do kraju..
- Yoon'ie, a co z nami ? - on również płakał.
- Przestańmy. - powiedziałam ocierając się z łez. - Najważniejszy jest występ. Przynajmniej teraz.
Do szkoły dotarliśmy 10 minut przed czasem. Na szczęście. Byłam bardzo zdenerwowana. Dodatkowo sprawa z Kook'im dręczyła mnie bardziej, niż mogłam to sobie wyobrażać. Gdy nadeszła nasza kolei postanowiłam dać z siebie wszystko. I tak zrobiłam. Przez te 5 min. na scenie czułam się tak, jakby wszystkie moje problemy odleciały wraz z ruchem ręki. Oczywiście kurs zaliczyłam dzięki ciężkiej pracy grupy. Tylko, co z JungKook'iem ? Od razu po występie gdzieś zniknął. Do hotelu trafiliśmy dość późno. Weszłam do pokoju i.. Zastałam siedzącego tam chłopaka. Podszedł do mnie.
- SaYoon, moje uczucie do Ciebie jest zbyt duże, bym mógł tak po prostu zapomnieć.. Proszę, zostań tutaj, ze mną, przy mnie.
- Ale Jeongguk.. - i wtedy mnie olśniło ! Obiegłam chłopaka, który bacznie mi się przyglądał i włączyłam laptopa. Zalogowałam się na Skype i odszukałam mamę. Odebrała w mgnieniu oka.
- Mamusiu ! Bo ja .. Ja się zakochałam.
- Jak to ? SaYoon White co ty opowiadasz ? Kto to ? Ale dziecko, ty musisz wrócić do Polski ! - mama była strasznie przejęta.
- Spokojnie. Ja.. Ja chcę tu zostać. Posłuchaj. Wrócę do Polski na zaledwie miesiąc, napiszę test gimnazjalny oraz całoroczny test zdający. Chcę uczyć się tu, w Korei. W Liceum Artystycznym. A zamieszkam u przyjaciółki.
- Czy jesteś tego pewna córeczko ? - troska mojej mamy biła na kilometr. Spojrzałam na JungKook'a.
- Jestem pewna.
~~~~~~~~~~
Prolog
- Kochanie, tylko uważaj tam na siebie ! Pamiętaj, jeśli coś będzie nie tak, dzwoń do Nas ! - powiedziała na pożegnanie, ucałowała mnie i pomachała. Będąc już w samolocie myślałam, że chciałabym by moja historia potoczyła się tak samo jak historia moich rodziców. Gdy mama poznała tatę miała 15 lat, jak ja. On zaś miał 18. Do Korei przyleciał wraz z ojcem, który jako biznesmen miał wypromować tu swoje produkty. Oboje natknęli się na siebie w Seulskim parku, gdy mama tańczyła ze szczęścia, gdyż dostała się do najlepszej szkoły w Korei. Talent do tańca mam po niej. Zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Po skończeniu szkoły mama zamieszkała wraz z tatą w Polsce, po czym urodziłam się ja. Teraz czuje się jak moja własna matka. Mam nadzieję, że jest ze mnie dumna.
- Proszę zająć miejsca i zapiąć pasy bezpieczeństwa, za chwilę lądujemy ! - powiedziała stewardessa. Gdy wysiadłam z samolotu i odebrałam swój bagaż udałam się do recepcjonistki z pytaniem, gdzie można zamówić taksówkę. Nie zdążyłam do niej dojść gdy poczułam, że ktoś podbiega i przytula mnie. Tak, to był Jeongguk. A za nim biegła Yeorin, u której miałam zamieszkać.
- No gołąbki, jedziemy do domu. - powiedziała i uśmiechnęła się widząc nas, szczęśliwych.
- Obiecaj mi, że zostaniesz już przy mnie. Na zawsze. - Kook spoglądał mi w oczy.
- Na zawsze..  
KONIEC 

piątek, 22 sierpnia 2014

' Przez taniec do serca ' Rozdział 4.

Rozdział 4.
Kolejnego dnia dopracowywaliśmy nasz układ. A raczej jego początek. Zastanawiało mnie tylko jedno, dlaczego Kook wciąż na mnie patrzy ? Czy powiedziałam coś nie tak ? Może mnie nie lubi ? Chciałam go o to zapytać ale gdy tylko podeszłam on zaczął rozmawiać z Yeorin. Zrezygnowana skupiłam się na reszcie grupy i na tańcu.
Nadeszła sobota. Dzień wolny. Postanowiłyśmy z Olą i Klaudią pojechać nad wodę. A co tam ! Dlatego zdziwiłyśmy się, gdy TaeHyung wraz z YeoMin'em i Hyorin zapukali do naszego pokoju hotelowego.
- Hej Wam ! Bardzo miło Was widzieć, ale właśnie wybierałyśmy się nad wodę.. - powiedziałam pakując ręcznik do torby.
- Co za problem ? Jedziemy z Wami ! - zakrzyknął Tae.
No i takim oto sposobem całą szóstką znaleźliśmy się nad jeziorkiem. Nagle Hyiorin gdzieś zniknęła. Pojawiła się 5 min. potem strasznie uhahana.
- Ej ! Nie wiecie co !! - wrzeszczała.
- Co ? - powiedzieliśmy chórem.
- Całe BTS jest tu niedaleko ! Powiedzieli, że możemy się do nich przyłączyć ! - podekscytowana skakała jakby ją coś w tyłek kuło.
- To niech się ruszą i tu przywleką, bo ja nie zamierzam nigdzie wędrować. - Tae krzyżując ręce wypiął dolną wargę. Wyglądał zabawnie.
- Ja też nie. - Yeorin również wyraziła swoje zdanie podpierając się o jeden z kołeczków od parawanu.
- To ja idę ich zawołać. - krzyknęła dziewczyna i poleciała, aż się za nią kurzyło.
Wbijałam właśnie ostatni kołeczek gdy pojawiło się BTS. Tak, ja wbijałam, gdyż wszyscy zanim przybyli gwiazdorzy wlecieli jak poparzeni do wody -,-'
- Annyeong Yoon'ie ! - uniosłam głowę do góry i zobaczyłam machającego do mnie Jeongguk'a. Pomachałam mu i zajęłam się rozkładaniem leżaków.
- Może Ci pomóc ? - krzyczał już z daleka.
- Yh .. Nie trzeba.. Dam ... RADĘ ! ehh ..  przeklęte leżaki ! Nie dało się zrobić jakiejś instrukcji jak je w prosty sposób rozłożyć ?
- Daj. Ja to zrobię. - Kook rozłożył je w dosłownie niecałą minutę.
- Jejuś, dziękuję Ci. - uśmiechnęłam się do chłopaka.
No, to czas na relaks. Wyjmując  z torby telefon, słuchawki i książkę usłyszałam za plecami :
- Ty, co za laskę wyrwałeś ?
- Spadaj ! Zainteresuj się sobą .
- Hahah spokojnie, przedstawisz nas ?
- Ale ona tylko prowadzi grupę, w której jestem.
- Jest młodsza, nie ?
- Zdaje kurs na tancerza.
- To przedstawisz nas ?
- SaYoon ! SaYoon !! - Kook szturchał cię za ramię, bo włożyłaś słuchawki by udawać, że ich nie słuchasz. Zdjęłaś je powoli.
- Tak ?
- Yyy .. Bo ten .. Bo oni chcą Cię poznać. - chłopak drapał się w tył głowy. Denerwował się. Uśmiechnęłam się. Wstałam i pomachałam do chłopaków.
- Annyeong ! SaYoon jestem. Miło poznać.
- Annyeonghaseyo SaYoon ! - odpowiedzieli chórem. - Musimy się przedstawiać czy Nas znasz ? - V zrobił minę, jakby zaraz miał z podekscytowania wskoczyć do wody i wyskoczyć jako syren.
- Eee.. No nie za bardzo.
- Co !? - Wszyscy zrobili tak zaskoczone miny, że oczy zaraz im wyjdą z orbit normalnie !
No i zaczęli się przedstawiać. Oczywiście wiedziałam, kim są. Wiedziałam o nich dość sporo. Ale ich reakcja była niesamowita ! Po paru minutach siedzenia również dołączyli do naszych, wskakując do wody. Został tylko JungKook.
- Mogę ? - spytał wskazując leżak obok mnie.
- Pewnie, jeszcze się pytasz ? - powiedziałam zachęcając chłopaka, by usiadł. Zrobił to dość niepewnie. Obserwował kąpiących się przyjaciół.
- Dlaczego nie jesteś w wodzie ? - usłyszałam.
- Ktoś musi pilnować tego bajzlu, co nie ?
- Ahh..
- A Ty ?
- To samo. - zaśmiał się. Jak on się przesłodko śmiał !
I na tym rozmowa się skończyła. No, może nie na długo. Czytanie strasznie mnie znudziło, słuchać muzyki mi się nie chciało.. Postanowiłam się gdzieś przejść. Wstałam z leżaka. Odetchnęłam świeżym powietrzem.
- Hej Kook'ie !
- Tak ?
- Idziemy się gdzieś przejść ?
- Razem ? Sami ? We dwoje ? - lekko zdziwiony chłopak spojrzał na mnie dość .. niepewnym wzrokiem.
- No raczej. Z duchem świętym jeszcze. - zaśmiałam się. - To idziesz ?
Chłopak momentalnie wstał z leżaka i podszedł do mnie.
- Gdzie idziemy ? - spytał.
- A ja wiem ? Przed siebie. - odpowiedziałam i ruszyliśmy.
Szliśmy raczej w ciszy. Widziałam, że chłopak nad czymś rozmyśla. Ja zaś bujałam się na boki mając w głowię piosenkę Usher'a. Nagle potknęłam się o jakiś badyl i wpadłam.. Prosto w objęcia zdezorientowanego Jeongguk'a. Byliśmy tak blisko siebie.. Poczułam się ... dziwnie. Coś w brzuchu.. Nigdy wcześniej tego nie czułam. Spoglądaliśmy sobie w oczy. Zaledwie kilkusekundowa chwila dla mnie trwała wiecznie. Odsunęłam się mówiąc cicho :
- Miahnae .. - po czym przegryzłam lekko dolną wargę. Gdy się denerwuję samoczynnie włącza mi się taki odruch. Gdybym miała bluzę z długim rękawem, moje dłonie już by w nich były. Czułam, że zaraz spalę się ze wstydu. Oblałam się rumieńcem. Kontem oka dostrzegłam, że chłopak drapiąc się po głowie próbuję ukryć czerwone poliki zakrywając je drugą ręką.
- I dziękuję. Za uratowanie przed upadkiem. - dodałam, gdy już nieco ochłonęłam. Szliśmy w totalnej ciszy. Sytuacja była niezręczna.. Do tego noga zaczęła mnie boleć, więc gdy tylko ujrzałam ławkę pobiegłam, by na niej usiąść i odpocząć. JungKook stał wpatrzony w jezioro.
- Hej ! Usiądź sobie. - krzyknęłam do chłopaka.
- Pięknie tu, prawda ? - nie zwrócił na mnie najmniejszej uwagi.
- Halo ! Usiądziesz ? - odpowiedziała mi cisza. Podeszłam do Kook'a.
- Jejuś, faktycznie pięknie tutaj.. Chciałabym, żeby w takim miejscu ktoś wyznał mi miłość. - powiedziałam bez zastanowienia i usiadłam z powrotem na ławce. Jeong spojrzał na mnie po czym usiadł obok. Rozmyślał.
- A gdyby ktoś wyznał Tobie uczucia w takim miejscu, co byś zrobiła ? - spytał a ja troszkę zbita z tropu starałam się wymyślić odpowiedź.
- Nie wiem. Jeśli kochałabym osobę wyznającą mi miłość, zrobiłabym to samo co ona.
- A jeśli nic byś do tej osoby nie czuła ?
- Nie wiem.. Jeszcze nigdy się nie zakochałam, więc.. Trudno jest mi odpowiedzieć na twoje pytanie.
- Jeszcze nigdy nie byłaś w związku ? - spytał z niedowierzaniem.
- Nie .. I nie chcę się w to mieszać. Czekam na kogoś, kto będzie mnie warty, a nie na pierwszego lepszego z brzegu. - powiedziałam. Spojrzałam na Kook'a. Przyglądał mi się. Gdy tylko uświadomił sobie, że na niego patrzę odwrócił głowę i powiedział :
- Chodźmy już, robi się ciemno i chłodno. - nawet nie zauważyłam, że zbliżał się wieczór. W drodze powrotnej trzęsłam się z zimna. Chłopak zauważył to. Niestety, on również był w krótkim rękawku..
- Eghm .. Kook'ie ? - spytałam niepewnie. - Jest ci zimno ?
- Troszkę. Ale Ty cała się trzęsiesz ! - patrząc na mnie dotknął lekko mojego ramienia, które było lodowate. - O rany.. Jeszcze się przeziębisz .. Dlaczego ja nie wziąłem bluzy !
- Spokojnie, nic mi nie będzi.. e ! PSIK ! - kichnęłam i pociągnęłam nosem. Nim zdążyłam przeprosić ( z przyzwyczajenia hyhy ) chłopak podszedł do mnie i mnie przytulił ! I znów to uczucie.. W brzuchu.. Już do końca drogi szliśmy przytuleni. Oderwaliśmy się od siebie widząc powoli zbierających się przyjaciół.
- A Wy gdzie byliście tyle czasu ? - Yeorin patrzała na nas dziwnym wzrokiem..
- Przejść się. - odparłam.
- Taa, jaaasnee. - Jimin zrobił słodkawe oczka i zamrugał nimi ja panienka. Zaśmiałam się.
W drodze do hotelu wciąż czułam się dziwnie. Przed snem myślałam tylko o chłopaku i dziwnym uczuciu w brzuchu. Postanowiłam poradzić się Oli.
- Yoon'ie, a czy ty przypadkiem się nie zakochałaś ? - po wysłuchaniu całej historii ( no się musiałam wygadać ! ) przyjaciółka postanowiła mi jakoś pomóc.
- Ale ja jeszcze nigdy ! ..
- Wygląda na to, że zauroczyłaś się tym chłopakiem.. jak mu tam ..
- Jeongguk..
- Tak, nim. Jeśli będziesz czuła przy nim lekkie skrępowanie, motyli w brzuchu i będziesz się czerwienić, oznacza to, że się zakochałaś. - Ola wykonała kilka gestów rękami i ziewnęła. - A teraz pozwól, że położę się spać, bo jestem strasznie zmęczona.
- Dobrze. Dobranoc Noon'a ! I bardzo dziękuję. - powiedziałam wdrapując się na swoje łóżko. Zasnęłam myśląc o JungKook'u i pięknym miejscu nad jeziorem..
~~~~~~~~~~~~~~
Kolejny tydzień minął wszystkim grupom na ciężkiej pracy i treningach. Mięliśmy już skończony cały układ, pozostało tylko 'doczyszczenie' wszystkich kroków. No i praca nad kolejnymi dwoma. Więc następny tydzień 'czyściliśmy' to, co już mięliśmy, jeszcze następny układaliśmy kroki do drugiego układu a jeszcze następny 'czyściliśmy' układ nr. 2. I tak zleciał prawie miesiąc. Bardzo zaprzyjaźniłam się z Yeorin, która pomagała mi w każdej sytuacji. Natomiast jeśli chodzi o Kook'iego.. Chyba naprawdę się w nim zakochałam. Na moje nieszczęście chłopak nie mógł przychodzić na lekcje naszej grupy przez ostatnie dwa tygodnie, gdyż pracował w wytwórni. Więc od poniedziałku w godzinach późnych będziemy zmuszeni oboje zostawać na sali bym mogła go nauczyć nowych kroków.. Nie powiem, cieszyłam się bardzo ! Ale bałam się, że zrobię się czerwona, że odpłynę w nieodpowiednim momencie.. Dziś także mięliśmy taką 'indywidualną' lekcję..
Gdy weszłam do sali chłopak siedział pod ścianą grzebiąc w telefonie.
- Annyeong ! - krzyknęłam. W odpowiedzi pomachał mi nie odrywając wzroku od ekranu komórki. Wzruszyłam ramionami. Odłożyłam torbę, włączyłam muzykę i zaczęłam się rozgrzewać. Gdy skończyłam zdziwiłam się, że Kook nadal wpatrzony w ekranik nawet nie drgnął. Podeszłam i zabrałam mu urządzenie.
- Hej ! Oddaj !! - krzyczał na mnie. Spojrzałam na niego złowrogo.
- Nie.
- Dlaczego ?
- Nie przyszedłeś tu chyba żeby bawić się telefonikiem, tylko żeby tańczyć ! - byłam naprawdę zdenerwowana.
- Oddaj go. - chłopak podszedł do mnie i próbował mi wyrwać swoją własność. Po nieudanej próbie zaczął na mnie krzyczeć. Oszołomiona jego zachowaniem nie mogłam wydusić z siebie ani słowa. Zaszkliły mi się oczy. Było w nich pełno łez, które tylko czekały, by uciec na wolność. Zacisnęłam pięść na telefonie i mocnym, zdecydowanym ruchem wbiłam ją w klatkę piersiową chłopaka puszczając urządzenie. Emocje tliły się we mnie ja szalone. Nie lubiłam, jak ktoś na mnie krzyczy. Gdy ktoś podniósł na mnie głos doprowadzał mnie do płaczu. Po prostu się bałam. Chciałam uniknąć rozklejenia więc zabrałam swoją torbę i już chciałam wychodzić, gdy Jeong złapał mój nadgarstek.
- Przepraszam ja .. nie chciałem.
Wyrwałam się. Niepotrzebnie. Chłopak ponownie zacisną rękę na moim nadgarstku. Tym razem, za mocno. Gdy mnie odwrócił ja płakałam. Nie dlatego, że wciąż się bałam. Płakałam z bólu. Nie wytrzymałam. Uderzyłam go w twarz i uciekłam. Wybiegłam przed szkołę, upadłam na kolana a łzy uniemożliwiły mi jakiekolwiek widzenie. Zaczęło padać. Cała się trzęsłam. Z zimna. Z bezsilności. I z bólu. Nie chciałam go uderzyć bo.. kochałam go ! I nagle poczułam, że coś, a raczej ktoś okrywa mnie bluzą. Jeongguk.
- SaYoon wstań. Pada, przeziębisz się.
- No i co z tego !? Co Cię obchodzę ? Zostaw mnie w spokoju ! Rozumiesz ? Nie chcę twojej bluzy ! Nie chcę !! Rozumiesz !? - pięściami zaczęłam uderzać o jego klatkę piersiową. - Odejdź.. Zostaw.. mnie.. Ja .. - wciąż płakałam. Wszystko z bezsilności. I nagle chłopak objął mnie.
- Chicho bądź. - powiedział i znów okrył mnie swoją bluzą. Staliśmy w deszczu, przytuleni.
- Wejdźmy do środka. - Kook wziął mnie za rękę i wprowadził z powrotem do sali. Z szatni przyniósł ręczniki i obdarował mnie jednym z nich, po czym usiadł obok. Nadal się trzęsłam, co zauważył i ponownie mnie przytulił. Odepchnęłam chłopaka i wstając zacisnęłam pięść. Jeongguk również wstał.
- SaYoon. - powiedział chwytając zaciśniętą przeze mnie dłoń. Przyłożył ją do polika, w który uderzyłam chłopaka. - Dlaczego ? - spytał.
Spuściłam głowę w dół.
- Pójdę już. - chciałam wyrwać dłoń ale zamiast tego JungKook przyciągnął mnie do siebie. Nasze twarze znajdowały się dosłownie milimetry od siebie. On zaś dłonią  głaskał mój polik. Otarł ostatnią łzę po czym z największą delikatnością musnął moje wargi by zaraz potem złączyć je w namiętnym pocałunku. Trwało to zaledwie kilkanaście sekund, lecz dla mnie całą wieczność. Ogarnęło mnie poczucie szczęścia, które w walce z bólem i cierpieniem zwyciężyło. Spojrzeliśmy sobie w oczy. Lekko odsunęłam się łapiąc torbę.
- Ja.. Ja naprawdę muszę już iść. - nie patrząc na chłopaka wyszłam z pomieszczenia. Będąc już w hotelu by poukładać sobie wszystko wzięłam bardzo długi prysznic. Zaraz po wyjściu dostałam wiadomość. " Przepraszam za wszystko ~ Kook ". Chwilunia.. Skąd On wziął mój numer ? Odpowiedź dostałam pięć minut potem.
- Yoon'ie miahnae, ale musiałam dać mu Twój numer. - tłumaczyła się Yeorin. - Nie miałby odwagi pytać Cię o niego. - * a całować mnie miał odwagę ? * pomyślałaś.
- Nie gniewam się. A teraz pozwól, że pójdę spać. Dobranoc ! - powiedziałam i rozłączyłam się. Chciałam zasnąć i zapomnieć. Ale jak ? Pomyślałam, że zatracając się w tańcu może zapomnę. Tak. To jest to ! Spokojna zasnęłam..
~ * ~